20 maja 2018

Szampon wzmacniający Dermedic Capilarte w walce z wypadającymi włosami

 
Ostatnio na blogu pojawia się sporo recenzji kosmetyków do włosów. Pora na kolejną, tym razem o szamponie, który zdenkowałam kilka dni temu. Jest to szampon wzmacniający hamujący wypadanie włosów Dermedic Capilarte. Zapraszam do poczytania. 


Na ten szampon zdecydowałam się, ponieważ czytałam mnóstwo opinii, że znacznie zmniejsza wypadanie włosów. Czy tak było w moim przypadku? I tak, i nie. Kosmetyk rzeczywiście ograniczył wypadanie "małych" włosów, tych które miały po kilka centymetrów i już wypadały za sprawą zapewne jakiegoś osłabienia cebulek. Przy regularnym stosowaniu szamponu Dermedic (zwykle co 2 dni) problem zniknął. Pierwsze efekty pojawiły się już po kilku myciach. Jednak produkt nie wpłynął szczególnie na wypadanie długich włosów. Wydaje mi się, że te po prostu się wymieniają i muszą wypaść, a na ich miejsce zjawiają się nowe. Czy jestem więc zadowolona z tego szamponu? Muszę przyznać, że tak. Zależało mi na tym, aby powstrzymać wypadanie tych młodych włosów i taki rezultat uzyskałam. Stare włosy widocznie kończą już swój cykl życia i dlatego szampon nie dał efektów w ich przypadku.
Jeśli chodzi o właściwości fizyczne szamponu, to ma on przezroczystą konsystencję i świetnie się pieni. Jest też bardzo wydajny. Kosmetyk ma świeży, ziołowy zapach. Opakowanie szamponu to spłaszczona, półprzezroczysta butelka z zakrętką typu press. 


Kilka słów podsumowania na koniec. Jeżeli borykacie się z problemem wypadających młodych włosów to koniecznie wypróbujcie ten kosmetyk. U mnie doskonale sprawdził się pod tym względem. 


Lubicie produkty Dermedic? Znacie ten szampon? A może zamierzacie go wypróbować?
 
Czytaj dalej

19 maja 2018

ShinyBox Spring Time


Zaraz pojawi się edycja majowa pudełka ShinyBox, a ja przychodzę do Was jeszcze z prezentacją i moją opinią odnośnie kwietniowej. W kwietniu ShinyBox skomponowany był przy współpracy z Drogerią Natura i nazwano go Spring Time. W standardowym pudełku znalazło się 6 kosmetyków oraz próbka. Będąc subskrybentką można było otrzymać jeszcze jeden dodatkowy produkt. Przejrzymy po kolei, co umieszczono w kwietniowym boxie.



POMADKA Kobo Fashion Color & Care Lipstick

Mój faworyt z tej edycji. Bardzo fajna pomadka na co dzień. Wolałabym ją chyba w macie, ale takie kremowe wykończenie też jest w porządku. Ten kosmetyk ma łączyć w sobie zalety błyszczyka i pomadki. Oprócz nadawania ustom koloru posiada także właściwości pielęgnacyjne za sprawą zawartości w składzie masła shea i witaminy E. Ja otrzymałam kolor 202 Natural.


WODA RÓŻANA Beaute Marrakech

Uwielbiam tą markę, ale wolałabym coś innego niż woda różana. Hydrolatów różanych, co prawda nigdy dość, ale jednak w takim pudełku oczekiwałabym pojawienia się jakiegoś ciekawego, mniej oklepanego produktu. Oczywiście wodę różaną zużyje, na pewno więc się nie zmarnuje. 

POMADKA OCHRONNA DO UST Bloc Lip Sun Protection SPF 15

Na jednej z promocji w Rossmannie obkupiłam się w produkty do pielęgnacji ust, więc ta pomadka długo poczeka na swoją kolej. Jakoś mnie nie kusi, ale kto wie - być może okaże się hitem. Na razie wrzuciłam ją do zapasów i odgrzebię za jakiś czas. Jeśli jej używaliście to dajcie znać czy warto.
 

