29 lutego 2016

Wiosenny manicure - mięta, błękit, niezapominajki

Luty dobiega końca, a wiele spraw z poprzedniego roku jeszcze nie zamknięte. Widać to zwłaszcza w przedsiębiorstwach, które teraz pracują na bardzo wysokich obrotach. A to PITy, a to faktury do rozliczenia, a to jeszcze inne dokumenty wymagające rozrachunków i rozliczeń. O PITach może nie będę wspominać, bo w teorii pracodawcy mają dzisiaj ostatni dzień na wręczenie pracownikom PIT11. Niejako więc, temat można uznać za zamknięty. Większy problem jest z fakturami VAT, bo te wielu przedsiębiorców rozlicza kwartalnie, więc kilka razy do roku. Prowadzenie rejestru faktur VAT wymaga doskonałej organizacji, bo w przeciwnym razie możemy zatonąć pod ich stertą. O wiele łatwiej jest je ewidencjonować przy pomocy programu komputerowego. Świetne programy księgowe ułatwiające rejestr faktur VAT http://finka.pl/baza-wiedzy/rejestr-faktur-vat/ posiada w ofercie firma Finka. Mają one przyjazny i bardzo intuicyjny interfejs. Rejestr faktur VAT przy pomocy takiego programu oszczędzi nam wielu nerwów i wiele czasu.

Dobrze by było z początkiem marca już nie wracać pamięcią do starego roku i skupić się na obecnym. 

Tyle słowem wstępu odnośnie końca miesiąca i spraw wymagających załatwienia. W dzisiejszym poście chciałabym skupić się na przyjemnych rzeczach i pokazać Wam mój obecny manicure hybrydowy.


Do wykonania tego manicure użyłam lakierów: Semilac 000 Lazure Dream, Cosmetics Zone PST 13 oraz Bling nr 22. Wykorzystałam też efekt syrenki Indigo oraz naklejki wodne z wzorem niezapominajek.

Pastelowe barwy w manicure przywodzą na myśl nadchodzącą wiosnę. Taki właśnie miał być mój manicure - lekki, wiosenny, jasny. Jestem ciekawa, co sądzicie o takim połączeniu kolorów i wzorów na paznokciach.





Podoba Wam się mój manicure? Lubicie pastelowe kolory lakierów do paznokci?

 



Czytaj dalej

26 lutego 2016

Skuteczna nauka angielskiego - Zajęcia z native speakerami od 2$

Nauka języków jest bardzo ważna. Zwłaszcza istotne jest sprawne posługiwanie się językiem angielskim. Jest to język rozpowszechniony właściwie na całym świecie. Niestety w szkołach publicznych, pomimo wieloletniej nauki (od początku podstawówki czy nawet przedszkola) nie opanowujemy go na satysfakcjonującym poziomie. Nauczyciele języka angielskiego w szkołach, chociaż posiadają obszerną wiedzę to nie mają możliwości przekazać je zbyt dużym grupom uczniów w klasie. Dlatego też warto szlifować język angielski we własnym zakresie. W tym poście chciałabym opowiedzieć Wam o skutecznej nauce języka angielskiego poprzez skorzystanie z usług native speakera.



KTO TO JEST NATIVE SPEAKER?

Native speaker [wym.: nejtiw spiker] to osoba posługująca się danym językiem jako językiem ojczystym, która wychowała się w sferze jego oddziaływania np. Polak jest native speakerem języka polskiego, a Anglik angielskiego.

KORZYŚCI PŁYNĄCE Z NAUKI Z TAKĄ OSOBĄ

Native speaker nie tylko biegle posługuje się danym językiem, ale też ma odpowiedni akcent. Posługuje się on owym językiem na co dzień, zarówno w sytuacjach formalnych np. w urzędzie, na poczcie, jak i nieformalnych np. w domu, czy wśród znajomych. Dlatego też będąc uczonym przez niego możemy poznać różne aspekty języka i podłapać akcent. Nauka z native speakerem o wiele szybciej przyniesie efekty niż samodzielna nauka czy nawet korzystanie ze szkoły językowej.

