11 czerwca 2014

O tym jak blogerka kosmetyczna chciała mieć ogródek

Cześć! Dzisiaj będzie nieco lifestylowo, czyli notka w stylu "co robię, gdy nie piszę bloga". Szczerze mówiąc, wątpię, że ktoś to przeczyta, ale jeśli już to być może wyciągnie wnioski dla siebie. Szczególnie polecam mój dzisiejszy post do poczytania osobom, które wahają się nad założeniem przydomowego ogródka. Nie ma to na celu odwieść od tego, a jedynie ukazać na jakie problemy można natrafić.


Wczesną wiosną przyszła mi do głowy myśl, żeby w tym roku zrobić sobie koło domu rabaty z kwiatami, a na ogrodzie posadzić truskawki. Poodwiedzałam markety budowlane z działem "Ogród" i kupiłam: nasiona, gotowe sadzonki, ziemię do kwiatów, doniczki i bio-nawozy. Zadowolona zabrałam się za sianie i sadzenie. W przypadku siania kwiatów czynności były banalne - ziemia do doniczek, dołeczki na nasiona, po kilka nasionek w każdy (ilość w zależności od informacji na opakowaniu), podlewanie. Z przesadzeniem kwiatów z malutkich doniczek do większych lub bezpośrednio do gruntu też nie było problemu. Większym wysiłkiem okazały się truskawki, pod które trzeba było przygotować miejsce na ogrodzie - przekopać ziemię. Wówczas poznałam jakie głębokie korzenie potrafi mieć trawa. Ale i z tym się uporałam. Z czasem do truskawek dołączyły: rzodkiewka, pomidory, ogórki, dynie i cukinie. Początkowo wszystko rosło jak na drożdżach. Byłam zachwycona. Jednak z czasem okazało się, że bycie ogrodnikiem wcale nie jest takie proste. Stopniowo pojawiały się coraz to nowe problemy.


PROBLEM #1 - CHWASTY
Przy roślinach wysadzanych do gruntu pojawiły się chwasty. Stwierdziłam, że to nic takiego - przecież się wyplewi. No i faktycznie się wyplewia. Ale i tak odrastają, więc to taka syzyfowa praca. W dodatku chwasty są jak pryszcze - pozbędziesz się jednego, pojawi się dziesięć.

PROBLEM #2 - ŚLIMAKI NAGIE
To chyba najgorsze co może przytrafić się w ogrodzie. Obrzydliwe, wszędobylskie, czarne, okropne! Zjadają wszystkie rośliny, które napotkają na swojej drodze. Obgryzły liście i owoce truskawek, liście rzodkiewki, słoneczników, cynii, nagietków... Zeżarły cały rządek kiełkującego koperku, o którym zapomniałam wcześniej wspomnieć. Chowają się pod ziemią, więc nie ma nie skutecznego sposobu. Zabija je sól, ale przecież nie posypię całego ogrodu solą...

PROBLEM #3 - MRÓWKI
Budują gniazda w korzeniach roślin, przez co znacznie je osłabiają. W kilku przypadkach zniszczyły całkowicie rośliny. W tym roku jest ich mnóstwo, gdzie nie spojrzeć na ziemię to zawsze jakaś mrówka przechodzi.

PROBLEM #4 - MSZYCE
Pojawiają się zarówno na kwiatach jak i drzewach owocowych. Przez nie prawie uschło mi najlepsze drzewo wiśni. W przypadku mszyc niestety tylko pestycydy są skuteczne, więc jestem zmuszona je stosować.

PROBLEM #5 - USYCHAJĄCE Z NIEWIADOMYCH POWODÓW ROŚLINY
Problem, z którym zmagam się od niedawna i zaraz po ślimakach i mrówkach, jest najbardziej uciążliwy i denerwujący. Przykład: Jednego dnia wieczorem patrzę na swoje rośliny. Wszystko ładnie rośnie, oczywiście podlane jak trzeba. Na drugi dzień rano niektóre sztuki są zwiędnięte, potem usychają. Nie ma na nich żadnych szkodników, więc nie wiem czym może być to spowodowane. Straciłam przez to już kilka (lub nawet kilkanaście) słoneczników, nagietków, cynii i jeszcze niewielkich rozmiarami kwiatów stokrotkopodobnych. To nie tylko denerwujące, ale też zniechęcające do jakichkolwiek prac ogrodniczych. 

