28 lutego 2018

Wiosenna wishlista kosmetyczna '18

Koniec lutego to dla mnie koniec zimy, nawet jeśli aura za oknem wskazuje na co innego. Od marca funkcjonuję już w trybie wiosennym. Dlatego też przygotowałam sobie wiosenną wishlistę kosmetyczną, którą zamierzam po kolei realizować. Jeśli jesteście ciekawi co się na niej znajduje to zapraszam do poczytania.



Na początku na mojej wishliście umieściłam zapach My Burberry Blush, ale ostatecznie postanowiłam skusić się na klasyczną wersję, bo jest bardziej pudrowo-kremowa. Myślę, że my Burberry to będzie mój hit na równi z ukochaną wodą perfumowaną Versace Crystal Noir. Zawsze omijałam perfumy Burberry, a tu proszę.


O tym pudrze było głośno już dość dawno temu. Wtedy planowałam go wypróbować, a później jakoś o nim zapomniałam. Kiedy wypatrzyłam markę Make Me Bio na https://www.iperfumy.pl/ to od razu wrzuciłam ten puder do koszyka. Jestem ogromnie ciekawa jak sprawdzi się na mojej cerze. Mam nadzieję, że się polubimy i zachęci mnie do przetestowania innych produktów Make Me Bio.


Z natury mam spore cienie pod oczami, więc bez dobrego korektora ciężko mi się obejść. Produkt Makeup Revolution chwali i poleca mnóstwo osób, ale nie brakuje też negatywnych opinii na jego temat. Muszę go wypróbować na własnej skórze i opowiedzieć się po którejś ze stron.


Moje rzęsy wyglądają ostatnio dość marnie. W ciąży zaprzestałam stosowania odżywek do rzęs, przez co wyraźnie straciły na jakości. Pora przeprowadzić kurację wzmacniającą rzęsy i stymulującą ich wzrost. Moim ulubionym serum do tej pory było Inveo, ale postanowiłam dać szansę zachwalanemu Long 4 Lashes. Oby pozytywne efekty przyszły szybko!


Miałam już okazję używać kilku kosmetyków marki Bielenda z serii z węglem aktywnym. Wszystkie dobrze się u mnie sprawdziły. Tym samym rozbudziła się moja ciekawość odnośnie linii z białym węglem. Obecnie najbardziej kusi mnie pasta czyszcząca 3w1. Jeżeli używaliście tego kosmetyku to dajcie znać czy warto po niego sięgnąć. Chyba, że polecacie coś innego z tej serii to też napiszcie.


Ten olejek pojawił się na mojej włosowej wishliście, którą staram się systematycznie realizować. Teraz już wylądował w wirtualnym koszyku i czeka na finalizację zamówienia. Wiosną zamierzam sięgać po prostownicę nieco częściej, więc kosmetyk chroniący przed wysoką temperaturą to właściwie must have.
 
Lakiery hybrydowe NeoNail

Jakiś czas temu bardzo polubiłam się z marką NeoNail. Świetnie mi się nimi maluje, a na paznokciach utrzymują się bez szwanku aż do ich ściągnięcia. Do tej pory wybierałam ciemniejsze odcienie, a na wiosnę chciałabym wzbogacić kolekcję o kilka jasnych, pastelowych kolorów. 

Tak właśnie wygląda moja tegoroczna wiosenna wishlista. Nie jest to lista zamknięta, ponieważ to niemalże pewne, że podczas wiosny moją uwagę przykują jeszcze różne inne kosmetyki.


Co znajduje się na Waszych wiosennych wishlistach? A może nie tworzycie tego typu spisów?

Czytaj dalej

Avon Cherish - radosny zapach na wiosenny czas


Za oknami mróz, a my coraz bardziej zniecierpliwieni wyglądamy wiosny. Przywołujemy ją na wszystkie możliwe sposoby. Jednym z nich jest zmiana perfum z ciężkich, otulających na lżejsze, kwiatowe lub owocowe. W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić bardzo przyjemny zapach na wiosenne dni. Jest to woda perfumowana Avon Cherish. Osobiście chętnie sięgam po perfumy marki Avon, bo łączą w sobie dobrą jakość z niewygórowaną ceną. Tak jest też w przypadku Cherish.


Niepozorny, prosty flakonik o pojemności 30 ml z minimalistyczną szatą graficzną kryje w sobie mieszankę różowego pieprzu, bergamotki i maliny (nuty głowy), jaśminu wielkolistnego, mimozy i kwiatów wiśni (nuty serca) oraz białego piżma, gardenii tahitańskiej i drzewa sandałowego (nuty bazowe). Kompozycja jest słodka, ale nie mdła. Oprócz słodyczy wynikającej zapewne z obecności maliny i kwiatów wiśni, w Cherish przewijają się świeże, kwiatowe aromaty. Po dłuższej chwili wyczuwalne są charakterystyczne wonie białego piżma i drzewa sandałowego. Pozostałe nuty zapachowe też się pojawiają, ale nie ujawniają się aż tak mocno. Zapach perfum jest intensywny, jednak trwałość jest przeciętna. Na skórze utrzymuje się cały dzień, ale z godziny na godzinę jest coraz subtelniejszy. Na ubraniach potrafi przetrwać nawet kilka dni, aż do ich prania. Woda perfumowana Cherish to zdecydowanie wiosenno-letnia mieszanka. Polecałabym ją jako perfumy na dzień, aczkolwiek równie dobrze sprawdzi się na randkę czy wiosenne przyjęcie. Niewielka, poręczna buteleczka z dobrze trzymającą się zatyczką śmiało może być noszona w torebce, bez obaw o wylanie.


