25 lipca 2017

Różana pielęgnacja okolic oczu, czyli o upiększającym kremie pod oczy Evree Magic Rose

W czerwcowym pudełku ShinyBox (edycja urodzinowa) znalazłam m.in. upiększający krem pod oczy Magic Rose marki Evree. Nie czekając zbyt długo zaczęłam go stosować. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tego produktu. 


Krem Evree Magic Rose umieszczony jest w niewielkiej miękkiej tubce z cienkim aplikatorem. Ma pojemność 15 ml, czyli standardową, jeśli chodzi o kremy pod oczy. Konsystencja kosmetyku jest średniej gęstości, kremowa, ale lekka. Po nałożeniu na skórę wokół oczu krem szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy ani nie obciąża skóry. Ma bardzo przyjemny różany zapach. Krem już po kilku użyciach wyraźnie nawilża skórę i ujędrnia ją. Systematycznie stosowany redukuje cienie pod oczami i daje efekt rozświetlonego spojrzenia. Kosmetyk nadaje się do stosowania pod makijaż. Krem jest bardzo wydajny - używam go od miesiąca i ciągle jest go dużo w tubce. Bardzo polubiłam ten produkt. To kolejny kosmetyk marki Evree, który naprawdę dobrze się u mnie spisuje. Mogę go śmiało polecić.
 

 

Mieliście już okazję używać upiększającego kremu pod oczy Magic Rose? Jaki krem pod oczy jest obecnie Waszym ulubionym?
 
 
 
Czytaj dalej

22 lipca 2017

Oczyszczanie skóry głowy z serum Bionigree

Jakiś czas temu pisałam Wam o odżywce do włosów i skóry głowy Bionigree. Natomiast dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o serum oczyszczającym do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki tej marki. 


Serum Bionigree umieszczone jest w szklanej butelce o pojemności 100 ml z pipetą. To wygodna forma opakowania dla tego typu produktu. Kosmetyk ma mocny zapach - mentolowy z domieszką owocowej nuty, zdaje mi się że to czarna porzeczka. Na jedno użycie stosuje się maksymalnie dwie pipetki produktu. Przez to serum jest ogromnie wydaje i wystarcza na długi czas. Ja używam go raz w tygodniu, ponieważ wydaje mi się, że nie ma potrzeby robić tego częściej. Serum należy zaaplikować na skórę głowy, wmasować i pozostawić na minimum 30 minut, po czym zmyć szamponem. Serum ma lejącą konsystencję, więc łatwo się je nakłada. Po zastosowaniu tego serum skóra głowy jest mocno oczyszczona, a włosy odbite od nasady. Dodatkowo (zapewne za sprawą mentolu) pojawia się delikatny efekt chłodzenia, co potęguje uczucie oczyszczenia. Moja skóra głowy jest dość problematyczna - szybko się zanieczyszcza łojem i martwym naskórkiem. To serum usuwa nagromadzone zanieczyszczenia, dzięki czemu pozwala utrzymywać skórę w ryzach. Jeśli szukacie produktu, który będzie przeznaczony typowo do oczyszczenia skóry głowy to koniecznie przyjrzycie się bliżej temu serum. Jego regularna cena jest dość wysoka (96,00 zł/100 ml), ale obecnie możecie kupić je w wyprzedażowej cenie 57,60 zł. Dostępne jest w sklepie online producenta (kliknij, aby przejść do sklepu).






Używaliście już tego serum? Jak wrażenia? Stosujecie kosmetyki oczyszczające skórę głowy?


Czytaj dalej

21 lipca 2017

Avon - Little Sequin Dress


Od jakiegoś czasu nałogowo kupuję perfumy. W moje ręce trafiają najczęściej te z Avonu, ponieważ wybór zapachów jest bardzo duży, a ceny naprawdę przystępne. Na wiosnę do mojej kolekcji zapachów trafiła kolejna wersja perfum z serii Little Dress. Tym razem zdecydowałam się na Little Sequin Dress, które zwabiły mnie nie tylko zapachem, ale także ciekawym opakowaniem. Choć sama butelka jest typowa dla serii Little Dress to wersję Little Sequin Dress wyróżnia umieszczona na tyle buteleczki grafika z cekinami w kolorze różowego złota. Wygląda to bardzo ładnie i dodaje szyku opakowaniu. 


