29 lipca 2016

Ulubieńcy lipca

 
Miesiąc lipiec dobiega końca, więc czas na post z ulubieńcami miesiąca. W lipcu do grona moich ulubieńców kosmetycznych trafiło pięć produktów. W większości są to kosmetyki pielęgnacyjne, ale wśród ulubieńców znalazły się też dwie perełki z kolorówki.



Zapach kosmetyku skradł moje serce. Jest po prostu cudowny - sorbet pachnie niczym koktajl z dojrzałych bananów z dodatkiem kokosa. Produkt dobrze się pieni i ma dość rzadką, kremową konsystencję. Ponadto zawiera takie białe drobinki, które delikatnie masują skórę podczas mycia. Co więcej, sorbet ma całkiem niezły skład, jak na kosmetyk do mycia ciała.


Nawilżający olejek do masażu twarzy Phenome

Buteleczka olejku wyposażona jest w praktyczną pipetkę. Bardzo lubię olejki z pipetkami, bo łatwo i przyjemnie wydobywa się je z opakowania bez brudzenia buteleczki. Sam olejek perfekcyjnie nawilża skórę. Stosuję go zwykle na noc i rano budzę się z dogłębnie nawilżoną, gładką i miękką cerą. Do tego ma orzeźwiający, cytrusowy zapach.


Tusz ma nieco fantazyjną, powyginaną szczoteczkę, którą wbrew pozorom maluje się bardzo dobrze. Kosmetyk bardzo ładnie pogrubia rzęsy i lekko je unosi. Jest intensywnie czarny i nie odbija się na powiekach w ciągu dnia.


Korektor daje dobre krycie i ładne rozświetlenie skóry pod oczami. Nałożony na skórę wygląda naturalnie i nie zbiera się w załamaniach. Nie znika z cery w ciągu dnia, nie warzy się ani nie ciemnieje. Teraz czaję się jeszcze na podkład z serii Match Perfection - liczę, że będzie równie dobry. Przy okazji zdradzę Wam, że kosmetyki Rimmel warto kupować na iperfumy.pl, bo są znacznie tańsze niż w większości drogerii stacjonarnych.



W lipcu o czystość moich włosów oraz skóry głowy dbał szampon marki Floslek ElestaBion R. Kosmetyk dobrze oczyszcza, nie podrażniając skalpu. Ponadto świetnie się pieni i ma ładny zapach. Wkrótce pojawi się jego pełna recenzja.

Tak prezentuje się lista moich ulubionych kosmetyków w miesiącu lipcu.


A jakie kosmetyki Wy szczególnie polubiliście w lipcu?


Czytaj dalej

27 lipca 2016

Krem do rąk Indigolicious marki Indigo - słodki czy przesłodzony?


Na spotkaniu blogerek w Krakowie trafiło do mnie kilka kosmetyków marki Indigo. Do tego czasu myślałam, że ta marka produkuje jedynie lakiery i akcesoria do paznokci. Okazało się jednak, że Indigo w ofercie ma też sporo kosmetyków pielęgnacyjnych oraz perfum. W tym poście chciałabym przedstawić recenzję kremu do rąk Indigolicious. Jeśli jesteście ciekawi tego kosmetyku to zapraszam do poczytania.


Krem nawilża i wygładza skórę dłoni. Niweluje wszelkie przesuszenia i nadaje dłoniom miękkość. Konsystencja kosmetyku jest lekka i szybko się wchłania. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość, dzięki czemu produkt jest wydajny. Opakowanie kosmetyku posiada wygodną pompkę. Krem ma bardzo słodki, wręcz cukrowy, intensywny zapach, który do mnie totalnie nie przemawia. Nie lubię takich przesłodzonych aromatów w kosmetykach i pomimo dobrego działania, zapach kremu do rąk Indigo skutecznie mnie zniechęca do jego dalszego stosowania. Jeśli nie lubicie nazbyt słodkich aromatów w kosmetykach to nie polecam Wam tego kremu. Słodkość, że aż mdli. 



Kosmetyk można kupić np. w sklepie online Indigo. Kosztuje ok. 9,50 zł/30 ml. 



Używaliście już kosmetyków pielęgnacyjnych marki Indigo? A może kojarzycie tą markę tylko z produktami do paznokci?


