28 czerwca 2017

Pielęgnacja kosmyków z marką Regenerum - o szamponie i serum do włosów

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, z którą bardzo długo zwlekałam. Obydwa produkty z dzisiejszego wpisu dobiły już dna. Są to kosmetyki marki Regenerum przeznaczone do pielęgnacji włosów - regeneracyjny szampon i regeneracyjne serum. Produkty te swego czasu były mocno reklamowane, więc trzeba było wypróbować czy faktycznie są warte tych kilkunastu złotych. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie spisały, to zapraszam do dalszej części posta.


Obydwa kosmetyki umieszczone są w białych, plastikowych tubkach zamykanych na klik. Zakrętki nie gromadzą wody, co często zdarza się produktom do mycia w tubkach. Opakowania są miękkie, więc wydobywanie kosmetyków nie jest problematyczne. Myślę, że po rozcięciu opakowań byłoby w środku jeszcze trochę produktu - tak na jedno użycie. Kolejna kwestia, to zapach. Szampon, tak samo jak odżywka, ma delikatny kwiatowy zapach. Przy pierwszych zastosowaniach miałam wrażenie, że produkty są wręcz bezzapachowe. Konsystencja szamponu jest średniej gęstości i całkiem dobrze się pieni. Szampon nie plącze włosów. Odżywka (serum) ma bardziej treściwą konsystencję, ale nie przeciąża pasm. W przypadku wydajności szampon okazał się bardziej wydajny niż odżywka. Niemniej jednak w ogólnym rozrachunku obywa produkty wypadły dobrze pod tym względem, ponieważ starczyły na dość długo przy moich długich do talii włosach. Jeśli chodzi o działanie, to najpierw skupię się na szamponie. Ten produkt bardzo dobrze oczyszcza włosy, a jednocześnie tworzy na nich taki jakby filtr ochronny. Po umyciu włosy są lekkie, a przy tym wyraźnie nawilżone. Szampon nadaje włosom połysk i sprawia, że dobrze się układają. Nie przyspiesza przetłuszczania się włosów. A jak jest z odżywką? Ta spisuje się całkiem dobrze, choć nie uważam jej za totalny hit. Jest dobra do codziennego stosowania. Regularnie używana rzeczywiście daje efekt zregenerowanych włosów, ale po oczyszczeniu ich mocniejszym szamponem efekt nieco bladnie. Odżywka Regenerum według mnie ma takie standardowe właściwości charakterystyczne dla większości odżywek - ułatwia rozczesywanie, doraźnie nawilża i chroni włosy. Do prawdziwej regeneracji lepiej sprawdziłaby się treściwa maska. Z tego co się orientuję to w ofercie marki Regenerum nie ma jeszcze maski do włosów, więc może dobrym pomysłem byłoby stworzenie takiego produktu. Oceniając jednak szampon i odżywkę jako duet muszę przyznać, że są dobrym zestawem. Myślę, że to takie neutralne produkty myjące do włosów, które zaspokoją niewygórowane potrzeby przeciętnego konsumenta. Uważam, że w przeciwieństwie do wielu ogólnodostępnych kosmetyków do pielęgnacji włosów stosowane nawet w nieprzemyślanej, przypadkowej pielęgnacji będą przynosiły korzyści dla czupryny, a nie straty (mam tu na myśli np. odżywki typowo proteinowe, których nadużywanie powoduje kolokwialnie mówiąc brzydki wygląd włosów).

Szampon i odżywkę Regenerum można nabyć bez wychodzenia z domu w drogerii internetowej iperfumy.pl. Każdy z produktów kosztuje ok. 14 zł. Szampon ma pojemność 150 ml, a odżywka 125 ml.



Znacie te kosmetyki? Jaka jest Wasza opinia o nich? Jakich produktów do pielęgnacji włosów aktualnie używacie?


Czytaj dalej

23 czerwca 2017

O tym co znalazłam w urodzinowym pudełku XXL - ShinyBox 5th anniversary Celebration Time


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam zawartość pudełka ShinyBox z najnowszej urodzinowej edycji 5th anniversary Celebration Time. Ta edycja jest według mnie wyjątkowo udana. Nie ma tutaj produktu, który by mnie nie zaciekawił. Wręcz przeciwnie - kuszą mnie wszystkie i jeszcze dziś zabieram się za pierwsze testy. No może jednak poza solą do kąpieli stóp SheFoot, bo ta jest mi już znana. Muszę przyznać, że ekipa ShinyBox naprawdę się postarała z tym urodzinowym pudełkiem XXL. Jak dla mnie - rewelacja. Zobaczcie sami.



