30 września 2017

Opaska Xiaomi Mi Band - gadżet, który przyda Ci się na co dzień

Żyjemy w świecie pełnym różnorakich gadżetów ułatwiających codzienne funkcjonowanie. Od bardzo prostych wynalazków po takie, nad którymi pracowały sztaby fachowców. Coraz częściej wspomagamy się elektronicznymi gadżetami. Dzisiaj chciałabym Was zainteresować jednym z tego typu gadżetów - opaską Xiaomi Mi Band https://www.aze.com.pl/pl/c/Opaski-Xiaomi-Mi-Band/48. Markę Xiaomi na pewno kojarzycie, bo jest popularna już od jakiegoś czasu.


Opaska Xiaomi Mi Band to gadżet, który dostępny jest w dwóch wersjach - 1s i 2. Obydwie umożliwiają kontrolowanie codziennej aktywności i wykonywanych czynności. Xiaomi Mi Band 1s ma funkcje mierzenia pulsu, przebytego dystansu i spalonych kalorii. Może także sprawdzać jakość snu. Opaskę można zsynchronizować ze smartfonem, dzięki czemu będzie informować o nowych powiadomieniach oraz umożliwi automatyczne odblokowanie ekranu. Opaska Xiaomi Mi Band 2 też posiada te wszystkie funkcje, ale jest ulepszona technicznie i posiada wyświetlacz OLED. Obydwie opaski standardowo są umieszczone na czarnych paskach. Paski są wymienne, więc można dokupić sobie inne kolory na zmianę.

Jeśli chodzi o ceny opasek to za Xiaomi Mi Band 1s trzeba zapłacić ok. 60 zł, a za Xiaomi Mi Band 2 ok. 115 zł.


Co sądzicie o tego typu gadżetach? A może już korzystacie z takich opasek?


Czytaj dalej

29 września 2017

Iconic Matte Revolution Lipstick & Iconic Pro Lipstick, czyli o dwóch zupełnie różnych pomadkach Makeup Revolution


Dni stają się coraz krótsze i coraz mniej wokoło naturalnego światła. Od października prawie codziennie będę wracać do domu już po zmroku. O ile ulice są fajnie oświetlone, o tyle gorzej z oświetleniem podwórka. Zastanawiałam się nad jakimś praktycznym oświetleniem i tak sobie pomyślałam, że naświetlacze led byłyby dobrą opcją. Nie pobierają zbyt dużo prądu, a dają mocne światło. Mają czujniki ruchu, więc nie muszą świecić się cały czas. Myślę, że to naprawdę dobry wybór, więc pora na zakupy i sprawdzenie w praktyce.

Korzystając z wolnego dnia przygotowałam dzisiaj kolorowy post, ponieważ chciałabym Wam przedstawić dwie pomadki marki Makeup Revolution, które trafiły do mnie jakiś czas temu. Są to: Iconic Matte Revolution Lipstick RED CARPET i Iconic Pro Lipstick SOMEWHERE OUT THERE. Jeżeli jesteście ciekawi tych odcieni oraz tego jak sprawdzają się w praktyce to zapraszam do pooglądania i poczytania.





RED CARPET - w opakowaniu to intensywny pomarańcz, który wydaje się świetnym, energetycznym odcieniem na jesień. Nałożony na usta jest jednak półprzezroczysty i wygląda bardziej jak koloryzujący balsam do ust niż pomadka. Ma masełkowatą konsystencję i nie sprawia problemów w aplikacji. Pomadka nie jest zbyt trwała i wymaga częstych poprawek. Po posiłku nie zostało po niej śladu na ustach.

SOMEWHERE OUT THERE - cudny odcień ciemnej czerwieni, taka jesienna alternatywa dla klasycznej czerwonej szminki. Obecne są tu malinowe nuty, które nadają fajne tony pomadce. Szminka ma kremową konsystencję, a jej wykończenie określiłabym jako półmat. Na ustach wygląda rewelacyjnie. W kwestii trwałości wypada przeciętnie. 

Czerwona pomadka przypadła mi do gustu i z pewnością będzie często gościła na moich ustach tej jesieni. Pomarańczowa mnie nie porwała i raczej nie będę jej używać.


Znacie pomadki Makeup Revolution? Podobają Wam się takie odcienie?


Czytaj dalej

Szkoła piękna, piękna w szkole, czyli ShinyBox Beauty School


Co miesiąc z ogromną ciekawością czekam na pudełka ShinyBox. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam co znalazłam w najnowszym pudełku ShinyBox Beauty School.


SHINYBOX FACE CHART (20,00 zł/szt.)

Dołączenie do pudełka pełnego kolorówki szkicownika makijażu to super pomysł. Chętnie pobawię się nim w wolnej chwili i może wynajdę jakiś fajny makijaż, który potem zmaluję na własnej skórze. Nie wiem do końca jak się zabrać do pracy z takim face chartem, ale myślę, że YouTube przyjdzie mi z pomocą ;)
 

PIERRE RENE WKŁAD CIEŃ DO POWIEK (6,99 zł/szt.)

Mam magnetyczną paletkę z Pierre Rene, ale już zapełnioną cieniami. Zostawię sobie ten cień "na później" i gdy skończy mi się jakiś w mojej paletce to go włożę. O ile wcześniej nie zużyję, bo brązowe kolory często goszczą w moich dziennych makijażach.


