31 maja 2017

Avon Pur Blanca Smile - radosny zapach na ciepłe dni

Wielokrotnie powtarzałam, że chętnie sięgam po wody toaletowe i perfumowane marki Avon. Wiem, że mają one wielu swoich zwolenników i przeciwników. Ja należę do tej pierwszej grupy. Z reguły avonowe zapachy są dobrej jakości, a ich ceny przystępne. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o jednym z zapachów tej marki - Pur Blanca Smile. Zapraszam do poczytania.


Zapach jest pudrowy, ale nie przytłacza i nie męczy. Wśród nut zapachowych znajdziemy białą brzoskwinię i piwonię. Rzeczywiście te dwa aromaty są tu wyczuwalne i pięknie przeplatają się ze sobą. Intensywność zapachu Pur Blanca Smile jest duża, jak na wodę toaletową przystało, ale szybko przygasa tworząc jedynie delikatną, subtelną woń. Dzięki temu pudrowy aromat perfum nie męczy i sprawdza się dobrze w ciepłe dni. Co ważne, w Pur Blanca Smile nie czuć alkoholowej woni, co często zdarza się tym tańszym wodom toaletowym. Jeśli chodzi o kwestię trwałości zapachu to określam ją jako przeciętną. Niby utrzymuje się na skórze przez cały dzień, ale po kilku godzinach zapach staje się bardzo delikatny. Zdecydowanie dłużej utrzymuje się na ubraniach. Moim zdaniem Pur Blanca Smile to ciekawa propozycja na co dzień. Woń tej wody toaletowej jest bardzo kobieca, nieco oczywista (niemalże od razu czuć główne nuty zapachowe), niemęcząca. Połączenie słodkiego, a jednocześnie trochę pudrowego zapachu białej brzoskwini z piwonią to świetna mieszanka. Pur Blanca Smile to moja ulubiona wersja spośród serii Pur Blanca marki Avon. Jeśli lubicie słodkie perfumy, które pomimo swojej słodyczy nie są mdłe to koniecznie bliżej poznajcie tą propozycję z Avonu. 


Na koniec jeszcze kilka słów odnośnie flakonika. Jest on prosty, dosyć wysoki i chudy. Można powiedzieć, że to minimalizm w czystej formie. Na przodzie umieszczono niewielką nalepkę z nazwą zapachu utrzymaną w brzoskwiniowym odcieniu. Zatyczka flakonika jest zaokrąglona, ścięta na jedną stronę, niezbyt ozdobna. Ja wolę bardziej udekorowane opakowania, jeśli chodzi o perfumy. Niemniej jednak prosta forma jest praktyczna - perfumy można nosić w torebce bez obaw że coś się uszkodzi.

Wodę toaletową Pur Blanca Smile możecie kupić na iperfumy.pl. Flakonik tych perfum ma pojemność 50 ml.


Znacie już zapach Pur Blanca Smile? Lubicie perfumy z Avonu?


Czytaj dalej

Konopie dla zdrowia i urody - olej z nasion konopii, olej z kwiatów konopii - dlaczego warto go stosować?

Od jakiegoś czasu na rynku pojawiała się moda na kosmetyki z wykorzystaniem oleju z konopi. Do niedawna konopie kojarzyły nam się tylko z narkotykami. Okazuje się jednak, że pozyskiwany z konopi siewnych (Cannabis sativa olej CBD (kannabidiol) nie jest psychoaktywny i można go stosować jako wszechstronny środek terapeutyczny. Kannabidiol (CBD) w przeciwieństwie do THC (substancja narkotyczna) nie powoduje skutków ubocznych i nie uzależnia. CBD to bezpieczny składnik, który jest doskonale tolerowany przez organizm. Poznajmy zatem zdrowotne właściwości oleju z konopi.


OLEJ Z KWIATÓW I NASION KONOPI ma właściwości:

  • Neuroaktywne i neuroprotekcyjne - pozytywnie wpływa na układ nerwowy
  • Przeciwnowotworowe - atakuje i niszczy komórki nowotworowe
  • Przeciwutleniające - zapobiega starzeniu się organizmu, chroni przed wolnymi rodnikami i stresem oksydacyjnym
  • Przeciwzapalne - zwalcza stany zapalne oraz zapobiega ich powstawaniu
  • Przeciwbólowe - łagodzi i likwiduje bóle w całym organizmie, wewnętrznie i zewnętrznie
  • Przeciwpsychotyczne - wycisza i relaksuje, pomaga w kłopotach z zasypianiem
  • Przeciwwymiotne - zmniejsza nudności i wymioty, pozytywnie wpływa na metabolizm
  • Przeciwbakteryjne - działa silnie antybakteryjnie
  • Przeciwgrzybiczne - chroni przed chorobami grzybicznymi oraz zabija grzyby i pleśń
  • Przeciwalergiczne - pomaga w walce z alergią
  • Immunologiczne - pobudza naturalną odporność organizmu, stymuluje stan homeostazy
  • Dermatologiczne - przyspiesza gojenie ran, zwalcza choroby skóry, odmładza naskórek


OLEJ Z KWIATÓW KONOPI

To nowość na rynku. Olej z kwiatów konopi posiada o wiele silniejsze właściwości terapeutyczne niż olej z nasion. Jego stosowanie daje jeszcze lepsze efekty niż stosowanie oleju z nasion. W swojej ofercie ma go marka Biokonopia.pl. Ten olej pozyskiwany jest z kwiatów legalnych konopi siewnych. Posiada certyfikaty jakości i oryginalności. Ekstrakt z kwiatów konopi najczęściej wzbogaca się olejem konopnym z nasion lub oliwą z oliwek w wyniku czego powstaje konopny olejek CBD. Najczęściej dostępny jest w kroplach, ale CBD można nabyć również w formie gęstej pasty, kapsułek do połykania czy kryształów do inhalacji.

