23 maja 2017

Liferia - edycja kwietniowa, moja opinia

Jednym z moich ulubionych boksów kosmetycznych jest Liferia. To pudełko z kosmetykami z całego świata co miesiąc dostarcza jakieś perełki. Jakie kosmetyki znalazły się w kwietniowej edycji i co o nich sądzę? O tym w dzisiejszym poście. Zapraszam do poczytania.



Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży to mój ulubieniec z tej edycji pudełka Liferia. Ma dosyć lekką konsystencję i szybko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Dobrze nawilża skórę i wygładza ją. Ma przyjemny zapach. Dla mnie to połączenie róży z wanilią. Cena: ok. 21 zł/250 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY

Serum rozświetlające angielskiej marki NSPA ma szerokie spektrum zastosowań. Można używać go jako kremu, bazy lub rozświetlacza. Nie do końca przekonuje mnie skład tego serum, ale samo działanie jest w porządku. Serum daje efekt rozświetlenia skóry oraz ją pielęgnuje - nawilża. Cena: 30 zł/50 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


Olejek Roll-on Bio Oleo Cosmetics w wersji awokado bardzo mnie ucieszył, ponieważ od dawna ciekawiła mnie ta marka. Można by powiedzieć - olejek jak olejek. Istotna jest tutaj forma roll-on, która zdecydowanie ułatwia aplikację produktu. Dzięki końcówce roll-on aplikujemy odpowiednią ilość kosmetyku na skórę oraz przy okazji wykonujemy przyjemny masaż. Cena: 60 zł/15 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


Róż mineralny Rhubarb Wine marki Neauty Minerals to kolejna perełka z kwietniowej edycji Liferii. Bardzo lubię kosmetyki marki Neuaty Minerals. To właściwie moja ulubiona marka, jeśli chodzi o mineralną kolorówkę. Róż Rhubarb Wine ma ładny różowy odcień. Intensywność koloru można dozować w zależności od upodobań. Róż łatwo się blenduje i nie znika z cery w ciągu dnia. Jak na mineralny kosmetyk przystało - skóra dobrze na niego reaguje. Cena: 20 zł/2 g. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY

Miniaturka bronzera mineralnego Sunkissed Shimmer Earthnicity Minerals to fajny dodatek, aczkolwiek miałam już dwukrotnie do czynienia z tym bronzerem, toteż słoiczek znaleziony w pudełku pójdzie w świat. Jest to bronzer z widocznymi złotymi drobinkami. Nie błyszczy się nadmiernie, dzięki czemu nie wygląda sztucznie, a jednak dodaje skórze blasku. Odcień jest ciepły, więc nie wszystkim może odpowiadać. Ja go lubię - jak pisałam, to nie pierwszy słoiczek tego bronzera w moich zbiorach. Cena: 13 zł/0,5 g.

Ogólnie pudełko uważam za bardzo udane i już nie mogę doczekać się kolejnej, majowej edycji. Jestem ogromnie ciekawa, co tym razem znajdzie się w Liferii. Jeśli macie ochotę na poznawanie kosmetyków z całego świata to koniecznie subskrybujcie ten box.


Co sądzicie o tej edycji pudełka Liferia? Subskrybujecie ten box?

Czytaj dalej

22 maja 2017

Bukiet piwonii od Yankee Candle


Piwonie to jedne z moich ulubionych kwiatów. Ich słodki, intensywny zapach chyba nigdy mi się nie znudzi. Kiedy zobaczyłam, że marka Yankee Candle w swojej wiosennej kolekcji Q1 2016 wydała woski i świece o zapachu piwonii - Peony, to od razu zapragnęłam coś wypróbować. Zdecydowałam się na wosk. W tym poście chciałabym przedstawić Wam moją opinię o nim.

Kwiatowe zapachy kojarzą mi się z salonami kosmetycznymi. Pewnie dlatego, że często unosi się w nich zapach kwiatowych kosmetyków czy płatków róż używanych do różnych zabiegów. Myśląc o salonie kosmetycznym od razu mam ochotę na jakiś zabieg przygotowujący skórę na lato. Dobrze wyposażone salony kosmetyczne http://www.abacosun.pl/ oferują szereg zabiegów w tym kierunku. Najwyższy czas na wybranie jakiegoś i dopieszczenie skóry.
Czytaj dalej

Piwnice w nowoczesnym stylu

Dzisiaj zapraszam Was na kolejny post z serii wnętrzarskiej. Tym razem będą to inspiracje dotyczące... piwnic. W naszym kraju może nie jest to jeszcze nazbyt popularne, ale w innych krajach piwnice domów pełnią takie centra rozrywkowe. A to stół do bilarda, a to domowe kino, a to jeszcze inne pomysły. Jeśli i Wy macie w domu piwnicę i zastanawiacie się w jaki sposób ją ciekawie zagospodarować to koniecznie zerknijcie na dzisiejsze inspiracje.

Piwnice, zwłaszcza te niezbyt dobrze odizolowane wymagają wcześniejszego osuszenia. Do tego można wykorzystać specjalne osuszacze http://www.osuszacze.watersmile.pl/, które wyciągną nagromadzoną wilgoć z pomieszczenia. Potem pozostaje już tylko przygotowanie ścian oraz podłóg i można brać się za urządzanie.