DELIA LAKIER DO PAZNOKCI TREND & BIG BRUSH (6,50 zł/szt.)

Nie maluję paznokci klasycznymi lakierami, ponieważ wolę manicure hybrydowy. Niemniej jednak podoba mi się pomarańczowy odcień lakieru z wrześniowego ShinyBoxa. Być może uda mi się go wykorzystać do jakichś jesiennych wzorków na paznokciach.


BIAŁY JELEŃ AKSAMITNY KOMPRES DO OPUCHNIĘTYCH NÓG I STÓP (PRÓBKA)

Po próbce ciężko cokolwiek ocenić w danym kosmetyku. Wydaje mi się, że taka pojemność (2 ml) ledwie starczy mi na jedną stopę. Chyba, że to takie superwydajne cudo, które działa już po jednej aplikacji.


SMART GIRLS GET MORE PALETKA DO KONTUROWANIA TWARZY (13,99 zł/szt.)

W skład paletki wchodzą róż, bronzer, puder matujący i rozświetlacz. Trafiła mi się wersja z chłodnymi odcieniami. Nie wiem jak sprawdzą się przy mojej cerze, bo lepiej dogaduje się z cieplejszymi kolorkami, no ale zobaczymy.


BELLAPIERE SHIMMER ROLL (60,00 zł/2 g)

Rozświetlacz w formie roll-on to ciekawy kosmetyk. Myślałam, że będzie miał taką kremową konsystencję, a okazało się, iż jest typowo pudrowy. Bardzo ładnie wygląda na skórze i myślę, że fajnie sprawdzi się do dodawania jej blasku w szare jesienne i zimowe dni.


CASHMERE BAZA POD CIENIE (22,00 zł/7 g)

Bazy pod cienie to z reguły bardzo wydajne produkty. Dla przeciętnej użytkowniczki opakowanie wystarcza nawet na rok. W przypadku bazy dołączonej do wrześniowego pudełka nie jest tak kolorowo, ponieważ jej data ważności to styczeń 2018. Trochę kiepsko, ale z drugiej strony przez te kilka miesięcy można zmalować z jej wykorzystaniem mnóstwo makijażów.


CLEANHANDS ODŚWIEŻAJĄCE MYDŁO DO RĄK ANTYBAKTERYJNE (6,49 zł/250 ml)

Trochę mnie już nudzi marka CleanHands, ale mydło w płynie to przydatna rzecz, więc nie ma się co czepiać. Zdążyłam go już użyć kilka razy i fajnie się spisuje. Może nie pieni się jakoś pokaźnie, ale dobrze myje i ładnie pachnie.


NOVEX DEEP MOISTURE HAIR MASK ARGAN OIL (46,68 zł/1 kg)

Niewielkie (100 g), poręczne opakowanie maski do włosów nieznanej mi marki Novex od razu mi się spodobało. Zdecydowanie wolę takie maluszki niż kolosy, które potem miesiącami zalegają na łazienkowej półce. To miniaturka, bo pełnowymiarowe opakowanie ma aż 1 kg (czyli jest i kolos). Skład maski jest taki sobie, a zapach do mnie nie trafia. Nie wiem czy zdecyduję się na jej użycie na włosach, bo trochę obawiam się, że zapach będzie mnie denerwował. Maskę można kupić u dystrubutora Treko Hair.


EKOTORBA ZE SKLEPU BRYTYJKA.PL

Torba to dodatek dla ambasadorek ShinyBoxa. Trafił mi się całkiem fajny wzór, więc z pewnością torba będzie często w użytku. To jedna z bardziej pojemnych ekotoreb jakie posiadam. Ma wygodny długi pasek, więc śmiało można nosić ją na ramieniu.

Niestety, ale wrześniowa edycja pudełka ShinyBox wypada według mnie trochę słabo. Wśród standardowej zawartości nie ma nic, co by mnie porwało. Jestem zaś bardzo zadowolona z ekotorby i to ją uważam za najmocniejszy punkt pudełka. Mam nadzieję, że październikowa edycja wypadnie lepiej. 

Macie wrześniową edycję ShinyBox? Jakie są Wasze opinie na temat tego pudełka?



Czytaj dalej

28 września 2017

Lotion do ciała Dermedic Linum Emolient - codzienne nawilżanie skóry


Na co dzień staram się nie zapominać o nałożeniu na skórę balsamu do ciała. To bardzo ważna pielęgnacyjna czynność, która pomaga uchronić skórę przed przesuszeniem, szorstkością i swędzeniem. W sezonie jesienno-zimowym regularne balsamowanie ciała staje się bez wątpienia koniecznością. Grubsze ubrania czy suche powietrze z grzejników nie są obojętne dla skóry. Dlatego też warto zaopatrzyć się w dobry kosmetyk nawilżający i stosować go systematycznie. U mnie od paru tygodni w użyciu jest lotion do ciała Dermedic Linum Emolient przeznaczony do skóry suchej, bardzo suchej i atopowej. Zawiera kompleks oleum lini, ekstrakt z jęczmienia oraz masło shea. Dzisiaj chciałabym podzielić się swoją opinią odnośnie tego produktu. Jeżeli jesteście ciekawi czy warto sięgnąć po ten kosmetyk to zapraszam do poczytania.