Olej konopny zyskuje coraz większą popularność. Nic dziwnego, skoro posiada szereg dobroczynnych właściwości. W medycynie naturalnej konopie wykorzystywane były już w starożytności. Stanowiły skuteczny lek na przeróżne dolegliwości. Warto więc i współcześnie docenić jego walory.


Używaliście już czystego oleju z nasion lub kwiatów konopi? A może stosowaliście kosmetyki z zawartością oleju konopnego?


Czytaj dalej

30 maja 2017

Tołpa - peeling pod prysznic, nawilżona skóra

Peeling to kosmetyk, którego nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce. Tyczy się to zarówno peelingów do twarzy, jak i tych do ciała. Najbardziej lubię peelingi bazujące na zmielonych pestkach moreli czy zmielonych łupinach orzecha włoskiego. Dzisiaj zapraszam Was do poczytania o jednym z peelingów, które miałam okazję wypróbować w ostatnim czasie. Jest to produkt marki Tołpa z serii Specialist. - peeling pod prysznic, nawilżona skóra, 100% zadania: odnawia, wygładza, 2% naturalnych drobinek peelingujących.


Produkt posiada żelową konsystencję, średniej gęstości z mnóstwem zatopionych drobinek peelingujących (zmielone pestki moreli oraz perlit, który przeważa w kosmetyku). Drobinki są ostre, dzięki czemu z łatwością usuwają z ciała martwy naskórek, aczkolwiek trzeba je mocniej docisnąć ręką do skóry, bo są bardzo małe. Po wykonaniu peelingu kosmetykiem Tołpy skóra staje się gładka i bardziej promienna. Kosmetyk pozostawia na skórze delikatną warstwę nawilżającą. Peeling jest wydajny. Na jedno użycie na całe ciało wystarczają około 2 łyżki kosmetyku. Zapach produktu jest przyjemny, owocowy. Peeling umieszczono w miękkiej tubce zamykanej na zatrzask. To higieniczne rozwiązanie, ale nie do końca praktyczne - przy ostatnich użyciach trzeba będzie rozciąć tubkę, aby wydobyć resztki. Niemniej jednak tubka przez większość użyć jest wygodną formą opakowania. Skład produktu jest zadowalający, złożony w większości z naturalnych substancji.


Bardzo fajnie używa mi się tego peelingu i śmiało mogę go Wam polecić. Peeling kosztuje ok. 16 zł/200 ml i można go kupić np. w sklepie online marki Tołpa.


Poza stosowaniem domowych peelingów warto co jakiś czas zafundować sobie peeling w gabinecie kosmetycznym http://www.esteti-med.pl/. Na uwagę zasługują zwłaszcza peelingi chemiczne przy użyciu kwasów. Nie powinno się ich wykonywać latem (z racji dużego promieniowania słonecznego), więc teraz jest ostatni dzwonek na przeprowadzenie takiego peelingu. Wygładzona skóra będzie równomiernie się opalała, a substancje z kosmetyków będą lepiej się wchłaniały.

Lubicie kosmetyki Tołpa? Mieliście już okazję używać tego peelingu?


Czytaj dalej

Pielęgnacja od wewnątrz

Dbanie o skórę nie skupia się tylko na nakładaniu na nią kosmetyków. To tylko część pielęgnacji mająca bezpośredni wpływ na stan skóry. Jednakże równie istotna jest pielęgnacja skóry od wewnątrz. Do niej często nie przykładamy uwagi i kręcimy nosem nad miernymi efektami pielęgnacji zewnętrznej. Pamiętajmy, że pięknej skóry nie zapewnią nam nawet najlepsze kosmetyki, jeśli nie będziemy dbać o nią od wewnątrz. W dzisiejszym poście chciałabym niejako przypomnieć Wam o trzech istotnych elementach pielęgnacji od wewnątrz, które mają ogromne znaczenie dla wyglądu i zdrowia skóry.


WODA

"Woda urody doda." - to powiedzonko na pewno kojarzycie. Jest to absolutna prawda. Nawodniony organizm lepiej rozprowadza substancje odżywcze i prawidłowo funkcjonuje. Picie odpowiedniej ilości wody każdego dnia (1,5 - 2 l) to konieczność, jeśli chcemy cieszyć się piękną skórą. Co ważne, nie warto przesadzać z nadmiernym piciem wody (pomijając upalne dni), ponieważ zbyt duża podaż wody może obciążać nerki. Pijmy więc zalecaną ilość wody - nie za mało, nie za dużo. Efekty dobrego nawodnienia organizmu pojawią się błyskawicznie.

WITAMINY I MINERAŁY

Ich niedobór powoduje szereg dolegliwości różnego rodzaju. Należy więc pamiętać o regularnym dostarczaniu organizmowi odpowiedniej dawki witamin i minerałów. Znajdziemy je przede wszystkim w warzywach i owocach. Teraz w sklepach i na bazarkach rozpoczyna się sezon, więc wybór będzie ogromny. Gdy jednak nasza dieta jest uboga w owoce i warzywa z powodu np. kłopotów trawiennych to warto zdecydować się na przyjmowanie witamin w formie suplementów np. w postaci proszku takich jak w ofercie https://mikroorganizmy.com.pl/. Proszek miesza się z odpowiednią ilością wody lub innego napoju. Płynna forma suplementu przyczynia się do lepszego wchłaniania do organizmu.