PREPLY - KOREPETYCJE W ZASIĘGU RĘKI

Pozostaje pytanie: gdzie znaleźć idealnego dla nas native speakera? Odpowiedź jest prosta: zapoznaj się ze stroną internetową Preply. Jest to zaawansowana platforma łącząca nauczycieli (korepetytorów, native speakerów) i uczniów. Sami możemy wybrać sobie nauczyciela przeglądając bazę na stronie lub dać ogłoszenie, że takiego poszukujemy. Korepetycje z języka angielskiego mogą odbywać się przez Skype lub w wybranym przez nas mieście (np. u nauczyciela, w biurze czy w naszym domu). Daje to dużą wygodę i elastyczność. 






Preply jest firmą działającą w kilku krajach (m.in. USA, Niemcy, Wielka Brytania, Polska). Publikacje o jej działalności pojawiły się już w różnych poważanych czasopismach m.in. Forbes czy The Wall Street Journal. Firma Preply jest polecana przez wielu ludzi. Z jej usług skorzystało już ponad 51000 osób. Teraz kolej na Ciebie. Zadbaj o swój rozwój i poszerz swoją znajomość języka angielskiego.

ILE TO KOSZTUJE?

Ceny zajęć z native speakerami zaczynają się od 2$. To w przeliczeniu na złote ok. 8 zł. Niewiele, jak za możliwość skutecznej nauki języka angielskiego bez rujnowania naszego portfela.

Specjalny system zabezpiecza nasze pieniądze - w razie gdyby lekcja się nie odbyła dostaniemy możliwość odbycia darmowej lekcji z innym nauczycielem lub zwrot pieniędzy w ciągu 24 h.


Nauka języka angielskiego nie musi być stresująca. Odbywając zajęcia z native speakerem uczenie się języka obcego będzie czystą przyjemnością. 


Uczycie się języka angielskiego? A może płynnie się nim posługujecie? Korzystaliście z usług native speakera?




Czytaj dalej

25 lutego 2016

Zapach blasku księżyca od Yankee Candle

Czas powoli żegnać zimę, chociaż ostatnio prawie codziennie przypomina o swojej obecności opadami śniegu. Pomimo tego, dla mnie ta pora roku kończy się wraz z końcem lutego. Od marca zamierzam myśleć już tylko o wiośnie, nawet jeśli aura za oknem nie będzie jeszcze wiosenna. Producenci w różnych branżach o wiośnie myślą znacznie wcześniej, gdyż kolekcje wiosenne zaczynają pojawiać się już w styczniu. To dobrze i niedobrze. Z jednej strony ciągnie nas to do zmian, cieszymy się na nadejście nowego sezonu, a z drugiej pory roku zdają się przelatywać przez palce. Pomimo corocznego powtarzania sobie, że jeszcze nie pora, nie mogę wytrzymać i poddaję się wiosennym trendom zanim pojawią się pierwsze oznaki tej przyjemnej pory roku. I tak oto dziś, przychodzę do Was z recenzją zapachu z kolekcji wiosennej Yankee Candle - Moonlight.


Czytaj dalej

Jak pachnie śnieg?

Zima prawie dobiega końca, a mnie został na jej koniec do zrecenzowania wosk o nazwie...First Snow. Czy śnieg w ogóle pachnie? A jeśli tak, to jak? Marka Kringle Candle przygotowała odpowiedź w postaci tego zapachu. Jeśli jesteście ciekawi jak pachnie śnieg, to zapraszam do zapoznania się z moją opinią o wosku First Snow marki Kringle Candle.


Przyznam, iż spodziewałam się, że ten zapach mnie oczaruje. Niestety tak się nie stało. First Snow to według mnie mieszanka cytrusów i goździków. Na pozór kompozycja jest bardzo fajna, jednak po chwili palenia woń wosku zaczyna przypominać aromat... odświeżacza do łazienki. Raczej nie koniecznie chcę, żeby mój pokój pachniał jak łazienka. W sumie woski nie są przeznaczone tylko do palenia w pokoju, ale raczej nie wydaje mi się, żeby ktoś rozpalał kominek z woskiem w łazience. Rozumiem świecę zapachową o relaksującym aromacie podczas odprężającej kąpieli, ale na pewno nie mieszankę przypominającą odświeżacz, jaką jest według mnie First Snow. Choć zapach sam w sobie nie jest zły, to jednak wolę go w samych środkach czystości lub właśnie odświeżaczach do łazienek. Czy śnieg tak właśnie pachnie? Nie sądzę.