Zacznijmy od kwestii technicznych, czyli opakowania i konsystencji. Lotion do ciała Dermedic Linum Emolient umieszczony jest w średniej wielkości zgrabnej buteleczce z zakrętką typu press. To praktyczna i wygodna forma opakowania, która świetnie pasuje do konsystencji kosmetyku. Ta jest dość rzadka i przypomina lekkie mleczko. Po nałożeniu na skórę błyskawicznie się wchłania pozostawiając delikatny, nietłusty filtr ochronny. Po aplikacji można się od razu ubrać bez obaw, że utłuścimy sobie ubranie czy będzie się ono kleiło do ciała. Lotion ma przyjemny zapach, który ja określiłabym jako jabłkowo-pudrowy. Zapach utrzymuje się na skórze dość długo, ale nie jest męczący. Kosmetyk błyskawicznie poprawia nawilżenie skóry, a także delikatnie ją natłuszcza (co jest według mnie pożądane zwłaszcza jesienią i zimą, bo chroni przed utratą wody z naskórka). Systematycznie stosowany sprawia, że skóra na całym ciele jest gładka i elastyczna. Produkt nie zapycha ani nie obciąża skóry. Na jedno użycie wystarcza niewielka ilość lotionu, a to przekłada się na jego dobrą wydajność. Jestem zdania, że lotion do ciała Dermedic Linum Emolient to skuteczny kosmetyk, który rzeczywiście poprawia wygląd skóry ponosząc poziom jej nawilżenia i natłuszczenia. Mogę go śmiało polecić. Ten kosmetyk można kupić na iperfumy.pl


Znacie ten lotion do ciała? Lubicie kosmetyki Dermedic?


Czytaj dalej

27 września 2017

Oswajanie jesieni: stolik pod laptopa w stylu scandi oraz ceramiczna lampka nocna DekoracjeIrys.pl



Jesień coraz częściej pokazuje swoje deszczowe i zimne oblicze. Podczas brzydkiej pogody jedyne na co mamy ochotę to zaszycie się w domu pod kocem, z kubkiem gorącego kakao i ulubionym serialem. Jesienią nasze samopoczucie nie jest najlepsze, bo brakuje nam światła, a szaruga działa naprawdę przygnębiająco. Ja w tym roku postanowiłam nie dać się jesieni i wyposażyłam się w piękną lampkę nocną oraz stolik pod laptopa ze sklepu DekoracjeIrys.pl.





Stolik pod laptopa jest drewniany, malowany na szaro z wzorem marokańskiej kończyny. W blacie ma dwa wycięcia - uchwyty, dzięki którym łatwo się go przenosi. Stolik jest składany, więc nie sprawia problemów w przechowywaniu. Nogi stolika są pod skosem, co przekłada się na wygodę użytkowania. Zastanawiałam się czy laptop nie będzie się zsuwał z blatu, ale nic takiego się nie dzieje. Położony na stoliku trzyma się go jakby był przyklejony. Jestem bardzo zadowolona z tego stolika. Jest nie tylko funkcjonalny, ale przede wszystkim świetnie wygląda i idealnie wpasowuje się w moje skandynawskie gusta wnętrzarskie.



CERAMICZNA LAMPKA NOCNA

Aby nie dać się jesiennym mrokom wyposażyłam się w cudną ceramiczną lampkę nocną. Od dawna przymierzałam się do zakupu tego typu lampki, ponieważ przy łóżku jest niezastąpiona. Teraz już nie straszne mi krótkie dni. Lampka, którą wybrałam ma kształt walca, ażurową strukturę i matowe wykończenie. Przez wycięcia w kloszu wspaniale przechodzi światło tworząc wokoło przytulny klimat. Lampka zasilana jest na prąd, a na jej przewodzie umieszczony jest włącznik. Do lampki potrzebna jest żarówka E14. Ostatnio widziałam fajne migoczące żarówki imitujące płomień świecy - można kupić właśnie taką i wtedy lampka będzie wyglądała jak lampion. Ceramiczna lampka nocna jest bardzo stylowa i na tyle uniwersalna, że będzie pasowała do wielu pomieszczeń.


A Wy jak oswajacie jesień?


Czytaj dalej

26 września 2017

Mieszkania - dlaczego warto kupić nowe od dewelopera?

Jakiś czas temu zaczęłam rozglądać się za mieszkaniami na sprzedaż w Krakowie. Początkowo patrzyłam na te na wynajem, ale wysokie koszty najmu sprawiły, że zaczęłam przeglądać oferty sprzedaży nieruchomości. Zagłębiając się w temat doszłam do wniosku, że mieszkania z rynku wtórnego nie spełnią moich oczekiwań, bo w większości przypadków wymagają gruntownych remontów. Ja jestem zdania, że lepiej zaczynać od zera niż remontować, bo i mniej pracy to wszystko zajmie i wbrew pozorom nakłady finansowe będą niższe. Dlatego też zwróciłam uwagę na nowe mieszkania prosto od dewelopera. Konkretnie zainteresowały mnie Apartamenty Wielicka www.apartamentywielicka.pl w Krakowie. Podoba mi się styl w jakim są utrzymane - nowocześnie, ale bez nadmiernych udziwnień, a sama lokalizacja jest bardzo dobra.  A jakie są moim zdaniem zalety zakupu nowego mieszkania zamiast takiego z rynku wtórnego? O tym w dzisiejszym poście.