Woda perfumowana Little Sequin Dress to owocowo-kwiatowa kompozycja podbita ciepłą bazą. W nutach głowy pojawia się duet mandarynki i mango. Na nuty serca składają się gardenia i kwiaty egzotyczne. Zaś bazę stanowią ambra, piżmo i drzewo sandałowe. Ja w tej wodzie perfumowanej na początku czuję mieszankę mandarynki, mango i gardenii. Z jednej strony słodką za sprawą owoców, a z drugiej świeżą za sprawą gardenii. W ogólnym rozrachunku zdaje się taka pudrowa, ale z wyraźnymi słodkimi akcentami. Nie jest jednak mdląca, co mnie bardzo cieszy, ponieważ bardzo słodkie i mdłe perfumy zupełnie mi nie pasują. Słodycz Little Sequin Dress jest wyważona i nie przytłacza. Po dłuższej chwili noszenia zapach staje się bardziej stonowany i zaczynają pojawiać się otulające wonie nut bazowych. I piżmo, i ambrę i drzewo sandałowe czuć na takim samym poziomie. Połączenie tych trzech aromatów to naprawdę doskonała podstawa, zmysłowa i ultrakobieca. Całość kompozycji Little Sequin Dress jest niebywale udana. Świetnie sprawdza się na ciepłe dni, aczkolwiek myślę, że to na tyle uniwersalny zapach, że odpowiedni będzie też na chłodniejszą aurę. Woda perfumowana Little Sequin Dress odznacza się dużą intensywnością aromatu. Natomiast trwałość jest przeciętna. Zapach utrzymuje się na skórze przez cały dzień, ale po kilku godzinach nieco traci na mocy. Woda perfumowana należy do grona moich ulubionych perfum marki Avon. Jeśli lubicie słodkie, ale nieprzesłodzone i nie mdłe kompozycje to powinna Wam się spodobać.

Zapach można kupić na iperfumy.pl w buteleczce o pojemności 50 ml.



Znacie tą wodę perfumowaną? Lubicie perfumy z Avonu?


Czytaj dalej

20 lipca 2017

Party dresses - sześć sukienek idealnych na letnie przyjęcia

Piękna pogoda sprzyja przyjęciom w plenerze, bo wysokie temperatury, słońce i błękitne niebo to coś co uwielbiamy. Przy wyborze stroju na letnie przyjęcia, my kobiety, najchętniej sięgamy po zwiewne sukienki party dresses, często stawiając na sukienki z motywami roślinnymi takie jak floral print long dress. Te nie tylko ładnie się prezentują i dobrze wpisują w klimat letnich przyjęć, ale również są bardzo wygodne. Dzisiaj zapraszam Was na mały przegląd tego typu sukienek, które można zamówić w sklepie Rosegal.com. Jestem ciekawa czy lubicie roślinne motywy, jeśli chodzi o ubrania. Ja jestem ich fanką, chociaż w mojej szafie nie ma ich zbyt wiele. Myślę, że pora to zmienić, bo sukienki w roślinne motywy są perfekcyjne na lato i sprawdzają się w różnych sytuacjach.




Z tych sukienek najbardziej wpadła mi w oko ta w piwonie. Jako, że uwielbiam te kwiaty to nie mogłabym przejść obok niej obojętnie. W asortymencie sklepu jest o wiele więcej pięknych letnich sukienek. Warto zdecydować się na zakupy, ponieważ teraz trwa wyprzedaż. Jeśli dokonując zakupów podacie kod rabatowy RGEN to zyskacie dodatkowe 10% zniżki.

goo.gl/gCEX7D


Podobają Wam się sukienki w roślinne motywy? Która z sukienek najbardziej przykuła Waszą uwagę?


Czytaj dalej

19 lipca 2017

Kokosowa pielęgnacja włosów z GlySkinCare


Upalna pogoda jest idealna nie tylko na plażę, ale też na przejażdżkę motocyklem. O dziwo, w profesjonalnych strojach takich jakie można nabyć w sklepie akcesoriamotocyklowe.pl wcale nie jest gorąco podczas jazdy. Trzeba pamięć, żeby zawsze zakładać odpowiednie ubranie na motor ze specjalnymi ochraniaczami i usztywniaczami. Nawet w piękne, upalne dni. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Lato to czas kiedy chętniej sięgam po owocowe kosmetyki. Tyczy się to zarówno pielęgnacji ciała, cery, jak i włosów. W przypadku włosów często wybieram produkty zawierające olej lub ekstrakt z kokosa. Tym razem miałam okazję wypróbować kokosowy duet do włosów marki GlySkinCare - szampon i maskę z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o tych dwóch kosmetykach.


Zacznijmy od szamponu GlySkinCare Coconut Oil, Collagen & Keratin. Ten umieszczony jest w plastikowej butelce z zakrętką typu press. Bardzo lubię ten typ opakowania w przypadku szamponów, bo jest naprawdę wygodny. Szampon ma średniej gęstości konsystencję i obficie się pieni. Z racji tego, że produkt wytwarza dużą pianę to pozytywnie przekłada się to na jego wydajność. Szampon ma mocny kokosowy zapach, który pozostaje na włosach aż do kolejnego mycia. Kosmetyk dobrze oczyszcza włosy bez ich obciążania. Nadaje pasmom blask, miękkość i gładkość. Nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Po umyciu tym szamponem włosy są mięsiste i nawilżone. Łatwo się rozczesują.


Z kolei maska GlySkinCare Coconut Oil, Collagen & Keratin to produkt, który stosuję co dwa - trzy mycia. Nakładam ją na włosy od ucha aż po końce i trzymam około 10 minut. Po tym czasie dokładnie spłukuję. Maska świetnie odżywia włosy i dociąża je. Regularnie stosowana widocznie regeneruje włosy - widać to zwłaszcza po końcówkach, które nie rozdwajają się, są nawodnione i elastyczne. Jeśli chodzi o wydajność kosmetyku to oceniam ją jako przeciętną - mam długie włosy, więc trochę tego produktu schodzi już na jedno użycie. Maska, tak samo jak szampon pachnie intensywnie kokosowo. Umieszczona jest w plastikowym słoiku, pod wieczkiem zabezpieczonym dodatkowo folią aluminiową. 