PROBIOTYKI

Powszechnie panuje przekonanie, że probiotyki należy stosować tylko przy antybiotykach. Nie jest to prawdą, ponieważ probiotyki pozytywnie wpływają na organizm także jeśli nie zażywamy antybiotyku. Chodzi o to, że probiotyki odbudowują florę bakteryjną w układzie pokarmowym, co niweluje problemy trawienne, a to w efekcie przekłada się też na stan skóry. Ja co jakiś czas funduję sobie 10-dniową kurację preparatem Multilac. Jest on dosyć tani (ok. 8 zł/10 tabletek), a faktycznie czuć efekty jego stosowania. Można go kupić w aptekach.



Pamiętacie o pielęgnacji od wewnątrz?

Czytaj dalej

29 maja 2017

Manicure hybrydowy z użyciem lakierów Victoria Vynn Pure - 006 Graceful Pink oraz 029 Deep Grotto

Od dawna marzyło mi się oczko wodne w ogrodzie. W tym roku zamierzam w końcu się za to zabrać. Powoli robię listę zakupów. Na liście znalazła się m.in pompka http://www.plantica.pl/produkty/oczko-wodne/pompy, która jest niezbędna, żeby z oczka nie zrobił się zastany staw. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie super i będę mogła cieszyć się ładnym zbiornikiem.

Wczoraj miałam pokazać Wam mój manicure hybrydowy, ale zdjęcia nie wyszły takie jakbym chciała, więc postanowiłam dziś rano powtórzyć paznokciową sesję i dopiero Wam pokazać. Po raz kolejny przekonałam się, że dziennego światła nie zastąpi nawet najlepsza lampa. 

Do manicure użyłam dwóch lakierów marki Victoria Vynn z serii Pure. Są to: 006 Graceful Pink oraz 029 Deep Grotto. Graceful Pink to jasny, pudrowy róż. Delikatny i subtelny. Natomiast Deep Grotto to intrygujący odcień - połączenie szarości z zielenią i niebieskością. W zależności od światła kolor przyjmuje albo bardziej zielone, albo bardziej niebieskie tony. Postanowiłam połączyć Graceful Pink i Deep Grotto w jednym manicure. Na dwa paznokcie na róż nałożyłam dodatkowo syrenkę. Efekt według mnie wyszedł całkiem interesujący. Jestem ciekawa co Wy sądzicie o takim połączeniu. Zerknijcie na zdjęcia i dajcie znać.





Czytaj dalej

25 maja 2017

Biała herbata od Yankee Candle



Przeglądając ostatnio projekty domów dostrzegłam jeszcze jedną rzecz, na którą wcześniej nie zwracałam uwagi, a raczej nie myślałam o niej. Jest to kwestia rolet. Teraz szczególnie popularne są rolety zewnętrzne, takie jak oferuje firma oknabiamar.pl. Chronią nie tylko przed światłem słonecznym, ale też przed włamaniem. Poza tym tłumią hałas z zewnątrz. Zastanawia mnie tylko czy nie są problematyczne przy myciu okien. Jeśli macie jakieś doświadczenia z takimi roletami to dajcie znać.

Tym razem zapraszam Was do poczytania recenzji wosku zapachowego White Tea marki Yankee Candle, który rewelacyjnie sprawdza się zwłaszcza wieczorami. 


Przed zakupem wosku White Tea przypuszczałam, że będzie to zapach delikatny, gdyż biała herbata jest właśnie taka delikatna. Moje przypuszczenia okazały się trafne. White Tea z pewnością nie jest intensywnym aromatem. Wrzucona do kominka nawet duża ilość wosku nie daje mocnego aromatu lecz subtelną, nieprzytłaczającą woń. White Tea to bardzo dobrze odzwierciedlony zapach białej herbaty z niewielkim, orzeźwiającym dodatkiem cytryny. Pozwala się zrelaksować, wyciszyć. Świetnie sprawdza się wieczorem, po całym zabieganym dniu.


Wosk White Tea można nabyć na Goodies.pl w cenie 9 zł/22 g. Dostępne są także samplery i świece o tym zapachu.


Mieliście już styczność z tym zapachem? Co o nim sądzicie?


Czytaj dalej

23 maja 2017

Liferia - edycja kwietniowa, moja opinia

Jednym z moich ulubionych boksów kosmetycznych jest Liferia. To pudełko z kosmetykami z całego świata co miesiąc dostarcza jakieś perełki. Jakie kosmetyki znalazły się w kwietniowej edycji i co o nich sądzę? O tym w dzisiejszym poście. Zapraszam do poczytania.



Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży to mój ulubieniec z tej edycji pudełka Liferia. Ma dosyć lekką konsystencję i szybko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Dobrze nawilża skórę i wygładza ją. Ma przyjemny zapach. Dla mnie to połączenie róży z wanilią. Cena: ok. 21 zł/250 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY

Serum rozświetlające angielskiej marki NSPA ma szerokie spektrum zastosowań. Można używać go jako kremu, bazy lub rozświetlacza. Nie do końca przekonuje mnie skład tego serum, ale samo działanie jest w porządku. Serum daje efekt rozświetlenia skóry oraz ją pielęgnuje - nawilża. Cena: 30 zł/50 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