Zacznę od produktu dodatkowego do zestawu XXL. Tutaj można było trafić na wodę z kwiatów róży Remedium Natura lub jeden z czterech kosmetyków marki Evree. Ja dostałam upiększający krem pod oczy Magic Rose Evree. Jestem bardzo zadowolona, że trafił mi się ten kosmetyk. Cena: 31,49 zł/15 ml.


Kolejne dwa produkty to herbatki detoksykujące Hello Slim. Cena tego zestawu to aż 97,00 zł. Pachną bardzo zachęcająco i myślę, że będą naprawdę pyszne.


Olejki do kąpieli Kneipp kuszą mnie od dawna. W końcu będę miała okazję wypróbować jedną z wersji: z olejem arganowym, olejem marula, rącznikiem i oliwką. Olejek ma pojemność 20 ml i kosztuje 5,99 zł.


Jest też coś z kolorówki - kredka do ust Smart Girls Get More. Trafił mi się bardzo ładny neutralny odcień. Lubię takie. Zamierzam ją wypróbować w jutrzejszym makijażu. Cena: 4,99 zł/1,4 g.


Kremowy balsam do ciała i rąk oraz rewitalizujący tonik do twarzy to dwa kosmetyki marki Kueshi, które też znalazły się w czerwcowym ShinyBoxie. Zainteresował mnie zwłaszcza tonik. Bazuje na aloesie, więc chyba się polubimy. Cena balsamu: 57,00 zł/500 ml, cena toniku: 42,00 zł/200 ml.


Uwielbiam markę Mincer Pharma, więc bardzo się ucieszyłam z kosmetyku tej marki znalezionym w pudełku. Dostałam wzmacniające serum do dłoni i paznokci. Brzmi interesująco. Cena: 19,99 zł/30 ml. Można było otrzymać zamiennie koncentrat do rąk przeciw przebarwieniom.


Na wspólnym zdjęciu małe gabaryty, ale zdecydowanie ciekawe. Pierwsze to próbka szamponu i olejku do kąpieli Tutti Frutti w opakowaniu z piękną szatą graficzną. Drugie to taki produkt do pielęgnacji twarzy 3w1 od Efektimy: peeling, maska, krem myjący w cenie 2,52 zł/7 ml. Zastanawiam się jak można połączyć peeling z kremem myjącym, no ale zobaczymy. Jest też kuracja S.O.S dla stóp Nivelazione. Opakowanie o pojemności 50 ml kosztuje 10,00 zł. Znalazł się też produkt do paznokci - odżywka Trind. Zupełnie nie znam tej marki, ale odżywki do paznokci zawsze się przydają. Cena takiej odżywki to 59,00 zł/9 ml.


Sól do kąpieli SheFoot również pojawiła się w urodzinowym pudełku. Miałam okazję już poznać tą sól i mam o niej dobre zdanie. Kolejna saszetka na pewno się nie zmarnuje. Cena: 4,90 zł/65 g.


Ostatnim produktem z najnowszej edycji ShinyBoxa jest micelarna odżywka myjąca do włosów Schwarzkopf Professional z serii BC Bonacure. To miniaturka. Cena pełnowymiarowego opakowania wynosi 85,00 zł/500 ml.


Co sądzicie o tym pudełku? Skusiliście się na urodzinową edycję ShinyBoxa?

Czytaj dalej

22 czerwca 2017

Lato na paznokciach: lakiery hybrydowe Claresa - Maldives i Rio de Janeiro

Od kilku dni pogoda za oknem wyraźnie pokazuje, że w końcu nadeszło lato. Ja przeniosłam lato także na swoje paznokcie za sprawą dwóch lakierów Claresa z najnowszej kolekcji Summer Adventure. Marka niedawno wprowadziła nową formułę lakierów. Nie wiem jaka była poprzednia, ale ta bardzo mi odpowiada. Lakiery są dość gęste i mocno kryjące. W zupełności wystarczy nałożyć dwie warstwy. Kolory, jakie wybrałam do mojego manicure to jasny turkus Maldives oraz neonowy róż Rio de Janeiro. Jeśli chodzi o ten róż, to w rzeczywistości jest taki bardziej odblaskowy, rażący. Aparatem ciężko uchwycić jego faktyczny odcień. Za to turkus jest na żywo niemalże identyczny jak wyszedł na zdjęciach.