 
LAKIER HYBRYDOWY Silcare Color IT

Jak ja nie lubię hybryd tej marki... Niestety jakiś czas temu zakupiłam kilka kolorów i okazały się kompletną porażką. Nie dość, że pigmentacja była słaba, to jeszcze po aplikacji na paznokcie lakier zaczynał się jakby kurczyć jeszcze przed włożeniem do lampy, odsłaniając wolny brzeg paznokci. To niby jest jakaś wersja premium, toteż zobaczymy - może lepsza. Kolor jaki mi się trafił to wściekły neon, taki trochę koral, trochę pomarańcz. 



BATON SmartFood

Dacie wiarę, że czekałam z jego zjedzeniem prawie miesiąc? Kusił mnie odkąd otworzyłam pudełko, ale ostatnio żyję w niedoczasie i nie miałam kiedy wcześniej zrobić zdjęć. Dlatego też baton cierpliwie czekał. Gdy tylko zrobiłam już zdjęcia, to od razu go zjadłam. Okazał się całkiem dobry, chociaż ja wolałabym żeby był nieco słodszy. Baton jest dość spory i gdyby nie to, że naczekałam się z jego spróbowaniem, to pewnie jadłabym go na dwa razy.  


MASKA NA TKANINIE 7th Heaven

Lubię maski tej firmy, jednakże już trochę mi się znudziły, bo nie pierwszy raz pojawiają się w ShinyBoxie. Tym razem trafiła do mnie maska z jagodami acai. To jedna spośród 5 różnych wersji, na które można było trafić w kwietniowym pudełku. 

A próbka, a raczej według mnie próbka próbki, to aksamitna kuracja do ciała Biały Jeleń. Szkoda, że jest taka malutka, że nie wystarczy mi nawet na posmarowanie jednej ręki.


SZAMPON Naobay Vitality & Shine

To produkt dla subskrybentek, których kwietniowe pudełko jest przynajmniej drugim w ramach subskrypcji. Żałuję, że szampon nie pojawił się w pełnowymiarowym opakowaniu, bo jest godny zainteresowania. Ma fajny skład i po próbnym użyciu na włosach jestem zadowolona. Myślę, że wystarczy na jakieś 4-5 użyć.

Podsumowując, ogólnie ta edycja może nie jest zła, bo wszystkich kosmetyków można użyć. Według mnie pozostawia ona tylko taki niedosyt, bo brakuje tu jednego mocnego elementu, który wybiłby się na tle pudełka. Liczę na to, że kolejna - już majowa - edycja będzie znacznie ciekawsza. 

Co sądzicie o kwietniowym ShinyBoxie?

Czytaj dalej

Suplement diety Regital - efekty po miesiącu stosowania


Stosujecie jakieś suplementy diety? Ja od czasu do czasu funduję sobie kurację tego typu produktami. Najczęściej sięgam po suplementy przeznaczone do poprawy kondycji włosów i paznokci, ale zdarza mi się sięgać też po te wpływające korzystnie na pamięć i koncentrację. Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o produkcie, który zażywałam od miesiąca i ostatnio zakupiłam kolejną buteleczkę. Jest to suplement diety Regital.