Podobają Wam się tak urządzone piwnice?


Czytaj dalej

Yankee Candle - Vanilla

Ostatnio mam urwanie głowy, toteż mało mnie na blogu. Zbliża się sesja letnia, terminy oddawania projektów itp. Oprócz tego od kilku dni pomagam tacie w robieniu ogrodzenia wokół ogrodu. Na razie trwają pomiary. Niestety klasyczne metry kiepsko się tu spisują. Trzeba będzie zakupić jakąś porządną miarkę laserową ze sklepu pomiar24.pl. Pomiary to najważniejsza sprawa przy robieniu ogrodzeń, bo wszystko musi się zgadzać zgodnie z wytycznymi geodety.

Wieczory zaś umilam sobie pachnącymi świecami i woskami. Tym razem na tapecie będzie jeden z zapachów z wiosennej edycji limitowanej, wosk Vanilla.


Vanilla to, jak nazwa wskazuje, zapach wanilii. Wosk Vanilla rzeczywiście dobrze odtwarza zapach tej aromatycznej przyprawy. Wystarczy ukruszyć do kominka kawałeczek pachnącej tarty, żeby po kilku minutach cieszyć się słodkim i otulającym zapachem wanilii. Wosk Vanilla należy do grupy zapachów o średniej intensywności i trwałości. Palony jest wyraźnie wyczuwalny, ale nie przytłacza i nie powoduje bólu głowy. Jeśli, tak jak ja, lubicie zapach wanilii to powinien Wam się spodobać ten wosk.


Wosk Vanilla możecie kupić na Goodies.pl za 9 zł/22 g. Zapach dostępny jest również w formie samplerów i świec. 


Lubicie zapach wanilii?


Czytaj dalej

O szamponie, masce i balsamie z olejem z opuncji figowej i mango - L'biotica

Zbliża się lato, więc czas na lekkie zmiany w pielęgnacji skóry i włosów. Oprócz tego najwyższa pora zeby choć trochę wyrobić formę przed latem. Ja do ćwiczeń w tym roku wybieram gumy i taśmy dostępne w sklepie http://ortic.pl/. Ćwiczenia z gumami i taśmami dają szybkie efekty. Do tego dobrze dobrane kosmetyki i można podbijać plażę.

Kosmetyki do włosów L'biotica znam od dawna. Próbowałam już chyba wszystkich serii. W dzisiejszym poście przychodzę do Was z recenzją mojej absolutnie ulubionej, zarówno pod względem działania, jak i zapachu. Jest to seria z olejem z opuncji i mango: intensywnie regenerujący szampon, maska i balsam do włosów. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii o poszczególnych produktach z tej serii to zapraszam do poczytania.


Na początku muszę wspomnieć, że wszystkie kosmetyki z tej serii mają piękny owocowy zapach. Utrzymuje się on na włosach bardzo długo i jest naprawdę przyjemny. 


SZAMPON

Z reguły włosy myję dwukrotnie. Przy pierwszym myciu szampon L'biotica pieni się przeciętnie, a przy drugim piana jest już obfita i mocno kremowa. Wystarczy mała ilość produktu, aby dokładnie umyć całe włosy. To korzystnie przekłada się na wydajność kosmetyku. Po zastosowaniu szamponu włosy są mięsiste, błyszczące i dobrze się układają. Produkt nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta, żelowa z perłową poświatą.


MASKA

Ten produkt stosuję co 2-3 mycia. Nakładam na całe włosy (omijając skórę głowy) i pozostawiam pod czepkiem na ok. 10-15 minut. Po upływie tego czasu dokładnie spłukuję i suszę włosy jak zwykle. Po użyciu maski włosy są doskonale nawilżone i odżywione. Jak wspominałam na początku posta, miałam już różne wersje z L'biotici, jednak właśnie ta sprawdza się u mnie najlepiej. Daje naprawdę porządne działanie nawilżające i odżywcze. Co ważne, maska nie przeciąża włosów. Produkt ma konsystencję typową dla masek L'biotici.


BALSAM

Można go stosować na mokre lub suche włosy. Ja z reguły nakładam go w niewielkich ilościach na suche. Jeśli do mycia użyję tylko szamponu to rozprowadzam balsam na całej długości, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Jeśli po myciu użyję dodatkowo maski to balsam nakładam tylko na końcówki. I w jednym, i w drugim przypadku spisuje się super. Nawilża, wygładza i nabłyszcza włosy. Doskonale sprawdza się do ujarzmiania baby hair. Balsam jest baaardzo wydajny.


Z tego co widziałam, w serii dostępna jest też odżywka do spłukiwania. Coś czuję, że i na nią się skuszę, bo pozostałe kosmetyki sprawdzają się genialnie i bardzo je Wam polecam. To połączenie świetnego działania z pięknym owocowym zapachem. Ta seria według mnie będzie fajnym wyborem zwłaszcza na wiosnę i lato. Olej z opuncji figowej stanowi naturalny filtr przeciwsłoneczny, toteż pomoże chronić włosy przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym.


Znacie już tą serię? Jak wrażenia? A może zamierzacie ją wypróbować?