Ostatnio odeszłam trochę od wzorków na paznokciach. Muszę zaopatrzyć się w jakieś wakacyjne naklejki. Jednak wydaje mi się, że w przypadku neonów kolor sam się broni i nie są konieczne dodatkowe dekoracje. Zresztą oceńcie sami, zapraszam do pooglądania zdjęć manicure.










Lubicie neonowe odcienie lakierów? Jakie kolory obecnie goszczą na Waszych paznokciach?

 
Czytaj dalej

14 czerwca 2017

Obraz na płótnie - spersonalizowana dekoracja do domu - pomysły na konkretne wnętrza

Nadchodzi lato - czas urlopów i wakacji. W głowie kłębią się plany na spędzenie wolnego czasu. Oprócz wyjazdów wielu z nas decyduje się na delikatne zmiany lub nawet wielki remont w swoim mieszkaniu czy domu. W czerwcu po wiosennych porządkach z reguły nie ma już śladu. Wiosenne dekoracje zaczynają nudzić, bo myślimy już o lecie. Warto poświęcić jeden czy dwa dni wolnego na odświeżenie wnętrz - na sprzątanie (łącznie z myciem okien, bo pylące wiosną drzewa na pewno dały im się we znaki) i na nowe dekoracje. To pozwoli poczuć się lekko i świeżo. Sprzątanie może nie należy do najprzyjemniejszych czynności, ale daje dużo satysfakcji, bo przynosi szybkie efekty. Za to już dekorowanie jest bardzo przyjemne, a efekty również są satysfakcjonujące i szybkie. W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam niebanalny sposób na szybkie odświeżenie dekoracji wnętrza i dodanie mu indywidualnego charakteru. Chciałabym zaciekawić Was formą dekoracji ściennej, jaką są obrazy na płótnie.


OD RENESANSU DO WSPÓŁCZESNOŚCI

Tego typu obrazy znane są już od dawna. Płótno upowszechniło się w już renesansie. Słynni malarze tworzyli swoje dzieła na płótnach właśnie. Ich malunki są warte teraz miliony, więc raczej przeciętny człowiek nie powiesi sobie na korytarzu Damy z łasiczką. Współcześni artyści również się cenią. Nie ma się co dziwić, bo namalowanie obrazu to mnóstwo pracy. Na szczęście po naszej stronie stoi nowoczesna technologia, dzięki której możemy kupić w dobrej cenie piękny obraz na płótnie. Żeby było jeszcze ciekawiej, to obraz ten może być z wybranym przez nas zdjęciem. Teraz na płótnie może pojawić się nasze dziecko, rodzina, pies, kot czy chomik - co się komu podoba. To wszystko jest możliwe dzięki cyfrowemu nadrukowi na płótnie. 

NOWOCZESNOŚĆ I TECHNOLOGIA

Obraz na płótnie to doskonała dekoracja do domu. Z jednej strony jest nowoczesna (cyfrowy nadruk), z drugiej ma coś z tradycji (płótno właśnie). Dowolny nadruk daje nieograniczoną możliwość personalizacji obrazu. Technika cyfrowa pozwala na idealne odwzorowanie kolorów. Mamy też do wyboru szereg rozmiarów obrazu na płótnie - od całkiem malutkich po olbrzymy. I znowu - co się komu podoba.


BEZ WYCHODZENIA Z DOMU

Aby kupić fotoobrazy z własnym nadrukiem nie trzeba nawet wychodzić z domu. Wystarczy zajrzeć na stronę www.galeriadruku.com.pl i złożyć zamówienie. Cały proces przebiega szybko i sprawnie. Możemy zdecydować się albo na obraz z własną fotografią albo na jednej z wielu gotowych motywów. Firma GaleriaDruku.com.pl zajmuje się produkcją obrazów już od ponad 5 lat, więc mamy pewność, że zamówiony produkt będzie dobrze przygotowany i zagwarantuje wysoką jakość.