Olejek Roll-on Bio Oleo Cosmetics w wersji awokado bardzo mnie ucieszył, ponieważ od dawna ciekawiła mnie ta marka. Można by powiedzieć - olejek jak olejek. Istotna jest tutaj forma roll-on, która zdecydowanie ułatwia aplikację produktu. Dzięki końcówce roll-on aplikujemy odpowiednią ilość kosmetyku na skórę oraz przy okazji wykonujemy przyjemny masaż. Cena: 60 zł/15 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


Róż mineralny Rhubarb Wine marki Neauty Minerals to kolejna perełka z kwietniowej edycji Liferii. Bardzo lubię kosmetyki marki Neuaty Minerals. To właściwie moja ulubiona marka, jeśli chodzi o mineralną kolorówkę. Róż Rhubarb Wine ma ładny różowy odcień. Intensywność koloru można dozować w zależności od upodobań. Róż łatwo się blenduje i nie znika z cery w ciągu dnia. Jak na mineralny kosmetyk przystało - skóra dobrze na niego reaguje. Cena: 20 zł/2 g. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY

Miniaturka bronzera mineralnego Sunkissed Shimmer Earthnicity Minerals to fajny dodatek, aczkolwiek miałam już dwukrotnie do czynienia z tym bronzerem, toteż słoiczek znaleziony w pudełku pójdzie w świat. Jest to bronzer z widocznymi złotymi drobinkami. Nie błyszczy się nadmiernie, dzięki czemu nie wygląda sztucznie, a jednak dodaje skórze blasku. Odcień jest ciepły, więc nie wszystkim może odpowiadać. Ja go lubię - jak pisałam, to nie pierwszy słoiczek tego bronzera w moich zbiorach. Cena: 13 zł/0,5 g.

Ogólnie pudełko uważam za bardzo udane i już nie mogę doczekać się kolejnej, majowej edycji. Jestem ogromnie ciekawa, co tym razem znajdzie się w Liferii. Jeśli macie ochotę na poznawanie kosmetyków z całego świata to koniecznie subskrybujcie ten box.


Co sądzicie o tej edycji pudełka Liferia? Subskrybujecie ten box?

Czytaj dalej

22 maja 2017

Bukiet piwonii od Yankee Candle


Piwonie to jedne z moich ulubionych kwiatów. Ich słodki, intensywny zapach chyba nigdy mi się nie znudzi. Kiedy zobaczyłam, że marka Yankee Candle w swojej wiosennej kolekcji Q1 2016 wydała woski i świece o zapachu piwonii - Peony, to od razu zapragnęłam coś wypróbować. Zdecydowałam się na wosk. W tym poście chciałabym przedstawić Wam moją opinię o nim.

Kwiatowe zapachy kojarzą mi się z salonami kosmetycznymi. Pewnie dlatego, że często unosi się w nich zapach kwiatowych kosmetyków czy płatków róż używanych do różnych zabiegów. Myśląc o salonie kosmetycznym od razu mam ochotę na jakiś zabieg przygotowujący skórę na lato. Dobrze wyposażone salony kosmetyczne http://www.abacosun.pl/ oferują szereg zabiegów w tym kierunku. Najwyższy czas na wybranie jakiegoś i dopieszczenie skóry.
Czytaj dalej

Piwnice w nowoczesnym stylu

Dzisiaj zapraszam Was na kolejny post z serii wnętrzarskiej. Tym razem będą to inspiracje dotyczące... piwnic. W naszym kraju może nie jest to jeszcze nazbyt popularne, ale w innych krajach piwnice domów pełnią takie centra rozrywkowe. A to stół do bilarda, a to domowe kino, a to jeszcze inne pomysły. Jeśli i Wy macie w domu piwnicę i zastanawiacie się w jaki sposób ją ciekawie zagospodarować to koniecznie zerknijcie na dzisiejsze inspiracje.

Piwnice, zwłaszcza te niezbyt dobrze odizolowane wymagają wcześniejszego osuszenia. Do tego można wykorzystać specjalne osuszacze http://www.osuszacze.watersmile.pl/, które wyciągną nagromadzoną wilgoć z pomieszczenia. Potem pozostaje już tylko przygotowanie ścian oraz podłóg i można brać się za urządzanie.







Podobają Wam się tak urządzone piwnice?


Czytaj dalej

Yankee Candle - Vanilla

Ostatnio mam urwanie głowy, toteż mało mnie na blogu. Zbliża się sesja letnia, terminy oddawania projektów itp. Oprócz tego od kilku dni pomagam tacie w robieniu ogrodzenia wokół ogrodu. Na razie trwają pomiary. Niestety klasyczne metry kiepsko się tu spisują. Trzeba będzie zakupić jakąś porządną miarkę laserową ze sklepu pomiar24.pl. Pomiary to najważniejsza sprawa przy robieniu ogrodzeń, bo wszystko musi się zgadzać zgodnie z wytycznymi geodety.

Wieczory zaś umilam sobie pachnącymi świecami i woskami. Tym razem na tapecie będzie jeden z zapachów z wiosennej edycji limitowanej, wosk Vanilla.


Vanilla to, jak nazwa wskazuje, zapach wanilii. Wosk Vanilla rzeczywiście dobrze odtwarza zapach tej aromatycznej przyprawy. Wystarczy ukruszyć do kominka kawałeczek pachnącej tarty, żeby po kilku minutach cieszyć się słodkim i otulającym zapachem wanilii. Wosk Vanilla należy do grupy zapachów o średniej intensywności i trwałości. Palony jest wyraźnie wyczuwalny, ale nie przytłacza i nie powoduje bólu głowy. Jeśli, tak jak ja, lubicie zapach wanilii to powinien Wam się spodobać ten wosk.