Czytaj dalej

18 maja 2017

Yankee Candle - Black Plum Blossom


Przyszła pora na kolejną pachnącą recenzję. Tym razem zapraszam Was do poczytania o wosku zapachowym marki Yankee Candle - Black Plum Blossom. Palenie świec i wosków jest bardzo relaksujące. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że mamy tutaj kontakt z ogniem i przez nieuwagę można doprowadzić do pożaru. Często takie błahe rzeczy doprowadzają do największych pożarów. Dobrze jest skorzystać ze szkolenia ppoż, aby w razie czego wiedzieć jak zachować się w przypadku pożaru i jak go ugasić.


Zapach Black Plum Blossom pojawił się w ofercie marki Yankee Candle już w zeszłym roku, jednak dopiero w kwietniu tego roku trafił do moich zapachowych zbiorów. Na sucho pachniał bardzo przyjemnie, więc szybko trafił na wypróbowanie do kominka. Po kilku minutach palenia wosk zaczął uwalniać słodkawy aromat. Określiłabym go jako śliwkowo-waniliowy. Nie wiem jak pachną kwiaty czarnej śliwki (u nas to chyba niezbyt popularna odmiana, a na pewno nie aż tak popularna jak śliwka węgierka), ale w wosku Black Plum Blossom wyczuwalny jest po prostu słodki zapach owoców - śliwek. Za to obecna w wosku wanilia jest łatwa do zidentyfikowania, gdyż ma ona bardzo charakterystyczną woń, którą kojarzy chyba każdy. Po dłuższej chwili palenia wosku zaczyna wydobywać się ciepły i otulający aromat piżma. Sprawia on, iż Black Plum Blossom nabiera nieco perfumeryjnego wymiaru. Zapach ma średnią moc, nie mdli ani nie przytłacza. Trwałość jest przeciętna. Wosk Black Plum Blossom idealnie wpasowuje się w moje gusta zapachowe. Jeśli lubicie słodkie i otulające aromaty, ale jednocześnie nie przesadnie intensywne to powinniście bliżej przyjrzeć się tej propozycji marki Yankee Candle. Ja żałuję tylko, że nie skusiłam się na ten zapach wcześniej.


Wosk Black Plum Blossom można kupić na Goodies.pl w cenie 8 zł/22 g. Dostępne są też świece o tym zapachu, w trzech rozmiarach.


Znacie ten zapach? Lubicie go?

Czytaj dalej

16 maja 2017

5 propozycji na prezent dla mamy z okazji Dnia Matki

Za dokładnie 10 dni będzie Dzień Matki. To święto obchodzone jest właściwie na całym świecie, z tym, że daty jego celebrowania są różne. W Polsce przypada 26 maja. Jest to doskonała okazja na podarowanie mamie czegoś co ją ucieszy. Może to być upominek materialny (o czym w dzisiejszym poście) lub niematerialny (spędzenie czasu, dobre słowo). Oczywiście można powiedzieć, że każdy dzień jest odpowiedni, żeby sprawiać mamie radość, ale nie ulega wątpliwościom, że Dzień Matki jest dniem szczególnym. Ja jak co roku przychodzę do Was z postem z pomysłami na podarunek z okazji tego święta. Jak wspominałam, zostało dziesięć dni. To wystarczająca ilość czasu na kupienie prezentu dla mamy.


# SŁODYCZE/KOSZ UPOMINKOWY

Czekoladki to zawsze dobry pomysł. Aktualnie sklepy obfitują w takie z szatami graficznymi na Dzień Matki. Możesz też przygotować większą paczkę słodkości dla swojej mamy - np. w formie kosza upominkowego. Do słodyczy dorzuć dobrą kawę czy herbatę, wino lub inny alkohol, który lubi Twoja mama. Jeśli nie masz pomysłu co zapakować do takiego kosza, to skorzystaj z gotowych propozycji koszów upominkowych dostępnych w wielu sklepach.

# KWIATY

Wiosną wybór kwiatów w kwiaciarniach i sklepach jest tak ogromny, że ciężko się zdecydować. Jednak na pewno wiesz jakie kwiaty lubi Twoja mama. Możesz wybrać kwiaty w formie bukietu (kwiaciarnie często oferują specjalne ozdoby np. drewniane/plastikowe napisy z okazją) lub kwiaty doniczkowe. Jeśli Twoja mama ma własny ogródek to ciekawą opcją jest zakupienie kilku ogrodowych kwiatów, które będzie mogła tam wysadzić z doniczek. 

# PERFUMY

Perfum nigdy dość. Tutaj cieszą nie tylko piękne zapachy, ale też same buteleczki. Producenci perfum prześcigają się w wymyślaniu coraz piękniejszych opakowań. I w przypadku perfum do wyboru masz dwie opcje: kupić mamie perfumy, które najbardziej lubi i najczęściej używa lub kupić takie, których jeszcze nie zna. Jeśli zdecydujesz się na prezent w postaci perfum, to całe mnóstwo zapachów możesz nabyć na iperfumy.pl.