Dodatkowo, jeśli złożycie zamówienie do 23 czerwca to możecie skorzystać z 10% rabatu na hasło "DLATATY".

POMYSŁY NA WNĘTRZE

Obraz na płótnie możemy powiesić właściwie wszędzie. Niemniej jednak istnieją miejsca w domu, gdzie konkretny obraz będzie taką kropką nad i. Przyjrzyjmy się bliżej kilku z nich.

* KUCHNIA - bardzo fajnym motywem na obraz do kuchni są oczywiście te o tematyce kulinarnej. Warto jednak podejść do tego nieco oryginalniej. Niech na obrazie znajdzie się obrys świni, krowy czy kury z wyrysowanymi częściami ciała. Oczywiście taki wzór raczej nie przemówi do wegan, więc w tym przypadku może na obraz wrzucić kolaż z ulubionymi warzywami, każde podpisane ładną czcionką. Wiecie o co chodzi.

* SALON - to pokój przeznaczony do relaksu i spotkań z bliskimi. Obraz umieszczony w salonie może więc perfekcyjnie nawiązywać do rodzinnych czy przyjacielskich relacji. Rodzinne zdjęcie wydrukowane na płótnie będzie pasowało jak ulał.

* PRZEDPOKÓJ - tu skupimy się na powitaniach. Przedpokój to najczęściej pierwsze pomieszczenie jakie widzimy po wejściu do domu. Dlatego też, warto w przedpokoju umieścić obraz, który będzie nas niejako witał. Może to być klasyczne "Dzień dobry" albo zabawne powitanie w stylu "Cześć, co słychać, zdejmij buty, załóż kapcie".

* SYPIALNIA - w tym w pokoju z pewnością sprawdzi się obraz "życzący" nam słodkich snów. Chodzi tutaj o wszelkie wzory o tematyce związanej ze spaniem - od zdjęcia księżyca po napisy w stylu "Always kiss me goodnight".

* JADALNIA - pobudź kubki smakowe i zawieś w jadalni obraz z czymś pysznym. Może obraz z pucharkiem lodów udekorowanych owocami albo z ulubioną potrawą? Aż ślinka cieknie na samą myśl.

Ile ludzi, tyle możliwości. Obrazy na płótnie to naprawdę rewelacyjny pomysł na dekorację. Są nie tylko piękne, ale też trwałe. Jestem pewna, że na jednym się nie skończy. Ale podobno tak to już jest z obrazami - jak się kupi jeden to potem kuszą kolejne.


Macie obrazy na płótnach w Waszych domach? Jakie motywy na nich królują?




Czytaj dalej

10 czerwca 2017

Yankee Candle - Verbena


W najbliższym czasie planuję wynająć jakieś mieszkanie. Pora przenieść się na swoje. Patrząc na oferty mieszkań na stronach z ogłoszeniami ciężko trafić na coś fajnego. W praktyce okazuje się, że fajnych mieszkań jest dużo tylko ich właściciele nie potrafią dobrze ich ogłosić. Na szczęście istnieje firma k2assetmanagement.pl, która zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami. To bardzo pomocne dla właścicieli mieszkań, ale także najemców.

Dzisiaj zapraszam Was do poczytania recenzji wosku Yankee Candle w formie ciemnoróżowej tarty noszącego nazwę Verbena. Zapraszam do poczytania.


Wosk pachnie trochę jak kwiaty werbeny, ale z wyraźnym dodatkiem czegoś orzeźwiającego, cytrusowego. Po kilku minutach palenia zaczynają pokazywać się ciepłe, otulające, waniliowe nuty. Verbena od Yankee Candle to ciekawa kompozycja. Trochę słodka, trochę kwaśna, a trochę kwiatowa, świeża. W wosku przeważa jednak ta kwiatowa świeżość. Jest mocny, intensywny i długo utrzymuje się w powietrzu. To według mnie udany zapach. Lubię kwiaty werbeny, ale nie spodziewałam się, że dodatek cytrusów i wanilii będzie aż tak fantastycznie dopełniał woń takich kwiatów. Polecam zapach Verbena Yankee Candle wszystkim miłośnikom kwiatowych świeżości.


Zapach Yankee Candle Verbena możecie kupić na Goodies.pl. Tarta o wadze 22 gramy kosztuje 9 zł. Dostępne są także samplery i świece w trzech rozmiarach.