Jestem bardzo zadowolona z tego duetu. Pierwszy raz pokusiłam się na produkty do włosów GlySkinCare i zrobiły na mnie dobre wrażenie. Cenowo wypadają przeciętnie, bo szampon kosztuje ok. 20 zł/250 ml, a maska ok. 30 zł/300 ml. W serii kokosowej dostępna jest jeszcze odżywka do włosów.


Znacie produkty GlySkinCare? A może używaliście już tych do włosów z serii kokosowej? Lubicie kokosowe kosmetyki?


Czytaj dalej

18 lipca 2017

Bourjois Healthy Mix - mój ulubieniec


Od dłuższego czasu szukałam fajnego podkładu na co dzień, który regularnie stosowany nie będzie zapychał ani przesuszał skóry. Ponadto stawiałam dwa wymagania - odcień musi być jasny, a przy tym wpadać w żółte tony, nie w różowe, nie w pomarańczowe ale właśnie w żółte. Szukałam, szukałam, aż znalazłam: Bourjois Healthy Mix w kolorze 51 Light Vanilla. Według opisu producenta jest to podkład z witaminami przykrywający oznaki zmęczenia. Cera ma być po nim pełna blasku do 16 godzin.


Przede wszystkim odpowiada mi odcień podkładu, który perfekcyjnie stapia się z moją skórą nie tworząc efektu maski. Konsystencja jest dość rzadka, nie zasycha zbyt szybko na twarzy, dzięki czemu produkt jest łatwy w aplikacji. Wykończenie określiłabym jako takie satynowe, a krycie średnie w kierunku dużego. Podkład dodaje skórze blasku, widocznie odbija światło, ale nie daje efektu świecącej się cery. Ja zawsze dodatkowo lekko go pudruję, jednak nie jest to niezbędne. Kosmetyk charakteryzuje się dużą trwałością - wytrzymuje na twarzy cały dzień, nawet podczas wysokich temperatur. Za to bez problemu zmywa się przy pomocy płynu micelarnego. Do dużych atutów podkładu należy zaliczyć to, iż nie zapycha on skóry ani nie powoduje jej przesuszania. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ma dobry wpływ na cerę. Warto dodać, że podkład ładnie pachnie, co uprzyjemnia jego nakładanie. Zapach jest delikatny, owocowy. Na pochwałę zasługuje również opakowanie kosmetyku. Jest to szklana butelka z pompką typu airless. To absolutnie rewelacyjnie rozwiązanie - higieniczne i praktyczne. Szata graficzna podkładu jest miła dla oka. 

Ten produkt to najlepszy podkład, jaki miałam okazję wypróbować w tym roku. Jestem z niego ogromnie zadowolona i z całą pewnością mogę go Wam polecić. Jeśli zainteresowałam Was tym kosmetykiem i macie ochotę go kupić to jest dostępny w drogerii internetowej iperfumy.pl w cenie ok. 40 zł/30 ml. Podkład można nabyć też w innych odcieniach. Jest np. jeszcze jaśniejszy odcień 50 Rose Ivory.



Znacie ten podkład? Lubicie go tak jak ja czy może macie do niego jakieś zastrzeżenia? Jaki podkład jest obecnie Waszym ulubionym?



Czytaj dalej

13 lipca 2017

Tropikalny manicure - lakiery hybrydowe Claresa

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam manicure, który zmalowałam sobie zaledwie wczoraj. Dotarły do mnie naklejki wodne z palmami i nie mogłam się doczekać aż wypróbuję je na paznokciach. Do manicure użyłam trzech lakierów hybrydowych marki Claresa: Zanzibar (niebieski), Yellow Bananas (żółty) i Lollipop Dreams (rozbielony pomarańcz). Na kciuki nałożyłam dodatkowo efekt syrenki.

Żółty i rozbielony pomarańcz do pełnego krycia wymagają trzech warstw. Trzeba nakładać je ostrożnie, ponieważ obydwa kolory mają skłonność do smużenia. Za to niebieskim maluje się bajecznie. Do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy.

To mój kolejny manicure z wykorzystaniem lakierów Claresa. Z poprzedniego byłam bardzo zadowolona - trzymał się bez szwanku aż do ściągnięcia (około 2 tygodnie). Mam nadzieję, że obecny manicure będzie równie dobrze się nosił. Mam ochotę na kolejne kolory lakierów Claresa. Sama nie wiem na jakie odcienie skusić się tym razem: neony, pastele a może klasyki? Wybór jest ogromny, a decyzja ciężka. Chciałoby się mieć wszystkie odcienie.




 



Znacie lakiery hybrydowe Claresa? Co o nich sądzicie? Podoba Wam się mój tropikalny manicure?