Po miesiącu stosowania zauważyłam znaczną poprawę stanu paznokci. Nie są takie suche, stały się bardziej błyszczące i odporniejsze na uszkodzenia mechaniczne. Moje paznokcie od początku roku przechodziły trudny czas, więc cieszę się, że udało mi się je w końcu doprowadzić do stanu używalności. Kolejne pozytywne efekty dostrzegłam na włosach. Te po ciąży wypadają mi jak szalone. To normalna kolej rzeczy i dopóki poziom hormonów się nie ureguluje to po prostu trzeba to przeczekać. Oczywiście nie zaszkodzi wzmocnienie organizmu witaminami i składnikami mineralnymi. Te z Regital spowodowały na mojej głowie wysyp baby hair. Jest ich naprawdę mnóstwo, co czasami aż mnie denerwuje, bo baby hair żyją swoim życiem. Niemniej jednak dobrze, że są, bo zawsze lepiej mieć więcej włosów niż mniej. Wydaje mi się też, że suplement diety Regital dobrze działa na moją cerę. Odkąd zaczęłam go stosować to nie mam szczególnych problemów ze skórą twarzy. Nie wiem na ile jest to przyczyna suplementu, a na ile kosmetyków pielęgnacyjnych, które stosuję, więc nie będę tu jednoznacznie orzekać.


To co mogę powiedzieć bez wahania o suplemencie diety Regital, to on naprawdę działa. Stosowałam go miesiąc i zachęcona pozytywnymi skutkami działania będę przyjmować go dalej. Planuję dokładnie 3-miesięczną kurację. Fajnie jest tak wzmocnić organizm, można powiedzieć, że jeszcze po zimie. Jeśli planujecie jakąś suplementację to mogę polecić Wam właśnie Regital. Można go kupić w aptekach lub online w sklepie Adamed24.pl


Stosujecie suplementy diety? Znacie Regital?
 
Czytaj dalej

18 maja 2018

Olejowy syndet do mycia twarzy Dermedic - mój ulubieniec

Dzisiaj chciałabym przedstawić mojego aktualnego ulubieńca do oczyszczania cery. Jest to olejowy syndet do mycia twarzy Dermedic.

Na początek warto się zastanowić, cóż to jest ten syndet. Otóż syndet to syntetyczny środek myjący (detergent), który nie narusza bariery ochronnej skóry i co za tym idzie, nie wysusza jej (nie zawiera mydła). Tak naprawdę często można spotkać się w drogeriach z takimi produktami, ale producenci po prostu określają je jako żele. W przypadku Dermedic to olejowy syndet. W składzie oprócz substancji myjących zawiera kompleks olejowy TriOleum. Dodatkowo posiada formułę Anti-Pollution, która ma za zadanie stymulować odporność naskórka i jego funkcje obronne.

Produkt umieszczony jest w butelce z pompką, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem. Kosmetyk ma żelową konsystencję, a w kontakcie z wodą zamienia się w kremową pianę, taką jakby tłustawą. Muszę też wspomnieć o pięknym zapachu produktu, który ogromnie uprzyjemnia jego stosowanie. To chyba najładniej pachnący żel do twarzy z jakim miałam do czynienia od dłuższego czasu. W kwestii wydajności też jest super, ponieważ widoczne na zdjęciach zużycie to efekt miesięcznego stosowania dwa razy dziennie. Jeśli chodzi o działanie, to produkt dokładnie oczyszcza cerę bez jej przesuszania. Nie zapycha skóry ani nie powoduje powstawania niedoskonałości. Do tego fajnie sprawdza się do demakijażu. Wydaje mi się, że to ten dodatek olejków tak ładnie rozpuszcza makijaż. Zazwyczaj do demakijażu stosuję płyn micelarny, ale zdarza mi się zmywać cały makijaż tylko tym syndetem i naprawdę dobrze sprawdza się pod tym względem.

Olejowy syndet Dermedic to zdecydowanie udany produkt. Przeznaczony jest dla skóry wrażliwej z oznakami starzenia, ale myślę, że dobrze spisze się również przy innych rodzajach cery. Ja jestem bardzo zadowolona ze stosowania tego kosmetyku. Bez wahania mogę go Wam polecić.


Lubicie produkty Dermedic? Znacie ten kosmetyk? A może chcecie go wypróbować?