Wosk Vanilla możecie kupić na Goodies.pl za 9 zł/22 g. Zapach dostępny jest również w formie samplerów i świec. 


Lubicie zapach wanilii?


Czytaj dalej

O szamponie, masce i balsamie z olejem z opuncji figowej i mango - L'biotica

Zbliża się lato, więc czas na lekkie zmiany w pielęgnacji skóry i włosów. Oprócz tego najwyższa pora zeby choć trochę wyrobić formę przed latem. Ja do ćwiczeń w tym roku wybieram gumy i taśmy dostępne w sklepie http://ortic.pl/. Ćwiczenia z gumami i taśmami dają szybkie efekty. Do tego dobrze dobrane kosmetyki i można podbijać plażę.

Kosmetyki do włosów L'biotica znam od dawna. Próbowałam już chyba wszystkich serii. W dzisiejszym poście przychodzę do Was z recenzją mojej absolutnie ulubionej, zarówno pod względem działania, jak i zapachu. Jest to seria z olejem z opuncji i mango: intensywnie regenerujący szampon, maska i balsam do włosów. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii o poszczególnych produktach z tej serii to zapraszam do poczytania.


Na początku muszę wspomnieć, że wszystkie kosmetyki z tej serii mają piękny owocowy zapach. Utrzymuje się on na włosach bardzo długo i jest naprawdę przyjemny. 


SZAMPON

Z reguły włosy myję dwukrotnie. Przy pierwszym myciu szampon L'biotica pieni się przeciętnie, a przy drugim piana jest już obfita i mocno kremowa. Wystarczy mała ilość produktu, aby dokładnie umyć całe włosy. To korzystnie przekłada się na wydajność kosmetyku. Po zastosowaniu szamponu włosy są mięsiste, błyszczące i dobrze się układają. Produkt nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta, żelowa z perłową poświatą.


MASKA

Ten produkt stosuję co 2-3 mycia. Nakładam na całe włosy (omijając skórę głowy) i pozostawiam pod czepkiem na ok. 10-15 minut. Po upływie tego czasu dokładnie spłukuję i suszę włosy jak zwykle. Po użyciu maski włosy są doskonale nawilżone i odżywione. Jak wspominałam na początku posta, miałam już różne wersje z L'biotici, jednak właśnie ta sprawdza się u mnie najlepiej. Daje naprawdę porządne działanie nawilżające i odżywcze. Co ważne, maska nie przeciąża włosów. Produkt ma konsystencję typową dla masek L'biotici.


BALSAM

Można go stosować na mokre lub suche włosy. Ja z reguły nakładam go w niewielkich ilościach na suche. Jeśli do mycia użyję tylko szamponu to rozprowadzam balsam na całej długości, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek. Jeśli po myciu użyję dodatkowo maski to balsam nakładam tylko na końcówki. I w jednym, i w drugim przypadku spisuje się super. Nawilża, wygładza i nabłyszcza włosy. Doskonale sprawdza się do ujarzmiania baby hair. Balsam jest baaardzo wydajny.


Z tego co widziałam, w serii dostępna jest też odżywka do spłukiwania. Coś czuję, że i na nią się skuszę, bo pozostałe kosmetyki sprawdzają się genialnie i bardzo je Wam polecam. To połączenie świetnego działania z pięknym owocowym zapachem. Ta seria według mnie będzie fajnym wyborem zwłaszcza na wiosnę i lato. Olej z opuncji figowej stanowi naturalny filtr przeciwsłoneczny, toteż pomoże chronić włosy przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym.


Znacie już tą serię? Jak wrażenia? A może zamierzacie ją wypróbować?




Czytaj dalej

18 maja 2017

Yankee Candle - Black Plum Blossom


Przyszła pora na kolejną pachnącą recenzję. Tym razem zapraszam Was do poczytania o wosku zapachowym marki Yankee Candle - Black Plum Blossom. Palenie świec i wosków jest bardzo relaksujące. Niemniej jednak trzeba pamiętać, że mamy tutaj kontakt z ogniem i przez nieuwagę można doprowadzić do pożaru. Często takie błahe rzeczy doprowadzają do największych pożarów. Dobrze jest skorzystać ze szkolenia ppoż, aby w razie czego wiedzieć jak zachować się w przypadku pożaru i jak go ugasić.


Zapach Black Plum Blossom pojawił się w ofercie marki Yankee Candle już w zeszłym roku, jednak dopiero w kwietniu tego roku trafił do moich zapachowych zbiorów. Na sucho pachniał bardzo przyjemnie, więc szybko trafił na wypróbowanie do kominka. Po kilku minutach palenia wosk zaczął uwalniać słodkawy aromat. Określiłabym go jako śliwkowo-waniliowy. Nie wiem jak pachną kwiaty czarnej śliwki (u nas to chyba niezbyt popularna odmiana, a na pewno nie aż tak popularna jak śliwka węgierka), ale w wosku Black Plum Blossom wyczuwalny jest po prostu słodki zapach owoców - śliwek. Za to obecna w wosku wanilia jest łatwa do zidentyfikowania, gdyż ma ona bardzo charakterystyczną woń, którą kojarzy chyba każdy. Po dłuższej chwili palenia wosku zaczyna wydobywać się ciepły i otulający aromat piżma. Sprawia on, iż Black Plum Blossom nabiera nieco perfumeryjnego wymiaru. Zapach ma średnią moc, nie mdli ani nie przytłacza. Trwałość jest przeciętna. Wosk Black Plum Blossom idealnie wpasowuje się w moje gusta zapachowe. Jeśli lubicie słodkie i otulające aromaty, ale jednocześnie nie przesadnie intensywne to powinniście bliżej przyjrzeć się tej propozycji marki Yankee Candle. Ja żałuję tylko, że nie skusiłam się na ten zapach wcześniej.


