Nowości w Drogeriach Natura: MySecret, Kobo Professional + swatche


W ten poniedziałkowy, jesienny wieczór przychodzę pokazać Wam kilka kolorowych nowości z Drogerii Natura. Będzie tego sporo, toteż bez przedłużania przechodzę do rzeczy.




Lakiery do paznokci My Secret Easy to go


Zwykle nie sięgam po tradycyjne lakiery, bo na moich paznokciach najczęściej noszę hybrydy. Jednak w sezonie jesienno-zimowym lubię nosić zwykłe lakiery na paznokciach u stóp - nie lubię mieć niepomalowanych, a robienie hybryd pod skarpetki mija się z celem. Dlatego też ucieszyłam się z kilku naprawdę fajnych kolorów spośród nowości My Secret. Lakiery te mają przyjemne konsystencje, średniej gęstości i nie sprawiają żadnych problemów podczas malowania. Zarówno jasne, jak i ciemne odcienie mają dobre krycie i wystarczy nałożyć dwie warstwy. Jeśli chodzi o trwałość to wytrzymują na paznokciach kilka dni, a później zaczynają coraz bardziej ścierać się od wolnego brzegu.





Potrójne paletki cieni My Secret


Pierwszy raz mam do czynienia z potrójnymi paletkami cieni My Secret. Sporo osób je zachwala i teraz ja również mogę napisać, że są świetne i mam ochotę na kolejne opakowania. Od Drogerii Natura otrzymałam dwie wersje: Nude Glam i Flame. Nude Glame to połączenie trzech nudziaków, idealne do dziennego makijażu. Mamy tu ecru w połyskliwej odsłonie, matowy beż wpadający w jasny brąz i matowy ciemny brąz. Flame to kompozycja nieco bardziej jesienna złożona z musztardowej żółci, łososiowego różu i delikatnie rozjaśnionego bordo. Wszystkie trzy cienie z tej paletki są matowe. Obie paletki charakteryzują się dobrą pigmentacją i łatwością w aplikacji cieni. 




Rozświetlacz My Secret Moonlight Pearls


Ten rozświetlacz to takie niepozorne cudeńko. Przepięknie prezentuje się na skórze. Jest lśniący, delikatnie brokatowy i nie daje przerysowanego efektu. Można dozować jego intensywność, dzięki czemu sprawdzi się i na co dzień, i na większe wyjścia. Jego konsystencja jest typowo pudrowa. 



Wypiekany puder brązujący Tropical Kiss


Kosmetyk od razu przykuwa uwagę piękną szatą graficzną. Aż chce się po niego sięgnąć. Ja bardzo lubię takie ładnie opakowane produkty. W środku mamy dwa odcienie - jaśniejszy i ciemniejszy brąz o neutralnych tonach. Można stopniować intensywność koloru na skórze. Produkt nadaje się do twarzy i do ciała. U mnie już stał się ulubieńcem.




Cienie do powiek Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow


Te cienie chyba powinny być prasowane, ale do mnie dotarły w sypkiej formie. Nie przeszkadza to w ich użytkowaniu. Mam odcienie: 235 Seashell, 236 Copper i 234 Burgundy. Wszystkie trzy są bardzo mocno napigmentowane. Można stosować je na sucho lub na mokro (wtedy pigmentacja jest jeszcze lepsza). Mają foliowe wykończenie i dobrze sprawdzają się w wyjściowym makijażu. Na swatchach możecie zobaczyć jak prezentują się na sucho.



Pigmenty sypkie Kobo Professional Fantasy Pure Pigment


Z Kobo trafiły mi się też cudne pigmenty sypkie w pięciu odcieniach: 107 Golden Sand (ciemny beż), 109 Flirty Girl (szampański) 111 Sweetheart (przygaszony ciepły róż), 112 Gold Goddess (złoto) i 114 Azure (niebieski). Ich pigmentacja jest rewelacyjna. Są bardzo trwałe, a niebieski to aż trudno domyć ze skóry.


Tak prezentują się nowości, które możecie kupić w Drogeriach Natura. Ja wśród nich mam już kilku faworytów - pokażę ich niedługo w ulubieńcach miesiąca.

Dajcie znać czy coś wpadło Wam w oko


4 komentarze:

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Obsługiwane przez usługę Blogger.