Woda perfumowana Avon Cherish dostępna jest też we flakoniku o pojemności 50 ml. W tej wersji mamy do czynienia ze zdecydowanie bardziej ozdobną buteleczką. Jeśli lubicie ładne opakowania perfum, które mogą być dekoracją toaletki to polecam wybrać tą większą pojemność. W skład linii Cherish wchodzą jeszcze dwa kosmetyki: mleczko do ciała i dezodorant w kulce. Perfumy w dwóch pojemnościach oraz pozostałe produkty z tej serii można kupić na https://www.iperfumy.pl/.


Lubicie perfumy z Avonu? Znacie ten zapach?

Czytaj dalej

O podkładzie Maybelline Fit me! Matte + Poreless


Poszukując lekkiego podkładu do stosowania na co dzień postanowiłam wypróbować polecany przez wiele osób Maybelline Fit me Matte + Poreless. Co prawda nie przepadam za podkładami w tubkach, ale tym razem ciekawość wzięła górę i tak podczas zakupów na iperfumy.pl dorzuciłam go do koszyka. Wybrałam odcień 105, czyli najjaśniejszy. Zimą moja cera jest bardzo jasna i ciężko mi dobrać do niej idealny kolor. Podkład z Maybelline idealnie pasuje do mojej cery. Nakładając go czasami nie widzę granicy pomiędzy miejscami gdzie już go nałożyłam a gdzie nie. Doskonale stapia się ze skórą. Dużym plusem podkładu jest to, iż nie ciemnieje po aplikacji. Pozwala to uniknąć efektu maski, a ewentualne niedociągnięcia nie są widoczne. Jeśli chodzi jeszcze o odcień podkładu to 105 ma neutralne beżowe tony. Nie jest ani zbyt żółty, ani zbyt różowy. Kosmetyk ma lekką konsystencję, taką jakby pudrową. Po nałożeniu na skórę od razu daje matowe wykończenie. Nie wymaga nakładania dodatkowo pudru. Na twarzy utrzymuje się właściwie cały dzień. Zdarza mu się ścierać tylko w newralgicznych miejscach, takich jak czubek nosa czy broda. Krycie podkładu określiłabym jako średnie. Produkt zakrywa drobne niedoskonałości i zaczerwienienia, ale już np. cienie pod oczami są pod nim widoczne. Za średnim kryciem idzie za to naturalny efekt. Podkład nie jest ciężki, nie czuć go na skórze po nałożeniu. Poza tym nie zapycha cery ani nie przyczynia się do powstawania niedoskonałości. Przeznaczony jest do skóry normalnej i tłustej. Ja mam skórę normalną i kosmetyk spisuje się na niej bardzo dobrze. Myślę, że może nie sprawdzić się na cerze suchej, bo choć nie wysusza to sam w sobie jest dość suchy i pudrowy, więc może podkreślać suche skórki. Do cery normalnej i tłustej bardzo polecam.


Tubka podkładu kosztuje ok. 20 zł. Podkład można kupić na https://www.iperfumy.pl/. Dostępny jest w kilku odcieniach.


Znacie ten podkład? Lubicie go? Polecacie jakieś inne podkłady Maybelline?

Czytaj dalej

21 lutego 2018

Wiosenna sypialnia - inspiracje

Na wiosnę warto nadać sypialni trochę koloru, dlatego też w tym poście przygotowałam zbiór pomysłów na wiosenną odsłonę sypialni. W zależności od upodobań możemy wybrać delikatne pastele lub nasycone, energetyczne odcienie. Jak zawsze podkreślam - nie trzeba od razu robić generalnego remontu pokoju. Wystarczy zmiana dodatków. Nowa pościel, koc czy poszewki na poduszki szybko odświeżą wnętrze. Jeśli chodzi o pościel, to bardzo ładne z wiosennymi motywami można znaleźć w sklepie z Bertrax. Moją uwagę zwróciła szczególnie pościel w kolorowe motyle, którą możecie zobaczyć w zestawieniu poniżej.

Zapraszam do pooglądania zdjęć wiosennych sypialni. Mam nadzieję, że Was zainspirują i zechcecie odświeżyć swoje sypialnie. Wiosna już tuż tuż!








Podobają Wam się takie kolorowe sypialnie? A może stawiacie na neutralne kolory niezależnie od pory roku?