Wosk Black Plum Blossom można kupić na Goodies.pl w cenie 8 zł/22 g. Dostępne są też świece o tym zapachu, w trzech rozmiarach.


Znacie ten zapach? Lubicie go?

Czytaj dalej

16 maja 2017

5 propozycji na prezent dla mamy z okazji Dnia Matki

Za dokładnie 10 dni będzie Dzień Matki. To święto obchodzone jest właściwie na całym świecie, z tym, że daty jego celebrowania są różne. W Polsce przypada 26 maja. Jest to doskonała okazja na podarowanie mamie czegoś co ją ucieszy. Może to być upominek materialny (o czym w dzisiejszym poście) lub niematerialny (spędzenie czasu, dobre słowo). Oczywiście można powiedzieć, że każdy dzień jest odpowiedni, żeby sprawiać mamie radość, ale nie ulega wątpliwościom, że Dzień Matki jest dniem szczególnym. Ja jak co roku przychodzę do Was z postem z pomysłami na podarunek z okazji tego święta. Jak wspominałam, zostało dziesięć dni. To wystarczająca ilość czasu na kupienie prezentu dla mamy.


# SŁODYCZE/KOSZ UPOMINKOWY

Czekoladki to zawsze dobry pomysł. Aktualnie sklepy obfitują w takie z szatami graficznymi na Dzień Matki. Możesz też przygotować większą paczkę słodkości dla swojej mamy - np. w formie kosza upominkowego. Do słodyczy dorzuć dobrą kawę czy herbatę, wino lub inny alkohol, który lubi Twoja mama. Jeśli nie masz pomysłu co zapakować do takiego kosza, to skorzystaj z gotowych propozycji koszów upominkowych dostępnych w wielu sklepach.

# KWIATY

Wiosną wybór kwiatów w kwiaciarniach i sklepach jest tak ogromny, że ciężko się zdecydować. Jednak na pewno wiesz jakie kwiaty lubi Twoja mama. Możesz wybrać kwiaty w formie bukietu (kwiaciarnie często oferują specjalne ozdoby np. drewniane/plastikowe napisy z okazją) lub kwiaty doniczkowe. Jeśli Twoja mama ma własny ogródek to ciekawą opcją jest zakupienie kilku ogrodowych kwiatów, które będzie mogła tam wysadzić z doniczek. 

# PERFUMY

Perfum nigdy dość. Tutaj cieszą nie tylko piękne zapachy, ale też same buteleczki. Producenci perfum prześcigają się w wymyślaniu coraz piękniejszych opakowań. I w przypadku perfum do wyboru masz dwie opcje: kupić mamie perfumy, które najbardziej lubi i najczęściej używa lub kupić takie, których jeszcze nie zna. Jeśli zdecydujesz się na prezent w postaci perfum, to całe mnóstwo zapachów możesz nabyć na iperfumy.pl.

# WIZYTA W SPA

Voucher na wizytę w SPA to rewelacyjny pomysł na prezent z okazji Dnia Matki. Twoja mama na pewno z wielką przyjemnością skorzysta z zabiegu, który jej wybierzesz. Część salonów SPA oferuje nawet specjalne pakiety na Dzień Matki. Jeśli nie typowe SPA to może wizyta u kosmetyczki, manicurzystki lub pedicurzystki? Zdecyduj co najlepiej będzie odpowiadało Twojej mamie.

# DOBRY KREM

Dbanie o skórę jest istotne w każdym wieku. Im starsza skóra, tym większej uwagi wymaga. Zadbaj o zdrowie i piękny wygląd skóry Twojej mamy i podaruj jej wysokiej jakości krem dopasowany do potrzeb jej skóry. Może to być krem do twarzy lub krem pod oczy, albo i jeden i drugi. 


Masz już prezent dla swojej mamy? A może skusisz się na którąś z moich propozycji?


Czytaj dalej

Dlaczego należy nosić okulary przeciwsłoneczne i jakie wybrać

W słoneczne dni ciężko obejść się bez okularów przeciwsłonecznych. Bez nich odruchowo nieustannie mrużymy oczy, bo razi nas ostre światło. Niestety to nie sprzyja zdrowiu i urodzie. Oczy są ciągle narażone na szkodliwe promieniowanie UV, które przyczynia się do różnych chorób. Zaś skóra wokół oczu staje się sucha, podrażniona i szybko pojawiają się na niej zmarszczki. Aby uniknąć problemów zdrowotnych i urodowych należy więc nosić okulary przeciwsłoneczne.


Powyższe stwierdzenie brzmi jak oczywistość. Niemniej jednak, wcale takie oczywiste nie jest. A dlaczego? Po pierwsze, wielu z nas z reguły sięga po okulary przeciwsłoneczne tylko podczas upalnych dni, kiedy słońce jest już totalnie nie do zniesienia. Okazuje się, że promieniowanie słoneczne może być równie duże i szkodliwe nawet w zimie podczas słonecznych dni. Promienie słoneczne odbijają się wtedy od śniegu niczym od lusterka. Zresztą na pewno niejednokrotnie raził Was w oczy w słoneczne zimowe dni właśnie śnieg. Konieczność ochrony oczu za pomocą okularów przeciwsłonecznych pojawia się więc nie tylko w lecie. O noszeniu okularów trzeba pamiętać w słoneczne dni podczas całego roku. 