Czytaj dalej

12 lipca 2017

Czerwcowi ulubieńcy kosmetyczni


Lipiec to wakacyjny miesiąc pełen podróży. Ruch na drogach wskazuje na środek sezonu wczasowego. Niestety nie brakuje też nieszczęśliwych wypadków. Zamiast cieszyć się wakacjami to można wylądować w szpitalu i popsuć sobie urlop. Dobrze, że istnieją odszkodowania, bo przynajmniej w razie czego w jakiś sposób mogą zrekompensować nam poniesione straty.  

Lipiec już trwa, więc najwyższy czas na post z ulubieńcami z poprzedniego miesiąca. W czerwcu przybyło mi dużo nowości - część jest w użyciu, część czeka na swoją kolej. A jakie kosmetyki zyskały miano moich ulubieńców w czerwcu? O tym w dzisiejszym poście.


Wśród ulubieńców pojawiła się jedna perełka z kolorówki - tusz Maybelline Lash Sensational. Królował na moich rzęsach przez cały czerwiec. Jeśli szukacie tuszu, który będzie pięknie podkreślał rzęsy i zupełnie nie osypywał się w ciągu dnia to mogę go Wam śmiało polecić. Mój czerwcowy makijaż często sprowadzał się do zaledwie podkreślenia rzęs i brwi, więc więcej ulubieńców w kolorówce tutaj się nie pojawia.

Do grona ulubieńców zaliczyłam w czerwcu trzy kosmetyki do pielęgnacji ciała. Numerem 1 dla mnie jest żel pod prysznic z perełkami olejku Balea o rewelacyjnym brzoskwiniowym zapachu. Latem chętnie sięgam po kosmetyki pachnące owocami, a te brzoskwiniowe to zawsze moi faworyci. Kolejny kosmetyk to balsam do ciała Skin Blossom marki Bentley Organic. Bardzo dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania i ma orzeźwiający zapach. Do tego wyposażony jest w pompkę. Ostatni produkt z ulubieńców do pielęgnacji ciała to jagodowa pianka do golenia Isana. Pianka bez zarzutu spełnia swoją rolę, czyli ułatwia depilację, a dodatkowo ma słodki jagodowy zapach. 

Na koniec dwóch ulubieńców w kategorii pielęgnacji twarzy: delikatny peeling chorwackiej marki Nikel oraz upiększający krem pod oczy Evree. Peeling świetnie złuszcza martwy naskórek z cery, a przy tym nie podrażnia. Evree to jedna z moich ulubionych marek pielęgnacyjnych. Upiększający krem pod oczy znalazłam w urodzinowej edycji pudełka ShinyBox. Od razu poszedł w użycie i od razu mi się spodobał. Regularnie stosowany faktycznie upiększa okolice oczu - oczy wyglądają na wypoczęte, a cienie są rozjaśnione.



A jakie produkty Wy szczególnie polubiliście w czerwcu?


Czytaj dalej

10 lipca 2017

O kosmetykach z ekodrogeria.pl moim okiem (Orientana, BIOpha, Bentley Organic, Fresh and Natural i Nikel) + KONKURS!

Dzisiaj wstęp będzie ograniczony do minimum, ponieważ chciałabym napisać Wam kilka słów o aż 11 produktach z oferty ekodrogeria.pl, które miałam okazję wypróbować w ostatnim miesiącu. Są to kosmetyki marek takich jak: Orientana, BIOpha, Bentley Organic, Fresh and Natural i Nikel. Wszystkie charakteryzują się naturalnymi składami i są pozbawione szkodliwych substancji. Czas na moją opinię o poszczególnych produktach.


ORIENTANA MASKI POD OCZY Z NATURALNEGO JEDWABIU: ROZMARYN ORAZ CZEREŚNIA JAPOŃSKA

Płatki maski z łatwością przyklejają się skóry. Można w nich chodzić bez obaw, że odpadną. Płatki są mocno nasączone płynem. Dają efekt chłodzenia, przez co odprężają skórę. Po zdjęciu płatków czuć nawilżenie skóry, ale bez jakiegoś efektu wow. Myślę, że te płatki mają bardziej działanie relaksacyjne niż stricte nawilżające i odżywcze. Co do zapachów to są one delikatne, słabo wyczuwalne. Obie maski działają tak samo.


ORIENTANA KOKOSOWA TERAPIA DO WŁOSÓW I SKÓRY GŁOWY

Moje włosy bardzo dobrze reagują na kokosowe produkty, więc nie mogłam odmówić sobie wypróbowania tej kokosowej terapii. Ten kosmetyk to tak naprawdę odżywcza mieszanka olejków i ekstraktów bazująca na oleju kokosowym. Przed użyciem należy go trochę podgrzać (np. pod strumieniem ciepłej wody), bo w temperaturze pokojowej ma bardzo gęstą konsystencję. Produkt stosuję raz w tygodniu przed myciem. Nakładam go na włosy na około dwie godziny, po czy myję włosy szamponem nadającym się do zmywania olejków. Po trzech tygodniach powoli zaczynają się pojawiać pierwsze efekty - włosy stają się mocniejsze, bardziej elastyczne i gładkie. Jako, że olejki potrzebują trochę czasu na działanie to myślę, że będzie coraz lepiej. Ta mieszanka do włosów i skóry głowy jest moim zdaniem warta wypróbowania.