Jeśli chcecie przekonać się na własnym nosie jak pachnie First Snow to możecie nabyć go w sklepie Goodies.pl. Wosk kosztuje 12 zł/35 g.


Znacie ten zapach? Jaka jest Wasza opinia o nim?

 

Czytaj dalej

23 lutego 2016

Le'Maadr - intensywnie działający krem na rozstępy i blizny


Dzisiaj zapraszam Was do poczytania mojej opinii o intensywnie działającym kremie na rozstępy i blizny Le'Maadr. Stosowałam go od ponad miesiąca, tubka dobiła dna, więc czas na recenzję.
Czytaj dalej

20 lutego 2016

O wosku Kringle marki Kringle Candle


Dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią dotyczącą przedostatniego wosku z zapachów zimowych, jakie wypróbowałam tej zimy. Jest to Kringle marki Kringle Candle. Zdjęcia są nieco świąteczne, bo robiłam je jeszcze w styczniu. Mamy prawie koniec lutego, a ja dopiero zabrałam się za recenzję. No cóż, zdarza się. Tak więc, bez zbędnego już przeciągania przechodzę do recenzji.
Czytaj dalej

19 lutego 2016

Halo, tu wiosna - czyli o moich kwiatowych etui na telefon


W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam moje dwa piękne etui na telefon ze sklepu etuo.pl w wiosennych, kwiatowych wzorach. Są to etui silikonowe, bardzo dobrej jakości. Doskonale pasują na telefon, nigdzie nie odstają ani nie są za ciasne. Nadrukowane na nich grafiki mają odpowiednio nasycone kolory, są wyraźne i równe.
Czytaj dalej

17 lutego 2016

Rozdanie: wygraj 3 lakiery hybrydowe Semilac, lampę UV-LED oraz efekt syrenki Indigo
- zgłoszenia do 2 kwietnia 2016 - [ WYNIKI! ]

Przyszła pora na kolejne rozdanie. Powody do jego organizacji są trzy. Po pierwsze, w styczniu tego roku mój blog obchodził 3 urodziny. Po drugie, nadchodzi wiosna. A po trzecie, w kwietniu, a dokładnie 2 kwietnia ja obchodzę swoje 23 urodziny. Starałam się, żeby nagroda w rozdaniu była interesująca i mam nadzieję, że zachęci Was do wzięcia udziału. Nagroda przeznaczona jest dla jednej osoby. Do wygrania jest zestaw składający się z: lampy UV-LED, 3 lakierów hybrydowych Semilac (kolory wybierze zwycięzca) oraz efektu syrenki Indigo.

Czytaj dalej

16 lutego 2016

O szamponie do wrażliwej skóry głowy Foltene Pharma


Dzisiaj przygotowałam recenzję szamponu Foltene Pharma do skóry wrażliwej. Stosowałam go od ponad miesiąc i wczoraj zużyłam ostatnią porcję. Czas na podzielenie się moją opinią o nim. Zapraszam do poczytania.

Czytaj dalej

15 lutego 2016

Zapach dzwonków sań od Kringle Candle

Zostały mi do zrecenzowania trzy zimowe woski Kringle Candle. Za oknem, co prawda zimy już nie widać, ale według kalendarza ciągle trwa ta pora roku. Myślę więc, że to ostatni dzwonek na recenzje zapachów stricte zimowych i tak oto dziś chciałabym napisać kilka słów o wosku Jingle All The Way marki Kringle Candle. 


Czytaj dalej

12 lutego 2016

Yankee Candle - My Serenity, jabłka i gruszki czy może melony i banany?

W kolejce na recenzje czekają jeszcze trzy zimowe woski, ale dzisiaj chciałabym podzielić się moją opinią o zapachu z wiosennej już kolekcji marki Yankee Candle. Bohater dzisiejszego posta to wosk My Serenity. Zapraszam do poczytania o nim. 


