31 sierpnia 2013

Recenzja: krem do ciała Isana - masło shea & kakao

Cześć! Dzisiaj mam dla Was recenzję wielofunkcyjnego kremu do ciała Isany. Zapraszam :)


krem do ciała ISANA, masło shea & kakao




Cena: 9,99 zł
Dostępność: Rossmann



Produkt ten kupiłam jakiś czas temu z przeznaczeniem do kremowania włosów. Jako, że pojemność jest spora (500 ml) to postanowiłam używać go do ciała - tak jak zaleca producent. Zarówno w przypadku kremowania włosów jak i jako balsam do ciała produkt sprawdza się rewelacyjne. Bardzo dobrze nawilża ciało i włosy, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Konsystencja kosmetyku jest typowo kremowa, nie ma problemu z rozprowadzaniem produktu na skórze. Krem ładnie pachnie, chociaż na dłuższą metę zapach jest trochę męczący, bardzo długo utrzymuje się na skórze. Dodatkowym atutem jest wydajność - używam go już któryś miesiąc z przerwami na balsam Garniera i jeszcze trochę go zostało.



Opakowanie jest praktyczne, pozwala na zużycie produktu do samego końca. Bez problemu możemy zobaczyć również ile kosmetyku pozostało.



Moim zdaniem to bardzo dobry produkt, powszechnie dostępny i w dodatku w niskiej cenie. Skład też jest całkiem niezły:



Oprócz masła shea (Butyrospermum Parkii Butter) i masła kakaowego (Theobroma Cacao Butter) zawiera również olej kokosowy (Cocos Nucifera Oil).



Ogólna ocena: 5/5. Naprawdę dobry produkt, polecam.




Używałyście tego kosmetyku? Lubicie?


No i chciałam się pochwalić na koniec, że od wczoraj oficjalnie jestem technikiem hotelarstwa :D



Czytaj dalej

Przypominajka rozdaniowa! :)

Cześć! Przypominam Wam o rozdaniu na moim blogu, które kończy się dzisiaj o północy. Do wygrania jest paletka cieni MUA Undressed Me Too. Jeżeli ktoś chce się jeszcze zgłosić to zapraszam tutaj: klik klik klik



Zgłoszenia przyjmuję pod postem rozdaniowym. 


Zapraszam! :)

Czytaj dalej

30 sierpnia 2013

Recenzja: Ziaja, Sopot Sun, mleczko po opalaniu ujędrniające

Cześć! Lato dobiega powoli końca, a razem z latem, a dokładniej sierpniem kończy się data ważności mojego wakacyjnego ulubieńca po-słonecznego, czyli mleczka po opalaniu z Ziaji. Przygotowałam więc jego recenzję, zostało go jeszcze na jakieś dwa użycia w opakowaniu i chyba posmaruję się nim po kąpieli, bo data ważności kończy się w najbliższych dniach, na opalanie się nie zapowiada, a żal wyrzucać dobrego produktu. Zapraszam więc do recenzji :)


Ziaja, Sopot Sun, mleczko po opalaniu ujędrniające




Cena: ok. 12 zł
Dostępność: różne drogerie, sklep Ziaja



Produkt kupiłam w ramach ratunku dla skóry po tym jak za bardzo spiekło mnie lipcowe słońce. Kosmetyk przyniósł ulgę już po pierwszym użyciu (posmarowałam się na noc, a rano skóra była już w dużo lepszym stanie). Stosowałam go regularnie po opalaniu i doskonale nawilżał i koił skórę. Dodatkowym zadaniem produktu jest ujędrnianie, ale ja nie zauważyłam takiego efektu (no może lekkie naprężenie skóry, ale efekt utrzymywał się tylko przy stosowaniu mleczka). Jednak kupiłam go głównie dlatego, żeby zregenerować skórę kąpielach słonecznych i tutaj zadanie spełnił na 101%, więc działanie ma bardzo dobre. Konsystencja produktu jest przyjemna, ani lejąca ani gęsta, dzięki czemu dobrze rozprowadza się na ciele. Mleczko bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Kosmetyk pachnie jak większość produktów przeznaczonych do użycia po opalaniu. Mleczko jest wydajne, starczyło mi na około miesiąc użytkowania, no i zostało jeszcze na jakieś 2-3 użycia. Opakowanie produktu jest bardzo wakacyjne i również typowe dla większości mleczek do lub po opalaniu. Cena również jest bardzo przyzwoita - 12 zł/200 ml. Warto na koniec dodać, że mleczko zawiera kompleks wapniowy, a wiemy przecież, że wapń bardzo dobrze wpływa na poparzoną słońcem skórę. Minusów nie dostrzegłam.