Czytaj dalej

3 zastosowania oświetlenia LED

Oświetlenie LED stało się bardzo popularne w ostatnim czasie. Sprawdza się nie tylko w pomieszczeniach, ale również na zewnątrz budynków. Tego typu oświetlenie jest wykorzystywane zarówno w budownictwie mieszkalnym, jak i obiektach przemysłowych. Ja w tym poście chciałabym przedstawić kilka zastosowań oświetlenia LED w domu czy mieszkaniu. 


JASNO W KUCHNI

W kuchni oświetlenie typu LED świetnie sprawdza się zamontowane pod górnymi szafkami. Umiejscowione tam dobrze doświetla blaty, a tym samym ułatwia pracę w kuchni. W domu mam kuchnię z oknem na zachód i w ciągu dnia jest w niej dość ciemno. Oświetlenie naprawdę bardzo by mi się tu przydało i na pewno wkrótce sobie takie sprawię.


ŚWIATEŁKO W...SZAFIE

Duże i pojemne szafy to super sprawa. Można w nich pomieścić mnóstwo rzeczy. Niestety, im głębsza szafa, tym ciemniej w środku. O ile w przypadku ubrań może nie stanowi to dużego problemu, o tyle przy drobniejszych akcesoriach czy dodatkach często sięgamy po nie "po omacku". Fajnym pomysłem jest doświetlenie wnętrza szafy wykorzystując właśnie oświetlenie ledowe. Do szafy można wybrać taśmę lub oprawę LED. Montujemy je u góry szafy lub po boku, w zależności od efektu jaki chcemy uzyskać. Taśmy i oprawy występują w różnych formach i wielkościach. Szeroki asortyment tego typu oświetlenia oferuje producent opraw LED Klusdesign.pl. Doświetlenie szafy ma nie tylko znaczenie dla funkcjonalności, ale również po prostu ładnie wygląda.


PODŚWIETLANE LUSTRO

O lustrze z podświetleniem marzy niejedna (i być może też niejeden) z nas. W przypadku lustra znowu pojawiają się dwie korzyści z doświetlenia go LED-ami. Po pierwsze, zyskujemy dobre światło np. do wykonywania makijażu. Po drugie, podświetlane lustro może być wspaniałą ozdobą toaletki czy nawet samej ściany. Takie lustro przyda się też w łazience.

To tylko przykładowe zastosowania oświetlenia LED. Oprócz powyższych można je wykorzystać do podświetlania fasad budynków i schodów. Spisze się też w ogrodzie czy na działce albo po prostu - jako główne źródło światła w pomieszczeniu np. w formie lampy sufitowej. Jak widzicie, zastosowań jest mnóstwo i bez wątpienia można nazwać oświetlenie LED wszechstronnym.


Korzystacie z oświetlenia LED w swoich domach?

Czytaj dalej

Co nowego na Zaful?

Wśród nowinek na Zaful zaczyna przeważać asortyment wiosenno-letni. Jeśli robicie zakupy w chińskich sklepach to dobrze wiecie, że rzeczy szybko się tam wyprzedają, więc nie ma co zwlekać z zamawianiem. W tym poście chciałabym pokazać Wam kilka nowości, które wpadły mi w oko. Powoli kompletuję wiosenną garderobę, toteż na pewno coś z nich wyląduje w moim koszyku. 



Czerwona sukienka z sercem idealnie wpasowuje się jeszcze w walentynkowe klimaty, ale z powodzeniem można nosić ją także wiosną, nawet na co dzień. Bluzka w odcieniu pastelowego błękitu z kokardą na wysokości talii będzie idealnie pasowała do wielu wiosennych stylizacji. Dostępna jest też w kolorze różowym, białym i czarnym. Kombinezon w kwiaty z hiszpańskim dekoltem to kolejna doskonała propozycja na sezon wiosenno-letni. Moją uwagę zwróciły też jeansy z dziurami, ozdobione dużą ilością perełek oraz haftowane szorty. Natomiast w kategorii akcesoriów pojawiła się piękna, trójkolorowa torebka.

Oprócz uzupełniania wiosennej garderoby zabieram się też za wiosenne dekorowanie domu. W tym roku postanowiłam wykorzystać do tego drewniane napisy wycinane na zamówienie. Zawsze ciekawiło mnie jak ktoś potrafi precyzyjnie wyciąć dowolny napis. Okazało się, że wykorzystywane są do tego specjalne prowadnice liniowe takie jak w ofercie sklepu abcnc.pl. Precyzyjnie zaprojektowane z odpowiednio dopasowaną elektroniką potrafią działać cuda. Nowoczesne technologie nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać.


Spodobało Wam się coś z tych nowości? Szykujecie już wiosenną garderobę i dekoracje do domu?