ORIENTANA ŻEL DO MYCIA TWARZY Z DROBINKAMI RYŻU ALOES I PAPAJA

Pierwszy kontakt z tym żelem nie był łatwy. Pompka zupełnie nie chciała dozować produktu i musiałam nacisnąć ją chyba ze sto razy, żeby w końcu zadziałała. Wydaje mi się, że ta pompka ma po prostu za wąski otwór do tego żelu, który ma bardzo gęstą konsystencję wzbogaconą dodatkowo drobinkami. Kosmetyk pięknie oczyszcza cerę, która po umyciu aż skrzypi. Obawiałam się, że będzie wysuszał, ale na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Trochę słabo się pieni, za co taki minusik. Żel ma przyjemny zapach, umilający stosowanie.

ORIENTANA AJURWEDYJSKI SZAMPON DO WŁOSÓW NEEM I ZIELONA HERBATA

Nie wiem jaki był cel producenta w obklejaniu buteleczki folią, skoro zakrętka i tak pozostaje bez folii. Niemniej jednak pod zakrętką znajduje się zalepiony otwór, do którego ciężko się dobrać. Jak już uda się rozbroić szampon to pojawia się mocny ziołowy zapach. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Ze szczególnym względem na skórę właśnie. W założeniu przeznaczony jest do włosów z łupieżem, więc może to jest powodem silnego oczyszczania skóry głowy. Mnie się to bardzo podoba, bo moja kapryśna skóra głowy wymaga mocnego oczyszczania. Szampon nie plącze nadmiernie włosów. Po umyciu są skrzypiące i sypkie. Mam wrażenie, że ogranicza przetłuszczanie się włosów.


ORIENTANA MASŁO DO CIAŁA RÓŻA JAPOŃSKA I LICZI

Połączenie słodkiej róży z aromatem liczi to interesująca kompozycja. A jak jest w kwestii konsystencji, wydajności i działania? Tak więc po kolei. Konsystencja masła jest przecudna. Niby gęsta, treściwa, a w kontakcie ze skórą jedwabista i otulająca. Po wchłonięciu się pozostawia delikatną tłustawą warstwę ochronną. Nie jest ona uciążliwa, a wręcz przeciwnie - bardzo przyjemna. Na plus także wydajność - odrobinka kosmetyku wystarcza na posmarowanie dużej powierzchni skóry. W kwestii działania masło wykazuje właściwości odżywcze i natłuszczające. Nie jest to zwykły nawilżający produkt, a raczej taki odnawiający skórę, regenerujący. Pod warunkiem, że stosujemy go regularnie.


BIOPHA NAPRAWCZY KREM DO RĄK Z MASŁEM SHEA I OLEJKAMI

Zaraz po wodzie w składzie znajdziemy ekstrakt z aloesu, a nieco dalej masło shea. Takie połączenie tworzy kosmetyk o lekkiej formule, który szybko się wchłania. Produkt dobrze nawilża skórę dłoni, nie tłuszcząc jej. Jest wydajny. Ma piękny zapach - według mnie brzoskwiniowy. Używam go do dłoni i stóp - i tu i tu sprawdza się bardzo dobrze.


BENTLEY ORGANIC UJĘDRNIAJĄCE MLECZKO DO CIAŁA SKIN BLOSSOM

Bardzo polubiłam to mleczko i pojawiło się nawet wśród moich czerwcowych ulubieńców. Kosmetyk ma przyjemną rzadką konsystencję, idealną na ciepłe dni. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Ma orzeźwiający pomarańczowy zapach. Mleczko doskonale nawilża skórę, uelastycznia ją i odżywia. Nie obciąża skóry.

BENTLEY ORGANIC GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC Z OLIWĄ, OLEJKIEM HERBACIANYM I EUKALIPTUSEM

Spodziewałam się, że w żelu będą wyraźnie przebijały się nuty zapachowe eukaliptusa. Okazało się, iż żel pachnie jak mieszanka oliwy z oliwek z olejkiem herbacianym. Ograniczyłam się do używania tego żelu dwa razy w tygodniu. Wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem, ponieważ żel głęboko oczyszcza skórę bez przesuszania. Myślę, że ten produkt sprawdziłby się szczególnie u osób borykających się z problemami skórnymi takimi jak trądzik. Po umyciu ciała tym żelem aż czuć dogłębne oczyszczenie i takie odkażenie skóry.


FRESH AND NATURAL POMARAŃCZOWY BALSAM DO UST

Od razu po otwarciu nos uderza zapach karmelizowanej pomarańczy. Jest orzeźwiający, a przy tym taki ciepły i słodki. Aż chciałoby się zjeść ten balsam, tak smacznie pachnie. Skład jest według mnie bajeczny - królują w nim olejki. Konsystencja kosmetyku jest zbita, przypomina twarde masło. Jednak już po dotknięciu palcem pozostaje na nim oleista warstwa. Balsam wspaniale nawilża i odżywia usta, a także nadaje im połysk. W niewielkiej ilości sprawdza się pod kolorowe pomadki.