Podsumowując: działanie bardzo dobre, konsystencja i wydajność również, opakowanie dobre, cena świetna.

I na koniec skład:




Dość wysoko w składzie znajdują się bardzo dobre składniki takie jak masło shea (Butyrospermum Parkii (Shea Butter)), ekstrakt z alg zielenic (Enteromorpha Compressa Extract), który doskonale wpływa na odnowę naskórka czy pantenol (Panthenol). Oczywiście są też niezbyt przyjazne substancje takie jak np. parabeny, ale te lepsze są i tak wyżej w składzie :P



Ogólna ocena: 5/5. Z pewnością skuszę się na ten kosmetyk jeszcze w przyszłym roku.



Używałyście tego mleczka? Lubicie kosmetyki Ziaji do opalania/po opalaniu?




Czytaj dalej

Współpraca: Laboratorium Pilomax

Hej! Nawiązałam ostatnio współpracę z Laboratorium Pilomax i dzisiaj przyszła do mnie przesyłka. Bardzo się cieszę, że będę mogła wypróbować te kosmetyki, od dawna mnie kuszą :) Dziękuję Pani Dominice z Zespołu Pilomax za udostępnienie kosmetyków do testów.




Wszystko było bardzo dobrze zapakowane:



Odgarniam styropian i moim oczom ukazuje się wnętrze pudełka:



A oto cała zawartość przesyłki:










 Te oraz inne produkty możecie kupić tutaj: klik klik klik

Już jutro zabieram się za testy. Którą maskę przetestować jako pierwszą? :) 

Poza tym od pierwszego wrażenia zakochałam się w grzebieniu, od dawna takiego poszukiwałam :)




Czytaj dalej

29 sierpnia 2013

Photo Mix - August 2013

Hej! Miałam w planach sierpniowych robić miksy zdjęciowe co tydzień, no ale wyszło jak wyszło :P Zebrałam jednak kilka zdjęć z tego miesiąca i tak oto powstał miks z całego sierpnia. Jeśli lubicie oglądać zdjęcia to zapraszam :)



Kraków z góry | ogoniasty czyści klawiaturę | prasa | owocowelove | masa ajerkoniakowa | lód SpongeBob :P


ziewający Burek | wróbelek | mysiorek & Sonia | Sonia & mysiorek | znowu wróbelek | Sonia & por


Obiecuję, że we wrześniu będą takie posty systematycznie :P (chyba, że nie chcecie?)

Jutro wyniki z egzaminu zawodowego, trzymajcie kciuki :)

A teraz pora spać, dobranoc :)

Czytaj dalej

TAG: Moje blogowe sekrety :)

Cześć! Tym razem postanowiłam odpowiedzieć na TAG, do którego zaprosiła mnie Lila z bloga kobieca-strefa.pl . Bardzo dziękuję za zaproszenie i od razu przechodzę do odpowiedzi na pytania :)
 




1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Bloga w obecnej formie prowadzę od stycznia br. Posty staram się publikować dość często, czasami nawet kilka razy dziennie.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Na bloggera wchodzę w każdej wolnej chwili, lubię być na bieżąco. W ciągu dnia zazwyczaj korzystam z internetu w telefonie, a wtedy tylko czytam posty, ponieważ mam nieodpowiednią przeglądarkę internetową dla bloggera i źle mi się komentuje za pomocą telefonu :P

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
Mój chłopak wie. Właściwie tylko on. Moi rodzice uważają, że pisanie bloga to bzdury :P

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Ciężko mi się zdecydować, które interesują mnie najbardziej.

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Tak, ale nie jest to "zła" zazdrość. Po prostu zazdroszczę tych wszystkich świetnych kosmetyków typu MAC, YSL, Chanel, na które ja obecnie nie mogę sobie pozwolić.

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Nie.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
O to, to :D Nigdy wcześniej bym nie pomyślała, że potrzebuję tyle kosmetyków :D Pozostaje mi się cieszyć, że nie mieszkam w USA gdzie rynek kosmetyczny jest o wiele większy niż w Polsce :D

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Przede wszystkim coraz bardziej zaczęłam się interesować składami kosmetyków, dzięki czemu w większości przypadków unikam bubli - zazwyczaj czytam początek składu w sklepie, jeśli jest ok, to znaczy, że kosmetyk powinien się sprawdzić. Poza tym dowiedziałam się sporo nowych rzeczy na temat pielęgnacji oraz odkryłam nowe, nieznane mi wcześniej firmy.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Zewsząd :D Tak, to dobre określenie :D

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Aż takiego raczej nie ;)

11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Robienie podstawowych błędów ortograficznych w notkach. Poza tym chyba nic więcej.