Czytaj dalej

19 lutego 2018

Słodki pomysł na podarunek z okazji Dnia Kobiet


Już niedługo Dzień Kobiet. To święto obchodzimy od wielu lat i osobiście mam wrażenie, że z roku na rok przybiera na sile. Mężczyźni coraz bardziej przykładają uwagę do prezentów, którymi obdarowują kobiety. Jeszcze w PRL-u Dzień Kobiet kojarzył się z goździkiem i rajstopami. Wtedy żadna kobieta nie spodziewała się, że dostanie coś innego. W obecnych czasach najpopularniejsze prezenty na Dzień Kobiet to kwiaty (róże lub tulipany) oraz słodkości. Dużym zainteresowaniem cieszą się też prezenty personalizowane. Nic dziwnego, bo personalizowane prezenty dają poczucie, że ktoś pomyślał o nas już wcześniej, że przygotował, że poświęcił uwagę i czas. Takie prezenty pozostają w pamięci na długo. Jak więc może konkretnie wyglądać prezent idealny? Otóż bez wątpienia ten tytuł można nadać personalizowanej... czekoladzie. Tak, tak. I to nie byle jakiej, bo kultowej, szwajcarskiej pyszności - Toblerone.



Sama nie wiedziałam, co jest takiego szczególnego w tej czekoladzie, że wszyscy się nią zachwycają, do czasu aż sama jej spróbowałam. Według mnie wszystko jest w niej perfekcyjnie wyważone. Ciężko poprzestać na jednej kostce, a właściwie trójkąciku, bo Toblerone ma nietypowy trójkątny kształt. Ta czekolada na pozór zdaje się zwykłą mleczną, ale w rzeczywistości jest wzbogacona miodowo-migdałowym nugatem. Właśnie to czyni ją wyjątkową, tak jak wyjątkowa jest każda kobieta. Dodatkowo za sprawą internetowego sklepu z upominkami prezenty.pl z okazji Dnia Kobiet (a także każdej innej okazji) można podarować wybranej kobiecie Toblerone o wadze aż 360 g w fantastycznym, personalizowanym opakowaniu. Na jednej ze ścianek opakowania zamiast napisu z nazwą czekolady może pojawić np. imię. Czekolada wydaje się prostym prezentem, ale taka personalizowana czekolada Toblerone będzie nietuzinkowym podarunkiem, wartym przerwania nawet najsurowszej diety. A zresztą - jakiej diety? Dzień Kobiet trzeba świętować hucznie i dieta wtedy nie obowiązuje. No chyba, że dieta czekoladowa... ;)


Lubicie czekoladę Toblerone? Chciałybyście dostać taką dużą, personalizowaną tabliczkę z okazji Dnia Kobiet?


Czytaj dalej

16 lutego 2018

Kaktusowa pielęgnacja włosów: kosmetyki GlySkinCare z olejem z opuncji figowej


W styczniu testowałam nową, ciekawą serię kosmetyków do włosów marki GlySkinCare z organicznym olejem z opuncji figowej, który uchodzi za najdroższy olej na świecie. W skład tej linii wchodzą: szampon, odżywka oraz maska do włosów. Kosmetyki te są pozbawione SLS, SLES, parabenów i barwników. Przyszła pora na recenzję tych produktów. Zapraszam do poczytania.



Zacznijmy od szamponu. Ten umieszczony jest w spłaszczonej butelce z korkiem typu press o pojemności 250 ml. Konsystencja kosmetyku jest dość gęsta, żelowa i lekko zabarwiona na biało. Produkt dobrze się pieni, a to pozytywnie przekłada się na jego wydajność. Szampon ma piękny zapach, taki kaktusowy (opuncja figowa należy do kaktusów, więc nie ma się co dziwić). Utrzymuje się on na włosach naprawdę długo dając poczucie długotrwałej świeżości. Szampon dobrze oczyszcza włosy. Nie plącze ich. Nie przyspiesza przetłuszczania się włosów, a nawet mam wrażenie, że spowalnia ten proces. Po umyciu tym szamponem włosy są miękkie, lśniące i przyjemne w dotyku. Warto dodać, że kosmetyk nie plącze włosów. Co również istotne - szampon nie wysusza skóry głowy, nie powoduje jej swędzenia czy innych dolegliwości skórnych.



Odżywka ma takie samo opakowanie jak szampon i pojemność też 250 ml. Jeżeli chodzi o zapach to jest on znacznie intensywniejszy niż w przypadku szamponu, jakby bardziej skoncentrowany. Konsystencja odżywki jest bardzo gęsta i treściwa, w kolorze białym. Biorąc pod uwagę gęstość odżywki należy nadmienić, że z rozprowadzaniem jej na włosach nie ma problemu. Co do wydajności to jest ona przeciętna. Odżywka bardzo dobrze nawilża włosy, ale ich nie obciąża. Działanie nawilżające jest szczególnie widoczne na końcówkach włosów. To duży plus, ponieważ z reguły końce włosów są najbardziej zniszczone i wymagają intensywnej pielęgnacji. Odżywkę należy trzymać na wilgotnych włosach przez ok. 3 minuty, a następnie spłukać letnią wodą.