Czytaj dalej

16 maja 2018

Letnie plany zakupowe: Zaful summer wishlist

Tegoroczna wiosna jest naprawdę piękna. Nie brakuje słońca, bezchmurnego nieba i przyjemnego ciepła. Taka aura nastraja bardzo optymistycznie i daje poczuć namiastkę lata, które już za pasem. Ja powoli zaczynam rozglądać się za letnią garderobą. W tamtym roku pozbyłam się wielu typowo letnich rzeczy ze swojej szafy, bo chciałam zrobić miejsce na nowości. Dlatego też w tym roku trochę poszaleję na zakupach. Na początek zamierzam zamówić kilka rzeczy z chińskich sklepów, takich jak Zaful. Wiadomo, że w przypadku takich sklepów trzeba zamawiać z wyprzedzeniem. Myślę, że jak w najbliższych dniach złożę zamówienie to akurat zdąży ono dojść przed rozpoczęciem kalendarzowego lata. W tym poście chciałabym Wam pokazać co planuję zamówić.



Po pierwsze: sukienki. W zeszłym roku bardzo przekonałam się do noszenia sukienek na co dzień. To ogromnie wygodna opcja na gorące dni. Na Zaful wpadło mi w oko kilka mini sukienek idealnych na lato.



Po drugie: szorty w paski. W tym roku furorę robią . Podoba Wam się ten trend? Ja początkowo nie byłam przekonana, ale teraz myślę, że nie zaszkodzi wypróbować ich w jakiejś letniej stylizacji. Do tego klasyczne jeansowe szorty, które są niezastąpione każdego lata.



Po trzecie: kombinezony. Nie dość, że ładne to jeszcze wygodne. Kombinezony często do złudzenia przypominają sukienki, aczkolwiek zazwyczaj są krótsze. Ich taką przewagę nad sukienkami można dostrzec w wietrzne dni, w które zakładając sukienkę musimy ciągle pilnować aby nie podwiał jej wiatr. W kombinezonach nie musimy się tym przejmować.

A Wy planujecie już letnie zakupy?

Czytaj dalej

13 maja 2018

Bez czego nie może obejść się salon - meble i dodatki


Salon to pomieszczenie, które służy nam do codziennego relaksu. Ciężko wyobrazić sobie dobry salon bez wygodnego kompletu wypoczynkowego. Oprócz kanapy decydujemy się też na fotele, w których można się wygodnie rozsiąść, wypić kawę, poczytać książkę czy gazetę i po prostu odpocząć. Komfortowe fotele w nowoczesnym stylu dotd.pl/31-fotele-do-salonu to niezastąpione meble do każdego salonu.

Kolejny salonowy must have to stolik kawowy. Przy jego wybieraniu naprawdę warto porządnie zastanowić się, jaką funkcję ma pełnić salon w naszym domu. Jeśli chcemy w nim przyjmować gości to dobrze jest pomyśleć o stoliku rozkładanym. Mały stoliczek przy postawieniu na nim kilku kaw i ciasta nie jest zbyt wygodny ani zbyt praktyczny. Mam wielu znajomych, którzy skusili się na mały, zgrabny stoliczek, a po krótkim użytkowaniu zmieniali go na większy lub rozkładany. Zawsze można też zdecydować się na dwa pasujące do siebie wizualnie stoliki.

Szafka na szkło i zastawę stołową może nie jest koniecznością w salonie, bo tego typu rzeczy można trzymać w kuchni. W praktyce jednak posiadanie takiej szafki w salonie dobrze się sprawdza. Nie musimy za każdym razem biegnąć do kuchni po szklankę, kieliszek czy talerz lecz wszystko mamy pod ręką. Oprócz szafki warto mieć też barek, który pomieści alkohol. 

W salonie nie może zabraknąć też dodatków, które tworzą jego klimat. Aromatyczne świece zapachowe, puszyste poduszki obleczone w poszewki o ładnych wzorach, wazon z kwiatami i inne dekoracje cieszą oko i dodają wnętrzu przytulności. 


Jakie jeszcze elementy Waszym zdaniem powinny znaleźć się w każdym salonie?