Jeszcze raz dziękuję za nominację ;* 

Ja do zabawy zapraszam:

 
Oraz wszystkich tych, którzy mają ochotę odpowiedzieć na ten TAG :)


Czytaj dalej

Recenzja: mleczko do ciała Avon - granat&mango

Hej! Była już recenzja żelu pod prysznic i mgiełki do ciała z serii granat&mango z Avonu. Jako że dostałam w prezencie cały zestaw, to dzisiaj omówię ostatni produkt, czyli mleczko do ciała. Zapraszam do poczytania :)

Avon naturals, mleczko do ciała granat&mango




Cena: ok. 17 zł 
Dostępność: katalogi Avon



Zacznijmy od najważniejszego, czyli działania mleczka. Produkt ma nawilżać i trochę nawilża, jednak nie jest to długotrwałe nawilżenie, a jedynie parafinowa otoczka na skórze uzupełniona chemicznymi substancjami. Do skóry normalnej będzie dobre, ale suchej za bardzo nie pomoże. Kolejnym aspektem, o którym należy nadmienić jest cudowny, owocowy, nieco słodki zapach, który utrzymuje się dość długo po nałożeniu. Konsystencja kosmetyku jest gęsta, ale łatwo się rozprowadza na skórze. Produkt ma pojemność 200ml, czyli niewielką, ale pomimo tego jest dość wydajny. Sporym minusem jest niepraktyczne (choć bardzo ładne) opakowanie. Butelka jest twarda, a żeby wydobyć produkt należy ją mocno ścisnąć. Przy kolejnych użyciach staje się to coraz większym problemem. Przy ostatnich użyciach nie obejdzie się bez rozcięcia opakowania. Minusem jest również cena - ok. 17 zł/200 ml to trochę sporo, jak na produkt, który działanie ma przeciętne.



Podsumowując: zapach śliczny, konsystencja przyzwoita, działanie przeciętne, opakowanie kiepskie, cena nieprzystępna. No i skład, który też nie powala:



Właściwie sama chemia (i gdzie to "naturals"?) + parafina na drugim miejscu...


No cóż, mleczko zużyję ze względu na piękny zapach, ale nie skuszę się na nie ponownie.

Ogólna ocena: -3/5



Na wizażu zbiera całkiem dobre opinie, więc nie wiem...może tylko mi się nie spodobało? Chociaż wystarczy spojrzeć na skład, żeby wywnioskować, że z naturalnym produktem mleczko nie ma zbyt wiele wspólnego.
 

Używałyście tego mleczka? Co o nim sądzicie?




Czytaj dalej

28 sierpnia 2013

Zapowiedź: lakiery Essie, kolekcja zima 2013

Cześć! Pozostając przy tematyce lakierów, wyprzedam jesień i przechodzę do zimy. Tak, tak..do zimy :D Na samą myśl aż robi się zimno, ale nie martwcie się - chodzi tylko o zimową kolekcję lakierów Essie. Widziałyście? Nie? No to zapraszam do pooglądania :)


Kolekcja nazywa się Shearling Darling.
 







W skład jej wchodzi sześć kolorów o bardzo wdzięcznych nazwach:

  • Shearling Darling*
  • Sable Collar*
  • Mind Your Mittens*
  • Toggle To The Top*
  • Parka Perfect
  • Warm & Toasty Turtleneck
* - te kolory pojawią się także jako miniaturki




Podobają Wam się kolory tych lakierów? Mi najbardziej podoba się bordowy z drobinkami.



Czytaj dalej

27 sierpnia 2013

Co wolicie wygrać: lakiery Essie czy lakiery Opi?

Do soboty trwa jeszcze rozdanie, w którym do wygrania jest paletka cieni MUA. Jako, że licznik wyświetleń przekroczył 28 tysięcy, a obserwatorów jest już ponad 350 powoli przygotowuje kolejne rozdanie. Wpadłam na pomysł, że będzie to rozdanie lakierowe. Tutaj pojawia się pytanie do Was: które lakiery chcecie wygrać w rozdaniu?



zestaw mini lakierów Essie, kolekcja jesień 2013






czy



zestaw mini lakierów OPI, kolekcja San Francisco

Piszcie pod tą notką, który zestaw lakierów powinien pojawić się w rozdaniu. Ten, który zbierze więcej głosów będzie już wkrótce do wygrania. Głosować możecie do 10 września.