NIKEL ŁAGODNY PEELING DO TWARZY Z OLIWĄ Z OLIWEK

Mój ulubieniec od pierwszego użycia. Świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, a przy tym jest delikatny i nie powoduje podrażnień. Obecne w nim drobinki są naprawdę malutkie, przypominają ziarenka piasku. Peeling pozostawia skórę oczyszczoną i wygładzoną. Przy regularnym stosowaniu dwa razy w tygodniu zmniejsza widoczność porów.

Jak wspominałam na początku, produkty pochodzą z ekodrogeria.pl i tam też możecie je nabyć. Asortyment drogerii jest bogaty, więc myślę, że przy okazji zakupów ciężko będzie Wam przejść obojętnie obok innych interesujących kosmetyków. Jak szaleć to szaleć, bo przy zamówieniach powyżej 150 zł dostawa jest darmowa.

UWAGA KONKURS! ZGARNIJ ZESTAW KOSMETYKÓW Z EKODROGERIA.PL - WYGRYWAJĄ TRZY OSOBY

Na koniec mam dla Was niespodziankę. Wraz z ekodrogeria.pl przygotowałam konkurs, w którym możecie zdobyć kosmetyki z asortymentu drogerii. Do wygrania są trzy zestawy kosmetyków, co oznacza, że w konkursie wyłonionych zostanie aż trzech zwycięzców. Aby wziąć udział w konkursie należy zgłosić się w komentarzu podając email (który będzie potrzebny do kontaktu ze zwycięzcami), wybierając jeden z zestawów, o który chce się powalczyć oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Co sprawia, że kupując kosmetyki wybieracie te zawierające naturalne składniki? Zgłaszać możecie się do 21 lipca 2017 do godziny 23:59:59. Zwycięzcy zostaną wyłonieni drogą losową do 7 dni od zakończenia konkursu.

Zestawy to wyboru to:


Zestaw 1 składa się z żelu pod prysznic Bentley Organic z cytryną, grejpfrutem i wodorostami oraz mydło w płynie w tej samej wersji. W zestawie 2 znajdują się żel do mycia twarzy Orientana z drobinkami ryżu (aloes i jaśmin) oraz regenerujący balsam do ust Fresh and Natural. Natomiast w skład zestawu 3 wchodzą dwa kosmetyki BIOpha: nawilżający krem do rąk z olejem arganowym oraz odżywczy krem do stóp z olejem arganowym.


Znacie któryś z tych kosmetyków? Lubicie naturalne produkty? Robicie zakupy na ekodrogeria.pl?

Czytaj dalej

9 lipca 2017

5 lipca 2017

Firany, zasłony, rolety - praktyczna ozdoba okna

Lato to dla jednych czas wakacyjnych i urlopowych wyjazdów, a dla innych czas remontów w domu. U mnie w tym roku przeważa to drugie. Dlatego też pomyślałam o kolejnym wpisie z serii wnętrzarskiej. Tym razem skupię się na temacie, którego jeszcze nie poruszałam, a jest to kwestia doboru zasłon, firan i rolet. Co jak co, ale bez dobrania odpowiedniego karnisza i tekstyliów do niego, pomieszczenia wydają się niewykończone, surowe. Przygotowałam dla Was kilka rad i spostrzeżeń odnośnie wyboru karniszów, firan, zasłon i rolet. Poniekąd mogą wydawać się oczywiste, ale często o tych najbardziej oczywistych rzeczach się nie myśli lub nie przykłada do nich uwagi, dopóki się sobie nie uświadomi, że jednak mają znaczenie odnośnie wyglądu i praktyczności wnętrz.


1.  WIECZORNA PRYWATNOŚĆ - jeśli nie chcesz, żeby sąsiedzi dookoła i wszyscy inni przechodzący obok Twojego domu wieczorem widzieli co masz w środku i co robisz w danej chwili, to zainwestuj w rolety zaciemniające lub zasłony. Przez niezasłonięte okna przy zaświeconym po zmroku świetle naprawdę wszystko widać. Zadbaj o to zwłaszcza jeśli mieszkasz przy głównej ulicy - licho nie śpi, a być może złodziej już wypatrzył przez niezasłonięte okno Twój nowy ogromny telewizor.

2. CIEPŁO I PRZYTULNIE - zasłony, zwłaszcza te z przyjemnych w dotyku, miękkich tkanin ocieplają wnętrza i dodają im przytulnego klimatu. Jeśli wybierzesz zasłony z grubszej tkaniny z wyraźną teksturą to dodatkowo będą one poprawiały akustykę w pomieszczeniu.

3. PRAKTYCZNIE I MODNIE - od kilku lat popularnością cieszą się rolety, które w wielu domach skutecznie wyparły zasłony. Rolety to dobry wybór zwłaszcza do małych pomieszczeń - nie zajmują wiele miejsca fizycznie, a optycznie potrafią nawet powiększyć wnętrze - wystarczy dobrać odpowiedni wzór. Obecnie dostępne są również rolety z własnymi nadrukami. Dzięki nim po zasłonięciu okna możesz mieć widok na wielkie miasto czy ukwieconą łąkę, niezależnie od tego co naprawdę masz za oknem.