 
  1. WYGODA I NOWOCZESNOŚĆ - świeżo wybudowane mieszkania są dostosowane do najnowszych trendów w budownictwie i architekturze. Zaprojektowane są w taki sposób, aby zapewnić jak największy komfort mieszkańcom, a zastosowane w nich technologie są zgodne z obecnymi standardami i przepisami. 
  2. STYLOWE KLATKI SCHODOWE - niestety ciągle w wielu starszych blokach czy kamienicach klatki schodowe są pełne bazgrołów, często śmierdzące i odpychające. Decydując się na zakup mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu mamy pewność, że nie będziemy musieli każdego dnia pokonywać drogi w niezbyt urokliwym klimacie. Często na klatkach montowany jest monitoring, co według mnie daje poczucie bezpieczeństwa.
  3. JASNE I PRZESTRONNE WNĘTRZA - wśród nowych mieszkań bardzo łatwo znaleźć takie z jasnymi, przestronnymi wnętrzami pełnymi światła. Dla mnie to ogromna zaleta, ponieważ uwielbiam jasne pomieszczenia i to w takich najlepiej się czuję. 
  4. BALKONY O ERGONOMICZNYCH WYMIARACH - niejednokrotnie wśród moich znajomych mieszkających w blokach czy kamienicach sprzed lat spotkałam się z opiniami, iż fajnie że mają balkon, ale co z niego skoro nic się na nim nie mieści. Balkony przy nowych mieszkaniach są zaprojektowane tak, aby faktycznie można było je zagospodarować. 
  5. WINDY - na koniec zostawiłam sobie punkt, który może nie wydaje się najistotniejszy, ale wychodzi dopiero przy codziennym użytkowaniu. Mowa o windach. Od razu przypomina mi się winda w starym bloku na jednym z krakowskich osiedli, którą musiałam wyjechać aż na dziesiąte piętro. Jechałam nią tylko raz i więcej bym nie wsiadła. Może i była systematycznie konserwowana, ale sama jej konstrukcja wzbudzała strach. W nowych apartamentowcach i blokach windy są o wiele bezpieczniejsze i nie oferują hardkorowych przeżyć w trakcie jazdy. Są też o wiele lepsze gabarytowo i faktycznie funkcjonalne.

Zgadzacie się ze mną co do zalet zakupu nowego mieszkania? A może macie odmienne zdania czy doświadczenia?


Czytaj dalej

23 września 2017

Nowości z Rosegal.com: łapacz snów i dwa zegarki


Dzisiejszy post będzie bardziej do oglądania niż do poczytania, ponieważ chciałabym pokazać Wam moje zamówienie z Rosegal.com. Zamówiłam sobie łapacz snów i dwa zegarki w kolorze złota. 


Łapacz snów prezentuje się przepięknie i stanowi idealną dekorację do pokoju. Wykonany jest bardzo starannie i naprawdę warto go kupić.




Jeśli chodzi o zegarki to jeden jest idealny, a drugi wymaga skrócenia paska, ponieważ jest zbyt luźny. Zegarki są świetnej jakości. Mają ładny złoty kolor, w odpowiednim odcieniu - nie tandetny złoty, jaki często się zdarza przy tańszej biżuterii. Teraz chciałabym zamówić jeszcze jakieś białe zegarki (white watch).

Na koniec podaję linki do rzeczy z mojego zamówienia, gdyby coś wpadło Wam w oko:
1) łapacz snów
2) złoty zegarek z szerokim paskiem
3) złoty zegarek z wąskim paskiem


A Wy robicie zakupy na Rosegal? Co sądzicie o rzeczach z mojego zamówienia? 


Czytaj dalej

22 września 2017

Jesienna dieta: dlaczego warto pić świeże soki z owoców i warzyw


Jesienna, deszczowa aura za oknem wysysa z nas resztki energii i sprzyja przeziębieniom. Skutecznym sposobem na dodanie sobie energii oraz ustrzeżenie się przed infekcjami jest dostarczanie do organizmu szeregu witamin i minerałów. Te w pysznej formie możemy czerpać z warzyw i owoców. Ja owoce mogę jest garściami, ale na warzywa trochę kręcę nosem. Na szczęście są metody za przemycenie odpowiedniej dawki warzyw i owoców do diety każdego dnia. Bardzo dobrą opcją są świeże soki, które możemy przyrządzić w domowym zaciszu przy pomocy sokowirówek czy wyciskarek do owoców. Ja posiadam sokowirówkę, ale już dość leciwą, więc zamierzam wymienić ją na nowszy model. Postanowiłam dokonać zakupu online, ponieważ taka forma ostatnio najbardziej mi odpowiada. Tak trafiłam na ofertę sklepu http://www.meru.pl/, w którym wpadły mi w oko trzy modele sokowirówek i wyciskarek: sokowirówka ADLER AD 4109, sokowirówka na całe owoce INOX 1000W Camry CR 110 oraz sokowirówka wolnoobrotowa ADLER AD 4113 P. Są one z różnych półek cenowych - od nieco ponad 100 zł do ponad 300 zł. Ta ostatnia, wolnoobrotowa, przekonuje mnie najbardziej. Soki uzyskiwane z sokowirówek wolnoobrotowych są najwyżej jakości, więc uważam, że warto zainwestować trochę więcej w taki model. Dodatkowo przemawia do mnie różowy kolor urządzenia. 


