28 września 2016

Leaves od Kringle Candle - liście czy śmieci?

Dzisiaj na odmianę przychodzę do Was z recenzją świeczki zapachowej w formie daylighta marki Kringle Candle, której zapach totalnie do mnie nie przemawia. Jest to zapach z najnowszej jesiennej kolekcji - Leaves.


Czytając opis producenta tego daylighta byłam przekonana, iż zapach przypadnie mi do gustu. Jednak gdy do mnie trafił już po pierwszym powąchaniu wiedziałam, że się nie polubimy. Spodziewałam się ładnego, typowo jesiennego aromatu, a tymczasem Leaves swoim zapachem przypomina mi... stertę mokrych śmieci. Woń jest wręcz odpychająca. Na domiar złego Leaves jest bardzo intensywny. Moim zdaniem to niestety nieudana kompozycja i nie polecam tego zapachu.


Jeśli macie ochotę wypróbować na własnym nosie zapach Leaves to możecie go kupić na Goodies.pl. Daylight kosztuje 12 zł.


Znacie ten zapach? Co o nim sądzicie? Zgadzacie się z moją opinią o nim, a może wręcz przeciwnie?


Czytaj dalej

26 września 2016

Pumeks... w paście, czyli Phenome Green Tea Fresh Mint Heel Pumice

 
Na samym początku września trafiły do mnie kolejne trzy kosmetyki marki Phenome. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią o jednym z nich, właściwie najciekawszym. Jest to pumeks do stóp...  w paście. Pierwszy raz spotykałam się z taką formą. Jest to znacznie bardziej ubogacona wersja pumeksu, bo oprócz drobinek ścierających martwy naskórek ma w składzie całą gamę ekstraktów roślinnych. Skład jest naprawdę bogaty.
 
 
Pumeks do stóp Phenome rewelacyjnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Jest ostry i potrafi usunąć nawet spore zrogowacenia skóry. Ponadto pozostawia skórę przyjemną w dotyku i miękką. Aż takiego efektu wygładzenia i nawilżenia nie uzyskałam po żadnym peelingu do stóp. Kolejnym atutem pumeksu jest też odświeżający miętowy zapach. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość produktu, co czyni go bardzo wydajnym. Konsystencja jest niezwykle gęsta. To taka pasta z prawdziwego zdarzenia. Kosmetyk umieszczony jest w aluminiowej tubce z plastikową nakrętką. Dodatkowo zapakowano go w kartonik. Zarówno tubka, jak i kartonik mogą zostać poddane całkowitemu recyklingowi. To z kolei czyni opakowanie produktu przyjaznym dla środowiska.
 

 
Minusem jest jedynie cena, bo za tubkę pumeksu o pojemności 150 ml trzeba zapłacić 95 zł. Produkt należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Kosmetyki Phenome nie należą do najtańszych, ale w parze z wysoką ceną idzie bardzo wysoka jakość i dbałość o szczegóły.
 
 

Używaliście kiedyś pumeksu w paście? Znacie ten marki Phenome? A może pierwszy raz spotykacie się z tego typu kosmetykiem?


Czytaj dalej

23 września 2016

Swatche kilku lakierów hybrydowych Victoria Vynn z serii Pure


Moja kolekcja lakierów hybrydowych coraz bardziej się rozrasta. W ostatnim czasie do lakierowych zbiorów dołączyło kilka sztuk marki Victoria Vynn. Ta firma jest bardzo popularna na blogach, toteż byłam jej bardzo ciekawa. I tak oto znalazło się u mnie 7 lakierów VV z serii Pure: 006 Graceful Pink, 015 Fuchsia Dreams, 018 Milky Lilac, 021 Exemplary Red, 029 Deep Grotto, 031 Endless Ocean, 033 Emerald Ocean. Milky Lilac daje pełne krycie po trzech warstwach, pozostałym kolorom wystarczą dwie warstwy do pełnego krycia, aczkolwiek Graceful Pink jest trochę problematyczny i trzeba nakładać równe warstwy, żeby wyglądał ładnie.