Czytaj dalej

Jaka jest Twoja mama? Pomysły na prezent z okazji Dnia Matki

Już wkrótce Dzień Matki. Macie już prezenty dla swoich mam? Jeśli nie, to zapraszam Was do poczytania tego wpisu. Znajdziecie tu garść inspiracji na temat tego, co można podarować mamie z okazji jej święta. Będą to głównie kosmetyki, ponieważ ich nigdy dość i zawsze są przydatnym prezentem.

 
PERFEKCYJNA GOSPODYNI

Twoja mama kocha zajmować się domem. Robi to na pełen etat lub też poświęca na to czas po pracy zawodowej. Wiesz, że sprawia jej ogromną przyjemność czysty, lśniący i pachnący dom. Kompletując prezent z okazji Dnia Matki możesz więc śmiało iść w tym kierunku i stworzyć podarunek, który pozwoli jej zadbać i o siebie, i o dom. 

Dbanie o dom nieodłącznie wiążę się z systematycznym sprzątaniem. A sprzątanie to często różnego rodzaju detergenty, które nie najlepiej wpływają na stan skóry dłoni. Dlatego też warto zwrócić szczególną uwagę na ich pielęgnację. Porządny krem do rąk Dove DermaSpa Intensive, który długotrwale nawilży i odżywi skórę to podstawa. Do tego przydatny w pozbywaniu się martwego naskórka peeling do dłoni Oriflame Milk & Honey oraz dbająca o paznokcie odżywka Bielenda Liquid Gold. Kropką nad i będzie maseczka regenerująca do rąk i paznokci Korika SciBeauty.

Prezentu dopełni zestaw samplerów Yankee Candle Mother's Day skomponowany specjalnie dla mam. W jego skład wchodzi pięć zapachów: Midnight Jasmin, Summer Peach, Cherry Blossom, Shea Butter i Lavender. Wszystko to opakowane w kartonik z motywem akwarelowych kwiatów. 


MAMA BIZNESWOMAN

Twoja mama prowadzi własny biznes. Nie ważne czy to maleńka działalność czy duża firma. W każdym przypadku przyda jej się odrobina wytchnienia od pracy i chwila relaksu. Na prezent z okazji Dnia Matki wybierz odprężającą sól do kąpieli Green Pharmacy Muscat Rose & Green Tea o pięknym zapachu lub musującą kulę Soaphoria Lavender Fields. Jeśli Twoja mama nie ma wanny, tylko prysznic to podaruj jej pielęgnujący żel pod prysznic Bettina Barty Botanical Rice Milk & Cherry Blossom. Po kąpieli warto nawilżyć i odżywić skórę. Cudownie pachnący balsam do ciała Soraya Ideal Beauty sprawdzi się idealnie. Do tego jeszcze coś do pielęgnacji twarzy - peeling rozświetlający L'oreal i maseczka do twarzy Bielenda Kokos & Aloes.

Możesz też podarować jej coś, co przyda się też w pracy: jedwab do stóp, który ochroni je przed otarciami, antybakteryjny żel do rąk czy odświeżającą mgiełkę do twarzy


KOLEKCJONERKA PERFUM

Twoja mama uwielbia zapachy, a jej kolekcja perfum ciągle się rozrasta. Przykuwające uwagę flakoniki wypełnione pachnącą zawartością to coś, do czego ma słabość. Perfumy to prezent, który ją zawsze ucieszy, dlatego też nowy zapach będzie super podarunkiem na Dzień Matki. Na pewno dobrze wiesz, jakie nuty zapachowe najbardziej lubi Twoja mama. Kieruj się nimi i wybierz coś z nowości. Warte zainteresowania są np.: Chloe Nomade, Lancôme La Vie Est Belle L’Éclat, Marc Jacobs Daisy Eau So Fresh Twinkle. Możesz postawić też na mgiełkę zapachową, która jest fajną alternatywą dla klasycznych perfum na gorące dni.

