5 rzeczy, które zrobiłabym inaczej organizując wesele


 
Dzisiejszy post będzie w tematyce, którą rzadko porusza się w czasie trwającej pandemii. Mowa o przyjęciach weselnych. Niestety teraz są one zakazane, ale miejmy nadzieję, że w przyszłym roku, gdy pojawi się szczepionka i być może uda się ujarzmić trochę wirusa, to będziemy mogli na nowo je organizować i brać w nich udział. Zresztą u wielu osób pomimo pandemii przygotowania do wesel trwają. W końcu tego typu imprezy szykuje się nawet z kilkuletnim wyprzedzeniem.
 
Ja z moim mężem wesele na około 100 zorganizowaliśmy w mniej więcej 3 miesiące, więc poszło całkiem sprawnie. Jednak oczywiście jak to bywa przy tego typu uroczystościach było kilka niedociągnięć, które wyszły w trakcie lub o których pomyślało się dopiero po. W dzisiejszym wpisie dzielę się właśnie tym - oto kilka rzeczy, które bym zrobiła inaczej przy organizacji mojego wesela.
 
 

Pudełko na koperty

 
My koperty zbieraliśmy do koszyka, ale teraz z pewnością zdecydowałabym się jednak na pudełko na koperty ślubne. Koszyk był co prawda też wygodnym rozwiązaniem, ale pudełko przydałoby się także po weselu. Można by w nim przechowywać wszystkie kartki od gości. Pudełko na koperty ze spersonalizowanym nadrukiem byłoby idealną opcją na organizację takich pamiątek. Podczas organizacji wesela wydawało mi się zbędne i dopiero po uroczystości przyszło mi to na myśl, gdy trzeba było gdzieś schować te wszystkie kartki pamiątkowe. Ostatecznie wylądowały w ozdobnym kartonie, ale nie hmm... tematycznym. 
 
 
 

Buty na płaskiej podeszwie

 
Ja, naiwna, jak wiele panien młodych myślałam, że wytrzymam całą noc w szpilkach. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby kupić sobie jakieś płaskie buty na przebranie. A teraz uważam, że to był błąd, ponieważ mniej więcej w połowie wesela moje nogi się zbuntowały i trzeba było zmienić obuwie na takie na płaskiej podeszwie. A że nie kupiłam żadnych pasujących do sukni butów, to resztę imprezy spędziłam w czarnych balerinach, które nosiłam na co dzień. Pod suknią nie było ich widać podczas chodzenia, ale w tańcu już tak. Do przeżycia, bo wiadomo jak wyglądają polskie wesela - po paru godzinach już nikt nie zwraca uwagi na stroje ;) Jednak teraz zdecydowałabym się kupić płaskie buty na zmianę.



Weselny harmonogram

 

Jeśli chodzi o przebieg samego wesela (już na sali) to nie ustalaliśmy z mężem nic więcej poza porami dań, tortem czy wyglądem oczepin. Teraz już nauczona doświadczeniem uważam, że zdecydowanie warto zrobić bardziej szczegółową rozpiskę: ustalenie przysiadania się do stolików gości (tak żeby nikogo nie pominąć i zdążyć zamienić choć parę słów), tańczenia z gośćmi (z kim koniecznie trzeba zatańczyć - na pewno wiecie o co mi chodzi) itp.. 

 



Stół z kawą / herbatą

 

U nas na weselu była pełna obsługa kelnerska, włącznie z robieniem kawy czy herbaty. Jednak zdecydowanie nie polecam takiej opcji. O wiele lepszym rozwiązaniem jest stworzenie stołu do samoobsługi gości w zakresie robienia kawy i herbaty. Donoszenie do stolika przez kelnerów jest wygodne, ale... niektórzy goście skarżyli się po weselu, że zamówili kawę / herbatę i musieli długo czekać albo upominać się. Niestety kelnerzy to nie roboty, więc tak się zdarza. Sama byłam kilkukrotnie kelnerką na imprezach okolicznościowych i wiem, że to wcale nie takie łatwe zajęcie. Czasem ciężko spamiętać wszystkie zamówienia gości, zwłaszcza jeśli obsługuje się jednocześnie kilka stołów. 

 

 


Poprawiny


Na koniec dość kontrowersyjna kwestia, czyli poprawiny. My się nie zdecydowaliśmy na nie, ale z perspektywy czasu jednak byśmy je zrobili. Wesele, choć trwało od mniej więcej 16:00 (ślub braliśmy o 14:00) do samego rana, to jednak wydawało się za krótkie. Poprawiny byłyby fajnym dopełnieniem, nawet w bardziej kameralnym gronie. Z pewnością byłyby już takie bardziej na luzie niż przyjęcie weselne. Takie bez spiny ;)



 

Za jakiś czas, dla równowagi, podzielę się z Wami rzeczami, które uważam, że wyszły bardzo fajnie i są warte polecenia.
 
 
 
Jestem ciekawa jakie są Wasze doświadczenia w temacie organizacji wesela? Co zmienilibyście z perspektywy czasu, a z czego byliście zadowoleni? A może wesele dopiero przed Wami lub wcale nie zamierzacie go organizować?


5 komentarzy:

  1. Ja póki co nie miałam wesela, ale też raczej nie planuję wielkiego przyjęcia a obiad w sali dla najblizszych. W tym roku moja siostra miała wesele i własie miała pudelko na kartki. Uważam, że to fajna opcja :)
    Jeżeli chodzi o buty na zmianę to Panna młoda była mądrzejsza ode mnie, bo ja raz w życiu pomyślałam, że nie ma potrzeby brania butów na płaskim obcasie i przez ból stóp musiałam wcześniej wrócić do domu, a mój chłopak ćwiczył mięśnie rąk i mnie niósł :D
    Też jestem zdania, że stół z kawą to lepsze rozwiązanie od korzystania z obsługi kelnerów, którzy mają w tym czasie mega dużo roboty.
    Odnosząc się do poprawin - nie wiem jakie zdanie miałabym po swoim przyjęciu, ale mi raczej wystarczy jedna noc zabawy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że uda się w końcu zakończyć tę cholerną pandemię, na razie o niczym bardziej nie marzę. Dotknęło i moją córkę :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety wesela nie organizowałam, także za wiele do powiedzenia nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam pudełko na koperty, trzymam w nim teraz księgę gości, jedno zaproszenie,śpiewnik,kilka zawieszek z wódki i menu z godzinami podawania posiłków - taka mała pamiątka z wesela :) miałam też poprawiny,które trwały chyba z 3dni ale bardzo na luzie :) oraz płaskie buty. Co bym zmieniła? W sumie chyba nic 😀

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Obsługiwane przez usługę Blogger.