To tylko główne problemy, jakie napotkałam w swojej przygodzie z ogrodnictwem. Oprócz nich są też zniszczone (pomimo zakładania rękawiczek) paznokcie, wywalone w błoto pieniądze (usychające kwiaty), stargane nerwy (o czym już wspominałam) oraz strata czasu (pielęgnacja ogrodu, która nie przynosi zbyt dobrych efektów). 


WNIOSKI? Wolę oglądać kwiaty u kogoś, a owoce i warzywa kupić w sklepie. Podziwiam ludzi, którzy prowadzą gospodarstwa ekologiczne i nie stosują chemicznych środków ochrony roślin. To nie lada wyzwanie! Ja też chciałam mieć eko ogródek, ale niestety to trudniejsze niż sądziłam. Do końca sezonu jakoś przeciągnę, ale w przyszłym roku już nie biorę się za takie przedsięwzięcia. 

 

A Wy prowadzicie swoje ogródki? A może wolicie kupić kwiaty w kwiaciarni, a owoce i warzywa w sklepie?

 
* zdjęcia zamieszczone w poście pochodzą z internetu

131 komentarzy

  1. a ja lubię takie posty, choć z ogródkiem mam mało wspólnego :D
    zdjęcia są piękne - to na początek! :-)
    i nie ukrywam, że chciałabym mieć własne warzywka i owoce, prosto z ogródka..może kiedyś :-)
    mi najbardziej byłoby żal paznokci :( hehe..a wszelakich owadów, gryzoni się boję :p więc to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie moje :D

      Paznokci mi też żal i to bardzo :P

      Usuń
    2. Nie wiem czy moim aparatem osiągnęłabym taką jakość zdjęć :D

      Usuń
  2. Tak - na parapecie:). Zazdroszczę Ci ślicznych warzyw i pysznych owocków. Jestem głodna, a już ciemna noc...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie przeczytałaś nawet pobieżnie notki ;)

      Usuń
  3. Ja mam ogródek warzywny ;) Marchewka, pietrucha z natką (bo co to za życie bez Natki hahaha), sałat, rzodkiewki, ziemniaczki i mam problem jedynie ze skrzypem polnym. Rośnie wszędzie, nie można go wyrwać z korzeniem, bo urywa się w połowie. Ślimaków mam troszkę po deszczu- ale bez tragedii. Za to prawdziwą męczarnię mam ze stonką! ;p Mimo to, ogródek dostarcza mi dużo radochy :D A mszyca pożarła mi w tamtym roku dalie ;p A w tym roku jakoś jej jeszcze nie ma i mam nadzieję, że nie będzie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi u mnie problem z głowy bo miewałam w bloku;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem rolniczym/ogrodniczym beztalenciem. Próbowałam hodować zioła w kuchni i jakieś kwiatki w pokoju, ale się to szybko skończyło na suchych badylach. Na razie wystarczy mi kaktus, który i tak kiepsko się trzyma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatki u mnie w pokoju na szczęście rosną jak trzeba, o dziwo :D Natomiast udało mi się kiedyś ususzyć kaktusa :D

      Usuń
  6. Eee.., nie poddawaj się tak szybko, ja swój ogródek co roku poprawiam, naprawiam i walczę w nim, i z mrówkami i ze ślimakami i ze wszystkim o czym napisałaś, ale potem jaka satysfakcja:)
    Wytrwałości Ci życzę:):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpierw trzeba mieć ziemię, której coś może rosnąć (a nie suchy piach) :)
    Ja hoduję tylko kaktusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawniej też tylko kaktusy miałam :D

      Usuń
  8. Ja niestety nie mam możliwości prowadzenia ogródka ale może to i lepiej dla tych wszystkich roślinek, warzyw i owoców :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cierpliwości i wytrwałości a z pewnością się uda, taki ogródek to kuźnia charakteru, bardzo pożyteczny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ale to chyba i tak nie na moje nerwy :D

      Usuń
  10. i ja chciałabym mieć swój ogródek, mieć świeże owoce i warzywa lecz cóż mieszkam w bloku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeże owoce i warzywa dobra rzecz, ale ich uprawianie jest naprawdę pracochłonne :)

      Usuń
  11. Wszystko zależy od gleby i terenu, na jakim mieszkamy. U mnie robactwa nie ma, a wszystko rośnie jak na drożdżach :) Ale fakt faktem, wymaga to dużo pracy..