Lubicie zapach werbeny? Znacie ten wosk?


Czytaj dalej

9 czerwca 2017

InspiredBy UROK edycja XIII - prezentacja pudełka


Niedawno pojawiła się w sprzedaży kolejna edycja pudełka InspiredBy UROK. Dacie wiarę, że to już XIII edycja? Czas leci szybko, a każde kolejne pudełko UROK jest coraz lepsze. Zapraszam Was dzisiaj do pooglądania zawartości najnowszej edycji.


Q2 SKIN SKONCENTROWANE SERUM TLENOWE

To serum to produkt wymienny 1 z 3. Można było natrafić też na krem głęboko nawilżający lub liftingujący. Serum na razie czeka na swoją kolej do przetestowania. Wartość serum znacznie przewyższa cenę całego pudełka InspiredBy UROK, więc opłaca się kupić ten box choćby ze względu na serum. Cena: 209 zł/30 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


MASKARA CATRICE GLAM&DOLL

Uwielbiam kolorówkę Catrice. Tą maskarę planowałam wypróbować, toteż bardzo się cieszę, że trafiła do XIII edycji pudełka InspiredBy UROK. Maskara ma intensywnie czarny kolor. Mocno pogrubia rzęsy. Nie osypuje się. Jestem z niej bardzo zadowolona. Cena: 16,99 zł/9,5 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


BAZA POD POMADKĘ GOLDEN ROSE

Moja pierwsza baza pod pomadkę. Na razie czeka na swój debiut, bo ostatnio nie po drodze mi z pomadkami. Mam nadzieję, że rzeczywiście się sprawdzi, zwłaszcza przez lato. Według mnie kosmetyki Golden Rose powinny częściej pojawiać się w boxach. Cena: 14,90 zł/3 g. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY



PILNIK NEESS + OLIWKA

Jest to pilnik odlepiany, który składa się z sześciu warstw. Według mnie to odlepianie to fajna opcja. Zobaczymy jak sprawdzi się w praktyce. Na razie używam tylko pierwszej warstwy. Przy okazji dodam, że w pudełku znalazł się dodatkowo kupon rabatowy -20% na lakiery marki Neess. Cena: 5,49 zł/szt. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY

Do pudełka dołączono też oliwkę do skórek marki Neess. Od razu mi się spodobała, bo ma piękny różany zapach.


MGIEŁKA DO CIAŁA TUTTI FRUTTI

Można było trafić na różne zapachy. Mi przypadła wersja żurawino-gruszkowa. Trochę żałuję, że nie trafiłam na wersję z mango, ale ta też mi odpowiada. Sama mgiełka długo nie musiała czekać na testy, ponieważ już jakiś czas temu planowałam wypróbować którąś z mgiełek Tutti Frutti. Mgiełka ma nawilżać skórę i faktycznie coś tam nawilża, aczkolwiek nie jest to długotrwałe nawilżanie, a raczej takie doraźne. Zapach mgiełki jest piękny, ale niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Chociaż co do trwałości to przez te gorące dni nawet perfumy szybko się ulatniają, więc być może trochę pochopnie oceniam. Cena: 10,50 zł/200 ml. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


BIOTEQ KOJĄCY SZTYFT PO UKĄSZENIACH OWADÓW

Idealny produkt na sezon letni. Naprawdę super, że trafił do pudełka. Jeszcze nie miałam okazji go sprawdzić, ale zaraz rozpocznie się sezon komarowy, więc dobrze mieć w zanadrzu taki kosmetyk. Jest to produkt wymienny. Można było trafić w zamian na sztyf przeciw otarciom. Cena: 14,50 zł/5,5 g. PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY


EFEKTIMA SERUM ANTYCELLULITOWE CELLU-LIFT

W pudełku znalazła się też miniaturka serum antycellulitowego marki Efektima. Ja na szczęście cellulitu nie mam, więc próbkę oddam komuś do wypróbowania. Cena: 28 zł/150 ml.



Co sądzicie o tym pudełku? Udane czy nie?



