Przywracanie równowagi cerze z kosmetykami Floslek T-zone

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, do której przymierzałam się już od kilku tygodni. Postanowiłam w lipcu uporać się ze wszelkimi zaległościami, dlatego mobilizacja jest na najwyższym poziomie. Tak oto zapraszam do poczytania o kosmetykach marki Floslek z serii T-zone.


Ta seria przeznaczona jest do cery mieszanej, czyli tłustej w strefie T (nos i czoło), a suchej na policzkach. Ma za zadanie przywrócić równowagę pomiędzy tymi partiami skóry, zmniejszyć niedoskonałości, oczyścić skórę oraz zredukować ilość wydzielanego sebum. Seria T-zone składa się z czterech produktów: glinki myjącej 2w1, peelingu gommage, kremu korygującego z kwasami AHA i PHA oraz kremu normalizującego z SPF 10. 


Glinka myjąca 2w1 może być stosowana na dwa sposoby. Pierwszy to codzienne mycie twarzy, a drugi to używanie kosmetyku jako maski do twarzy. Obydwa dają fajne efekty. Po myciu skóra jest oczyszczona, matowa, ale nie przesuszona. Natomiast maska działa głębiej: wygładza cerę, pomaga w zwalczaniu zaskórników i wyraźnie odświeża. Konsystencja produktu jest kremowa. Kosmetyk nie posiada zapachu, co może jest i dobre, ale ja wolę pachnące produkty. Glinka myjąca umieszczona jest w tubce zamykanej na klik. To wygodna forma opakowania dla tego typu kosmetyków.

Peeling gommage to taki trochę cudak, bo producent zaleca stosować go codziennie przez tydzień, a następnie 2-3 razy w tygodniu. Obawiałam się, że po takiej dawce złuszczania moja skóra przesuszy się zanadto, ale na szczęście nic złego się nie stało. Zauważyłam za to pozytywne efekty: poznikały zaskórniki, z którymi walczyłam dość długo oraz zmniejszyły się pory na nosie. Peeling solidnie złuszcza martwy naskórek przy pomocy kwasów. Tak samo jak glinka myjąca, umieszczony jest w tubce. Ma wodnistą konsystencję i zdarza mu się przeciekać przez palce, więc trzeba uważać przy wydobywaniu go. 

Kolejny w kuracji jest krem korygujący z kwasami AHA i PHA. Przy stosowaniu kosmetyków z kwasami ważne jest równoczesne stosowanie filtrów przeciwsłonecznych, zwłaszcza w porze letniej. Warto o tym pamiętać, żeby nie nabawić się podrażnień czy przebarwień skóry. Krem korygujący Floslek przeznaczony jest do nakładania na noc. Tak też go aplikowałam. Wchłaniał się błyskawicznie za sprawą lekkiej konsystencji. Po kilku użyciach zauważyłam, że po nocy mam na twarzy niewielkie ilości złuszczonego naskórka. Myłam twarz czystą wodą, aby się ich pozbyć. Po umyciu cera była promienna i taka rozjaśniona. Opakowanie kremu to tubka o pojemności 50 ml z wąskim aplikatorem. Forma wygodna i higieniczna.

Ostatni produkt z serii to krem normalizujący z filtrem SPF 10 przeznaczony do stosowania na dzień. Moim zdaniem filtr 10-tka to trochę mało przy kuracji kwasami, ale postanowiłam zaufać producentowi. Krem aplikowałam na twarz rano - czasem pod makijaż, czasem solo. Produkt ma lekką konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy, co jest dla mnie dużym atutem z racji tego, że zdarzało mi się stosować go solo. Jedyne moje zastrzeżenie do tego kosmetyku słaba wydajność. Krem skończył mi się szybciej niż ten na noc. Tak samo jak krem korygujący opakowanie to tubka mieszcząca 50 ml produktu.


Po kuracji T-zone marki Floslek zauważyłam znaczną poprawę cery. Rzeczywiście wyrównały się miejsca, w których skóra sucha łączyła się z tłuściejszą częścią. Teraz cała twarz wydaje się mieć znormalizowaną cerę, bez przesuszeń czy tłustych miejsc. Tak, więc kuracja T-zone przyniosła widoczne efekty. Podchodziłam do niej trochę sceptycznie, toteż miło mnie zaskoczyła. Czy polecam? Jak najbardziej.

Jesteście posiadaczami cery mieszanej? Lubicie kosmetyki Floslek? Znacie tą serię?

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Kosmetyki idealne dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta seria jest teraz bardzo popularna i cieszę się z tego, nawet u mnie się sprawdziła i to ponadprzeciętnie, uwielbiam krem normalizujący, który nakładam w największe upały, moja buzia przez cały dzień nie ma błysku

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie kusi ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  4. krem z kwasami mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. OO! Ten zestaw to coś dla mnie. Jeszcze jakby wzmacniały naczynka to już w ogóle byłoby super :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O tej serii czytałam już wiele razy. Jednak mam cerę suchą więc może się nie sprawdzić u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. ogólnie ta cała seria fajnie by się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i dla mnie to zestaw idealny - świetnie się u mnie sprawdził :) Szzególnie peeling i krem na noc.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tylu dobrych opiniach chyba sama muszę się przekonać jak zadziała u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi mnie ta seria, dużo osob poleca ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. ja czaje sie na ta serię, musze w koncu ją wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę że seria idralna i warta zakupu

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu używam tej czwórki i jestem bardzo zaskoczona ich fajnym działaniem. Cieszę się, że na nie trafiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie poznałabym tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam prześladują mnie te kosmetyki :D Peeling mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam cerę normalną, ale mimo to kusi mnie ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling z tej serii bardzo mnie kusi. Same pozytywne opinie o nim czytam, teraz tylko muszę znaleźć go w stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiele słyszałam o kosmetykach z tej serii. Maja one fantastyczne właściwości. Koniecznie muszę poznać je osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo polubiłam się z tą serią, szczególnie z peelingiem

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Do
góry