    OdpowiedzUsuń
  12. ja przeprowadziłam się niedawno do domu na wsi więc ogródek to teraz też moje wyzwanie, na razie z nim co nieco przegrywam, ale co tam, biorę się z ślimakami za ich paskudne bary :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz jakiś skuteczny sposób na ślimaki to daj znać! :)

      Usuń
  13. Ja nie mam ogródka przy domu bo mieszkam w bloku, ale mam nie wielką działkę za miastem. Doskonale wiem o co chodzi z tymi wszystkimi problemami, a co do usychających roślin to może być tak , że np. nornica w ziemi zjada korzonki roślin i dlatego usychają. Co do pielenia to nawet to lubię , bo działa na mnie odstresowująco, w końcu można się wyżyć na czymś i nie myśleć za dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też zastanawiałam się, że mogą to być jakieś gryzonie. Ale w doniczkach niektóre kwiaty też usychają, więc to chyba jednak nie to... A jeśli chodzi o pielenie to faktycznie - skupiam się na tym i wyłączam myślenie ;)

      Usuń
  14. ja mam tylko ogródek z kwiatami, a warzywniak to rodzice mają

    Zapraszam serdecznie do mnie na przepis na pyszną sałatkę z arbuzem.
    http://iamemilia.blogspot.com/2014/06/saatka-z-arbuzem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ja mam wszystko i wszystko na mojej głowie :D

      Usuń
  15. Oj przy truskawkach jest dużo pracy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie też się marzy taki mini mini ogródek ;p tylko ja jestem uparta, jak za coś się biorę to nie odpuszczam, więc pewnie mimo trudności/problemów jakie opisałaś raczej bym nie rezygnowała, nie ma to jak swoje owocki i warzywa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie ogródkiem w większości zajmuje się mama i całe szczęście, bo roboty z tym trochę. Ja pomagam od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety w moim ogrodzie znajdują się tylko same drzewka:( wiśnia, czereśnia, morela i jabłoń.
    Chciałabym bardzo mieć miejsce na warzywka no ale cóż niestety:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jakieś drzewo wyrwać i będzie miejsce :D

      Usuń
  19. Nie wątpię, że prowadzenie ogródka to trudna robota :/ U mnie zawsze zajmowali się tym rodzice i kilka lat temu mieliśmy naprawdę pokaźną działkę, wszystkie możliwe warzywa. Teraz nawet oni sami się przekonali, że to się nie opłaca. Mnóstwo pracy, nerwów, a piękne warzywa czy owoce można kupić na straganach. W ogrodzie mamy tylko sałatę, koper i ogórki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - nie opłaca się. Warzywa i owoce są tak tanie w sklepach, że aż się nie chce sadzić.

      Usuń
  20. Niestety zabawa w ogródek nie jest taka prosta :) Trzeba być bardzo systematycznym i niestety bez oprysków się nie obędzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o częste pielenie to spoko - nie ma problemu, ale z tymi opryskami to faktycznie - muszą być.

      Usuń
  21. Ja nie mam żadnego takiego ogródka :). Na razie w głowie mi tylko sesja a nie sadzenie warzyw i owoców :D.
    Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się bawię w małego ogrodnika :D zasadziłam maliny, borówki amerykańskie, aronie :) i oczywiście kwiaty - lilię w kilku odmianach i inne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. moja mama sadzi różne warzywka i jest tylko "dziecko idź podlej, dziecko idz wyplew" grr nie lubię tego :D

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie w domku jest ogródek, ale na szczęście rzadko pojawiają się jakieś problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja mam ogródek z warzywkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie cieszę się tylko rzodkiewką ;)

      Usuń
  26. bardzo fajnie mieć taki ogródek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jeszcze w tym roku nie porywałam się na cały ogródek, bardzo lubie kwiaty ale postanowiłam jako pierwszy krok spróbować z balkonem. Spędzałam tam dużo czasu więc czemu nie ? No i póki co się udaje. Choć to może złe porównanie, ale jak na początek dla mnie - genialne wyjście.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że nie zrobiłam sobie "ogródka" na tarasie - wtedy wszelkie robactwo miałoby ograniczony dostęp.