# WIZYTA W SPA

Voucher na wizytę w SPA to rewelacyjny pomysł na prezent z okazji Dnia Matki. Twoja mama na pewno z wielką przyjemnością skorzysta z zabiegu, który jej wybierzesz. Część salonów SPA oferuje nawet specjalne pakiety na Dzień Matki. Jeśli nie typowe SPA to może wizyta u kosmetyczki, manicurzystki lub pedicurzystki? Zdecyduj co najlepiej będzie odpowiadało Twojej mamie.

# DOBRY KREM

Dbanie o skórę jest istotne w każdym wieku. Im starsza skóra, tym większej uwagi wymaga. Zadbaj o zdrowie i piękny wygląd skóry Twojej mamy i podaruj jej wysokiej jakości krem dopasowany do potrzeb jej skóry. Może to być krem do twarzy lub krem pod oczy, albo i jeden i drugi. 


Masz już prezent dla swojej mamy? A może skusisz się na którąś z moich propozycji?


Czytaj dalej

Dlaczego należy nosić okulary przeciwsłoneczne i jakie wybrać

W słoneczne dni ciężko obejść się bez okularów przeciwsłonecznych. Bez nich odruchowo nieustannie mrużymy oczy, bo razi nas ostre światło. Niestety to nie sprzyja zdrowiu i urodzie. Oczy są ciągle narażone na szkodliwe promieniowanie UV, które przyczynia się do różnych chorób. Zaś skóra wokół oczu staje się sucha, podrażniona i szybko pojawiają się na niej zmarszczki. Aby uniknąć problemów zdrowotnych i urodowych należy więc nosić okulary przeciwsłoneczne.


Powyższe stwierdzenie brzmi jak oczywistość. Niemniej jednak, wcale takie oczywiste nie jest. A dlaczego? Po pierwsze, wielu z nas z reguły sięga po okulary przeciwsłoneczne tylko podczas upalnych dni, kiedy słońce jest już totalnie nie do zniesienia. Okazuje się, że promieniowanie słoneczne może być równie duże i szkodliwe nawet w zimie podczas słonecznych dni. Promienie słoneczne odbijają się wtedy od śniegu niczym od lusterka. Zresztą na pewno niejednokrotnie raził Was w oczy w słoneczne zimowe dni właśnie śnieg. Konieczność ochrony oczu za pomocą okularów przeciwsłonecznych pojawia się więc nie tylko w lecie. O noszeniu okularów trzeba pamiętać w słoneczne dni podczas całego roku. 


Jeśli już wiemy, kiedy i dlaczego należy zakładać okulary słoneczne to warto wspomnieć, że okulary okularom nie równe. Pod względem wyglądu jest to jasne - na rynku do wyboru mamy mnogość kolorów i kształtów oprawek i szkieł. Chodzi tutaj o samo działanie okularów przeciwsłonecznych. Aby ochrona była skuteczna, szkła okularów powinny mieć odpowiednie filtry przeciwsłoneczne. Niestety w takich bazarkowych okularach pojawiają się filtry bardzo kiepskiej jakości lub nie ma ich wcale. Żeby mieć pewność, że okulary faktycznie chronią nasze oczy trzeba kupować okulary ze sprawdzonych, profesjonalnych punktów sprzedaży. Można to zrobić stacjonarnie, albo przez internet. Pamiętajcie, że lepiej zainwestować w jedne droższe okulary, które dają faktyczną ochronę przed słońcem niż kupować dziesięć par byle jakich, niesprawdzonych. Wysokiej jakości okulary przeciwsłoneczne znajdziecie online w sklepie http://www.1242.eu/. Są tam okulary renomowanych firm, polecanych na całym świecie takich jak RayBan czy Oakley. Wybór jest naprawdę duży. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Aktualnie do 22 maja trwa tam promocja -20% na wszystkie okulary przeciwsłoneczne. To dobra okazja do zakupienia takich okularów. Słonecznych dni z pewnością będzie coraz więcej, w końcu powoli zbliża się do nas lato. Pamiętajcie, aby odpowiednio chronić oczy. To naprawdę bardzo ważne dla zdrowia i urody.


Pamiętacie o zakładaniu okularów przeciwsłonecznych? A może dopiero planujecie ich zakup?



Czytaj dalej

11 maja 2017

Złota piątka Rimmela, czyli 5 moich ulubionych kosmetyków marki Rimmel

W końcu doczekałam się sensownej pogody. Dzisiaj przez cały dzień nie brakowało słońca, a termometr pokazywał ponad 20 stopni w cieniu. Mam nadzieję, że taka aura utrzyma się jak najdłużej i w końcu zażyjemy wiosennego ciepła oraz słońca. 


PALETKA CIENI MAGNIF'EYES

Jestem zakochana w tej paletce od pierwszego użycia. Cienie są dobrze napigmentowane i przyjemnie kremowe. Kolory współgrają ze sobą i można za ich pomogą stworzyć co najmniej kilka makijaży. W skład paletki wchodzi osiem cieni, z czego trzy są matowe, a pozostałe pięć satynowe. Do opakowania dołączony jest aplikator, a w środku znajdziemy niewielkie lusterko, które naprawdę się przydaje. Tą paletkę zabieram zawsze na wyjazdy - jest niewielkich rozmiarów, a ma potencjał.