Seria Pure to innowacja wśród lakierów hybrydowych, bo można je zmywać nie tylko acetonem (jak zwykłe hybrydy), ale też alkoholem. Nie każdy może i chce stosować na swoje paznokcie aceton, więc możliwość zmywania hybrydy z paznokci alkoholem to świetna opcja. Lakiery z serii Pure przeznaczone są do utwardzania w lampie LED.

 
W tym poście chciałabym pokazać Wam swatche kolorów lakierów hybrydowych właśnie z tej serii, które mam w posiadaniu. Natomiast jutro pokażę Wam mój aktualny manicure wykonany dwoma spośród tych lakierów. Tak oto kończę gadanie i przechodzę do zdjęć ze swatchami.






Podobają Wam się takie kolory? Znacie lakiery hybrydowe Victoria Vynn?


Czytaj dalej

22 września 2016

O wodzie perfumowanej Calvin Klein Eternity Moment


Na jednej z moich wishlist kosmetycznych umieściłam zapach Calvina Kleina - Eternity Moment w wersji wody perfumowanej. Szybko zdecydowałam się na zakup tych perfum, ponieważ pokończyłam wszystkie inne zapachy ze swoich zbiorów i potrzebowałam na już czegoś nowego. Jak pachnie ta woda perfumowana i czy warto ją wypróbować? Tego dowiecie się czytając moją recenzję zapachu Eternity Moment. Zapraszam do poczytania.
Czytaj dalej

21 września 2016

Jesienna wishlista kosmetyczna

Oficjalnie mamy jesień. Ta pora roku, jak każda, ma swój urok. Kolorowe liście, rześkie powietrze, dłuższe wieczory... można by wymieniać i wymieniać. Ale ja nie o tym. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moją jesienną wishlistę dotyczącą kosmetyków. Jestem też ciekawa, co Wy chcielibyście dodać do swoich kosmetycznych zbiorów tej jesieni. 


Na samym początku mojej jesiennej wishlisty znajduje się podkład Catrice All Matt Plus. Wiele z Was poleca ten podkład, więc chciałabym go w końcu wypróbować. Jeszcze nie wiem na jaki odcień się zdecyduję, jaki będzie odpowiedni do mojej cery na jesień i zimę.

Chciałabym kupić też konturówkę transparentną Golden Rose. Konturówka transparentna pasuje do wszystkich kolorów pomadek, toteż jest uniwersalna. Jestem ciekawa czy rzeczywiście sprawdzi się do utrzymywania pomadki na ustach bez spływania jej poza kontur ust.

Z Golden Rose poluję też na pomadki Velvet Matte. Do ich zakupu przymierzam się już od zamierzchłych czasów. Co konkretnych odcieni to jeszcze nie wiem jakie wybiorę, bo kusi mnie wiele. Oprócz nich zamierzam kupić też pomadki w kredce z serii Matte Crayon Lipstick w odcieniach nr 12, nr 13 i nr 15.

Jak chodzi o lakiery hybrydowe to na mojej liście są obecnie dwa kolory: Semilac 144 Diamond Ring oraz Semilac 162 Creamy Cookie. Srebro o brokatowym wykończeniu marzy mi się od dawna. Natomiast Creamy Cookie pochodzący z najnowszej kolekcji marki wpadł mi w oko zaraz po premierze kolekcji. To piękny kremowy odcień, który nada się do wielu paznokciowych stylizacji.

Jesienią chciałabym też skorzystać z promocji na kolorówkę w Rossmannie. Poluję głównie na puder utrwalający Wibo Fixing Powder. Mnóstwo osób go poleca, a mi przydałby się jakiś nowy puder. 

To by było chyba na tyle. Jak widzicie tej jesieni stawiam na kolorówkę. Kosmetyków pielęgnacyjnych mam dostatek, więc tutaj nic nie planuje, aczkolwiek nie wykluczam i takich zakupów.


A jak wyglądają Wasze jesienne wishlisty? I przy okazji: planujecie kupić coś podczas promocji na kolorówkę w Rossmannie? Jeśli tak, to co?