Czytaj dalej

8 czerwca 2017

Szklany stół do jadalni - mix inspiracji

Jadalnia to jedno z pomieszczeń must have w moim przyszłym domu. Zapewne byłaby połączona z salonem lub kuchnią. Na razie to tylko plany, ale inspiracji nigdy dość, więc dzisiaj przychodzę do Was z postem pełnym inspiracji odnośnie wyglądu jadalni. W roli głównej pojawią się szklane stoły. Myślę, że szklany stół stanowi świetne połączenie stylistyczne jadalni z salonem. Jest też łatwy w utrzymaniu czystości. Widuję szklane stoły w jadalniach u moich znajomych i rodziny i muszę przyznać, że prezentują się super. Według mnie dodają wnętrzu lekkości i niewymuszonej nowoczesności. Przejdźmy zatem do jadalnianych inspiracji.







Przeglądając sieć w poszukiwaniu odpowiedniego natrafiłam na bardzo fajne stoły szklane do domu w sklepie Edinos.pl. W oko wpadł mi szczególnie stół Nelder z białymi nogami i szklanym blatem. Wygląda nowocześnie, a przy tym wydaje się bardzo praktyczny. Cenowo wypada przyjemnie, co zdecydowanie jest atutem, ponieważ jak to zwykle bywa, budżet na jadalnię jest ograniczony. W ofercie sklepu Edinos.pl jest wiele innych modeli stołów do wyboru. Są prostokątne, kwadratowe i okrągłe - do wyboru do koloru. Oprócz stołów sklep ma pokaźny asortyment innych mebli i dodatków do wnętrz.



Podobają Wam się takie szklane stoły? A może macie taki w swojej jadalni?


Czytaj dalej

6 czerwca 2017

Sezon weselny: garnitur szyty na miarę


Sezon weselny w pełni. My kobiety, jak zawsze mamy dylemat jaką sukienkę kupić na taką okazję - jaki kolor, jaki fason. Jeszcze większy problem robi się, gdy w sezonie czeka nas kilka wesel - przecież nie pójdziemy na każde w tej samej sukience. Wydaje się, że mężczyźni w wyborze stroju na wesele mają znacznie łatwiej. Zakładają garnitur i gotowe. No tak, ale garnitur też trzeba wybrać. Znam wielu mężczyzn, którzy nie lubią chodzić w garniturach. Mówią, że czują się w nich niekomfortowo. A to zbyt luźna marynarka, a to workowate spodnie, a to jeszcze inne problemy. Część mężczyzn uważa się za niewymiarowych. Dlaczego? Przymierzając w sklepie różne rozmiary garniturów jeden rozmiar jest za mały, drugi za duży. Przydałby się taki po środku, po prostu pasujący. Poza tym mężczyźni są wybredni, czasami nawet bardziej niż kobiety. Nie spodoba im się kolor, bo zamiast czarnego woleliby granatowy. Nie spodoba się krój, bo za luźny, za dopasowany. Kiedyś będąc w jednym ze sklepów z m.in. garniturami, jeden mężczyzna chyba z pół godziny blokował przymierzalnie, bo żaden garnitur nie zadowalał go do końca. Na szczęście jest rozwiązanie tych wszystkich męskich dylematów odnośnie wyboru garnituru - i tych dotyczących samego wyglądu stroju, jak i wygody jego noszenia. Rozwiązanie to garnitur szyty na miarę. Metoda popularna lata temu, potem odeszła do lamusa za sprawą wszechobecnych sieciówek. Niemniej jednak znowu staje się coraz bardziej popularna. Nic dziwnego, bo garnitur uszyty na miarę będzie idealnie leżał i pozwoli czuć się naprawdę komfortowo. Usługę szycia garniturów na miarę oferuje firma Ramallo. Przyjrzyjmy się zatem zaletom garniturów szytych na miarę, tym mniej i bardziej oczywistym atutom:

#INDYWIDUALNE DOPASOWANIE DO SYLWETKI - garnitur uszyty na miarę będzie odpowiednio okalał sylwetkę. Ukryje mankamenty figury, a wyeksponuje atuty.

#WYGODA NOSZENIA - aspektem wiążącym się z samym dopasowaniem do sylwetki jest wygoda noszenia garnituru. Jako, że ten będzie dobrany do konkretnego mężczyzny, do konkretnej figury to z pewnością komfort jego noszenia będzie wysoki.

#PERSONALIZACJA - ilość guzików, ilość kieszeni, kolor i wzór podszewki, kolor wierzchniego materiału... wszystko to można dobrać indywidualnie w garniturze szytym na miarę. To dobra opcja zwłaszcza dla wybrednych mężczyzn - w końcu wszystko będą mogli sobie dopasować według swojego gustu i uznania.