PUDER RIMMEL STAY MATTE

Mój hit od kilku lat. Parę dni temu wykończyłam kolejne opakowanie i planuję zakup następnego. To chyba jedyny puder jaki udało mi się kilka razy zużyć do samego końca, bo tak mocno go eksploatowałam. Puder Rimmel Stay Matte daje długotrwały mat na twarzy, a przy tym jest jakby satynowy, przez co wygląda naturalnie na skórze. Co ważne, nie zapycha porów. Nie powoduje żadnych przykrych niespodzianek na cerze. Ponadto, nie wysusza skóry.


PODKŁAD RIMMEL MATCH PERFECTION

Skusiłam się na niego dopiero w kwietniu. Aktualnie nie wymagam od podkładów dużego krycia, a raczej ujednolicenia kolorytu cery. Ten podkład dobrze spełnia to zadanie. Co ważne, jest lekki i nie tworzy efektu maski. Z małymi poprawkami wytrzymuje na skórze cały dzień. 


KOREKTOR ROZŚWIETLAJĄCY RIMMEL MATCH PERFECTION

Wygodne opakowanie z pędzelkiem ułatwia aplikowanie korektora. Ma on dość gęstą konsystencję, ale po nałożeniu na skórę można go bez problemu rozetrzeć. Naprawdę dobrze rozświetla. Spojrzenie wygląda na świeże i wypoczęte. Nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. 


PALETKA DO KONTUROWANIA RIMMEL KATE

To jedna z moich ulubionych paletek do konturowania wszech czasów. Łączy w sobie róż, bronzer i rozświetlacz. Są one dobrze napigmentowane, a po nałożeniu łatwo się rozcierają nie tworząc nieestetycznych plam. Róż i rozświetlacz wpadają w zimne tony, a bronzer w ciepłe (dodatkowo ma delikatne złote drobinki). 


A jakie są Wasze ulubione kosmetyki z Rimmela? Może też darzycie szczególną sympatią któregoś z moich ulubieńców?


Czytaj dalej

10 maja 2017

Na topie: koc z wełny czesankowej

Ta iście zimowa aura, która panuje w ostatnim czasie nikogo nie bawi. Oczekiwaliśmy przecież, że kwiecień i maj przyniosą ciepłe, a nawet gorące dni, a nie opady śniegu i mróz. Przy takiej pogodzie humory są kiepskie i nie chce się nawet wyściubiać nosa z domu. Zamiast zmieniać garderobę z zimowej na wiosenną to mamy ochotę schować się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty czy kawy. Nic dziwnego, bo to chyba jedyny słuszny plan na przeczekanie aż przyjdzie prawdziwa wiosna. Mi po głowie od jakiegoś czasu chodzi... właśnie koc. I to nie byle jaki, bo koc z wełny czesankowej (ang. chunky knit blanket). W dzisiejszym poście przygotowałam zbiór inspiracji z tego typu kocem w roli głównej. Zobaczcie, że jest nie tylko przytulny, ale też pięknie dekoruje wnętrza. Taki koc można zrobić własnoręcznie - internet jest pełen instrukcji. Można oczywiście też kupić gotowy, ale wydaje mi się, że robiony wyjdzie znacznie taniej. Sama wełna nie jest droga, ale potrzeba jej sporo... Dajcie znać, co sądzicie o takim kocu. A może macie już taki w swoim domu?






Na koniec taka ciekawostka wnętrzarska. Wiecie, że teraz wytynkowanie całego domu można zrobić nawet w dwa dni? Wszystko za sprawą tynku kładzionego maszynowo. Takie usługi oferuje np. firma http://www.elgrom.pl/. Zobaczcie sobie chociażby na YouTube jak genialnie to wygląda. Z pewnością zdecyduję się na skorzystanie z tej usługi, jak kiedyś będę na etapie budowy domu.



Podobają Wam się koce z wełny czesankowej? Macie takie?


 
Czytaj dalej

9 maja 2017

O odżywczych oleo-kremach do włosów L'biotica - Caviar i Diamond

Już wkrótce wakacje. Drugi semestr studiów powoli dobiega końca. Chciałabym wykorzystać nadchodzące wakacje nie tylko na relaks, ale także na coś pożytecznego i rozwojowego. Zastanawiam się nad jakimś szkoleniem menagerskim. Ciekawą ofertę w tym temacie ma firma http://www.e-opex.pl/. Z tego co widziałam to szkolenia są już pod koniec czerwca, więc akurat na samym początku moich wakacji. Myślę, że to dobry termin na zdobycie dodatkowej wiedzy i umiejętności. W przyszłości planuję otworzyć firmę, więc tego typu szkolenia jak najbardziej by mi się przydały. Dajcie znać, jeśli braliście udział w tego typu szkoleniach - jestem ciekawa Waszej opinii.

Bardzo lubię maski do włosów L'biotica, toteż gdy na rynku pojawiły się odżywcze oleo-kremy do włosów to wiedziałam, że muszę je wypróbować. W moje ręce trafiły dwie wersje - Caviar z kawiorem oraz olejami indyjskimi - moringa i tamanu, a także Diamond z diamentami oraz olejami amazońskimi - babassu i pequi. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o tych dwóch oleo-kremach.