Czytaj dalej

26 lipca 2016

Tołpa - peeling pod prysznic, nawilżona skóra

Peeling to kosmetyk, którego nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Tyczy się to zarówno peelingów do twarzy, jak i tych do ciała. Najbardziej lubię peelingi bazujące na zmielonych pestkach moreli czy zmielonych łupinach orzecha włoskiego. Dzisiaj zapraszam Was do poczytania o jednym z peelingów, które miałam okazję wypróbować w ostatnim czasie. Jest to produkt marki Tołpa z serii Specialist. - peeling pod prysznic, nawilżona skóra, 100% zadania: odnawia, wygładza, 2% naturalnych drobinek peelingujących.


Produkt posiada żelową konsystencję, średniej gęstości z mnóstwem zatopionych drobinek peelingujących (zmielone pestki moreli oraz perlit, który przeważa w kosmetyku). Drobinki są ostre, dzięki czemu z łatwością usuwają z ciała martwy naskórek, aczkolwiek trzeba je mocniej docisnąć ręką do skóry, bo są bardzo małe. Po wykonaniu peelingu kosmetykiem Tołpy skóra staje się gładka i bardziej promienna. Kosmetyk pozostawia na skórze delikatną warstwę nawilżającą. Peeling jest wydajny. Na jedno użycie na całe ciało wystarczają około 2 łyżki kosmetyku. Zapach produktu jest przyjemny, owocowy. Peeling umieszczono w miękkiej tubce zamykanej na zatrzask. To higieniczne rozwiązanie, ale nie do końca praktyczne - przy ostatnich użyciach trzeba będzie rozciąć tubkę, aby wydobyć resztki. Niemniej jednak tubka przez większość użyć jest wygodną formą opakowania. Skład produktu jest zadowalający, złożony w większości z naturalnych substancji.


Bardzo fajnie używa mi się tego peelingu i śmiało mogę go Wam polecić. Peeling kosztuje ok. 16 zł/200 ml i można go kupić np. w sklepie online marki Tołpa.




Lubicie kosmetyki Tołpa? Mieliście już okazję używać tego peelingu?

 

Czytaj dalej

23 lipca 2016

Indigo - serum do paznokci z olejem jojoba

Serum do paznokci z olejem jojoba marki Indigo trafiło w moje ręce na spotkaniu blogerek w Krakowie. Bardzo lubię olejek jojoba, więc kosmetyk nie czekał długo nie wypróbowanie. W tym poście chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o serum. 


Kosmetyk stosowałam zarówno na paznokcie, jak i na skórki wokół nich. O ile na efekty na paznokciach trzeba było trochę poczekać, to skórki szybko odczuły dobroczynny wpływ olejku jojoba. Stały się miękkie i wygładzone, a wszelkie suchości i szorstkość zniknęły. Paznokcie, jak już wspominałam, nieco dłużej musiały się odżywiać serum, aby efekty były widoczne. Produkt Indigo wyraźnie nabłyszczył płytkę, odżywił ją i wzmocnił. Olejek stosowałam w trakcie miesięcznej przerwy od hybryd. Smarowałam nim paznokcie i skórki zwykle dwa razy dziennie - rano i wieczorem.

Produkt umieszczony jest w niezwykle wygodnym opakowaniu z miękkim, plastikowym pędzelkiem (podobnym jak ten w popularnym Regenerum). Serum Indigo z olejem jojoba nie wchłania się całkowicie w paznokcie i skórki. Jak to bywa z olejkami, pozostawia tłustą warstwę. Idzie się do tego przyzwyczaić i po kilku dniach stosowania już nie zwraca się szczególnej uwagi na tłuste paznokcie oraz skórki.


Z działania kosmetyku jestem bardzo zadowolona, jak również z praktycznego opakowania. Zaś niezbyt zachęcająco wypada według mnie cena produktu, która wynosi 29 zł/2,5 ml. Za taką kwotę można kupić 50 ml czystego olejku jojoba i stosować go tak samo. Aczkolwiek w produkcie Indigo mamy pędzelek, który bardzo ułatwia aplikację olejku. Trzeba zdecydować - czy wolimy więcej zapłacić za wygodę czy nie :) Serum można kupić np. w sklepie online producenta.