Czytaj dalej

20 września 2016

Jesienne plakaty do wydrukowania


Za oknem iście jesienna aura - zimno, pochmurno i czasami pada deszcz. Widać, że jesień zbliża się wielkimi krokami. Czas pożegnać się z latem i przygotować na nową porę roku. W dzisiejszym poście przychodzę do Was z jesiennymi plakatami do wydruku. Plakaty są trzy i każdy z nich domyślnie jest w formacie A4. Zmieniając ustawienia drukarki można je oczywiście wydrukować też w mniejszych wersjach. Mam nadzieję, że plakaty się Wam spodobają i będziecie chcieli ozdobić nimi swoje domy na jesień.






Dajcie znać, czy podobają Wam się te plakaty.

Czytaj dalej

18 września 2016

Nawilżające skarpetki żelowe Calypso - hit czy kit?


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam bardzo ciekawy produkt do pielęgnacji stóp. Są to skarpetki żelowe o właściwościach nawilżających Calypso. Skarpetki mają antypoślizgową podeszwę, a ich powierzchnia na zewnątrz posiada warstwę frotową. Para skarpetek powinna wystarczyć nawet na 25 użyć. Producent zaleca zakładać je przynajmniej 2 razy w tygodniu. Skarpetki zapakowane są w przezroczystą, plastikową kosmetyczkę zamykaną na suwak. Niestety u mnie suwak zepsuł się po dwóch otwieraniach.

Skarpetki nakładam na stopy na ok. 30 minut wieczorem, po kąpieli. Wspaniale odprężają stopy po całym dniu. Skarpetki zmiękczają skórę i pozostawiają na stopach świeży jaśminowy zapach. Nie zauważyłam, żeby jakoś wyraźnie nawilżały skórę. Według mnie mają działanie bardziej relaksująco-odświeżające, niż nawilżające. Założone na stopy przynoszą przyjemny chłód i poczucie ulgi, odprężenia. Te skarpetki to bardzo fajny gadżet. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na chwilę relaksu dla stóp po męczącym dniu. Skarpetki mają uniwersalny rozmiar, według mnie będzie najlepszy na stopę nie większą niż rozmiar 40. Na większe też się nadadzą, ale mogą się zsuwać podczas chodzenia. 

Cena skarpetek to ok. 40 zł/para. Produkty Calypso dostępne są m.in. w Rossmannie. Te skarpetki to nowość, ale zapewne niedługo będą ogólnodostępne w sklepach.


Co sądzicie o takich skarpetkach? Chcielibyście je wypróbować, a może nie przekonują Was?

 

Czytaj dalej

15 września 2016

Kringle Candle - Picket Fence

Domek z białym płotkiem, po którym pną się róże - taki obraz widzieliśmy na niejednym z filmów. Ja niejednokrotnie marzyłam, żeby zamieszkać w takiej pięknej scenerii. Jednak raczej wątpię, żebym kiedykolwiek miała możliwość zamieszania w takim miejscu, ale zamierzam stworzyć sobie na wiosnę namiastkę tego. Planuję wykorzystać biały płotek na ogrodzie i oczywiście posadzić przy nim róże. Natomiast dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jeden z wosków zapachowych marki Kringle Candle, który ma zapachem przywodzić na myśl właśnie biały płotek otoczony różami - Picket Fence.


W wosku Picket Fence wyczuwam połączenie trzech zapachów: róż, piżma i akordów drzewnych. Jest to kompozycja ciepła i zmysłowa. Słodki zapach róż jest delikatny, przyjemny dla nosa. Obecność piżma dodaje mieszance ciepła i przytulności, a drzewne nuty działają na zmysły wprowadzając do Picket Fence odrobinę tajemniczości. Wosk Picket Fence należy do zapachów o średniej mocy. Palony nawet długo nie przytłacza i nie powoduje bólu głowy. Poza zapachem wosku, uwagę przykuwa piękna grafika na opakowaniu. Chyba nie mi jednej marzy się taki biały płotek przy domu, opleciony cudnie pachnącymi różami.