Na koniec kilka słów o masce do włosów. Ta zamknięta jest w miękkim, plastikowym słoiczku zabezpieczonym sreberkiem pod wieczkiem o pojemności 300 ml. Maska jest jeszcze gęściejsza niż odżywka, toteż opakowanie w formie słoiczka to dobre rozwiązanie. Jednorazowo zużywam ok. 2 łyżki maski. Mogę stwierdzić, że wydajność jest przeciętna. Produkt należy aplikować na wilgotne włosy, na wierzch założyć czepek i owinąć ręcznikiem, a po 15-20 minut spłukać letnią wodą. Maskę stosuję raz w tygodniu dla głębszego nawilżenia i odżywienia włosów. Sprawdza się doskonale. Po takim zabiegu włosy wyglądają wspaniale. Są niezwykle miękkie, gładkie i sypkie. Jak po wizycie u fryzjera. Ta maska to mój ulubiony kosmetyk z serii z opuncją figową marki GlySkinCare. 

Zdecydowanie mogę polecić tą serię kosmetyków. Przyjemnie się ich używa, a włosy dzięki nim wyglądają przepięknie. Przy systematycznym stosowaniu widać znaczną poprawę kondycji włosów.


Znacie kosmetyki GlySkinCare? Chcielibyście wypróbować te produkty? A może mieliście już okazję ich używać?

Czytaj dalej

14 lutego 2018

O lipidowym kremie ochronnym Linum Emolient z Dermedic


Zima zdecydowanie nie jest ulubioną porą roku naszej skóry. Suche powietrze w pomieszczeniach przyczynia się do utraty wody z naskórka, a to przekłada się na różnego rodzaju dolegliwości skórne. Równie niesprzyjające są czynniki atmosferyczne, takie jak mróz czy zimny wiatr. Biorąc pod uwagę te wszystkie zagrożenia dla skóry trzeba zwrócić szczególną uwagę na zimową pielęgnację. W tej nie może zabraknąć kremu ochronnego. Tego typu kremy zazwyczaj bazują na parafinie. Ta substancja świetnie izoluje skórę tworząc warstwę ochronną, więc jest powszechnie stosowana. Niestety parafina ma wielu przeciwników, ponieważ ma tendencje do obciążania i zapychania cery. Dla nielubiących parafiny ciekawą alternatywą jest lipidowy krem ochronny Dermedic Linum Emolient. Ja używam go tej zimy i dzisiaj chciałabym napisać o nim kilka słów.


Krem umieszczony jest w średniej wielkości tubce. Według mnie to wygodna i higieniczna forma opakowania. Przy ostatnich użyciach trzeba będzie rozciąć tubkę, ponieważ krem ma gęstą konsystencję i na pewno osiądzie na ściankach opakowania. Po nałożeniu produktu na skórę pojawia się na niej wyraźna błyszcząca warstwa, nieco tłustawa. Kremy ochronne mają tworzyć film na skórze zapobiegający utracie wody z naskórka, toteż taki efekt jest tu pożądany. Krem raczej nie nadaje się pod makijaż, chyba że w naprawdę małej ilości. Jest to produkt bezzapachowy. Nie zawiera też barwników i parabenów. Pod względem działania krem spisuje się bardzo dobrze. Skóra jest odpowiednio zabezpieczona przed czynnikami zewnętrznymi, które mogłyby ją przesuszyć lub podrażnić. Zdecydowanie na plus jest to, iż krem nie zapycha cery. Oprócz działania ochronnego kosmetyk pomaga w utrzymaniu właściwego poziomu nawilżenia skóry. Lipidowy krem ochronny Dermedic polecany jest do pielęgnacji skóry z problemami nadmiernej suchości, AZS, alergicznej oraz z objawami łuszczycy. Produkt jest wydajny, ale w przypadku takiego kremu wydajność jest kwestią indywidualną - w zależności od potrzeb możemy aplikować cieńszą lub grubszą warstwę. Ja jestem z niego bardzo zadowolona i żałuję, że nie trafiłam na niego wcześniej. Znacznie lepiej mi się z nim współpracuje niż z kremami ochronnymi opartymi na parafinie.


INCI: Aqua, Isocetyl Stearate, Sorbitan Oleate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Hydrogenated Polydecene, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Lanolin, Linum Usitatissimum Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Cera Microcristallina, Hydrogenated Castor Oil, Hydrolyzed Linseed Extract, Panthenol, Sodium Chloride, Tocopheryl Acetate, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Betaine, Allantoin, DMDM Hydantoin, lodopropynyl Butylcarbamate

Stosujecie kremy ochronne w sezonie jesienno-zimowym? Znacie ten z Dermedic?

Czytaj dalej

Budowa domu na wąskiej działce - na co warto zwrócić uwagę i jaki projekt wybrać

Każdy z nas marzy o własnym domu. Bywa, że latami dążymy do jego wybudowania. Często zdarza się tak, że do dyspozycji mamy tylko działkę o niewielkiej szerokości. Zabudowa wąskiej działki jest wyzwaniem, bo przepisy prawa budowlanego nakazują zachowywanie odpowiednich odległości od granicy działki, od drogi itp. Na szczęście istnieją projekty domów na wąską działkę. Wybierając odpowiedni projekt możemy wybudować dom marzeń nawet na wąskiej działce. Przy wyborze projektu trzeba zwrócić uwagę na kilka aspektów. 