Lubicie olej jojoba? Stosowaliście to serum Indigo?

Czytaj dalej

Bielenda - ALGI MORSKIE - mleczny olejek do ciała (regenerujący)


Dzisiaj zapraszam Was do poczytania mojej opinii o mlecznym olejku do ciała Bielenda w wersji regenerującej. 


Mleczny olejek ma rzadką konsystencję, wyglądającą jak mieszanka zwykłego balsamu do ciała z olejkiem. Produkt łatwo przelewa się przez palce, więc trzeba uważać przy jego aplikacji na skórę. Po rozprowadzeniu na ciele kosmetyk szybko się wchłania, pozostawiając delikatną, nietłustą warstwę. Nie klei się ani nie brudzi ubrań. Wydajność mlecznego olejku Bielendy jest całkiem dobra - opakowanie o pojemności 200 ml wystarczyło mi na trzy tygodnie codziennego stosowania. Bardzo podoba mi się zapach kosmetyku - świeży, ciut mydlany. 


W kwestii działania produkt spisuje się rewelacyjnie. Wspaniale nawilża i odżywia skórę, a efekty utrzymują się przez długi czas. Bardzo dobrze sprawdza się jako kosmetyk po opalaniu - łagodzi skórę i szybko przywraca jej odpowiednie nawilżenie i sprężystość. Nie zapycha porów. W składzie na trzecim miejscu znajduje się parafina, za którą nie przepadam, ale o dziwo w tym produkcie mi nie przeszkadza. Parafina sama w sobie nie jest złym składnikiem, bo tworzy na skórze warstwę okluzyjną zapobiegającą utracie wody. Nie w każdym kosmetyku się sprawdza, ale w przypadku mlecznego olejku z Bielendy jest naprawdę w porządku.

Minusem tego olejku jest część jego opakowania, a dokładnie pompka, która bardzo się zacina. Wydaje mi się, że trafiłam akurat na takie felerne opakowanie. 


Seria z algami marki Bielenda składa się jeszcze z kilku innych kosmetyków. Znajdziemy w niej oprócz omawianego dziś olejku, jeszcze dwa inne: jeden o działaniu nawilżającym, a drugi o działaniu odżywczym. Do każdej wersji olejku marka oferuje też odpowiednie serum. Jestem bardzo ciekawa jakie efekty przynoszą pozostałe kosmetyki. Może uda mi się jeszcze wypróbować chociażby część z nich. Jestem pełna podziwu jak w ostatnim czasie rozwija się Bielenda. Marka wydaje całe mnóstwo interesujących nowości. Oby tak dalej.


Kosmetyk kosztuje ok. 18 zł/200 ml i można go kupić na iperfumy.pl.


Znacie ten kosmetyk? Co o nim sądzicie? Jakie kosmetyki do nawilżania i odżywiania ciała najbardziej polecacie?

Czytaj dalej

21 lipca 2016

Perfekcyjny makijaż oka

perfekcyjny makijaż oczu

MAKIJAŻ OCZU - ILOŚĆ CZY JAKOŚĆ?


Właściwie każda kobieta pragnie posiąść umiejętność wykonywania perfekcyjnego makijażu oczu. Nic dziwnego, w końcu makijaż oka potrafi odmienić spojrzenie, dodać mu blasku i zatuszować mankamenty urody np. zbyt głęboko osadzone oczy czy wręcz przeciwnie - zbyt wypukłe. Odpowiednie dobranie kosmetyków i akcesoriów do makijażu to klucz do sukcesu. Skomponuj swój zestaw niezbędników makijażowych, przy pomocy którego wykonasz doskonały makijaż. Wbrew pozorom nie potrzebujesz całego arsenału produktów. Stawiaj raczej na jakość niż na ilość, zwłaszcza jeśli jesteś raczkująca w dziedzinie makijażu.

Specjalnie dla Ciebie przygotowałam instrukcję jak wykonać perfekcyjny makijaż oczu przy użyciu zaledwie kilku kosmetyków. To chyba pierwszy wpis instruktażowy na moim blogu dotyczący wykonania makijażu. Mam nadzieję, że taka instrukcja będzie dla Ciebie pomocna i udowodni Ci, iż zrobienie idealnego makijażu nie jest zbyt trudne.