Wosk Picket Fence można kupić na Goodies.pl. Kosztuje 12 zł/40 g. Zapach dostępny jest też w formie daylightów i świec.


Znacie ten zapach? A może zamierzacie go wypróbować? 

 
Czytaj dalej

13 września 2016

Kosmetyki z ekstraktem ze ślimaka - Avena Instituto Espanol

Tym razem zapraszam Was do poczytania recenzji o trzech kosmetykach Avena Instituto Espanol, które miałam okazję wypróbować w ostatnim czasie. Wydaje mi się, że ta marka nie jest jeszcze popularna w Polsce. Jestem ciekawa czy mieliście z nią już styczność i jeśli tak to jak Wasze wrażenia. O moich możecie poczytać poniżej.


REGENERUJĄCY BALSAM DO CIAŁA - NAWILŻANIE I WYGŁADZANIE

Ekstraktu ze ślimaka niewiele w tym balsamie. Góruje parafina i glikol propylenowy. Mimo niezbyt zachwycającego składu kosmetyk całkiem dobrze nawilża i wygładza skórę. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Pomimo obecności parafiny nie zapycha skóry ani nie pozostawia tłustej warstwy. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość produktu, co czyni go wydajnym. Butla o pojemności 500 ml starczy na dłuuugo.



REGENERUJĄCY KREM DO CIAŁA - NAWILŻANIE I WYGŁADZANIE

Na skład szkoda patrzeć, bo nie jest za ciekawy. Sam krem całkiem fajnie nawilża i odżywia skórę. Ma ładny zapach. Jego konsystencja jest średniej gęstości. Kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Jest wydajny.



SERUM ODŻYWCZE DO TWARZY

Ten kosmetyk ciekawił mnie najbardziej, ale niestety rozczarowałam się nim. Produkt wysusza moją cerę, zapewne za sprawą alkoholu etylowego wysoko w składzie. Poza tym ma bardzo alkoholowy zapach, który zniechęca do sięgania po ten produkt. Na plus jest według mnie tylko żelowa konsystencja.



Kosmetyki Avena Instituto Espanol można kupić w Drogeriach Vica. Balsam do ciała kosztuje 21.99 zł/500 ml, krem do ciała 16.99 zł/200 ml, a serum do twarzy 49.99 zł/50 ml.




Używaliście już kosmetyków Avena Instituto Espanol? A może nie słyszeliście wcześniej o tej marce?


Czytaj dalej

DressCloud - miejsce pełne inspiracji, dołącz i Ty!

W sieci istnieje mnóstwo miejsc dla kobiet, jednakże jest jedno wyjątkowe, stworzone z pomysłem i przyciągające coraz większe grono użytkowniczek. Mowa o DressCloud, portalu skierowanym do kobiet. Jest to miejsce, którego treść tworzą Clouders, czyli zarejestrowane użytkowniczki tego portalu.

Ideą DressCloud jest codzienne inspirowanie się wzajemnie. Każda z użytkowniczek codziennie może dodać na DressCloud pięć chmurek. Chmurki to nic innego jak zdjęcia wraz z ich opisami (zwykle są to wrażenia odnośnie danej rzeczy umieszczonej na zdjęciu). Za dodawanie chmurek zbiera się kryształki, które następnie można wymieniać na nagrody. Kryształki chmurkom przydzielają Clouders. Każda może przydzielić jeden kryształek do każdej chmurki. Ponadto istnieje możliwość dodawania chmurek do ulubionych, co jest dodatkowym wyróżnieniem dla Clouders, której chmurka została dodana przez inną użytkowniczkę do ulubionych. Kryształki zdobywa się też w różnych grach oraz nabijając dzienny barometr aktywności.

Poza samym funkcjonowaniem DressCloud, portal wyróżnia od innych miła i przyjazna atmosfera. Na DressCloud nie ma miejsca na hejtowanie i kłótnie. Jest za to miejsce na miłe, motywujące słowa i dobrą zabawę. 