Jeśli już wiemy, kiedy i dlaczego należy zakładać okulary słoneczne to warto wspomnieć, że okulary okularom nie równe. Pod względem wyglądu jest to jasne - na rynku do wyboru mamy mnogość kolorów i kształtów oprawek i szkieł. Chodzi tutaj o samo działanie okularów przeciwsłonecznych. Aby ochrona była skuteczna, szkła okularów powinny mieć odpowiednie filtry przeciwsłoneczne. Niestety w takich bazarkowych okularach pojawiają się filtry bardzo kiepskiej jakości lub nie ma ich wcale. Żeby mieć pewność, że okulary faktycznie chronią nasze oczy trzeba kupować okulary ze sprawdzonych, profesjonalnych punktów sprzedaży. Można to zrobić stacjonarnie, albo przez internet. Pamiętajcie, że lepiej zainwestować w jedne droższe okulary, które dają faktyczną ochronę przed słońcem niż kupować dziesięć par byle jakich, niesprawdzonych. Wysokiej jakości okulary przeciwsłoneczne znajdziecie online w sklepie http://www.1242.eu/. Są tam okulary renomowanych firm, polecanych na całym świecie takich jak RayBan czy Oakley. Wybór jest naprawdę duży. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Aktualnie do 22 maja trwa tam promocja -20% na wszystkie okulary przeciwsłoneczne. To dobra okazja do zakupienia takich okularów. Słonecznych dni z pewnością będzie coraz więcej, w końcu powoli zbliża się do nas lato. Pamiętajcie, aby odpowiednio chronić oczy. To naprawdę bardzo ważne dla zdrowia i urody.


Pamiętacie o zakładaniu okularów przeciwsłonecznych? A może dopiero planujecie ich zakup?



Czytaj dalej

11 maja 2017

Złota piątka Rimmela, czyli 5 moich ulubionych kosmetyków marki Rimmel

W końcu doczekałam się sensownej pogody. Dzisiaj przez cały dzień nie brakowało słońca, a termometr pokazywał ponad 20 stopni w cieniu. Mam nadzieję, że taka aura utrzyma się jak najdłużej i w końcu zażyjemy wiosennego ciepła oraz słońca. 


PALETKA CIENI MAGNIF'EYES

Jestem zakochana w tej paletce od pierwszego użycia. Cienie są dobrze napigmentowane i przyjemnie kremowe. Kolory współgrają ze sobą i można za ich pomogą stworzyć co najmniej kilka makijaży. W skład paletki wchodzi osiem cieni, z czego trzy są matowe, a pozostałe pięć satynowe. Do opakowania dołączony jest aplikator, a w środku znajdziemy niewielkie lusterko, które naprawdę się przydaje. Tą paletkę zabieram zawsze na wyjazdy - jest niewielkich rozmiarów, a ma potencjał.


PUDER RIMMEL STAY MATTE

Mój hit od kilku lat. Parę dni temu wykończyłam kolejne opakowanie i planuję zakup następnego. To chyba jedyny puder jaki udało mi się kilka razy zużyć do samego końca, bo tak mocno go eksploatowałam. Puder Rimmel Stay Matte daje długotrwały mat na twarzy, a przy tym jest jakby satynowy, przez co wygląda naturalnie na skórze. Co ważne, nie zapycha porów. Nie powoduje żadnych przykrych niespodzianek na cerze. Ponadto, nie wysusza skóry.


PODKŁAD RIMMEL MATCH PERFECTION

Skusiłam się na niego dopiero w kwietniu. Aktualnie nie wymagam od podkładów dużego krycia, a raczej ujednolicenia kolorytu cery. Ten podkład dobrze spełnia to zadanie. Co ważne, jest lekki i nie tworzy efektu maski. Z małymi poprawkami wytrzymuje na skórze cały dzień. 


KOREKTOR ROZŚWIETLAJĄCY RIMMEL MATCH PERFECTION

Wygodne opakowanie z pędzelkiem ułatwia aplikowanie korektora. Ma on dość gęstą konsystencję, ale po nałożeniu na skórę można go bez problemu rozetrzeć. Naprawdę dobrze rozświetla. Spojrzenie wygląda na świeże i wypoczęte. Nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. 


PALETKA DO KONTUROWANIA RIMMEL KATE

To jedna z moich ulubionych paletek do konturowania wszech czasów. Łączy w sobie róż, bronzer i rozświetlacz. Są one dobrze napigmentowane, a po nałożeniu łatwo się rozcierają nie tworząc nieestetycznych plam. Róż i rozświetlacz wpadają w zimne tony, a bronzer w ciepłe (dodatkowo ma delikatne złote drobinki). 


A jakie są Wasze ulubione kosmetyki z Rimmela? Może też darzycie szczególną sympatią któregoś z moich ulubieńców?


Czytaj dalej

10 maja 2017

Na topie: koc z wełny czesankowej

Ta iście zimowa aura, która panuje w ostatnim czasie nikogo nie bawi. Oczekiwaliśmy przecież, że kwiecień i maj przyniosą ciepłe, a nawet gorące dni, a nie opady śniegu i mróz. Przy takiej pogodzie humory są kiepskie i nie chce się nawet wyściubiać nosa z domu. Zamiast zmieniać garderobę z zimowej na wiosenną to mamy ochotę schować się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty czy kawy. Nic dziwnego, bo to chyba jedyny słuszny plan na przeczekanie aż przyjdzie prawdziwa wiosna. Mi po głowie od jakiegoś czasu chodzi... właśnie koc. I to nie byle jaki, bo koc z wełny czesankowej (ang. chunky knit blanket). W dzisiejszym poście przygotowałam zbiór inspiracji z tego typu kocem w roli głównej. Zobaczcie, że jest nie tylko przytulny, ale też pięknie dekoruje wnętrza. Taki koc można zrobić własnoręcznie - internet jest pełen instrukcji. Można oczywiście też kupić gotowy, ale wydaje mi się, że robiony wyjdzie znacznie taniej. Sama wełna nie jest droga, ale potrzeba jej sporo... Dajcie znać, co sądzicie o takim kocu. A może macie już taki w swoim domu?