      Usuń
  28. Ogródka niestety nie mam, ale uwielbiam kwiaty doniczkowe, dbanie o nie niesamowicie mnie relaksuje i uwielbiam obserwować ich rozwój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiaty też uwielbiam, ale gorzej z dbaniem o nie ;)

      Usuń
  29. Ja mam posadzone zioła, teraz stoją na balkonie - bazylia, tymianek, koper, pietruszka, ale coś słabo rosną, najlepiej bazylia ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie największym problemem są ślimaki. Ale znalazłam na nich sposób - kupiłam specjalny środek z Bross na ślimaki i obsypałam dookoła tam gdzie rosną kwiaty. Kuleczki są odporne na wodę czyli nie rozpuszczą się w czasie deszczu. Problem zniknął, ale te okropne ślimaki nadal są w innych miejscach ogrodu. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo muszę kupić ten środek! A nie niszczy on kwiatów? Bo niektóre się do stosowania bezpośrednio przy roślinach nie nadają niestety :(

      Usuń
  31. mszyce, mrówki i ślimaki są najgorsze ! Lubię pielić pod warunkiem że nie ma tam mrówek ! fuuuuuuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie obrzydzają ich jaja! Plewię, plewię, a tu nagle środek mrowiska i te obrzydlistwa!

      Usuń
  32. Świetny pomysł z tym ogródkiem, aczkolwiek trzeba mieć dużo czasu na dbanie o warzywka i tak samo dużo cierpliwości na szkodniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja lubię czytać lifestylowe notki... fajnie mieć własny ogródek, własne owoce, warzywa czy kwiaty, ale niestety nic samo nie urośnie, plusem ogródków są jeszcze chwile spędzone w nim, np. czytanie na świeżym powietrzu czy grill ze znajomymi... niestety ja mieszkam w bloku, i nie mam ogródka :(

    ps. czekam na kolejną lifestylową notkę, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz balkon to na balkonie też możesz sobie zrobić mini-ogródek :)

      Usuń
  34. Bardzo lubię pracę w ogrodzie, czasem trzeba wytrwałości, ja walczę obecnie z turkuciami podjadkami, potrafią dużo nabroić i w kawiatach i warzywach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkodniki to najgorsze co może być ;)

      Usuń
  35. daleko mi jeszcze do posiadania własnego ogródka, ale ja uwielbiam tylko kwiaty więc raczej chciałabym mieć kiedyś swój mały skalniczek - niekoniecznie cały warzywniak :)
    u mnie nowy post - zapraszam na schadzkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobają mi się skalniaki :)

      zajrzę do Ciebie :)

      Usuń
  36. Rzeczywiście do ogrodu trzeba mieć nerwy.. Osobiście bardzo lubię pobawić się czasem w ziemi, a ręce aż tak mi się przy tej pracy nie niszczą - mam wrażenie, że zmywanie naczyń wypada w tej rywalizacji na pierwszym miejscu. A co do samych efektów 'orania w polu' to myślę, że jest to warto ;p Uwielbiam siedzieć w kwitnącym ogrodzie z leżakiem i książką, nie pogardzę też truskaweczkami z własnego krzaczka! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje o wiele bardziej cierpią w ogrodzie niż przy myciu naczyń ;)

      Usuń
  37. Ślimaki bez skorup to moja trauma z dzieciństwa. Tata musiał mnie nieść na rękach, bo w lesie na drodze były setki tych ślimaków. Okropne :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Dla mnie ogród to pochłaniacz czasu - choć na pewno przyjemny. :-)

    Tymczasem muszę ogarnąć balkon - taką małą "namiastkę" ogrodu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi coś urośnie tak jak zaplanowałam to będę się cieszyć wtedy haha :D

      Usuń
  39. ślimaki są przeokropne. jeżeli lubisz grzyby, to nie czytaj dalszej części - kiedyś miałam na obiad ziemniaki z sosem grzybowym, grzybki były oczywiście pokrojone w większe kawałki, nagle przypomniałam sobie o tych ślimakach i kątem oka zaczęłam widzieć jak te grzyby mi się ruszają na talerzu... od tej pory prócz pieczarek nie jem żadnych grzybów ;/
    swoją drogą, zostawiłam okno w łazience na noc otwarte, ogarniasz to, że on mi wszedł? rano idę do łazienki i w lustrze zobaczyłam odbicie ściany z tym potworem! a od okna taki błyszczący śluz. coś okropnego. darłam się okrutnie xd.
    a co do ogródka, to miałam w planach zrobić warzywny, skończyło się na tym, że mama zrobiła z kwiatami, a ja się przeprowadzam w miejsce, gdzie nie będę miała gdzie hodować warzywka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah :D lubię grzyby i przeczytałam :D to na zawsze odmieni moje spojrzenie na pieczarki xD