JAK WYKONAĆ IDEALNY MAKIJAŻ OKA - KROK PO KROKU

makijaż oczu krok po kroku

Przed rozpoczęciem makijażu zakryj cienie i niedoskonałości wokół oczu korektorem rozświetlającym np. RIMMEL ROZŚWIETLACZ DO OCZU MATCH PERFECTION. Cienie i niedoskonałości potrafią zepsuć najlepszy makijaż, więc najlepiej od razu się ich pozbyć zakrywając je.

makijaż oczu rozświetlacz

Na początek skup się na brwiach. W razie potrzeby wyreguluj ich kształt, a następnie dokładnie zaznacz je kredką do brwi. Świetnie sprawdzi się tutaj RIMMEL PROFESJONALNA KREDKA DO BRWI wyposażona w szczoteczkę. Odpowiednio zaznaczone brwi są elementem obowiązkowym w profesjonalnym makijażu oczu.

makijaż oczu kredka do brwi

Kolejnym krokiem jest aplikacja na całą powiekę jasnego cienia. Ja użyłam produktu RIMMEL MAGNIF'EYES MONO CIEŃ DO POWIEK w odcieniu 001 Gold Record. Pod cień można dodatkowo nałożyć bazę, która podbije jego kolor i przedłuży trwałość.

cień do powiek makijaż oczu

Teraz czas na wykonturowanie oka. W tym celu w załamanie powieki, od zewnętrznego kącika aż do połowy nałóż ciemniejszy cień. Delikatnie go rozetrzyj, aby złagodzić granice pomiędzy jasnym a ciemnym cieniem. Najlepiej zrobić to czystym pędzelkiem.

Następnie podkreśl dolną powiekę. Ja polecam wykorzystać tutaj o ton jaśniejszy cień niż ten, który używany był do podkreślania załamania powieki. Cień nałóż od zewnętrznego kącika do połowy powieki, po czym delikatnie rozetrzyj go bliżej wewnętrznego kącika.

idealny eyeliner do makijażu oka

Potem sięgnij po eyeliner i namaluj nim kreskę na górnej powiece tuż przy linii rzęs. Nie powinna być zbyt gruba, żeby nie przytłaczała całości makijażu. Precyzyjną kreskę bez trudu wykonasz produktem RIMMEL TUSZ DO KRESEK GLAM'EYES z cienkim pędzelkiem.

idealne maskary do makijażu oczu

Czas na wisienkę na torcie, czyli tuszowanie rzęs. Zanim zabierzesz się za malowanie, dokładnie rozczesz włoski grzebykiem do rzęs lub czystą szczoteczką (np. odzyskaną ze starej maskary). Gdy już masz odpowiednio przygotowane rzęsy to przejdź do malowania. Maskarę aplikuj od nasady rzęs, jak najbliżej oka aż do ich końce. Wykonuj delikatny ruch pulsacyjny, dzięki któremu tusz precyzyjnie pokryje wszystkie rzęsy. Ja użyłam tutaj dwóch tuszy: RIMMEL MASKARA  SCANDALEYES ROCKIN'CURVES na górne rzęsy i RIMMEL MASKARA SUPERCURLER 24H na dolne. Zanim tusz wyschnie nałóż drugą warstwę, aby otrzymać wyraziście podkreślone rzęsy bez ich sklejenia.

Makijaż gotowy. Dobrze podkreślone oko, bez zbędnego przerysowania. Jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie Ci perfekcyjnie to nie załamuj się tylko próbuj dalej. W końcu trening czyni mistrza. Gdy nabierzesz wprawy to powyższy makijaż możesz jeszcze bardziej rozbudować sięgając po dodatkowy cień czy używając bardziej szalonych kolorów.

perfekcyjny makijaż

jak perfekcyjnie pomalować oczy

Koniecznie daj znać, czy wypróbujesz taki makijaż i co o nim sądzisz. A może malujesz się tak regularnie?