Na koniec taka ciekawostka wnętrzarska. Wiecie, że teraz wytynkowanie całego domu można zrobić nawet w dwa dni? Wszystko za sprawą tynku kładzionego maszynowo. Takie usługi oferuje np. firma http://www.elgrom.pl/. Zobaczcie sobie chociażby na YouTube jak genialnie to wygląda. Z pewnością zdecyduję się na skorzystanie z tej usługi, jak kiedyś będę na etapie budowy domu.



Podobają Wam się koce z wełny czesankowej? Macie takie?


 
Czytaj dalej

9 maja 2017

O odżywczych oleo-kremach do włosów L'biotica - Caviar i Diamond

Już wkrótce wakacje. Drugi semestr studiów powoli dobiega końca. Chciałabym wykorzystać nadchodzące wakacje nie tylko na relaks, ale także na coś pożytecznego i rozwojowego. Zastanawiam się nad jakimś szkoleniem menagerskim. Ciekawą ofertę w tym temacie ma firma http://www.e-opex.pl/. Z tego co widziałam to szkolenia są już pod koniec czerwca, więc akurat na samym początku moich wakacji. Myślę, że to dobry termin na zdobycie dodatkowej wiedzy i umiejętności. W przyszłości planuję otworzyć firmę, więc tego typu szkolenia jak najbardziej by mi się przydały. Dajcie znać, jeśli braliście udział w tego typu szkoleniach - jestem ciekawa Waszej opinii.

Bardzo lubię maski do włosów L'biotica, toteż gdy na rynku pojawiły się odżywcze oleo-kremy do włosów to wiedziałam, że muszę je wypróbować. W moje ręce trafiły dwie wersje - Caviar z kawiorem oraz olejami indyjskimi - moringa i tamanu, a także Diamond z diamentami oraz olejami amazońskimi - babassu i pequi. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o tych dwóch oleo-kremach.


Na początek cechy wspólne tych produktów. Przede wszystkim łączy je konsystencja - średniej gęstości, niby lekka, ale jednak trochę oleista, przypominająca odżywczy krem do twarzy. Szybko się wchłania, nie obciąża włosów lecz przyjemnie je ujarzmia i wygładza. Trzeba wspomnieć, że te oleo-kremy mogą być stosowane zarówno na włosy mokre, jak i suche. Mnie bardziej zadowalają efekty przy stosowaniu ich na suche włosy. W kwestii działania obydwie wersje zachowują się bardzo podobnie na moich włosach. Wygładzają je, nawilżają, odżywiają, dodają blasku kosmykom i zapobiegają ich plątaniu. Przyrównałabym ich działanie do odżywki bez spłukiwania. Niemniej jednak znacznie bardziej pasuje mi ich konsystencja niż konsystencja odżywek. Kolejnym aspektem do omówienia jest wydajność. Stosując oleo-kremy na suche włosy wystarczy nałożyć niewielką ilość, dla uzyskania optymalnych efektów. Natomiast na mokre włosy można z powodzeniem dać więcej kosmetyku, bo mokre włosy dosłownie go piją. Wydajność zależy więc od sposobu stosowania. Niemniej jednak określam ją w obydwu przypadkach jako dobrą. 

Oleo-kremy zapakowane są w długie, smukłe tubki z niewielkimi otworami. Przypominają trochę pasty do zębów. Na opakowaniach znajdziemy wszelkie istotne informacje oraz składy. Szaty graficzne są typowe dla kosmetyków do włosów marki L'biotica. 

Jeśli miałabym wskazać widoczną różnicę pomiędzy wersjami Diamond i Caviar to byłby to zapach. W obydwu wersjach jest on intensywny i naprawdę piękny - przypomina perfumy. Wersję Caviar charakteryzuje zapach ciepły, otulający, zmysłowy. Natomiast w wersji Diamond jest nieco bardziej świeży i lekki. Zapachy długo utrzymują się na włosach, co mi osobiście bardzo odpowiada, bo lubię jak moje włosy ładnie pachną.

Obydwie wersje przypadły mi do gustu, zarówno pod względem działania, jak i zapachu. Mogę je śmiało Wam polecić. Dostępne są jeszcze dwie inne wersje: Pearl i Gold, z innymi olejami.


Wersja Caviar - SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Caviar Extract, Moringa oleifera Seed Oil, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Mica, C.I. 77891, C.I. 77491, Citric Acid

Wersja Diamond - SKŁAD:

Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Diamond Powder, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Cariocar Brasilense Fruit Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, C.I. 77163 (Bismuth Oxychloride), Ethylhexyl Hydroxystearate, Citric Acid


Oleo-kremy marki L'biotica Biovax możecie kupić online w sklepie Biutiq.pl. Kosztują 17,90 zł/szt. (125 ml). Stacjonarnie dostępne są w Rossmannie.


Używaliście już tych oleo-kremów? Jeśli tak, to w jakiej wersji? A może chcecie je wypróbować?



Czytaj dalej