Nie będę zdradzać Wam wszystkich tajników funkcjonowania DressCloud lecz zachęcam Was do dołączenia do tej cudownej społeczności. Stańcie się dla kogoś inspiracją i sami inspirujcie! :)

Jeśli macie ochotę zarejestrować się na DressCloud to będzie mi bardzo miło, jeśli skorzystacie z mojego linku polecającego: DOŁĄCZ DO DRESSCLOUD.


Przyłączycie się do DressCloud? A może należycie już do tej społeczności? 

 
Czytaj dalej

12 września 2016

O mgiełce zapachowej Victoria's Secret - Sheer Love

Wśród moich sierpniowych ulubieńców znalazła się mgiełka zapachowa Sheer Love marki Victoria's Secret. Do zakupu mgiełki VS przymierzałam się od bardzo dawna. Czytałam o nich mnóstwo pozytywnych opinii. Podczas zakupów na iperfumy.pl wrzuciłam do wirtualnego koszyka mgiełkę Sheer Love. Ten zapach polecało chyba najwięcej osób, więc postanowiłam wypróbować go jako pierwszego. Teraz, gdy już sama wyrobiłam sobie o nim opinię, chciałabym się nią z Wami podzielić. Jak pachnie ta mgiełka? Czy opłaca się ją kupić? Tego dowiecie się z tego posta. Zapraszam do poczytania.


W salonach Victoria's Secret cena mgiełki zapachowej wynosi ok. 70 zł (z tego co udało mi się dowiedzieć). Natomiast na iperfumy.pl można kupić ją w znacznie niższej cenie. Ja zapłaciłam ok. 40 zł. Ciągle nie jest to niska cena, jak na mgiełkę zapachową, ale kosmetyki Victoria's Secret do najtańszych nie należą. Można powiedzieć że marka VS cieszy się dużym prestiżem i to właśnie za to trzeba zapłacić te kilkadziesiąt złotych.

Niemniej jednak mgiełka Sheer Love jest znacznie lepszej jakości niż używane przeze mnie tańsze mgiełki. Jej zapach jest bardzo trwały. Utrzymuje się kilka godzin, co jest według mnie bardzo dobrym wynikiem. Inne mgiełki zapachowe przestaję wyczuwać zwykle już po godzinie. Według mnie warto pokusić się o choćby jednorazowy zakup mgiełki VS.


Mgiełka Sheer Love ma piękny, świeży zapach. Producent pisze, że jest to połączenie białej bawełny i różowej lilii. Woń jest bardzo elegancka i niezwykle kobieca. Świetnie sprawdza się na co dzień, zwłaszcza latem podczas upałów. Jest lekka i z powodzeniem może zastępować w cieplejsze dni perfumy. Nie czuć zapachu alkoholu, a jedynie świeże, subtelne, kwiatowo-bawełniane nuty.


Jestem zachwycona tą mgiełką i już mam w planach wypróbowanie kolejnych wersji zapachowych. Ciekawią mnie zwłaszcza Secret Charm, Coconut Passion i Amber Romance. Planuję też wypróbować perfumy Victoria's Secret.


Znacie mgiełki zapachowe Victoria's Secret? Jakie wersje zapachowe polecacie? A może zamierzacie wypróbować te mgiełki?



Czytaj dalej

11 września 2016

Koralowo-złoty manicure: Semilac Classic Coral (006) i Gold Disco (037)

W tym poście chciałabym pokazać Wam manicure, jaki wykonałam dokładnie dwa dni temu. Poprzedni manicure, który pokazywałam tydzień temu, ucierpiał przy pracach w ogrodzie, więc musiałam zmalować coś nowego. Tym razem postawiłam na prostotę i wyrazisty kolor. 




Manicure wykonałam lakierami Semilac. Głównym kolorem, dominującym w tym manicure jest 006 Classic Coral. To bardzo ciekawy odcień, który w zależności od światła wydaje się inny. Raz jest typowym koralem, raz zdaje się być rozbieloną czerwienią, a raz delikatnie wpada w róż. Classic Coral to ciekawa alternatywa dla klasycznej czerwieni. Dla urozmaicenia manicure po jednym paznokciu u każdej ręki pomalowałam lakierem 037 Gold Disco, czyli takim złotym brokatem. Cały manicure jest prosty, bez zdobień. Lubię takie proste połączenia. Jestem ciekawa jak jest u Was - lubicie proste manicure czy wolicie większe szaleństwo na paznokciach?