Na początek cechy wspólne tych produktów. Przede wszystkim łączy je konsystencja - średniej gęstości, niby lekka, ale jednak trochę oleista, przypominająca odżywczy krem do twarzy. Szybko się wchłania, nie obciąża włosów lecz przyjemnie je ujarzmia i wygładza. Trzeba wspomnieć, że te oleo-kremy mogą być stosowane zarówno na włosy mokre, jak i suche. Mnie bardziej zadowalają efekty przy stosowaniu ich na suche włosy. W kwestii działania obydwie wersje zachowują się bardzo podobnie na moich włosach. Wygładzają je, nawilżają, odżywiają, dodają blasku kosmykom i zapobiegają ich plątaniu. Przyrównałabym ich działanie do odżywki bez spłukiwania. Niemniej jednak znacznie bardziej pasuje mi ich konsystencja niż konsystencja odżywek. Kolejnym aspektem do omówienia jest wydajność. Stosując oleo-kremy na suche włosy wystarczy nałożyć niewielką ilość, dla uzyskania optymalnych efektów. Natomiast na mokre włosy można z powodzeniem dać więcej kosmetyku, bo mokre włosy dosłownie go piją. Wydajność zależy więc od sposobu stosowania. Niemniej jednak określam ją w obydwu przypadkach jako dobrą. 

Oleo-kremy zapakowane są w długie, smukłe tubki z niewielkimi otworami. Przypominają trochę pasty do zębów. Na opakowaniach znajdziemy wszelkie istotne informacje oraz składy. Szaty graficzne są typowe dla kosmetyków do włosów marki L'biotica. 

Jeśli miałabym wskazać widoczną różnicę pomiędzy wersjami Diamond i Caviar to byłby to zapach. W obydwu wersjach jest on intensywny i naprawdę piękny - przypomina perfumy. Wersję Caviar charakteryzuje zapach ciepły, otulający, zmysłowy. Natomiast w wersji Diamond jest nieco bardziej świeży i lekki. Zapachy długo utrzymują się na włosach, co mi osobiście bardzo odpowiada, bo lubię jak moje włosy ładnie pachną.

Obydwie wersje przypadły mi do gustu, zarówno pod względem działania, jak i zapachu. Mogę je śmiało Wam polecić. Dostępne są jeszcze dwie inne wersje: Pearl i Gold, z innymi olejami.


Wersja Caviar - SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Caviar Extract, Moringa oleifera Seed Oil, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Mica, C.I. 77891, C.I. 77491, Citric Acid

Wersja Diamond - SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Diamond Powder, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Cariocar Brasilense Fruit Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, C.I. 77163 (Bismuth Oxychloride), Ethylhexyl Hydroxystearate, Citric Acid


Oleo-kremy marki L'biotica Biovax możecie kupić online w sklepie Biutiq.pl. Kosztują 17,90 zł/szt. (125 ml). Stacjonarnie dostępne są w Rossmannie.


Używaliście już tych oleo-kremów? Jeśli tak, to w jakiej wersji? A może chcecie je wypróbować?



Czytaj dalej

8 maja 2017

5 rzeczy, które chciałabym mieć w swoim domu

Na koniec dnia przychodzę do Was z luźnym postem, którego temat krążył mi w głowie od kilku dni. Ostatnio rzadko pojawiają się wpisy z tematyki wnętrz, więc dzisiaj chciałabym znów skupić się wokół tego tematu i przedstawić Wam moją, można powiedzieć wishlistę odnośnie zagospodarowania i wyposażenia domu.


KOMINEK

Jestem zafascynowana wnętrzami, w których obecny jest kominek. Tworzy on rewelacyjny klimat, a w mroźne zimowe dni jest po prostu niezastąpiony. Słyszałam, że kominki wymagają dobrze skonstruowanego komina, żeby sadza niejako się nie cofała. Dlatego też coraz więcej osób decyduje się na specjalne nakładki na komin firmy http://www.polmar.net.pl/, które regulują emisję spalin i przepływ powietrza. To drobna zmiana a daje duży efekt.

GARDEROBA

Pomieszczenie do przechowywania ubrań i dodatków to miejsce potrzebne każdej kobiecie. Moja szafa obecnie jest dość skromna - stawiam na proste fasony i stonowane kolory, które można łatwo łączyć ze sobą. Chodzi mi jednak o to, że obecnie w oddzielnych miejscach trzymam ubrania, okrycia wierzchnie i buty. W garderobie mogłabym mieć wszystko pod ręką.


SPIŻARNIA

Lubię kupować na zapas produkty z dłuższą datą ważności. Dzięki temu unikam sytuacji, że nagle kończy mi się cukier, mąka czy makaron. Trzymanie zapasów w szafkach kuchennych to niezbyt dobry pomysł, bo niepotrzebnie blokują miejsce, które może być lepiej wykorzystane. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się w tym celu spiżarnia.