Jak widzicie, zdecydowanie się na zakup garnituru szytego na miarę to dobry wybór. Garnitur przydaje się mężczyznom na wiele okazji, warto więc mieć taki niezawodny.


Czytaj dalej

O energetyzująco-detoksykującym peelingu do ciała Vianek


Jeszcze kilka dni do oficjalnego rozpoczęcia sesji letniej na uczelni. Jak to w praktyce bywa, pierwsze egzaminy pojawiają się już przed sesją. Mam tyle zajęć, że organizacja wszystkiego musi być dopięta na ostatni guzik i nie mogę pozwolić sobie na żadne obsuwy.

Co dopiero musi być w prężnie działających firmach, które mają mnóstwo zadań do wykonania i spraw do ogarnięcia. Gdy sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli, bo czas ucieka, a zlecone prace nie wykonane to na ratunek przychodzi system workflow. Jest to platforma, dzięki której można zapanować nad wszystkimi procesami w firmie. Założeniem systemu workflow jest prostota i intuicyjność - system ma być prosty w obsłudze. Co ważne, dostęp do systemu można mieć zarówno w poziomu przeglądarki internetowej, jak i urządzeń mobilnych. System kierowany jest zwłaszcza do średnich i dużych przedsiębiorstw. Można go dopasować do konkretnej firmy. W obecnych czasach płynność działania firmy jest niezwykle istotna, więc taki system to wybawienie dla wielu przedsiębiorstw.

W dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o energetyzująco-detoksykującym peelingu do ciała marki Vianek z nasionami ostropestu.


Peeling do ciała Vianek świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. W gęstej, zabarwionej na zielono konsystencji zatopione są drobne kryształki soli oraz mnóstwo nasion ostropestu. Stanowią one świetne połączenie - ostre nasiona szybko usuwają nagromadzony martwy naskórek, a nieco delikatniejsze, ale bardziej precyzyjne kryształki soli równomiernie wygładzają skórę. Peeling pozostawia na skórze delikatną oleistą warstwę nawilżająco-ochronną. Nie jest ona niekomfortowa, a wręcz przeciwnie - bardzo przyjemna. Nie tłuści ubrań. Po użyciu peelingu czuć wyraźną poprawę nawilżenia skóry. Nie ma potrzeby stosowania balsamu. Opakowanie peelingu wystarcza na około 10 użyć na całe ciało. Według mnie to dobra wydajność, jak na tego typu kosmetyk. Peeling posiada przyjemny, energetyzujący zapach - eukaliptusowy. Na pochwałę zasługuje też skład produktu.


Musze przyznać, że peeling do ciała Vianek w wersji energetyzująco-detoksykującej bardzo mi się spodobał. Mogę Wam go śmiało polecić, bo nie tylko dobrze działa, ale też pięknie pachnie. Chętnie wypróbuję inne wersje peelingów marki Vianek.  

Peeling kosztuje około 20 zł/150 ml i można go kupić np. w sklepie internetowym Grota Bryza.



Lubicie kosmetyki marki Vianek? A może dopiero planujecie je wypróbować? Znacie ten peeling?


Czytaj dalej

Miodowa pielęgnacja, czyli o kremie do twarzy i balsamie do ciała marki Korana


Myślałam, że na studiach administracyjnych nie przyda mi się wiedza z zakresu ubezpieczeń, a jednak okazuje się od czasu do czasu przydatna. Sama doszłam do wniosku, że kwestia ubezpieczeń jest znacznie ciekawsza niż sprawy administracji publicznej. Niestety w ubezpieczeniach występuje mnóstwo kruczków prawnych, na które nacinają się klienci zakładów ubezpieczeniowych. Jakiś czas temu na rynku pojawiły się ubezpieczenia inwestycyjne na życie. Wydawały się super opcją, a czas pokazał, że mogą być problematyczne. Okazuje się, że dużo osób wpadło w pułapkę niekorzystnej umowy dotyczącej ubezpieczenia inwestycyjnego. Korzystając z usług kancelarii Lex http://www.polisolokaty.com/polisy-na-zycie/ubezpieczenia-inwestycyjne/ można rozwiązać taką umowę unikając opłaty likwidacyjnej.