Czytaj dalej

Yankee Candle - Olive & Thyme

Dzisiaj przygotowałam recenzję ostatniego już zapachu z tegorocznej letniej kolekcji marki Yankee Candle. Na koniec zostawiłam sobie wosk Olive & Thyme, którego zapach nie do końca wpasowuje się w moje gusta zapachowe. Jeśli jesteście ciekawi jak według mnie pachnie ten wosk to zapraszam do poczytania.


Ten zapach nie przypadł mi do gustu. Wyczuwam w nim głównie tymianek. Mocny, intensywny, typowo ziołowy. Zapach Olive & Thyme mógłby sprawdzić się w kuchni. To taki kuchenny aromat. Ja woski palę w pokoju, więc tutaj zupełnie nie opowiada mi taka woń. Jeśli jednak lubicie zapach tymianku, nie tylko w kuchni lub też palicie woski w kuchni, to ten wosk powinien Wam się spodobać.


Wosk Olive & Thyme możecie kupić na Goodies.pl w cenie 9 zł/22 g. Do wyboru są również samplery oraz świece w trzech rozmiarach.


Znacie zapach Olive & Thyme? Lubicie takie aromaty?


Czytaj dalej

9 września 2016

Rozdanie: wygraj jesienny ClassyBox (zgłoszenia do 20.10.2016) - WYNIKI

Postanowiłam przygotować kolejne rozdanie z pudełkiem dobroci wymyślonym przeze mnie i powiązanym z nazwą mojego bloga - ClassyBox. Tym razem będzie to edycja jesienna, toteż zawartość pudełka będzie związana z tą porą roku.

W jesiennej edycji ClassyBox znajdą się:
- wosk zapachowy Yankee Candle Autumn Night
- paletka cieni Makeup Revolution Death by Chocolate
- pomadka Golden Rose Velvet Matte nr 20
- książka Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś"
- książka Jojo Moyes "Kiedy odszedłeś"
- gorąca czekolada DecoMorreno w wersji Hot Milky
- herbata owocowa Green Hills (jeszcze nie wiem jaka wersja smakowa)

Mam nadzieję, że takie pudełko przypadnie Wam do gustu i będziecie chcieli powalczyć o nie w rozdaniu. Jeśli rozdanie będzie cieszyło się zainteresowaniem to w listopadzie przygotuję zimową odsłonę pudełka.

Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba być publicznym obserwatorem bloga (warunek konieczny, +1 los). 
Dodatkowe losy można zdobyć za:

Łącznie można zdobyć 5 losów

Regulamin:

 
1. Organizatorem rozdania i fundatorem nagrody jestem ja (Cathy).
2. Rozdanie skierowane jest dla osób zamieszkałych na terenie Polski lub posiadających polski adres do wysyłki.
3. Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w rozdaniu jest publiczne obserwowanie mojego bloga przez google (gadżet Obserwatorzy) (+ 1 los).
4. Można zdobyć więcej losów poprzez spełnienie innych punktów: dodanie podlinkowanego baneru na pasek boczny lub do zakładki z rozdaniami (+2 losy), polubienie fanpage bloga na Facebooku (+2 losy). Łącznie można zdobyć 5 losów.
5. Rozdanie trwa od 9 września 2016 do 20 października 2016 do godziny 23:59.
6. Zwycięzca zostanie wyłoniony do 7 dni od zakończenia rozdania.
7. Osoby, które będą obserwatorami bloga tylko w czasie rozdania zostaną wykluczone z możliwości brania udziału w kolejnych rozdaniach oraz konkursach.
8. W rozdaniu wygrywa jedna osoba. Nagrodą jest pudełko ClassyBox - edycja jesienna, którego zawartość została wymieniona na początku posta.
9. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
10. Aby wziąć udział należy pozostawić komentarz według wzoru:

Obserwuję jako:
Baner: NIE/TAK - adres bloga
Lubię na facebooku: NIE/TAK jako:

Baner do pobrania:




Zapraszam do zgłaszania się :)


WYNIKI!!! :) 

Trochę z poślizgiem przychodzę do Was z wynikami. Zgłoszeń było tak wiele, że sprawdzanie ich zajęło mi więcej czasu niż się spodziewałam. Pokusiłam się jeszcze o tradycyjną formę losowania, czyli karteczki z losami. I tak oto nagrodę zdobywa:

Natalia | Jakpiekniebyckobieta.pl


Gratuluję i proszę o kontakt na emaila kasia93@interia.eu z danymi do wysyłki :)

 

Czytaj dalej

5 września 2016

Yankee Candle - Summer Peach


Lato niestety się już kończy, ale na szczęście dzięki m.in. woskom zapachowym można zatrzymać letnie chwile na dłużej. Dzisiaj chciałabym napisać parę słów o wosku Yankee Candle Summer Peach, który po powąchaniu od razu przywodzi na myśl lato i ciepłe, słoneczne dni.


Wosk Summer Peach to jeden z moich letnich ulubieńców marki Yankee Candle. Pachnie obłędnie, niczym dojrzała brzoskwinia zerwana prosto z drzewa. Słodziutka, ale niepozbawiona orzeźwiającej kwaskowatości. Zapach jest bardzo intensywny już na sucho. Po rozpaleniu w dosłownie kilka sekund rozchodzi się po pokoju. Wystarczy ukruszyć kawałeczek tarty do kominka, aby cieszyć się piękną wonią. Przekłada się to pozytywnie na wydajność wosku. Jeśli lubicie owocowe zapachy to koniecznie powinniście powąchać Summer Peach od Yankee Candle.


Zapach Summer Peach możecie kupić na Goodies.pl. Wosk kosztuje 9 zł/22 g. W ofercie są też samplery i świece w trzech rozmiarach.


Podobają Wam się owocowe zapachy świec i wosków? Znacie Summer Peach od Yankee Candle?


Czytaj dalej

Słodki groszek od Yankee Candle, czyli o wosku Garden Sweet Pea


Zapach groszku pachnącego jest mi dobrze znany. Od lat lubię te kwiaty. Dlatego też chętnie sięgnęłam po Garden Sweet Pea marki Yankee Candle, który ma odwzorowywać zapach owych kwiatów. Czy tak jest?


Wosk Garden Sweet Pea na sucho wydaje się niepozorny, słaby. Jednakże po rozpuszczeniu w kominku szybko pokazuje swoją moc. Jest to zapach intensywny, stricte kwiatowy. To dokładnie odzwierciedlona woń groszku pachnącego, świeżą, nieco odurzającą, ale z charakterystyczną dozą słodyczy. Garden Sweet Pea należy do zapachów jednostajnych. Nie rozwija się na inne nuty, ciągle wydziela ten sam aromat - aromat groszku pachnącego. Jest piękny. Polecam. 

Wosk Garden Sweet Pea możecie kupić na Goodies.pl w cenie 9 zł/22 g.



Lubicie zapach groszku pachnącego? Mieliście ten wosk?


Czytaj dalej

4 września 2016

Manicure: burgund, złoto i biel

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam manicure, który obecnie noszę na paznokciach. Wykonałam go lakierami Semilac (037 Gold Disco i 012 Pink Cherry) oraz Bling (022). Kropki zrobiłam sondą do zdobień. Na najmniejszym palcu na prawej ręce zauważyłam dziś delikatny odprysk (dopiero przy obrabianiu zdjęć do tego posta). Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego na hybrydzie. Musiałam chyba nałożyć zbyt grube warstwy lakieru. Za chwilę uzupełnię ubytek i ponoszę jeszcze z tydzień ten manicure. Tymczasem zapraszam Was do pooglądania zdjęć mojego manicure. Dajcie znać czy Wam się podoba takie połączenie kolorów. Ja coś czuję, że Pink Cherry będzie moim ulubieńcem jesienią i zimą. To piękny burgundowy odcień. Na zdjęciach wyszedł nieco jaśniejszy niż jest w rzeczywistości.