Czytaj dalej

Recenzja: Eveline, Skoncentrowane serum do rzęs 3w1

Cześć! Z racji tego, że mam krótkie i proste rzęsy chwytam się każdej "deski ratunku". Zamierzam wypróbować Revitalash czy inną odżywkę tego typu, ale na razie czeka mnie remont pokoju, więc fundusze nie pozwalają na wydatek ok. 300 zł na profesjonalną odżywkę. Postanowiłam więc wypróbować jakąś tańszą i tak trafiło do mnie serum 3w1 firmy Eveline. Używałam go od połowy czerwca do prawie końca lipca. Jesteście ciekawi czy działa? Zapraszam do przeczytania recenzji.


Eveline, Skoncentrowane serum do rzęs 3w1




Cena: ok. 15 zł
Dostępność: sklepy z szafą Eveline, często także Biedronka



Serum można stosować na dwa sposoby: jako bazę pod tusz lub odżywkę do rzęs. Ja oczywiście wypróbowałam obydwa sposoby, więc je omówię.

Sposób I - serum jako baza po tusz - efekty:

  • ochrona rzęs
  • widoczne pogrubienie rzęs
  • rzęsy są bardziej elastyczne
  • łatwiej zmyć tusz 
Sposób II - serum jako odżywka do rzęs (stosowane na noc) - efekty:

  • rzęsy mniej wypadają
  • wyrastają nowe rzęski
  • widoczne wzmocnienie rzęs i większa elastyczność
  • rzęsy stają się ciemniejsze, grubsze i dłuższe
     
Trzeba wspomnieć, że serum Eveline bazuje na olejku rycynowym i efekt jaki osiągamy można osiągnąć także smarowaniem rzęs olejkiem rycynowym (tutaj pozostaje tylko stosowanie na noc, ponieważ olejek pod tusz się nie nada). Jednak uważam, że serum Eveline jest o wiele przyjemniejsze w stosowaniu - nic nie spływa, nie kapie do oczu. Kosmetyk nakłada się podobnie jak tusz do rzęs. Jeśli chodzi o kolor to po nałożeniu jednej warstwy na początku jest biały, ale po chwili staje się bezbarwny. Jeżeli nałożymy dwie (lub więcej) warstwy to rzęsy robią się białe i ciężko potem zmyć serum z rzęs, dlatego nie warto nakładać więcej niż jednej warstwy. Opakowanie produktu jest właściwie takie samo jak większości maskar. Szczoteczka jest praktyczna, nie ma problemu z nakładaniem nią serum. Kosmetyk jest wydajny, starczy na 2-3 miesiące regularnego stosowania.



Moim zdaniem serum jest bardzo fajną alternatywą dla olejku rycynowego. Jeżeli kiedyś stosowałyście olejek rycynowy na rzęsy czy brwi (tak, na brwi serum też się sprawdzi) to tym serum osiągniecie podobny efekt. 

Ogólna ocena: 5/5. Pamiętajcie, że ten produkt nie jest profesjonalną odżywką do rzęs naszpikowaną chemicznymi wspomagaczami wzrostu rzęs, więc nie ma co się spodziewać jakiś spektakularnych efektów. Na pewno nawilży rzęsy, lekko wydłuży i przyciemni.


Używałyście tego serum? Lubicie?



Czytaj dalej

26 sierpnia 2013

Recenzja: Ziaja - maska dotleniająca z glinką czerwoną

Hej! Słyszałyście o akcji Szukamy maseczki idealnej? Już kilka osób zaprosiło mnie do tej akcji, więc postanowiłam się przyłączyć. Jednak mój udział będzie nieoficjalny, ponieważ nie wiem czy uda mi się opublikować w każdym tygodniu jakąś recenzję - nie mam zbyt wielu zapasów maseczkowych. Jeśli Wy również chcecie przyłączyć się do tej akcji to zapraszam na bloga Karoliny, organizatorki.

Pierwszą maseczką jaką omówię będzie maska dotleniająca z Ziaji. 