4. ROZPROSZONE ŚWIATŁO - firany pełnią nie tylko funkcje ozdobne. To też rewelacyjny filtr do zmiękczania ostrego światła wpadającego zza okna, zwłaszcza w słoneczne dni. Jeśli masz okna na południe to z pewnością nie narzekasz na brak światła, a częściej nawet narzekasz na jego nadmiar. Pomyśl nad założeniem firan z półprzezroczystego materiału tzw. mgiełki. Nie dość, że pięknie będą wyglądały w oknie to jeszcze idealnie rozproszą światło przez nie wpadające.

5. KARNISZOWA DEKORACJA - dawniej karnisze w większości domów były na tzw. jedno kopyto. Nikt nie zastanawiał się jak ma wyglądać karnisz. Skupiano się na tym, żeby był funkcjonalny i mieścił firany oraz zasłony. Z czasem w sklepach zaczęły pojawiać się coraz to bardziej dekoracyjne i piękne karnisze z przeróżnych materiałów. Od plastikowych po takie wykonane z metali szlachetnych lub je imitujące. Co więcej, do wyboru jest mnóstwo wykończeń - od standardowych np. metalowych kulek po kryształy. Często karnisz jest tak ozdobny i reprezentacyjny, że wystarcza do niego najzwyklejsza firana czy zasłona. Jeśli dobierzesz kolor i materiał karnisza do klamek u drzwi czy uchwytów do szafek to tym prostym krokiem sprawisz, że całe wnętrze będzie wyglądało spójnie i stylowo.

Duży wybór karniszów oraz tekstyliów okiennych oferuje sklep rena.pl. Warto zdecydować się na zakupy w tym sklepie także ze względu na roczną gwarancję, jaka jest udzielona na zakupione produkty. Sklep ten gwarantuje też najniższe ceny. Przy zakupach powyżej 300 zł wysyłka jest bezpłatna.


Wolicie rolety czy zasłony? Jakie rodzaje tekstyliów okiennych preferujecie we wnętrzach?

Czytaj dalej

Czas na peeling: Phenome - Nourishing Deeply Sweet Scrub



Wolne dni, zwłaszcza latem to dobry czas na relaks. Warto też dopieścić swoją skórę poprzez różnego rodzaju zabiegi pielęgnacyjne. Ja lubię wykonywać zwłaszcza peeling całego ciała. Po takim zabiegu moja skóra jest totalnie odświeżona. W dzisiejszym poście przedstawię Wam moją opinię o peelingu cukrowym do ciała, którego używam w ostatnim czasie. Kosmetyk ten nazywa się Nourishing Deeply Sweet Scrub i pochodzi z serii Pure Sugarcane marki Phenome. Składa się z kryształków brązowego cukru, różnych dobroczynnych olejków (migdałowy, makadamia, winogronowy, kokosowy, oliwa z oliwek) i ekstraktów cytrusowych (ze skórki cytryny oraz ze skórki pomarańczy). W 99,5% złożony jest z surowców naturalnych.

O ile do ciała lubię stosować peelingi w formie kosmetyków, o tyle do twarzy chętniej sięgam po urządzenia peelingujące takie jak skin scrubber oferowany przez importmania.pl. To peeling kawitacyjny, który oczyszcza skórę przy pomocy ultradźwięków. Takie urządzenie to rewelacyjna sprawa. Powszechnie stosowane jest w salonach kosmetycznych, a od jakiegoś czasu robi furorę także w domowym użytkowaniu.


Zacznę od omówienia zapachu peelingu, który jest przepiękny. Peeling pachnie jak kandyzowana skórka pomarańczowa z dodatkiem waniliowej nuty. Aromat z jednej strony jest orzeźwiający i energetyzujący, a z drugiej otulający i ciepły. Jest bardzo intensywny i wyczuwalny nawet przez opakowanie. Produkt umieszczony jest w słoiczku z plastikowym wieczkiem.
Peeling ma gęstą konsystencję, przypominającą pastę. Kryształki cukru zatopione są w mieszance olejków. Na jedno użycie na całe ciało wystarcza zaledwie łyżka peelingu. Jest to kosmetyk bardzo wydajny. Nie spodziewałam się, że peeling może mieć aż tak dobrą wydajność.
Produkt świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Wygładza skórę, odżywia ją i delikatnie natłuszcza. Po zastosowaniu peelingu skóra nie wymaga aplikacji balsamu nawilżającego. Jestem zachwycona tym produktem. 


Peeling kosztuje 149 zł/200 ml. To dość wysoka cena jak za peeling, ale tak jak w przypadku innych kosmetyków Phenome, wysoka cena równa się wysokiej jakości.


Używaliście tego peelingu? Jak wrażenia? A może zamierzacie go kiedyś wypróbować?



Czytaj dalej

Gruszkowo-żurawinowe pachnidełko od Yankee Candle


Ostatnio u mnie remontowo. Prawie codziennie bywam w marketach budowlanych. Chociaż asortyment tychże sklepów jest ogromny to jednak często okazuje się, że czegoś nie ma i nie można zamówić. Dotyczy to zwłaszcza produktów metalowych. Na szczęście istnieje firma mettec.com.pl, która zajmuje się obróbką metali, więc można skorzystać z jej usług i zamówić potrzebne elementy.