Jeśli zastanawiacie się jakie są zalety picia świeżych soków z owoców i warzyw, to poniżej możecie się z nimi zapoznać. Oto pięć korzyści wynikających z picia tego typu napojów:

1. SZYBKIE ODŻYWIENIE ORGANIZMU - płynna forma soków sprawia, że organizm szybko przyswaja zawarte w nich substancje odżywcze. Szklanka soku to bomba witaminowa, która błyskawicznie dostarczy energii.

2. OCZYSZCZENIE Z TOKSYN - słyszeliście o diecie detoksykującej polegającej na piciu świeżych soków? Warto od czasu do czasu zafundować sobie taką dietę, aby pozbyć się z organizmu nagromadzonych szkodliwych substancji. Taka dieta to dobry pomysł zwłaszcza jesienią, kiedy to po letnich szaleństwach z fast foodami metabolizm zwalnia tempo.

3. PROMIENNA SKÓRA - po lecie często miewamy problemy z przesuszoną i poszarzałą skórą. Ten problem może zniwelować picie świeżych soków. Nie brakuje w nich witamin, które w mig dodadzą skórze blasku i poprawią jej koloryt.

4. WSPOMAGANIE ODCHUDZANIA - jesienna, deszczowa pogoda bywa naprawdę przygnębiająca. Aby poprawić sobie humor często sięgamy po niezdrowe przekąski, a te szybko potrafią przekładać się na dodatkowe centymetry tu i ówdzie. Zdecydowanie lepiej przy chandrze sięgnąć po szklankę świeżego soku, która będzie z korzyścią dla naszej sylwetki.

5. POPRAWA ODPORNOŚCI - świeże soki zawierają mnóstwo witaminy C wspierającej odporność. W takiej formie przyswaja się ona znacznie lepiej niż z suplementów diety.


To co, macie ochotę na szklankę pysznego, świeżego soku? Posiadacie w swoich domach sokowirówki lub wyciskarki do owoców? Jakie modele polecacie?




Czytaj dalej

20 września 2017

ZłotePlakaty - stylowa i elegancka ozdoba ścian

Bez odpowiedniej dekoracji ściany każde pomieszczenie wydaje się niewykończone. Zawieszenie na ścianie obrazu czy plakatu naprawdę poprawia walory wizualne wnętrza. Ja jestem zwolenniczką plakatów, ponieważ wyglądają lżej i łatwiej je zmienić (ja zwykle zmieniam wzory plakatów w zależności od pory roku). Do tej pory plakaty drukowałam sama, a następnie wycinałam i wkładałam w ramki. Ostatnio jednak postanowiłam wypróbować plakaty z prawdziwego zdarzenia i tak trafiło do mnie kilka sztuk ze sklepu Złote Plakaty. Są one wysokiej jakości i wyglądają absolutnie zachwycająco. 


Zdecydowałam się na plakaty w złotych ramkach (do wyboru są też czarne, srebrne, miedziane i rose gold) w rozmiarach A5 i A4 (dostępne tą również inne formaty). Grafiki na zamówionych przeze mnie plakatach są w wariancie błyszczącego złota (tutaj można wybrać też matowe złoto, matową czerń, srebro, miedź lub rose gold). Trzy plakaty mają białe tło, a jeden czarne. Bardzo fajnie się ze sobą komponują, ale mnóstwo uroku mają też zawieszone osobno. Pięknie połyskują do światła i niewątpliwie przyciągają wzrok. Takie plakaty świetnie nadają się także na prezent - mnogość wzorów do wyboru sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie, a ich wysoka jakość i szlachetne wykończenie będzie pasowało nawet do wymagających, luksusowych wnętrz. Ciężko zdecydować się na tylko kilka sztuk, bo są tak piękne, że sztuką jest przejść obok nich obojętnie. Ja już czaję się na kolejne wzory i planuję gdzie mogłabym je zawiesić. Teraz kuszą mnie te z kategorii plakaty motywacyjne z polskimi i angielskimi motywującymi napisami. Rewelacja! W sklepie wprowadzane są systematycznie nowe wzory, toteż moja wishlista plakatowa ciągle rośnie.



Bardzo polecam te plakaty - jestem pewna, że gdy choć jeden trafi w Wasze ręce to będziecie tak samo zadowoleni i zapragniecie kolejnych.




Znacie sklep Złote Plakaty? Posiadacie jakieś plakaty stamtąd? Jakie dekoracje goszczą na ścianach w Waszych domach?



Czytaj dalej

14 września 2017

Banggood: jesienne chciejstwa paznokciowe

Jesień coraz bardziej się ujawnia. Nie tylko w przyrodzie, ale też w dekoracjach domu, ubraniach, dodatkach czy nawet... manicure. Z pastelowych i neonowych letnich kolorów przerzucam się na ciemniejsze. Chętnie sięgam po bordo, burgundy czy odcienie metaliczne. Nachodzi mnie ochota na wypróbowanie nowości i uzupełnianie lakierowych zbiorów. Przymierzam się do małych zakupów na Banggood. Wypatrzyłam tam fajne ozdoby przydatne nie tylko w jesiennych manicure. W tym poście chciałabym pokazać Wam moją paznokciową wishlistę z tego sklepu.



1. PYŁEK EFEKT CHROMU ROSE GOLD - różowe złoto bardzo ładnie wygląda jesienią. Myślę, że można fajnie połączyć je paznokciach z różnymi odcieniami nude.

2. BROKAT DO PAZNOKCI - odrobina błysku w jesiennej szarówce nie zaszkodzi. Chciałabym zaszaleć w manicure z fioletem i szmaragdem w brokatowym wydaniu.