Czytaj dalej

20 lipca 2016

Paletka Freedom Pro Romance and Jewels - recenzja i swatche


Lubicie paletki cieni czy wolicie pojedyncze cienie? Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką paletek. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię o jednej z paletek z moich zbiorów kosmetycznych. Jest to paletka Freedom Pro 12 Romance and Jewels, którą otrzymałam na spotkaniu blogerek od Oladi.pl


Paletka składa się z 12 cieni o błyszczącym, brokatowym wykończeniu. Gama kolorystyczna jest szeroka - od jasnego beżu po czerń. Przy pomocy tej paletki można stworzyć naprawdę wiele makijaży, zarówno dziennych, jak i wieczorowych. Cienie w paletce są dobrze napigmentowane, nie bledną na powiece w ciągu dnia i nie osypują się nadmiernie. Dobrze się blendują. Do paletki dołączony jest dwustronny aplikator - gąbeczka.


Cienie w tej paletce są według mnie bardzo dobrej jakości. Mniej korzystnie wypada samo opakowanie, które szybko się rysuje. Jednakże biorąc pod uwagę to, że paletka kosztuje zaledwie ok. 15 zł to można przymknąć na to oko.


Jeśli szukacie uniwersalnej paletki cieni o nieco migoczącym wykończeniu w dobrej cenie to paletka Freedom Pro 12 Romance and Jewels powinna Wam się spodobać. 


Znacie markę Freedom? Lubicie?


Czytaj dalej

17 lipca 2016

Poprawianie nosa - tak czy nie?

Lubisz swój nos? Ja za moim nie przepadam. Mój nos z przodu wygląda według mnie bardzo dobrze, ale z boku już nie za ciekawie. Jest wyraźnie garbaty, przez co nie prezentuje się najlepiej. Osobiście uważam, że nos jest takim elementem twarzy, który ma ogromny wpływ na całkowity jej wygląd i charakter. Zgrabny, lekko zadarty nos dodaje twarzy lekkości i wyszczupla ją. Z takim nosem ładnie wygląda też profil twarzy. Natomiast garbaty lub krzywy "działa" wręcz przeciwnie - dodaje twarzy powagi (w takim negatywnym ujęciu) oraz psuje ogólną aparycję twarzy, zwłaszcza jej profilu. Są co prawda osoby, u których taki nos wygląda dobrze, ale to rzadkość. Na szczęście obecnie medycyna oferuje nam możliwość poprawy wyglądu swojego nosa, a przy tym także samopoczucia. Nie od dziś wiadomo, że wygląd zewnętrzny często jest źródłem setek kompleksów. Dobrze więc, że istnieją sposoby na zmiany w swojej aparycji. Jeśli chodzi o nos to mamy do wyboru dwie główne możliwości korekty jego wyglądu: chirurgia plastyczna nosa i zabiegi z wykorzystaniem kwasu hialuronowego.


fot. www.e4health.com.au

Operacja plastyczna nosa może totalnie odmienić jego wygląd. W zależności od potrzeb chirurg może ingerować zarówno w część chrzęstną, jak i kostną nosa. W większości przypadków wystarcza jedynie modyfikacja części chrzęstnej. Przesłanki do przeprowadzenia zabiegu to często nie tylko względy wizualne, ale również czysto zdrowotne. Jeśli np. mamy krzywą przegrodę nosową, to może utrudniać ona oddychanie, powodować uczucie zatkanego nosa czy też przewlekły katar. Niejednokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem osób po operacji, że zupełnie inaczej, lepiej im się oddycha. 

Sama operacja plastyczna nosa jest jednym z najbardziej skomplikowanych zabiegów w chirurgii plastycznej. Niemniej jednak jednocześnie też jednym z najbardziej efektownych. Wiele osób nie decyduje się na operację z obawy, że coś może pójść nie tak i ich nos będzie wyglądał gorzej po niż przed. Według mnie, jeśli wybierze się sprawdzoną i polecaną klinikę to ryzyko nieudanego zabiegu jest niemalże zerowe. Ja w kwestii operacji plastycznej nosa nie obawiam się samego zabiegu, a  jedynie bandaży, które wkładane są do nosa po zabiegu. Na wizycie kontrolnej są one wyciągane (z tego co wiem to bez znieczulenia), co podobno przeokropnie boli. Choć moje obawy są duże to nie zniechęca mnie to i chętnie zoperowałabym w przyszłości swój nos, aby w końcu był taki jak mi się marzy. Cena operacji wynosi od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, więc to niemały wydatek. Aktualnie coraz więcej klinik oferuje możliwość zapłaty w ratach, co jest według mnie świetnym rozwiązaniem.