Dzisiaj przygotowałam recenzje dwóch produktów polskiej marki Korana z serii miodowej. Są to: krem do twarzy 20+ oraz balsam do ciała. Jeśli jesteście ciekawi tych kosmetyków to zapraszam do poczytania.


KREM DO TWARZY

Konsystencja kremu jest lekka. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej powłoczki. Kosmetyk świetnie sprawdza się pod makijaż. Krem miodowy Korana naprawdę dobrze nawilża i odżywia skórę. Ponadto wygładza ją oraz czyni miękką i przyjemną w dotyku. Nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości, nie zapycha cery. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość produktu, co przekłada się na dobrą wydajność. Sam słoiczek wypchany jest po brzegi, a zużycie widoczne na zdjęciach to stan po mniej więcej miesiącu stosowania. Słoiczek kremu zabezpieczony był sreberkiem, dzięki czemu można mieć pewność, że nikt wcześniej nie dobierał się do produktu. Kosmetyk umieszczony był dodatkowo w kartoniku. Zapomniałabym dodać, że krem ma iście miodowy zapach, który utrzymuje się na skórze przez długi czas. Nie jest jednak aż tak mocno wyczuwalny, żeby np. gryzł się z perfumami. Po prostu cera subtelnie pachnie miodem. 

A tak wygląda skład produktu:

AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALMOND OIL, DECYL COCOATE, HONEY, GLICERINE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, CAESALPINIA SPINOSA GUM, PROPYLENE GLYCOL, STEARYL ALCOHOL, CERA ALBA, CETEARYL GLUCOSIDE, GLYCERYL STEARATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, GLYCINE SOJA ( SOYBEAN OIL), CARTHAMUS TINCTORIUS ( SAFFLOWER OIL), LINOLEIC ACID, TOCOPHEROL, RETINYL PALMITATE, ISOPROPYL MIRYSTATE, ALLANTOIN, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, COUMARIN, LIMONENE, LINALOOL


BALSAM DO CIAŁA

Ten balsam moja skóra chłonie jak gąbka. Ile bym go nie nałożyła, to wszystko doskonale się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoczki. Konsystencja kosmetyku jest średniej gęstości. Pomimo tego, że skóra może przyjąć ogromne ilości tego balsamu to do codziennego stosowania na całe ciało wystarczają około 2-3 łyżki produktu.  Tak samo jak krem do twarzy, balsam ma typowo miodowy zapach. Kosmetyk umieszczony jest w miękkiej tubce zamykanej na klik. Przy ostatnich użyciach konieczne będzie rozcięcie tubki w celu wydobycia resztek produktu. Na koniec pozostawiłam sobie do omówienia kwestię najważniejszą, czyli działanie. Balsam dosłownie perfekcyjnie odżywia skórę. Mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że lekko ją ujędrnia i napina. Świetnie sprawdza się na co dzień. Stosowany codziennie po kąpieli pozwala utrzymać nawilżenie skóry na odpowiednim poziomie. Jestem naprawdę zadowolona z tego kosmetyku. Nie bez powodu trafił do moich ulubieńców, o czym pisałam jakiś czas temu.

A oto skład balsamu:

AQUA, COCO CAPRYLATE/CAPRATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ALMOND OIL, STEARYL ALCOHOL, SODIUM PCA, GLUCOSE, UREA, GLUTAMIC ACID, LYSINEGLYCINE, ALLANTOIN, LACTIC ACID, PROPYLENE GLYCOL, HONEY, GLICERINE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, CAESALPINIA SPINOSA GUM, DECYL COCOATE, CETEARYL GLUCOSIDE, GLYCERYL STEARATE, CERA ALBA, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PARFUM, BENZYL ALCOHOL, COUMARIN, LIMONENE, LINALOOL


Bardzo podobają mi się szaty graficzne tych kosmetyków. Połączenie koloru kremowego ze złotem wygląda elegancko. Delikatna grafika z pszczółką niejako wpleciona w nazwę serii jest naprawdę urocza. 

Kosmetyki Korana można kupić np. w sklepie internetowym producenta. Krem kosztuje ok. 28 zł/50 ml, a balsam do ciała ok. 20 zł/150 ml.



Znacie kosmetyki marki Korana? Lubicie? A może zamierzacie je wypróbować?

Czytaj dalej