Recenzja tuszu do rzęs The ONE Tremendous Big Volume z Oriflame


W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić Wam nowość z kolorówki Oriflame. Jest to tusz do rzęs The One Tremendous Big Volume. Zapraszam do poczytania jak się sprawuje i pooglądania jak wygląda na moich - z natury cienkich, krótkich i prostych rzęsach.


Tusz do rzęs The ONE Tremendous Big Volume ma zapewniać rzęsom spektakularną objętość. Wyposażono go w ogromną szczoteczkę, która ma pokrywać każdą rzęsę maksymalną ilością tuszu. Szczoteczka posiada ponad 300 włókien. Struktura jej włosia przypomina gąbkę, przez co wchłania więcej produktu niż inne szczoteczki. 


Muszę przyznać, że szczoteczka jest rzeczywiście bardzo duża i nabiera sporo kosmetyku. Jednak malowanie nią rzęs nie jest zbyt wygodne, ponieważ ciężko operuje się przy oku takim gigantem. Potrzeba wprawy żeby podczas malowania rzęs nie pomalować też powiek. Do takiej dużej szczoteczki trzeba się przyzwyczaić. A warto, bo efekt podkreślenia rzęs jest świetny. Rzęsy są mocno pogrubione, bez sklejania. Ponadto produkt delikatnie podkręca i unosi rzęsy. Moje z natury są proste jak drut, więc dla mnie nawet niewielkie działanie w tej kwestii jest na plus. Tusz ma intensywnie czarny odcień, dzięki czemu oko wygląda wyraziście. Maskara utrzymuje się na rzęsach przez cały dzień. Nie rozmazuje się, nie odbija na powiekach. Ma odpowiednią konsystencję, nie za suchą, nie za mokrą. Co równie ważne, tusz nie podrażnia oczu, nie powoduje uczucia takiej suchości (ja często mam tak z różnymi tuszami, że po całym dniu noszenia mam jakby wysuszone oczy).  


Podsumowując, tusz do rzęs The ONE Tremendous Big Volume sprawdza się bardzo dobrze. Do szczoteczki trzeba się przyzwyczaić, jeśli na co dzień używa się niewielkich silikonowych szczoteczek. Tusz The ONE Tremendous Big Volume to dobry wybór, jeśli chcemy nadać rzęsom objętości bez sklejania i liczymy przy tym na dobrą trwałość. Warto wypróbować ten tusz. W aktualnym katalogu jest w cenie promocyjnej, więc to dobra okazja na przetestowanie go.



Jakie szczoteczki w tuszach do rzęs najbardziej lubicie? Macie ochotę wypróbować tą nowość z Oriflame?

10 komentarzy:

  1. Lubie takie szczoty, choc efekt nie do konca mi sie podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam marne rzęsy, więc niewiele można na nich zdziałać :D

      Usuń
  2. Mam ten tusz, ale mam teraz tyle otwartych, że na razie go nie używam. Choć otworzyłam, żeby zobaczyć tę ogromną szczoteczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że są lepsze maskary, np ta nowa z lampką od Avon. W końcu ktoś dodał efekt tego tuszu brawo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo zaciekawiłeś mnie maskarą z lampką. Nie widziałam, że takie coś Avon ma w ofercie. Muszę obczaić :D

      Usuń
  4. też uważam , że trzeba się do niej przyzwyczaić bo to duża szczotka z wieloma a właściwie z setkami włosków

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że jesteś zadowolona ;D lubię takie zgrabniejsze szczoteczki ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna gumka do włosów (ta robiąca za "tło":). Efekt na rzęsach niestety mi się nie podoba. No compromise wyglada milion razy lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Obsługiwane przez usługę Blogger.