PRALNIA

Koniecznie z pralkosuszarką. Pralnia to już trochę takie moje widzimisię, bo nie mam aż tylu rzeczy, żebym jej faktycznie potrzebowała. Jednak posiadanie pralni to ogromna wygoda, zwłaszcza w deszczowe i chłodne dni, kiedy ciężko suszyć pranie na zewnątrz. Wracając do pralkosuszarki - jeśli nie będę miała pralni to takie urządzenie zagości w mojej łazience. Kosztuje mniej więcej dwa razy tyle co standardowa pralka, ale to absolutnie rewelacyjny wynalazek.


DUŻY STÓŁ W JADALNI

Gdy zjawiają się goście w większej ilości np. z okazji jakiejś rodzinnej uroczystości to usadzanie ich na kanapie przy niskiej ławie w salonie to niekoniecznie trafiony pomysł. Zwłaszcza, jeśli zamierzamy podać im jakiś gorący posiłek. Sofa jest dobra na luźne pogawędki, ale do wspólnego biesiadowania znacznie lepiej spisze się duży stół z odpowiednią liczbą krzeseł postawiony np. w jadalni. Najlepiej gdy jest składany, bo wtedy na co dzień można go zmniejszyć i rozkładać na duży tylko na konkretne okazje. 


A jakie rzeczy Wy chcielibyście mieć w swoich domach? A może już spełniliście swoje pragnienia w tych kwestiach?



Czytaj dalej

Inspired By UROK - edycja XII - minirecenzje

W niezbyt pogodnym poniedziałku na próżno szukać uroku. Za to dużo UROKu będzie w dzisiejszym poście, bo przychodzę do Was z recenzją pudełka Inspired By UROK z XII edycji. Zapraszam do poczytania!


QSKIN TLENOWY KREM-ŻEL NA DZIEŃ

Autorzy boxów subskrypcyjnych ostatnio dbają o nasze dotlenienie. A to balsam tlenowy w ShinyBoxie, a to znowu krem tlenowy w Inspired By UROK. Podobna żelowa konsystencja produktów, z tym, że w kremie-żelu QSKIN zawarto aż 30% tlenu. Nie wiem czy to prawda, ale wiem, że krem jest rewelacyjny do stosowania... na noc. Niby przeznaczony na dzień lecz ja używam go na noc. Potem rano po przebudzeniu skóra jest wyraźnie wypoczęta i miękka. Cena: 130,00 zł/50 ml.


JUST LAWENDOWY KREM

Jak pisałam w openboxie, kosmetyki Just to totalna nowość w moich zbiorach. Czytałam wiele dobrego o nich na Waszych blogach, toteż od razu zabrałam się za testy. Nie wiedziałam za bardzo jak podejść do tego kremu, bo wydał mi się bardziej odpowiedni na sezon komarowy (polecany jest do stosowania po ukąszeniach). W międzyczasie podczas porządkowania na ogrodzie ugryzła mnie... mrówka. Niby takie małe niepozorne, a bąbel bardziej swędzi niż po komarze. Od razu posmarowałam ugryzienie kremem i już po kilku minutach czułam wyraźną ulgę. Liczę, że na komary też się tak sprawdzi. Cena: 66,00 zł/60 ml.

JUST ŻEL Z SZAŁWIĄ

Chciałam zrobić z jednorazowej maszynki jeszcze pożytek i ponownie użyłam ją do depilacji nóg. Nie zauważyłam, że zdarł się z niej żelowy pasek i nabawiłam się podrażnienia na łydkach. Zastanawiałam się jakiego balsamu użyć, aż przypomniałam sobie o żelu z szałwią. Producent zapewnia, że jest dobry m.in. na podrażnienia po depilacji. I rzeczywiście - podziałał. Posmarowana na noc skóra na rano była już w dobrym stanie. Spodobał mi się też ten ziołowy zapach żelu. Cena: 64,00 zł/60 ml.


GOT2B SPRAY UNOSZĄCY DO WŁOSÓW VOLUMANIA

Kosmetyki w sprayu dodające objętości włosom zwykle nie działają na moich włosach. Tak też było z tym sprayem. No cóż, widocznie puszyste włosy nie są mi pisane. Jestem ciekawa, czy u Was sprawdzają się tego typu produkty. Cena: 18,99 zł/150 ml.


ARMED BALSAM DO STÓP I ŁYDEK

Balsam bardzo chłodzi skórę, co przy obecnej aurze niezbyt mi odpowiada, ale podczas letnich dni na pewno to docenię. Kosmetyk całkiem fajnie radzi sobie z nawilżaniem skóry. Zastosowany wieczorem po całym dniu bycia na nogach daje przyjemny efekt odprężenia. Cena: 24,90 zł/200 ml.


QUIZ POMADKA OCHRONNA BIO

Mam mieszane uczucia odnośnie tej pomadki. Jest bardzo parafinowa i przypomina mi bardziej wazelinę niż balsam. Nie nawilża ust, a pełni raczej funkcję typowo ochronną. Po prostu tworzy parafinowy filtr na ustach. Spodziewałam się, że będzie lepsza. Może nawet nie pomadka jako całość, ale przede wszystkim jej skład. Plus za orzeźwiający zapach granatu. Cena: 5,00 zł/szt.