 Projekt Dom przy Migdałowej 2 KRK1269, źródło: extradom.pl

ŚWIATŁO PRZEDE WSZYSTKIM

Domy ulokowane na wąskich działkach również są wąskie. Pomieszczenia powinny być więc zaprojektowane i urządzone funkcjonalnie, tak aby przyjemnie i komfortowo się w nich przebywało. Kluczową rolę pełni światło. Zarówno to naturalne, jak i sztuczne. Niestety z racji przepisów budowlanych, niektóre ściany nie mogą mieć okien, więc automatycznie ogranicza to dopływ światła naturalnego. Dlatego też przy wyborze projektu należy zwrócić uwagę jak będzie wyglądał układ pomieszczeń względem stron świata. Dzięki rozsądnemu rozmieszczeniu pomieszczeń np. pokój dzienny będzie ładnie doświetlony światłem słonecznym w ciągu dnia, a np. spiżarnia, w której światło naturalne nie jest konieczne będzie mogła znaleźć się na północnej części. 


Projekt domu Termini Termo KRH1346, źródło: extradom.pl

PIĘTRO CZY PODDASZE UŻYTKOWE

Na wąskich działkach najlepiej budować domy piętrowe lub z poddaszem użytkowym. Tu wybór opcji też jest warty przemyślenia. Są osoby, które za nich w świecie nie zdecydowałyby się na dom z poddaszem użytkowym, ponieważ nie wyobrażają sobie pomieszczeń ze skosami, a okna dachowe są dla nich bez sensu. Są też takie, dla których poddasze użytkowe to dobre rozwiązanie - i pod względem wizualnym i użytkowym. Jest też trzecia grupa osób, które preferują domy parterowe. Ten typ domów nie jest najlepszym wyborem na wąską działkę, ponieważ wtedy trzeba postawić budynek w kształcie wydłużonego prostokąta, a mieszkanie w takim podłużnym budynku może nie być najwygodniejsze.


Projekt domu Melon WRN1380, źródło: extradom.pl


GARAŻ OD ZARAZ

Dom z garażem czy bez? Oto jest pytanie. Wąskie działki nie dają dużego pola do popisu, jeśli chodzi o lokalizację garażu. Dobrym rozwiązaniem może być wybór projektu domu połączonego z garażem. Dostawiany do ściany domu garaż (najczęściej frontowej) będzie tworzył spójną całość z budynkiem mieszkalnym. Trzeba pamiętać, że zachowywanie odpowiednich odległości zgodnych z prawem budowlanym tyczy się takie garażów. Jeśli zdecydujemy się na garaż odłączony od domu to ponownie musimy wyznaczać jego dokładną lokalizację oraz wymiary. 


Projekt domu Mikrus WAH1556, źródło: extradom.pl
 

POD CZUJNYM OKIEM

Ulokowanie domu na wąskiej działce bardzo często wiąże się z tym, że sąsiedzi najzwyczajniej w świecie mogą nas podglądać. Niestety tak to już jest, że ciekawość jest trudna do opanowania. Jeżeli zależy nam na zachowaniu prywatności to zawczasu trzeba pomyśleć o roletach okiennych, żaluzjach czy zasłonach. Uchroni to przed wścibskimi spojrzeniami przez okna, zwłaszcza wieczorami. W wielu projektach domów proponowane są od razu rolety antywłamaniowe montowane od zewnątrz, które są naprawdę fajnym rozwiązaniem nie tylko ze względu na ochronę przed włamaniami, ale też poczucie komfortu i zachowanie prywatności.


Projekt domu Koliber 2 BSA2013, źródło: extradom.pl


Co sądzicie o budowie domu na wąskiej działce? A może sami macie dom na takiej działce?


Czytaj dalej

9 lutego 2018

Upolowane na Zaful - moje zamówienie

Dzisiaj chciałbym pokazać Wam mój najnowszy haul z Zaful. Kolejne zamówienia już są w drodze, ale zanim dotrą to pewnie minie jeszcze ze dwa tygodnie. Tymczasem zobaczcie co przyszło do mnie pod koniec stycznia. 




Sweter z koronką od razu trafił do mojego koszyka jak tylko wypatrzyłam go w sklepie. Bardzo podoba mi się połączenie delikatnej koronki z grubszymi materiałami. Z tego swetra jestem bardzo zadowolona. Jest średniej grubości, przyjemnie miękki i ładnie się układa. Rozmiar to one size, który ja określiłabym jako L. Jedyny mankament swetra to dosyć krótkie rękawy.  



Sweter z perełkami jest przepiękny, ale niestety za duży. To rozmiar uniwersalny, więc nie było tutaj możliwości wyboru mniejszego. Według mnie jest to odpowiednik XL albo nawet 2XL. 



Szara bluza to łup z poprzedniego zamówienia, ale tamto już pokazywałam na blogu, bo myślałam że bluza nie dotrze. Skoro jednak dotarła to warto ją pokazać, bo jest naprawdę świetna. Wybrałam rozmiar M. Według mnie zgadza się z polską rozmiarówką. Bluza jest uszyta z dobrej jakości materiału (bawełna z domieszką poliestru), a w środku ma cienką, polarową podszewkę.