3. SZABLONY DO WZORKÓW - te w postaci naklejek często widuję na Instagramie. Ciekawi mnie czy faktycznie z ich użyciem można łatwo stworzyć wzorki na paznokciach.

4. NAKLEJKI KRATKI - skoro jesienią pogoda jest w kratkę, to i paznokcie mogą takie być. Jednak nie wyobrażam sobie malować kratki na paznokciach ręcznie, więc naklejka jest wybawieniem.



A Wy planujecie zakup jakichś nowości do jesiennych manicure?

 

https://goo.gl/YGLNNt


STYLES BANG 72HRS 90% OFF
Czytaj dalej

11 września 2017

Krem do rąk Dermedic Linum Emolient - nietłuste nawilżanie skóry


Niejednokrotnie wspominałam, że bardzo lubię produkty Dermedic. Jakiś czas temu zdecydowałam się na wypróbowanie kolejnego kosmetyku tej marki - kremu do rąk Linum Emolient. Jest to krem regenerujący przeznaczony do skóry suchej, bardzo suchej i atopowej. Zawiera w składzie OleumLini, alantoinę oraz witaminę E. W tym poście chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami odnośnie tego produktu.


Krem umieszczony jest w niewielkiej tubce o pojemności 50 g. Z tego co widzę, to obecnie dostępny jest w pojemności 100 g (możecie go kupić na iperfumy.pl). Szata graficzna jest typowa dla kosmetyków Dermedic - prosta i przejrzysta. Na opakowaniu znajdują się wszelkie ważne informacje o produkcie. Krem ma delikatny zapach przypominający woń mleczka do ciała z urea marki Garnier. Konsystencja kosmetyku jest gęsta i zbita. Po nałożeniu na dłonie i rozsmarowaniu szybko się wchłania pozostawiając na skórze cienką, nietłustą warstwę ochronną. Na jedno użycie wystarcza zaledwie odrobina kremu, co pozytywnie przekłada się na jego wydajność. Produkt dobrze radzi sobie z nawilżaniem skóry dłoni. Jest to takie nawilżanie bez natłuszczania, co z pewnością spodoba się osobom, które nie lubią uczucia tłustych rąk po aplikacji kremu. Skóra moich dłoni jest dość wymagająca, skłonna do przesuszeń między palcami. Stosując ten krem zapomniałam o tych przesuszeniach - mam nadzieję, że na długi czas. Jeżeli szukacie dobrego kremu nawilżającego, który nie będzie tłusty to koniecznie bliżej przyjrzyjcie się temu Dermedic z serii Linum Emolient.



Używaliście tego kremu? Jakie kremy do rąk są Waszymi ulubieńcami?


Czytaj dalej

Zapach jesiennej nocy od Yankee Candle


Ostatnio w mediach głośno o szpitalnych aferach dotyczących noworodków. Ciągle przewija się temat odszkodowań, gdzie to rodzice żądają nawet pół miliona złotych zadośćuczynienia. Takie kwoty wydają się kolosalne, ale z drugiej strony odszkodowania mają właśnie pokryć poniesione straty, a te w przypadku zdrowia i życia ludzkiego ciężko przełożyć na pieniądze. Jestem ciekawa co sądzicie o kwotach jakich ludzie domagają się od szpitali i placówek medycznych za poniesione straty na zdrowiu - czy uważacie je za wysokie, czy też jesteście zdania, że zdrowie jest bezcenne i każda kwota będzie niedostatecznie wysoka.

Jesień zdecydowanie sprzyja poznawaniu nowości z kategorii wosków i świec zapachowych. W tym roku wyposażyłam się w kilka zapachów z jesiennych kolekcji marek Kringle Candle i Yankee Candle. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam mojego ulubieńca - wosk zapachowy Yankee Candle - Autumn Night.


Do zakupu tego zapachu skłoniła mnie... naklejka na opakowaniu. Muszę przyznać, że ładne naklejki często przekonują mnie do kupna danego zapachu, nawet jeśli nuty zapachowe nie do końca do mnie przemawiają. Jak chodzi o nuty zapachowe wosku Autumn Night to producent wyróżnia tutaj: lawendę i leśne, drzewne akordy. Jest to zapach przypominający męskie perfumy. Dosyć mocny, ale nie przytłaczający. Wyraźnie na prowadzenie wysuwa się w nim lawenda, a nuty drzewne są niejako w tle. Całość tworzy ciekawe połączenie, które faktycznie przywodzi na myśl jesienne noce. Bardzo podoba mi się zapach Yankee Candle Autumn Night i to zdecydowanie mój ulubieniec spośród jesiennych zapachów, które wypróbowałam do tej pory.


Wosk kosztuje 9 zł/22 g i możecie go nabyć na Goodies.pl. Dostępne są także samplery i świece w trzech rozmiarach.



Znacie ten zapach? Lubicie takie kompozycje?