Oprócz chirurgii plastycznej nosa istnieje też możliwość korekty kształtu nosa przy użyciu kwasu hialuronowego. Jest to metoda mniej inwazyjna, ale daje trochę mniejsze pole do popisu niż chirurgia plastyczna. Okazuje się, że taki zabieg trwa zaledwie kilkanaście minut i nie jest szczególnie bolesny. Polega na wstrzyknięciu cienką igłą, w odpowiednie miejsca nosa kwasu hialuronowego i wymodelowaniu go. Kosztuje średnio około 1000 zł, a efekt widoczny jest od razu i utrzymuje się zwykle do 12 miesięcy. Efekty które daje taka korekcja kształtu nosa są naprawdę świetne. Spójrzcie na kolaż zdjęć poniżej.  

fot. www.tourmedica.pl

Mnie jednak bardziej przekonuje operacja plastyczna niż korekta nosa przy pomocy kwasu hialuronowego. Wolałabym przecierpieć to kilka czy kilkanaście dni po operacji i cieszyć się na stałe "nowym" nosem niż mieć tylko tymczasowo utrzymujący się efekt po zastosowaniu kwasu hialuronowego. 
 

A Wy co myślicie o poprawianiu nosa? Zdecydowalibyście się na operację albo korektę kwasem hialuronowym? A może nie uznajecie poprawiania natury?



Czytaj dalej

14 lipca 2016

Miodowa pielęgnacja, czyli o kremie do twarzy i balsamie do ciała marki Korana


Dzisiaj przygotowałam recenzje dwóch produktów polskiej marki Korana z serii miodowej. Są to: krem do twarzy 20+ oraz balsam do ciała. Jeśli jesteście ciekawi tych kosmetyków to zapraszam do poczytania.


KREM DO TWARZY

Konsystencja kremu jest lekka. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej powłoczki. Kosmetyk świetnie sprawdza się pod makijaż. Krem miodowy Korana naprawdę dobrze nawilża i odżywia skórę. Ponadto wygładza ją oraz czyni miękką i przyjemną w dotyku. Nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości, nie zapycha cery. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość produktu, co przekłada się na dobrą wydajność. Sam słoiczek wypchany jest po brzegi, a zużycie widoczne na zdjęciach to stan po mniej więcej miesiącu stosowania. Słoiczek kremu zabezpieczony był sreberkiem, dzięki czemu można mieć pewność, że nikt wcześniej nie dobierał się do produktu. Kosmetyk umieszczony był dodatkowo w kartoniku. Zapomniałabym dodać, że krem ma iście miodowy zapach, który utrzymuje się na skórze przez długi czas. Nie jest jednak aż tak mocno wyczuwalny, żeby np. gryzł się z perfumami. Po prostu cera subtelnie pachnie miodem. 

A tak wygląda skład produktu:

AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALMOND OIL, DECYL COCOATE, HONEY, GLICERINE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, CAESALPINIA SPINOSA GUM, PROPYLENE GLYCOL, STEARYL ALCOHOL, CERA ALBA, CETEARYL GLUCOSIDE, GLYCERYL STEARATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, GLYCINE SOJA ( SOYBEAN OIL), CARTHAMUS TINCTORIUS ( SAFFLOWER OIL), LINOLEIC ACID, TOCOPHEROL, RETINYL PALMITATE, ISOPROPYL MIRYSTATE, ALLANTOIN, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, COUMARIN, LIMONENE, LINALOOL


BALSAM DO CIAŁA

Ten balsam moja skóra chłonie jak gąbka. Ile bym go nie nałożyła, to wszystko doskonale się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoczki. Konsystencja kosmetyku jest średniej gęstości. Pomimo tego, że skóra może przyjąć ogromne ilości tego balsamu to do codziennego stosowania na całe ciało wystarczają około 2-3 łyżki produktu.  Tak samo jak krem do twarzy, balsam ma typowo miodowy zapach. Kosmetyk umieszczony jest w miękkiej tubce zamykanej na klik. Przy ostatnich użyciach konieczne będzie rozcięcie tubki w celu wydobycia resztek produktu. Na koniec pozostawiłam sobie do omówienia kwestię najważniejszą, czyli działanie. Balsam dosłownie perfekcyjnie odżywia skórę. Mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że lekko ją ujędrnia i napina. Świetnie sprawdza się na co dzień. Stosowany codziennie po kąpieli pozwala utrzymać nawilżenie skóry na odpowiednim poziomie. Jestem naprawdę zadowolona z tego kosmetyku. Nie bez powodu trafił do moich ulubieńców, o czym pisałam jakiś czas temu.