      Usuń
  40. Ja ogródka nie mam, nie przyszło mi nigdy do głowy bawić się w ogrodnika, ale po tym co przeczytałam dobrze się stało. Dołączam się w takim razie do słów podziwu dla wytrwałych pasjonatów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopóki nie spróbowałam to nie miałam pojęcia jakie to hmm.. trudne ;)

      Usuń
  41. Niestety ja i ogródek to bardzo złe połaczenie :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja nie mam cierpliwości do pielęgnowania ogródka - ale innych podziwiam. Najgorsze u mnie jest to jak mnie wszelkie robactwo dopada i gryzie później chodzę bardzo spuchnięta i na tyle ile zjadam warzyw i owoców wolę jednak kupić - choć czasami do rodziców na działkę wdepnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież Ty jesteś robaczkiem ;> :D

      Usuń
  43. Jeszcze nie tak dawno mieszkając na wsi miałam swój ogródek, teraz mieszkam w bloku i niestety nie mam możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy dałabym radę się przyzwyczaić do mieszkania w bloku :)

      Usuń
  44. ja walczę ze ślimakami, robimy imprezę w wiaderku ze solą i wszystkie tam lądują, można zrobić pułapki piwne. Na mrówki też mam sposób cynamonem ich. A na mszyce mam specjalny preparat i ratuję jabłonie.
    Nie poddam się, bo ogród i warzywa muszę mieć. W tym roku jestem zapaloną ogrodniczką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "moje" mrówki cynamon nie działa :D Kupiłam wczoraj jakiś środek na mrówki z Brosa, zobaczymy czy pomoże :D

      Usuń
  45. kurcze szkoda że Ci to ogródkowanie nie wyszło.. ja jak wrócę do Pl planuje ogródek i kwiatowy i warzywny :)
    wiem, że to dużo roboty,która niekoniecznie zaowocuje ale mimo wszystko będę próbować.

    ps. jakość zdjęć nieziemska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia :)

      zdjęcia w tym poście nie moje :)

      Usuń
  46. ja podziwiam moją mamę która ma ogród wielkości małego pola :) i pielenie ją odpręża :)

    OdpowiedzUsuń
  47. mnie się zawsze marzył ogródek, ale jak zobaczyłam u brata na wsi ile koło tego roboty, to podziękowałam :D ale kwiaty kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Witaj.
    Już dawno zapragnęłam mieć wokół siebie zieleń, niestety mieszkam w bloku i nie było to możliwe. Tak długo chodziło mi to po głowie , że kupiłam działkę na ogródkach działkowych z małym przytulnym domeczkiem. Od tamtej pory każdą wolną chwilę spędzam tam i ciągle coś sadzę sieję, i przesadzam :).
    Uwielbiam taki relax a już koszenie trawy działa na mnie wyjątkowo odmóżdżająco :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps.Dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem :) i z każdego komentarza cieszę się jak dziecko ;)
      Ostatnio pod moim wpisem napisałaś mi żebym wyłączyła obrazkową weryfikację komentarzy, zrobiłam jak radziłaś ale ni cholery nie wiem co to dało :P

      Usuń
    2. Dzięki za radę :)
      Szczerze powiedziawszy nie wiedziałam , ze mam taka opcje włączona ;)

      Usuń
    3. Każdy nowy blog ma :)

      Usuń
  49. Moja mama od zawsze hoduje rośliny w ogródku, głównie warzywa. Nie używa nawozów, ładnie rosną. Na szczęście nie atakują ich mszyce i inne robaki. Nie zniechęcaj się. Ja uwielbiam patrzeć jak rosną rośliny. Jak dojrzewają. Twój tekst przeczytałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ma szczęście, zazdroszczę :) U mnie bez nawozów rosną tylko chwasty :D

      Usuń
  50. Ja nie mam ręki do ogrodnictwa i roślinek :P

    Jak dowiem się o kolejnym zamówieniu to dam Ci znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jak dla mnie post był interesujący. Moi rodzice prowadzą ogród i takie poletko z warzywami i owocami. Mszyce to jeden z większych problemów, choć u mnie często jeszcze kret swoje robi -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście krety nie stanowią większego problemu.

      Usuń
  52. Odpowiedzi
    1. Nie sugeruj się zdjęciami w tym poście, bo jak już wspominałam kilka razy nie są moje. Ja mam Sony a300.