Czytaj dalej

9 września 2017

Domy w stylu kanadyjskim - sposób na szybką budowę własnych czterech kątów

Każdy z nas marzy o własnym domu. Lubimy mieć urządzone po swojemu, w swoim stylu i guście. Niestety w naszych polskich realiach wiele osób nie może pozwolić sobie na budowę domu z racji tego, iż jest to naprawdę duże przedsięwzięcie. Mam tu na myśli głównie względy finansowe, bo nie ma się co oszukiwać, budowa domu kosztuje i to dużo. Kolejną kwestią są zawiłe formalności w urzędach, które pomimo wprowadzania ustaw mających być ułatwieniem wcale nie są proste w załatwianiu. Jednakże, gdy już uda nam się przebrnąć przez urzędy, zdobyć potrzebne dokumenty i możemy rozpocząć budowę to radość jest niezmierna. Często do czasu, gdy zorientujemy się, że budowa to nie taka szybka sprawa i zanim będziemy mogli zająć się aranżowaniem własnych kątów to upłynie sporo czasu. Na szczęście coraz częściej stosowaną alternatywą dla popularnych u nas domów murowanych są domy tworzone w technologii kanadyjskiej. W tego typu projektach domów specjalizuje się firma drewnolandia.pl. Korzystając z jej usług możemy postawić wymarzony dom nawet w zaledwie 4 miesiące (gotowy do zamieszkania). Domy w technologii kanadyjskiej buduje się bardzo szybko, ponieważ buduje się je na drewnianej konstrukcji, wypełnionej wełną i styropianem. Jeśli chodzi o elewację takiego domu to mamy do wyboru albo drewnianą albo tynkowaną - w zależności co kto lubi. Domy w stylu kanadyjskim słyną z energooszczędności, a ich ogrzewanie nie jest kosztowne. W dodatku potrafią naprawdę pięknie wyglądać. Spójrzcie na przykładowe projekty z poniższego kolażu.


Zastanawiam się czy taki dom faktycznie się sprawdza? Może sami mieszkacie w domu wybudowanym z wykorzystaniem technologii kanadyjskiej? A może planujecie budowę takowego? 

Czytaj dalej

8 września 2017

Garnier Grow Strong - pielęgnacja włosów pachnąca jabłkami


Jak być może zauważyliście, kosmetyki do włosów marki Garnier z serii Fructis od jakiegoś czasu dostępne są w nowych opakowaniach. Ich zmiana jest zdecydowanie na plus, bo stojąc na sklepowej półce bardzo przyciągają wzrok i aż ciężko przejść obok nich obojętnie. Odkąd w sprzedaży pojawił się wariant Grow Strong to chciałam wypróbować szampon i odżywkę. Po przeczytaniu kilku pochlebnych recenzji innych blogerek skusiłam się na te dwa produkty. Trochę obawiałam się szamponu, ponieważ te z serii Fructis przy dłuższym stosowaniu lubią obciążać włosy. Postanowiłam jednak dać szansę szamponowi w wersji Grow Strong i nie pożałowałam. Jeśli chodzi o odżywkę to byłam niemalże pewna, że się sprawdzi, tak jak inne marki Garnier, które do tej pory używałam. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię o tym duecie. 


Zacznijmy od szamponu Garnier Fructis Grow Strong. Ten umieszczony jest w półprzezroczystej plastikowej butelce zamykanej na klik. W poprzedniej wersji opakowania butelka była nieprzezroczysta, przez co ciężko było kontrolować zużycie. Nowe rozwiązanie jest więc zdecydowanie na plus. Poprawiono także korek - teraz otwiera się go o wiele łatwiej. Pierwsze co pojawia się po otwarciu to piękny owocowy zapach. Dominuje tutaj słodkie jabłko, którego zapach bez wątpienia zachęca do użycia kosmetyku. Konsystencja jest średniej gęstości, kremowa o perłowym zabarwieniu. Szampon wyśmienicie się pieni, gęstą i aksamitną pianą. Po spłukaniu włosy nie są splątane, a wręcz przeciwnie - są takie lejące i gładkie. Gdy wyschną to wyglądają przepięknie. Są pełne blasku, miękkie i przyjemne w dotyku. Produkt ich nie obciąża ani nie przyspiesza przetłuszczania. Na kosmykach utrzymuje się przez długi czas cudny jabłkowy zapach, który daje poczucie świeżości. Wersja Grow Strong ma za zadanie wzmacniać włosy. Muszę przyznać, że przy regularnym stosowaniu rzeczywiście włosy stają się mocniejsze i bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Nie zauważyłam zmniejszenia wypadania włosów, ale to pewnie dlatego, że nie mam obecnie problemu z nadmiernym wypadaniem, więc nie ma co patrzeć na efekty w tej kategorii.


Odżywka do włosów Garnier Fructis Grow Strong to moje dopełnienie pielęgnacji włosów szamponem. Stosuję ją od wysokości uszu aż po końce. Nakładam niewielką ilość, trzymam ok. pół minuty, po czym spłukuję ciepłą wodą. Odżywka ma gęstą konsystencję, taką silikonową. Zaaplikowana na włosy dokładnie je otula. Produkt bardzo dobrze nawilża i odżywia pasma. Sprawia, że włosy są mięsiste i wygładzone. Nadaje im blask i chroni przed uszkodzeniami. Odnoszę wrażenie, że delikatnie oblepia włosy, dzięki czemu chroni je przed utratą wody. Pachnie równie pięknie jak szampon.

Jeżeli chodzi o wydajność to jest ona taka sobie. Porównując wydajność szamponu do odżywki to szampon skończy się 3 razy szybciej. Jego pojemność to 400 ml. Zaś odżywka ma 200 ml. Obydwa produkty można kupić np. w drogerii internetowej iperfumy.pl

Jestem ogromnie zadowolona z tej wersji Garnier Fructis. Nie spodziewałam się, że aż tak polubię się i z szamponem, i z odżywką. Teraz mam jeszcze ochotę na wypróbowanie maski do włosów. Bez wahania mogę Wam polecić wariant Grow Strong marki Garnier Fructis.  