Spodobało Wam się coś z mojego zamówienia?



Czytaj dalej

8 lutego 2018

Pomysły na kosmetyczny prezent walentynkowy DLA NIEJ

Do Walentynek zostało zaledwie kilka dni. To najwyższa pora na zdecydowanie jaki prezent z tej okazji sprawić swojej drugiej połówce. W dzisiejszym poście przygotowałam krótki poradnik z pomysłami na prezenty DLA NIEJ. Wszystkie propozycje oscylują wokół kosmetyków i akcesoriów kosmetycznych.


Woda perfumowana Estee Lauder Modern Muse (1) oczaruje każdą miłośniczkę pięknych zapachów. Kompozycja owocowo-kwiatowa łącząca w sobie aromaty mandarynki, tuberozy, płatków kwiatów, chińskiego jaśminu, lilii, wiciokrzewu oparta jest na ciepłej i zmysłowej bazie składającej się z nut drzewnych, paczuli, ambry, piżma i madagaskarskiej wanilii.

Jeśli wybranka Twojego serca jest zwolenniczką naturalnej pielęgnacji, to z pewnością sprawi jej ogromną radość różany krem nawilżający Make Me Bio Garden Roses (2). Ujmuje nie tylko słodkim różanym aromatem, ale również cudownym opakowaniem z cieszącą oko szatą graficzną. Do kompletu warto dobrać wodę różaną Make Me Bio (3). To wielofunkcyjny produkt, który można stosować na wiele sposobów.

Każdą kobietę lubiącą się malować ucieszy nowa paletka cieni. Dobrym wyborem jest tutaj paletka The Balm Dude Volume 2 (4). Nietuzinkowe opakowanie zawierające 12 kolorów cieni, którymi można zmalować różnorakie makijaże. W paletce są zarówno jasne, jak i ciemniejsze kolory, więc nada się i do dziennych i do wieczorowych mejkapów. Z kategorii produktów do makijażu na prezent sprawdzą się pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet (5).

Zimą łatwo o przesuszenie skóry, więc bez dobrego produktu nawilżająco-odżywczego ani rusz. W dodatku koniecznie ładnie pachnącego, który będzie zachęcał do systematycznego stosowania go. Świetną opcją jest odżywczy balsam do ciała Resibo (6) o tropikalnym zapachu lub balsam do ciała i rąk Yope (7) pachnący wanilią oraz cynamonem. Nie należy zapominać również o pielęgnacji cery. Serum wygładzające do twarzy Resibo (8) do tego celu będzie jak znalazł.

W tematykę prezentów kosmetycznych wpisują się nie tylko kosmetyki, ale również akcesoria kosmetyczne. Zaletami takich upominków jest ich trwałość - mogą posłużyć nawet latami. Podarowanie ukochanej kobiecie sonicznej szczoteczki Dermofuture (9) przeznaczonej do oczyszczania twarzy czy porządnej suszarki do włosów Philips ThermoProtect HP8232/00 (10) to doskonały pomysł. Co do suszarki to ja mam właśnie ten model i bardzo polecam.

Kobiety kochają kosmetyki i akcesoria kosmetyczne, więc tego rodzaju prezenty z pewnością będą trafione.

Czytaj dalej

Wypatrzone na Gamiss

Walentynki już tuż tuż, a to ostatnia chwila żeby skorzystać z walentynkowych promocji w Gamiss: gamiss valentines gifts, gamiss valentines day 2018, valentines days. W atrakcyjnych cenach są nie tylko typowo walentynkowe rzeczy, ale też mnóstwo innych, bardziej uniwersalnych. Ja dzisiaj złożyłam kolejne zamówienie i już nie mogę się doczekać aż otrzymam przesyłkę. 



Po długich namysłach zdecydowałam się zamówić frezarkę do paznokci. Mam nadzieję, że będzie dobrze radziła sobie z usuwaniem lakieru. Kiedyś kupiłam podobną frezarkę, ale na baterie i była kiepska. Zobaczymy jak spisze się taka podłączana do prądu. Jak będzie w porządku to zamówię do niej też ceramiczne frezy, bo według mnie są znacznie lepsze niż te metalowe - lepiej usuwają lakier, a poza tym nie niszczą nazbyt płytki.

Do wirtualnego koszyka dodałam też ledową lampę do selfie. Czaiłam się na taką ponad rok i w końcu zdecydowałam się zamówić.

Wypatrzyłam jeszcze sztuczne białe tulipany. To z tych samych, które pokazywałam ostatnio w poście z jednym z zamówień. Wyglądają jak prawdziwe i takie też są w dotyku. Wiadomo, że żywych kwiatów nic nie zastąpi ale te są fajną alternatywą.

Niemalże za każdym razem zamawiam jakieś ledowe światełka. Tak też i tym razem. Teraz skusiłam się na lampki w kształcie złotych piórek. Wyglądają uroczo. Oczywiście przydadzą się... do zdjęć.