      Usuń
  53. Wiem coś o tym, sama mam kwiaty na balkonie i czasami doprowadzają mnie mszyce do łez. Jakaś plaga jak już siądzie na kwiaty to są tak wyniszczone. Dobrze, że są na to specjalne preparaty ;)

    wpadnij do mnie
    http://designyourhappylife.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - mszyce szybko potrafią zniszczyć kwiaty. Ale na szczęście są na nie skuteczne środki :)

      Usuń
  54. moja mama ma najpiękniejszy ogród na świecie i to jej pasja : ) codziennie lata ze słoikiem i zbiera ślimaki : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :) Mnie by się tak nie chciało :D

      Usuń
  55. Śliczne zdjęcia. :) W tamtym roku uprawiała go moja córka, wtedy pomagał jej mąż. W tym roku nie wiem jak będzie, mąż zginął pod samochodem, ona zapisała się dodatkowo na studia podyplomowe, nie wiem czy da radę. Ja się nawet nie zabieram, mogłabym się nie podnieść z tego kucania. :D W domu mam kilka doniczkowych i to wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby dała radę na studiach :)

      Usuń
  56. A ja sobie nie wyobrażam nie mieć ogródka :)
    Kiedyś miałam mega wielki ogródek, wielkości niejednego pola, dużo pracy było. Później podzieliliśmy ten ogródek na pół - na części nasz, a drugą część 'wypożyczali' od nas znajomi, który mieli tam plantację bobu.
    Odkąd przeprowadziłam się ulicę dalej mam mniejszy ogródek - 1/6 tego co tam miałam. Teraz tata ma dużo czasu, jest na rencie, więc pielęgnuje. Mamy wszystkie podstawowe warzywa, truskawki, agrest i porzeczkę, miętę, bazylię, rabarbar i tak dalej. Nie zauważyłam u nas ślimaków, a mrówki jedynie szkodzą naszym truskawką podjadając co nie co. Nie używamy żadnych sztucznych nawozów, mamy kompostownik, gdzie wszystko sobie ładnie gnije i tym nawozimy nasz ogródek. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja się nie biorę za prowadzenie ogródka, jestem w tym beznadziejna i panicznie boję się robaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odruch zabijania robaków haha :D

      Usuń
  58. mieszkam w domu z ogródkiem, ale nikt z domowników nie czuje się ogrodnikiem ;p ps. obserwuję:) będzie mi bardzo miło jeśli odwiedzisz mnie i jeśli Ci się mój blog spodoba dodasz również do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja ostatnio wszelkimi sposobami walcze z chwastami, ale tak, czy inaczej mnie przerastaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chwasty to najmniejszy problem :D

      Usuń
  60. a już myślałam,że to Twoje zdjęcia :d mnie czeka plewienie ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety u mnie jeszcze nie ma czego fotografować :D

      Usuń
  61. Doskonale Cię rozumiem. Trzy lata temu przeprowadziłam się na wieś i w końcu mogłam mieć ogródek. Spędziłam cały dzień na wykopaniu trawy i kamieni z miejsca, gdzie miały być moje kwiatki, a skoczyłam na głęboką wodę z 20m2 ;) Później było cudownie - kwiatki, krzaczki, ozdobne trawki, podlewanie i pełna radość gdy wszystko zakwitło. Czar prysł, gdy wszystko ciągle zarastało, krzewy przysychały, kwiatki przekwitły, a trawki rozrosły się tak, że już nie mam ich gdzie przesadzać ;) Na szczęście już na początku dało mi to w kość tak, że szybko zrezygnowałam z warzyw ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Niestety nie mam swojego ogródka, ale w tym roku przeprowadzam się do nowego domku więc na przyszły rok ogródek już będzie :)


    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja również nie posiadam ogródka. Wspaniałe zdjęcia, bardzo podobają mi się tulipany :) Pozdrawiam i zapraszam Cię do mnie w odwiedziny :))

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja mam ogród z warzywami, pięknie wszystko rośnie, a jedyny problem to chwasty, no ale cóż, napracuję się, ale chociaż będę miała ekologiczne warzywka ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. A my mamy działeczkę :) Podzieliliśmy ja na dwie części- jedna rekreacyjna, a druga pod uprawę :) Mamy troszkę warzyw, owoców :) Nie żebym się chwaliła, ale takie własne jakoś lepiej smakuje :D Owszem- roboty przy tym sporo, ale jaka satysfakcja jak już w końcu widać efekty tej pracy :D Mamy też sporo kwiatów i innej roślinności, fajnie na to wszystko patrzeć i podziwiać :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących. Możesz zostawić w komentarzu adres swojego bloga - będzie mi łatwiej na niego trafić :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...