Mieliście już okazję używać szamponu i odżywki Grow Strong od Garniera? Jakie są Wasze wrażenia? Lubicie kosmetyki z serii Fructis?


Czytaj dalej

7 września 2017

Przegląd nowości z Freedom Makeup


W poprzednim poście pokazywałam Wam moje nowości z Makeup Revolution, a w tym zapraszam Was do zapoznania się z nowościami z Freedom Makeup. Tych jest nieco więcej, dlatego bez przedłużania przechodzę do prezentacji.


PALETKA CIENI PRO 12 SECRET ROSE

Gdy zobaczyłam tą paletkę to obecne w niej odcienie od razu skojarzyły mi się z jesienią. Złoto o pomarańczowej nucie, rozbielone bordo, beże czy szarość to perfekcyjne kolory do dziennych makijażów na jesień. Cienie są dobrze napigmentowane i ładnie się blendują.


PODWÓJNE PUDRY DO BRWI DUO BROW POWDER

W moje ręce trafiły trzy opakowania pudrów do brwi w różnych odcieniach: Soft Brown, Caramel Brown oraz Ash Brown. Do moich brwi najlepiej pasuje najciemniejsza wersja, widoczna po prawej stronie. Pudry są łatwe w użyciu, dobrze pigmentowane i trwałe. Dzięki temu, że w opakowaniu są dwa pasujące do siebie odcienie to można stworzyć ładne przejście kolorystyczne na brwiach. Pudry posiadają lustereczka.


ZESTAW DO STYLIZACJI BRWI PRO EYEBROW LIGHT-MEDIUM

Kolejny produkt to już bardziej rozbudowany zestaw do stylizacji brwi, w którym znajdują się pudry, wosk, pędzelek oraz pęseta. Wszystko to w wygodnym zamykanym opakowaniu z lusterkiem. Szkoda tylko, że nie jest to opakowanie na zatrzask, ponieważ paletka potrafi się sama otwierać.


PALETA DO KONTUROWANIA TWARZY Z PĘDZLEM PRO STROBE CREAM PALETTE

Jest też coś do konturowania twarzy. To paleta wypełniona kremowymi bronzerami i rozświetlaczami. Sama nie umiem jeszcze dobrze się nią posłużyć, ale widziałam, że tego typu paletkami można zdziałać cuda. Do paletki dołączony jest gruby, miękki pędzel z równo ściętą końcówką.


PALETA KOREKTORÓW PRO CONCEAL & CORRECT

W makijażu zawsze przydają się korektory, aby można było ukryć niedoskonałości cery. Marka Freedom Makeup wychodzi na przeciw z gamą sześciu korektorów w różnych odcieniach umieszczonych w poręcznej palecie. Korektory mają kremową konsystencję i dobre krycie.


KONTURÓWKA DO UST PRO LIPLINER #PROARTIST

W zamyśle konturówki do ust są przeznaczone, jak nazwa wskazuje, do podkreślania konturu warg. Ja jednak tego typu kredki najczęściej używam do malowania całych ust. Z Freedom Makeup w moje ręce wpadła konturówka w odcieniu burgundu, jednego z moich ulubionych kolorów w makijażu na jesień. Niedługo doczeka się debiutu na ustach.


PŁYNNE POMADKI DO UST PRO MELTS VAMP COLLECTION #PROARTIST

Pozostając w tematyce makijażu ust, ciekawą propozycją jest zestaw trzech płynnych pomadek. W opakowaniach wyglądają na dość ciemne. Na ustach ich jeszcze nie sprawdzałam. Bardzo ciekawi mnie ich trwałość - jak wypróbuję to na pewno dam znać czy warto je kupić.


PALETA POMADEK DO UST PRO LIPSTICK PALETTE NAKED #PROARTIST

I jeszcze jeden kosmetyk do makijażu ust. Tym razem bardzo wypasiony, składający się aż z 24 odcieni (8 matowych i 16 błyszczących). Musi trochę poczekać na wypróbowanie, bo nie mam takiego pędzelka do pomadek. Kolory w palecie są stonowane, idealne na co dzień.


PALETA ROZŚWIETLACZY PRO HIGHLIGHT

Oto błyszczące cudo, które aż kusi żeby go użyć. Jest to paletka rozświetlaczy w ośmiu odcieniach - i ciepłych i zimnych. Część odcieni ma pudrową konsystencję (te dwa kwadratowe), a część kremową (prostokątne). Opakowanie posiada lusterko.


TUSZ DO RZĘS CURL MASCARA

Lekko wygięta, łukowata szczoteczka tuszu ma ładnie podkreślać rzęsy. O tym czy spełnia to zadanie przekonam się w najbliższych dniach, bo mój obecny tusz dobija dna. Zwykle maskary podkręcające się u mnie nie sprawdzają, więc jestem ogromnie ciekawa czy ta sobie poradzi.

To już wszystkie z moich nowości marki Freedom Makeup. Koniecznie dajcie znać czy wpadło Wam coś w oko.


Znacie kosmetyki do makijażu Freedom Makeup? Używacie produktów tej marki?


Czytaj dalej