Maseczka jest gęsta, ale bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy. Kolor ma taki pomarańczowy, zapewne to zasługa czerwonej glinki, która stanowi bazę produktu. Nałożona na twarz jest praktycznie niewyczuwalna (no chyba, że ją dotkniemy ręką czy coś :P), nie zasycha na niej. Należy ją zmyć po 10-15 minutach. W efekcie otrzymujemy gładką i przyjemną w dotyku skórę. Nie wiem jak to opisać, ale widać, że twarz jest dotleniona. Efekt podobny do tego po powrocie z dłuższego spaceru na świeżym powietrzu :P Maseczka spokojnie wystarcza na pokrycie całej twarzy. Lubię maski z tej serii i ta również okazała się bardzo fajna. Jest ogólnodostępna i tania (ok. 1,70 zł), więc warto wypróbować. Dodatkowo po kilku godzinach od zastosowania twarz nadal jest matowa - nie błyszczy się i nie ma na niej tłustej warstwy.


A tak wygląda nałożona na twarz:




Ogólna ocena: 5/5. Kolejna świetna maska z Ziaji.




Recenzja produktu w ramach akcji:





Miałyście tą maseczkę? Lubicie te z Ziaji?



Czytaj dalej

Weszłam tylko po tusz do rzęs...

...a wyszłam dodatkowo z serum do paznokci firmy Biovax (8,99 zł w promocji) i maseczką dotleniającą Ziaji (1,69 zł). No ale tusz to jeden punkt z mojej chciejlisty - Maybelline Rocket Volum' Express w kolorze czarnym (15,49 zł w promocji), więc jest jakieś usprawiedliwienie :D



No i w końcu założyłam sobie kartę LifeStyle :)


Zakupy nieplanowane, pojechałam odebrać wizytówki z bratem i tak jakoś SuperPharm się nawinęło po drodze :D
Czytaj dalej

Swatch: błyszczyk Bell Airflow 03

Cześć! W tym poście chciałabym Wam pokazać piękny błyszczyk firmy Bell. Co prawda, posiadam jedynie tester, który dostałam od Rzenn, ale przecież pełnowymiarowy produkt ma taki sam kolor :P

 Mowa o :



Kolor jest przepiękny, niby fuksja, niby neonowy róż - cudo! :)



Błyszczyk daje efekt mokrych ust. Nie zawiera brokatowych drobinek, których bardzo nie lubię.



 Używałam go dopiero kilka razy, na razie spisuje się nieźle. Kolor ma piękny, ale nie jest zbyt trwały - no ale to błyszczyk za kilka złotych, więc nie można od niego wiele wymagać.

A tak prezentuje się na ustach:




Raczej się nie zdecyduję na pełnowymiarowe opakowanie, jedynie z tego powodu, że wolę pomadki.




Jeśli lubicie błyszczyki to ten na pewno przypadnie Wam do gustu :)



Podoba Wam się ten kolor? Lubicie błyszczyki z tej serii?

Czytaj dalej

Turkus na paznokciach, czyli Eveline MiniMax 809

Cześć! Post o lakierze Eveline MiniMax nr 809 miał pojawić się wczoraj, ale niestety z przyczyn ode mnie nie zależnych nie udało mi się opublikować go wczoraj. No ale za to jest dzisiaj, więc turkusem rozpoczynamy ten tydzień :) 

A oto i on, mini lakier w maxymalnym kolorze ;)





W cieniu:



W półcieniu:



W świetle dziennym przy oknie:



W świetle słonecznym na zewnątrz:





Lakier w zależności od światła zmienia kolory z błękitu turkusowego na głęboki turkus. Dodatkowo zawiera baaardzo delikatny, niebieski shimmer, który ładnie błyszczy w słońcu. Kolor jest naprawdę piękny, jeszcze nie miałam takiego odcienia w swojej kolekcji. Jeśli lubicie lakiery w odcieniach niebieskiego to ten koniecznie powinien się znaleźć w Waszych zbiorach.

I na koniec przypomnienie postu, w którym była recenzja lakierów z serii MiniMax - klik klik klik.


Przypominam jeszcze o rozdaniu, które kończy się w sobotę:



Zapraszam do udziału tych, którzy się jeszcze nie zgłosili. Można powiedzieć, że paletka jest już towarem luksusowym - nawet na stronie MUA jest wysprzedana. Moja koleżanka chciała sobie ostatnio kupić taką i niestety pozostało jej tylko allegro, gdzie cena jest prawie dwa razy wyższa.
Tak więc, warto wziąć udział, zapraszam :)


Czytaj dalej