Czytaj dalej

11 lutego 2016

Mój walentynkowy manicure

W niedzielę Walentynki. To święto stanowi idealną okazję nie tylko do okazywania miłości, ale też... do szaleństw z manicure czy makijażem. Motyw serduszek oraz innych miłosnych symboli mile widziany. Jako, że uwielbiam serduszka to nie mogłabym odmówić sobie ich obecności na moich paznokciach w tym czasie. 

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam, jaki manicure zmalowałam sobie na Walentynki. Oczywiście serduszek nie zabrakło. Jest też klasyczny walentynkowy kolor, czyli czerwień. Do wykonania tego manicure użyłam lakierów hybrydowych: perfekcyjnej czerwieni Semilac nr 063 (Legendary Red) oraz bieli Bling nr 22. Nie obyło się też bez mojego ulubionego efektu syrenki Indigo, który nałożyłam na dwa paznokcie. Serduszka namalowałam przy użyciu sondy.

A tak właśnie prezentuje się mój walentynkowy manicure:







Podoba Wam się mój manicure? Malujecie tematycznie paznokcie na Walentynki? Lubicie motyw serduszek?


Czytaj dalej

10 lutego 2016

Styczniowi ulubieńcy

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam moich ulubieńców minionego miesiąca, stycznia. Znalazły się wśród nich produkty zarówno z kategorii kosmetyków pielęgnacyjnych, jak i kolorowych.

ulubiency_styczen

Czytaj dalej

9 lutego 2016

Niebanalna i szybka dekoracja ścian - naklejki i plakaty

Jest kilka sposobów na niebanalną aranżację ścian w domu. Do wyboru mamy m.in. fototapety, naklejki, plakaty czy obrazy. O fototapetach pisałam już wiele razy, dlatego dziś je pominę. Na zainspirowanie się dekoracjami przy pomocy obrazów przyjdzie czas w przyszłości. Natomiast w tym poście chciałabym skupić się na dwóch pozostałych wymienionych formach ozdób, jakimi są naklejki na ścianę i plakaty. Obydwie formy stają się coraz popularniejsze w dekoracji wnętrz. Nic dziwnego, gdyż można przy ich pomocy osiągnąć spektakularne efekty. Czas więc na trochę inspiracji zdjęciowych w tym temacie.


Czytaj dalej

8 lutego 2016

Żel myjący do twarzy Biolaven - mój ulubieniec

W styczniu pokazywałam Wam moją wishlistę na rok 2016. Wśród kosmetyków, znalazł się na niej żel myjący do twarzy Biolaven. Kilka dni po opublikowaniu na blogu owej wishlisty żel trafił do mnie i od tej pory systematycznie go używam. Dzisiaj przyszedł czas na zrecenzowanie go. Zapraszam do poczytania.

zel_myjacy_biolaven

Czytaj dalej

6 lutego 2016

Maślane ciasteczka od Kringle Candle, czyli Holiday Cookies

Już dawno po świętach, co więcej, już prawie koniec karnawału, więc najwyższy czas na recenzje wosków zapachowych kojarzących się z okresem bożonarodzeniowym. Dziś chciałabym przedstawić Wam moją opinię o produkcie marki Kringle Candle - Holiday Cookies. Jak nazwa wskazuje, wosk ten ma odwzorowywać zapach świątecznych ciasteczek. Czy tak jest? Tego dowiecie się z mojej opinii. Zapraszam do poczytania.


Czytaj dalej

3 lutego 2016

Lutowe chciejstwa

Dzisiaj bardzo późnym wieczorem chciałabym pokazać Wam moją lutową wishlistę. W tym miesiącu na mojej liście chciejstw nie ma zbyt dużo pozycji - zaledwie pięć (w tym jedna rozbudowana). Jednak jestem niemalże pewna, że w ciągu miesiąca trafią się jakieś dodatkowe produkty, które mi się spodobają i pomijając wishlistę trafią do mnie. Ach, te nieprzewidziane zakupy. Pewnie skądś to znacie. Niemniej dziś o planach zakupowych, bo o nieplanowanych zakupach pisać można dopiero po fakcie. Tak oto zapraszam do zapoznania się z moją wishlistą na luty. Jestem też ciekawa jakie rzeczy Wy chcecie kupić w tym miesiącu.

wishlista_luty_2016
Czytaj dalej