A oto skład balsamu:

AQUA, COCO CAPRYLATE/CAPRATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALMOND OIL, STEARYL ALCOHOL, SODIUM PCA, GLUCOSE, UREA, GLUTAMIC ACID, LYSINEGLYCINE, ALLANTOIN, LACTIC ACID, PROPYLENE GLYCOL, HONEY, GLICERINE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, CAESALPINIA SPINOSA GUM, DECYL COCOATE, CETEARYL GLUCOSIDE, GLYCERYL STEARATE, CERA ALBA, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, COUMARIN, LIMONENE, LINALOOL


Bardzo podobają mi się szaty graficzne tych kosmetyków. Połączenie koloru kremowego ze złotem wygląda elegancko. Delikatna grafika z pszczółką niejako wpleciona w nazwę serii jest naprawdę urocza. 

Kosmetyki Korana można kupić np. w sklepie internetowym producenta. Krem kosztuje ok. 28 zł/50 ml, a balsam do ciała ok. 20 zł/150 ml.



Znacie kosmetyki marki Korana? Lubicie? A może zamierzacie je wypróbować?

Czytaj dalej

11 lipca 2016

O energetyzująco-detoksykującym peelingu do ciała Vianek


Jeszcze parę dni do mojej obrony licencjatu. Wszystko już dopięte na ostatni guzik, teraz tylko pozostaje mi nauka do obrony. Na szczęście nie jest to już to tak pracochłonne zajęcie, jak pisanie poszczególnych części pracy, toteż więcej czasu będę mogła poświęcić na bloga. W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o energetyzująco-detoksykującym peelingu do ciała marki Vianek z nasionami ostropestu.


Peeling do ciała Vianek świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. W gęstej, zabarwionej na zielono konsystencji zatopione są drobne kryształki soli oraz mnóstwo nasion ostropestu. Stanowią one świetne połączenie - ostre nasiona szybko usuwają nagromadzony martwy naskórek, a nieco delikatniejsze, ale bardziej precyzyjne kryształki soli równomiernie wygładzają skórę. Peeling pozostawia na skórze delikatną oleistą warstwę nawilżająco-ochronną. Nie jest ona niekomfortowa, a wręcz przeciwnie - bardzo przyjemna. Nie tłuści ubrań. Po użyciu peelingu czuć wyraźną poprawę nawilżenia skóry. Nie ma potrzeby stosowania balsamu. Opakowanie peelingu wystarcza na około 10 użyć na całe ciało. Według mnie to dobra wydajność, jak na tego typu kosmetyk. Peeling posiada przyjemny, energetyzujący zapach - eukaliptusowy. Na pochwałę zasługuje też skład produktu.


Musze przyznać, że peeling do ciała Vianek w wersji energetyzująco-detoksykującej bardzo mi się spodobał. Mogę Wam go śmiało polecić, bo nie tylko dobrze działa, ale też pięknie pachnie. Chętnie wypróbuję inne wersje peelingów marki Vianek.  

Peeling kosztuje około 20 zł/150 ml i można go kupić np. w sklepie internetowym Grota Bryza.



Lubicie kosmetyki marki Vianek? A może dopiero planujecie je wypróbować? Znacie ten peeling?


Czytaj dalej

9 lipca 2016

O kuracji STOP wypadaniu CeCe Med


Na początku czerwca włosy zaczęły mi wypadać jak szalone. O ile co roku późną wiosną i latem odnotowuję nieco wzmożone wypadania, to w tym roku sytuacja wyglądała gorzej niż zwykle. Przez ostatnie miesiące miałam "sporo na głowie" i wygląda na to, że dla włosów miejsca zabrakło ;) Postanowiłam jak najszybciej zaradzić coś na to nieszczęsne wypadanie włosów i sięgnęłam po zestaw STOP wypadaniu marki CeCe of Sweden Med. W skład zestawu wchodzą cztery produkty: szampon, odżywka, lotion, ampułki. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o tym zestawie.