Dawno nie pisałam recenzji wosków zapachowych, więc postanowiłam dziś przygotować taki post. Tym razem podzielę się z Wami moją opinią o wosku Yankee Candle - Cranberry Pear. Jeśli jesteście ciekawi jak pachnie ten wosk i co sądzę o tym zapachu, to zapraszam do poczytania.


Nastawiałam się, że wosk będzie miał słodki, gruszkowy zapach z dodatkiem kwaskowatej żurawiny. Moje oczekiwania zostały spełnione. Cranberry Pear to owocowy słodziak o średniej mocy i dobrej trwałości. Woń gruszki wysuwa się w nim na prowadzenie, a żurawina przewija się w tle. Całość jest otulająca, słodka, ale nie przesłodzona. Cranberry Pear to doza słodyczy na na letnie wieczory. Polecam ten zapach miłośnikom słodkich, owocowych woni.

Wosk Cranberry Pear możecie kupić w sklepie Goodies.pl w cenie 9 zł/22 g.


Znacie ten zapach? Lubicie?


Czytaj dalej

3 lipca 2017

Czerwcowe zakupy z DM - Balea

W czerwcowy długi weekend miałam okazję odwiedzić słowacki DM. W planach zakupowych miałam tylko produkty marki Balea i tego planu się trzymałam. W tym poście chciałabym pokazać moje łupy zakupowe.

Będąc po raz kolejny na Słowacji, tym razem zjeżdżając znaczne obszary w północnej części tego kraju utwierdziłam się w przekonaniu, że co jak co, ale budownictwo mieszkaniowe w Polsce mamy o niebo ładniejsze. Z mijanych po drodze słowackich domów - od jednorodzinnych przez bloki po apartamentowce żaden nie przykuwał wzroku. Zaś jadąc choćby kilka kilometrów w Polsce można natrafić na wiele pięknych i stylowych domów. A powstające nowe osiedla zdecydowanie zachwycają swoją architekturą, tak jak te oferowane przez grupę deweloperską apartgd.pl. Sama chętnie zamieszkałabym w takim miejscu.



  • Balsam do ciała Balea Magic Summer nadający opaleniznę. Bardzo ładnie pachnie, zobaczymy jak się sprawdzi.


  • Szampon z odżywką Balea Miód&Chia. No cóż, ziarenka chia dotarły nawet do szamponów do włosów. Wersja z odżywką będzie dobra na letnie wyjazdy.
  • Odżywka do długich włosów Balea Professional. Nie miałam do tej pory nic z serii profesjonalnej marki Balea, a dużo osób ją chwali. Ta odżywka była tylko jedna na półce, więc może faktycznie będzie fajna.


  • Dezodorant Balea Mango. Takich produktów nigdy dość. Na pewno przyda się latem. Zapach ma piękny. 
  • Krem do twarzy Balea. Skusiło mnie ładne opakowanie i całkiem przyjemny skład. To taki uniwersalny krem, coś jak Nivea.
  • Pomadka do ust Balea o zapachu jabłko-mięta. Znowu skusiło mnie opakowanie. Jeśli chodzi o zapach, to według mnie to typowa mięta. Jabłka tam nie wyczuwam.
  •  

  • Pianka do golenia Balea Coco Melon. Kolejny przydatny produkt na lato. Połączenie słodkiego kokosa z orzeźwiającym arbuzem jest niezwykle trafne. 
  • Żel do golenia Balea Fruity Dream. Jak pianka to i żel. W opakowaniu nie czuć jak pachnie, ale coś mi się wydaje, że będzie świetny.


  • Balsam pod prysznic Balea Sensual Rose. Jestem bardzo ciekawa jego działania. Zapach ma rewelacyjny - różany, ale nie mdły.
  • Żel pod prysznic z olejkiem w perełkach Balea o zapachu brzoskwiniowym. Jak widać na zdjęciu, tego kosmetyku już używałam. TEN ZAPACH! Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam brzoskwiniowe kosmetyki. Żałuję, że skusiłam się na tylko jedną butelkę.


  • Peeling pod prysznic Balea Sommer-liebe. Na dniach go wypróbuję. Melonowy zapach produktu jest naprawdę zachęcający.
  • Żel pod prysznic Balea Marshmallow. Mniam! Żel pachnie dokładnie tak jak pianki marshmallow. Zostawię go sobie chyba na jesień, bo na gorące dni jest dla mnie ciut za słodki.


  • Żel antybakteryjny Balea o zapachu malinowym. Takie żele bardzo przydają się zwłaszcza latem. Ten Balea pięknie pachnie malinami. 
  • Krem do rąk Balea Pitaya Coco. Ładny zapach, ładne opakowanie. A jak będzie z działaniem to się okaże. 


  • Na koniec trzy żele pod prysznic Balea z edycji limitowanej: Bahamas Dream (kokos z kwiatem tiare), Jamaica Vibes (ananas i anturium, mój faworyt) i Viva Cube (limonka i hibiskus). Widzicie te piękne opakowania? Cuda!

Lubicie kosmetyki Balea? 


Czytaj dalej