IDEEPHARM SZAMPON PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW RADICAL MED

To nie pierwszy szampon tej marki, z jakim miałam do czynienia, ale pierwszy z serii MED. Uważam, że sprawdza się dużo lepiej niż te ze zwykłej linii. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Nie plącze włosów, co do tej pory zdarzało się u mnie każdemu szamponowi Radical. Być może skusze się na pełnowymiarowe opakowanie. Cena: 14,10 zł/300 ml.

KATALOG MARZEŃ

Voucher na 30 zł do wykorzystania na dowolną usługę z Katalogu Marzeń jest ważny do końca maja. Jeszcze go nie wykorzystałam, więc nic konkretnego o nim nie napiszę. Może wykorzystam go na jakiś masaż albo coś w tym stylu.


Jak Wam się podoba ta edycja pudełka Inspired By UROK? Udana czy nie?


Czytaj dalej

6 maja 2017

Minirecenzje: Shinybox - Spełnij Marzenia



Przyszła pora na podzielenie się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie poszczególnych kosmetyków z pudełka ShinyBox Spełnij Marzenia. Pokazywałam Wam już co znalazło się w tym boxie, a dzisiaj chciałabym przedstawić minirecenzje produktów.


-417 ŻEL DO MYCIA TWARZY Z LUFFĄ

Żel ma cytrusowy zapach, przez co może przypominać trochę detergenty. Mi ten zapach dosyć odpowiada, aczkolwiek wolę kremowe nuty zapachowe w tego typu kosmetykach. Samo działanie żelu jest przeciętne - dobrze oczyszcza cerę bez przesuszania, pieni się średnio, wydajność też średnia. Konsystencja zawiera drobinki, ale nie są one szczególnie ostre. Oczekiwałam, że ten żel będzie u mnie hitem, bo był mocno rozreklamowany jako świetny produkt. Niestety jednak znam lepsze. Z drugiej strony fajnie, że znalazł się w pudełku, bo marka dotąd była mi nieznana a lubię próbować nowości. Cena: 116,00 zł/200 ml.


KRYNICKIE SPA - ROZŚWIETLAJĄCY KREM POD OCZY

Kremów pod oczy mam cały zapas, ale ten od razu mnie zaciekawił. Przede wszystkim ma bardzo wygodne opakowanie - tubkę z cienką końcówką. Krem dobrze się wchłania i przyjemnie nawilża skórę. Nadaje się do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc. Czy rozświetla? I tak, i nie. Z jednej strony jakby odbija światło, przez co skóra wygląda lepiej, a z drugiej nie jest to typowy efekt rozświetlenia. Krem ma subtelny cytrusowy zapach. Cena: 16,00 zł/30 ml.


FABERLIC - BALSAM TLENOWY Z SERII AIR STREAM LINII LEGENDARNY TLEN

Balsam jako pierwszy wpadł mi w oko po rozpakowaniu kwietniowego ShinyBoxa. Jakoś lubię kosmetyki w niebieskich opakowaniach. Z tego co wiem to Farberlic to rosyjska firma, toteż nie dziwią mnie napisy w tym języku na opakowaniu. Balsam ma pojemność zaledwie 50 ml, ale jest na tyle wydajny, że opakowanie wystarczyło mi na kilka zastosowań. Kosmetyk nawilża skórę bez przeciążania. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Cena: 39,90 zł/50 ml.


DR IRENA ERIS PROVOKE - BŁYSZCZYK DO UST

Nie lubię błyszczyków, więc tu na wstępie wiedziałam, że to produkt nie dla mnie. Beżowy odcień błyszczyka jest bardzo ładny, a opakowanie zachęca do sięgnięcia po niego. Konsystencja jest lepka jak na błyszczyk przystało. Ja, jak wspominałam, błyszczyków nie lubię, toteż nie cieszę się z tego kosmetyku. Cena: 55,00 zł/szt.


JOKO MAKE-UP WYPIEKANY RÓŻ DO POLICZKÓW

Róż ma ceglasty odcień, czego trochę się obawiałam. Okazało się jednak, że bardzo ładnie prezentuje się na kościach policzkowych. Jest dobrze napigmentowany. Ma połyskujące wykończenie, dzięki czemu pięknie rozpromienia skórę. Cena: 24,50 zł/szt.

PRÓBKA SZAMPONU LAB ONE I VOUCHER KATALOG MARZEŃ

W pudełku znalazły się także: próbka szamponu Lab One oraz voucher o wartości 30 zł na wybraną usługę z Katalogu Marzeń. Próbka szamponu zrobiła na mnie dobre wrażenie, aczkolwiek z reguły nie decyduję się na zakup pełnowymiarowego opakowania szamponu po zużyciu próbki. Bardziej miarodajne są dla mnie miniaturki, które wystarczają na 2-3 użycia. Jeśli chodzi o voucher to jeszcze go nie wykorzystałam. Przeglądałam ofertę Katalogu Marzeń i jest tak obszerna, że ciężko się zdecydować. Na razie po głowie chodzi mi paintball laserowy, relaks w grocie solnej i escape room. 


W ogólnym rozrachunku pudełko oceniam jako średnie. Nie ma w nim produktu, który byłby dla mnie hitem. Liczę, że kolejne pudełko będzie zdecydowanie lepsze.


Skusiliście się na to pudełko? Jaka jest Wasza opinia o nim?


Czytaj dalej