SZAMPON

Szampon dobrze oczyszcza włosy, ale ich nie wysusza. Nie plącze włosów. Nie podrażnia skóry głowy. Nie obciąża kosmyków ani nie przyspiesza ich przetłuszczania. Szampon nadaje włosom blask i miękkość oraz wygładza je. Konsystencja kosmetyku jest dość gęsta i nieźle się pieni. Wydajność bardzo dobra - po miesięcznym stosowaniu zostało jeszcze około 1/2 butelki produktu. Dodatkowym atutem jest jego bardzo przyjemny zapach, który pozostaje na włosach przez długi czas. 


ODŻYWKA

Stosowałam ją na długości włosów, mniej więcej od karku w dół. Odżywka sprawia, że włosy są mięsiste, dobrze się układają i nie plączą się. Produkt nie obciąża włosów, nie oblepia ich. Po miesięcznym stosowaniu zauważyłam poprawę kondycji włosów. Przez ten miesiąc nie stosowałam żadnej innej odżywki ani maski do włosów, więc łatwo było stwierdzić, że efekty przynosi produkt CeCe Med. Odżywka bez problemu wystarczyła na miesiąc i zostało jej jeszcze około 1/2 opakowania. Muszę jeszcze dodać, że tak samo jak szampon, odżywka ma świetny zapach.



LOTION

Zgodnie z zaleceniem producenta niewielką ilość lotionu wcierałam w skórę głowy po każdym myciu. Opakowanie zakończone jest długą i cienką końcówką, która zdecydowanie ułatwia aplikację produktu. Konsystencja kosmetyku jest wodnista, bardzo szybko się wchłania. Nie jest tłusta i nie obciąża włosów. Tak jak pozostałe produkty z zestawu bardzo ładnie pachnie. Buteleczka lotionu wystarczyła mi na miesiąc i jeszcze trochę zostało w środku.


AMPUŁKI

Niewielkie miękkie tubki kryją w sobie produkt o bardzo przyjemnej w aplikacji, wodnistej konsystencji (przypomina mi ona wcierkę z Jantara). Dzięki wąskiej końcówce tubki z łatwością można "przeczesywać" nią pomiędzy pasmami i dozować kosmetyk. Potem delikatne wcieranie opuszkami palców i gotowe. Ampułki szybko wchłaniają się w skórę głowy, nie tłuszczą włosów i nie obciążają ich. Stosowałam je zarówno na suche, jak i mokre włosy. Jedna ampułka wystarcza na jedno użycie, a cały ich pakiet na 30 użyć.

Czy kuracja zahamowała wypadanie włosów? Owszem, włosy wypadają w znacznie mniejszym stopniu niż przed kuracją. Nie jest to jednak całkowite zniwelowanie problemu. Kurację stosowałam przez miesiąc, a zalecane jest stosowanie przez 3 miesiące. Jestem pewna, że przy właśnie takim dłuższym, trzymiesięcznym przeprowadzaniu kuracji wypadanie włosów zeszłoby do minimum. Ja jednak na razie daruję sobie dalszą kurację zestawem CeCe Med, bo teraz zabieram się za kurację wewnętrzną suplementem diety MaxiKrzem. Jeśli szukacie kosmetyków godnych polecenia na problem wypadania włosów to wypróbujcie ten zestaw marki CeCe Med.

A tak kształtują się składy:


(kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć je w pełnym rozmiarze)

Całkiem nieźle, chociaż ten alkohol na drugim miejscu w składzie lotionu i ampułek trochę odstrasza. Niemniej jednak na szczęście nie poczynił szkód w stanie skóry głowy. 


Ceny produktów kształtują się następująco: szampon ok. 20 zł/300 ml, odżywka ok. 20 zł/300 ml, lotion ok. 20 zł/75 ml, a ampułki ok 60 zł/30 ampułek. Produkty można kupić w aptekach lub online np. na iperfumy.pl


Miewacie problemy z wypadaniem włosów? Co wtedy stosujecie? Znacie kosmetyki CeCe Med?



Czytaj dalej