Kosmetyki mineralne Lily Lolo po raz kolejny


Dzisiaj przychodzę do Was z moją opinią na temat kilku produktów marki Lily Lolo. Lubię kosmetyki mineralne do makijażu, a tą markę darzę szczególną sympatią. Jeśli jesteście ciekawi, co tym razem wpadło w moje ręce i jak się sprawdziło to zapraszam.





Tusz do rzęs Lily Lolo Natural Mascara


Na ten tusz zdecydowałam się pod wpływem wielu pozytywnych opinii na jego temat. Jak więc się u mnie spisuje? Bardzo ładnie podkręca rzęsy. Pogrubia je i sprawia, że spojrzenie jest wyraziste. Nie wydłuża włosków, ale mogę mu to wybaczyć, bo bez tego rzęsy wyglądają przy jego udziale naprawdę nieźle. Tusz Lily Lolo ma klasyczną szczoteczkę. Ten rodzaj szczoteczek nie każdy lubi, ale ja nie mam do niej zastrzeżeń, jest w porządku. Kosmetyk wytrzymuje na rzęsach przez cały dzień bez osypywania się i blaknięcia. Podczas demakijażu płyn micelarny radzi sobie z nim bez problemu. Tusz Lily Lolo nie podrażnia oczu i nie powoduje suchości, co uważam za duży plus. Niestety dostrzegłam też jedną wadę w tym produkcie. Otóż dość szybko przysycha w opakowaniu. Im suchsza robi się jego konsystencja, tym gorzej maluje się nim rzęsy. Tworzą się na nich grudki. Myślę, że taki już urok naturalnych tuszów do rzęs, że szybko wysychają. Zastanawiałam się czy nie dodać mu wilgoci wkrapiając ociupinkę kropli do oczu, ale nie wiem czy to dobry pomysł, bo nigdy nie robiłam tak z naturalnymi maskarami. W każdym razie, ten tusz oceniam jako przeciętny.





Paletka cieni Lily Lolo Laid Bare Eye Palette


Długi czas czaiłam się na paletki cieni Lily Lolo. Sporo osób pisało, że mają słabą pigmentację, więc trochę się obawiałam. Postanowiłam jednak wybrać sobie do wypróbowania jedną z paletek. Padło na wersję Laid Bare. Okazało się, że pigmentacja jest dobra i nie ma na co narzekać. Tylko najciemniejszy cień z paletki mógłby być lepiej napigmentowany, ale nie ma tragedii. Według mnie Laid Bare to dobry wybór na dzień. Cienie ładnie się ze sobą łączą, nie są krzykliwe i mają ładne satynowe wykończenia. Paletka jest kompaktowych rozmiarów (niewiele większa od duo-różu z Lily Lolo), więc fajnie sprawdzi się np. w podróży. Opakowanie jest solidne, zamyka się na zatrzask. Wyposażono je w lusterko. Do cieni dołączona jest też dwustronna pacynka - aplikator. W przypadku tej paletki jestem na tak i polecam.





Pędzel do blendowania cieni Lily Lolo Tapered Blending


Pozostając w temacie makijażu oczu, do moich zbiorów dołączył pędzel Tapered Blending przeznaczony do rozcierania cieni. Mam już kilka pędzli Lily Lolo i są świetne. Ten również taki jest. Mięciutki, puszysty i przede wszystkim użyteczny. Bez problemu blenduje się nim cienie. Po myciu nie traci na jakości, nie gubi włosa i nie sztywnieje. Poza tym po prostu ładnie wygląda (kto tak jak ja lubi ładne pędzle do makijażu? ;)).





Szminka Lily Lolo w odcieniu Romantic Rose


Ostatnia rzecz, o której chciałabym Wam napisać to szminka w odcieniu Romantic Rose. Wybierając szminki Lily Lolo warto zerknąć na swatche w sieci, bo na stronie kolory wyglądają zupełnie inaczej. Odcień Romantic Rose to ciemny, przybrudzony, ciepły róż wpadający lekko w czerwień. Szminka ma świetną pigmentację i masełkowatą konsystencję. Daje na ustach kremowe wykończenie. Nie jest szczególnie trwała, ale przymykam na to oko, bo bardzo łatwo uzupełnia się jej ubytki na ustach. Pomadka nie posiada zapachu. To już kolejna pomadka z Lily Lolo w mojej kolekcji i kolejny raz jestem zadowolona.


Używacie kosmetyków mineralnych? Znacie któryś z tych produktów? Lubicie Lily Lolo?


6 komentarzy:

  1. Piekna jest ta paleta cieni i spodobal mi sie pedzelek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tusz ma taką szczoteczkę jak lubie ale efekt zupełnie do mnie nie mówi, paletka cieni mi się bardzo podoba i nawet dla mnie lepiej że ten najciemniejszy nie jest zbyt napigmentowany :D podobny odcień pomadki mam od Smashbox i bardzo lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Lily Lolo - ich podkład w kolorze Blondie to mój hit ( mam już kolejne opakowanie ), puder wykańczający Translucent Silk, połyskujące róże, rozświetlacz...aaa i jeszcze duo do konturowania!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam pomadkę Romantic Rose to chyba jeden z popularniejszych kolorów . bardzo lubię kosmetyki Lily Lolo

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę markę :) Pędzle są dla mnie naprawdę super :) Podobnie jak i kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie Ci w tym kolorze pomadki. Nigdy nie zwróciłam uwagi na to, że Lily Lolo ma w ofercie tusz do rzęs *.*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Obsługiwane przez usługę Blogger.