 


Czytaj dalej

3 września 2016

Ulubione kosmetyki w sierpniu


W sierpniu do grona moich ulubieńców kosmetycznych dołączyło kolejne pięć kosmetyków. Część zalicza się do kategorii pielęgnacyjnej, a część do zapachów. Sierpień nie przyniósł za to żadnych nowych ulubieńców z kolorówki. Jeśli jesteście ciekawi jakie produkty dołączyły do mojego grona ulubieńców kosmetycznych w minionym miesiącu to zapraszam do poczytania posta.


Dawno nie używałam kosmetyków Nivea innych niż krem do twarzy w wersji Soft lub odżywka Long Repair (która teraz chyba nieco inaczej się nazywa). Podczas poszukiwań nowego szamponu na początku miesiąca skusiłam się na szampon Nivea Balanced & Fresh Care z ekstraktem z melisy cytrynowej. Spodobał mi się jego dosyć prosty skład, więc dałam mu szansę. Szampon okazał się baaardzo przyjemny. Dobrze oczyszcza skórę głowy, ale nie wysusza jej ani nie powoduje żadnych innych szkód w stanie skalpu. Doskonale wpływa na włosy - sprawia, że są miękkie, sypkie, a przy tym śliskie i nie ma problemu z ich układaniem. Ponadto ma świeży, cytrusowy zapach, dobrze się pieni i nie plącze włosów.


Kolejny kosmetyk marki Nivea, na który zdecydowałam w ubiegłym miesiącu to żel pod prysznic Nivea Creme Care o zapachu... kremu Nivea. Uwielbiam zapach tego kremu, więc z chęcią sięgnęłam po żel pod prysznic o tym zapachu. Żel Creme Care pieni się gęstą i aksamitną pianą. Nie wysusza skóry, ale oczyszcza jak należy. Przyjemniaczek.


Następnym z moich ulubieńców sierpniowych jest balsam do ust EOS o zapachu mleczka kokosowego. Uwielbiam jajeczka do ust EOS, a ta wersja stała się moją absolutnie ulubioną. Poza dobrym składem i wynikającym z niego dobrym działaniem nawilżającym i odżywczym, kosmetyk ma przewspaniały zapach. Pachnie jak kokosowa pralinka. UWIELBIAM.


Na koniec do omówienia zostawiłam sobie dwóch zapachowych ulubieńców. Są nimi: mgiełka do ciała Victoria's Secret Sheer Love oraz woda perfumowana Calvin Klein Eternity Moment

Mgiełka jest o zapachu bawełny i białej lilii. To bardzo świeża, nieco kwiatowa kompozycja. Świetnie sprawdza się w gorące dni, kiedy zamiast standardowych perfum sięgam po coś lżejszego. Mgiełka VS Sheer Love długo utrzymuje się na ciele. Nie spodziewałam się, aż tak dobrej trwałości. Już planuję zakup kolejnych wersji mgiełek Victoria's Secret. Mgiełki tej marki są w przystępnych cenach na iperfumy.pl, więc jeśli chcecie je wypróbować to polecam się tam rozejrzeć.

Woda perfumowana CK Eternity Moment również jest świeżym zapachem, kwiatowo-owocowym, ale jednak z wyraźną przewagą kwiatów. Wyczuwam w niej głównie jaśminowe nuty, osłodzone nieco piwonią i maliną. Całość opiera się na ciepłej bazie, z piżmem i kaszmirem na czele.

Jeśli chodzi o obydwa zapachy, to wkrótce przygotuję i opublikuję ich pełne recenzje. 

To już wszystko odnośnie moich sierpniowych ulubieńców kosmetycznych. Jestem ciekawa co dobrego przyniesie wrzesień. Rozpoczęłam kilka nowych produktów, kilka planuję zakupić w najbliższych dniach, więc zobaczymy. 


A Wam jakie kosmetyki szczególnie przypadły do gustu w minionym miesiącu?



Czytaj dalej