I na koniec jeszcze jedna rzecz z myślą o zdjęciach: drewniane literki w białym kolorze. Po co mi tyle tych gadżetów do zdjęć? Ot, takie uzależnienie.


A Wy zamawialiście coś ostatnio z Gamiss?


Czytaj dalej

6 lutego 2018

ShinyBox Winter Wonderland - co w środku?

Początek lutego to najwyższa pora na prezentację styczniowej edycji ShinyBox - Winter Wonderland. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem przygotowała załoga ShinyBoxa to zapraszam do poczytania. 


KULE DO KĄPIELI DAISY FUN (15,60 zł/3x 100g)

Te kule opanowały swoim aromatem całe pudełko. Pachną przepięknie! W opakowaniu mamy 3 sztuki. Zgodnie z informacją na rozpisce produktów z ShinyBoxa można było trafić na różne rodzaje. Ja mam kule o zapachu mango i brzoskwini, jabłka w karmelu oraz mleka i miodu. Z pewnością będą doskonałym umilaczem kąpieli.


LAKIER DO PAZNOKCI SO CHIC GEL EFFECT (7,99 zł/10 ml)

Żelowy lakier do paznokci So Chic trafił mi się w moim ulubionym bordowym odcieniu. Raczej nie sięgam po klasyczne lakiery do paznokci, bo preferuję manicure hybrydowy. Jednak ten lakier postanowiłam wypróbować do pedicure. Być może użyję go też w manicure pół-hybrydowym, czyli: zwykła baza, lakier, a na to top hybrydowy. 

BŁYSZCZYK DO UST MIYO (11,99 zł/4 ml)

W styczniowym ShinyBoxie znalazłam też błyszczyk do ust Miyo. Niestety tak jak przypuszczałam, jest to najzwyklejszy klejący się błyszczyk. Bardzo nie lubię uczucia lepkich ust, więc z tym produktem na pewno się nie polubię.


MASKA BŁOTNA DO WŁOSÓW -417 (około 100 zł/200 ml)

Przeznaczona do włosów suchych, farbowanych i zniszczonych regenerująca maska błotna marki -417 to mój hit z tej edycji ShinyBoxa. Moje włosy pokochały ją od pierwszego użycia. Świetnie nawilża, nadaje miękkość i połysk. Jest to produkt wymienny - można było trafić jeszcze na błoto do ciała.


KREM POD OCZY NAOBAY (105 zł/20 ml)

Bardzo lubię kosmetyki marki Naobay, więc fajnie było znaleźć taki produkt w pudełku. Krem zacznę stosować w najbliższych dniach i być może przygotuję osobny wpis z recenzją za jakiś czas. Jestem ogromnie ciekawa czy się sprawdzi. Od ponad miesiąca zarywam noce, toteż dobry krem pod oczy to mój must have.


PUMEKS HAMMAM MAROKO SKLEP (6,52 zł/szt.)

Naturalny pumeks od razu zwrócił moją uwagę. Miałam już różne produkty z Maroko Sklep i dobrze się u mnie sprawdzały. Pumeks hammam wykonany jest z czerwonej glinki bogatej w minerały: cynk, magnez, selen i żelazo. Zdążyłam go już wypróbować i rzeczywiście dobrze usuwa martwy naskórek i wygładza stopy.


CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ EFEKTIMA PHARMACARE (1,64 zł/2 szt.)

Do tych chusteczek mam mieszane uczucia. Same chusteczki wydają się w porządku. Fajnie, że są pakowane pojedynczo. Szkoda tylko, że załączono jedynie dwie sztuki, bo ciężko będzie wyrobić sobie o nich jakąś rzetelną opinię i zadecydować czy warto kupić ich więcej. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 8 sztuk. Chusteczki są z serii przeznaczonej dla kobiet w ciąży, ale kobietom niebędącym w ciąży też powinny posłużyć.

SUPLEMENT DIETY F-VITC1000

A właściwie próbka suplementu wystarczająca na jeden raz. Dla mnie trochę nielogiczne jest dodawanie do tego typu pudełek takich produktów. Po jednorazowej dawce można ocenić tabletkę przeciwbólową, a nie suplement diety, którego jedna dawka ani nie pomoże ani nie zaszkodzi.


Tak prezentuje się zawartość styczniowego ShinyBoxa. Pojawiły się tu dwa pełnowymiarowe produkty droższych marek: Naobay i -417 (z tym, że kosmetyk tej marki dostawały klientki, których styczniowy zestaw jest przynajmniej drugim w ramach subskrypcji). Już jeden przewyższa wartością cenę pudełka. Poza tym mamy przyjemne kule do kąpieli i nietypowy pumeks. Personalnie może ucieszyć też dodatek kolorówki - lakieru i błyszczyka. Tym razem lakiery do paznokci były w samych ładnych odcieniach, więc na plus. W ogólnym rozrachunku pudełko wypada naprawdę nieźle. 


A Wam jak podoba się styczniowe pudełko?

Czytaj dalej