Jeśli nie wiesz jaki zapach chciałaby dostać Twoja mama to pomyśl nad sprezentowaniem jej kuponu podarunkowego do drogerii iperfumy.pl. Będzie mogła sama zdecydować, który zapach dołączyć do swojej kolekcji.


Macie już prezenty na Dzień Matki? A może skorzystacie z którejś z tych propozycji? 
 
Czytaj dalej

12 maja 2018

Szampon z organicznym olejem konopnym Atopis


Dzisiaj przede mną bardzo intensywny dzień, ale postanowiłam rano wstać nieco wcześniej, żeby przygotować wpis na bloga. I tak oto zapraszam Was do poczytania o szamponie z organicznym olejem konopnym Atopis. Jest to produkt, który nadaje się do codziennej pielęgnacji włosów oraz suchej, wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry głowy.


Spodziewałam się, że szampon będzie bezzapachowy. Okazało się jednak, że posiada delikatny, świeży aromat. Konsystencja szamponu jest żelowa, średniej gęstości. Szampon całkiem fajnie się pieni, ale trzeba uważać, żeby za bardzo nie poplątać włosów w trakcie mycia, bo potem ciężko je rozczesać. Jest to spowodowane tym, że produkt tak dokładnie oczyszcza włosy, że aż skrzypią. Co ważne, pomimo mocnego oczyszczenia nie podrażnia skóry głowy. Regularnie stosowany nie przesusza jej ani nie powoduje żadnych przykrych dolegliwości. Wydajność szamponu jest przeciętna. Do zalet produktu można zaliczyć brak SLS, SLES, silikonów i formaldehydów. Szampon nadaje się do codziennego stosowania. Ja używam go raz na 2-3 dni, ponieważ włosy są po nim na tyle świeże, że nie wymagają mycia każdego dnia. Po wysuszeniu są sypkie i ładnie się układają. Ogólnie szampon jest przyjemny, chociaż raczej nie stanie się moim hitem.


Ten szampon można kupić w sklepie internetowym Adamed. Kosztuje 32,00 zł/250 ml.


Znacie serię Atopis? Używaliście już tego szamponu?

Czytaj dalej

10 maja 2018

5 x stroje kąpielowe z DressLily

Choć figura na lato jeszcze nie zrobiona, to zaczynam rozglądać się już za strojami kąpielowymi. Mam nadzieję, że w tym roku uda się wybrać gdzieś nad wodę. Raczej nie będzie to morze, ale jakieś jezioro lub zalew. Jeśli się nie uda to pozostanie basen w ogrodzie. Też dobra opcja. W tym poście chciałabym pokazać Wam jakie fantastyczne stroje kąpielowe można znaleźć w sklepie DressLily


W ofercie sklepu są stroje dwuczęściowe typu bikini i tankini oraz jednoczęściowe monokini. Ja zawsze wybieram bikini, ale pozostałe dwa typy też mi się podobają. Zerknijmy zatem na ofertę strojów kąpielowych z DressLily.

Bikini w koralowych odcieniach z motywem kwiatów hibiskusa wygląda rewelacyjnie. To połączenie kolorów jest iście wakacyjne. Góra stroju jest przewiązana z przodu, co bardzo ładnie podkreśla biust. Majtki z wyższym stanem bez problemu zakryją mankamenty figury w obrębie brzucha.

Ogromnie podobają mi się monokini, które mają z przodu dekolt aż do pasa. Nie wiem jak sprawdzają się one w praktyce, bo nigdy takiego typu stroju nie miałam, ale wyglądem są naprawdę genialne. To czarne z kwiatowym wzorem prezentuje się wspaniale.

A co powiecie na strój kąpielowy z majtkami w paski i górą w mocnym, wręcz neonowym kolorze? Ja jestem nim zachwycona. Wspaniały fason z wbudowanym stanikiem i baskinką podkreśli wszystkie atuty figury.

Kolejny strój kąpielowy również ma majtki w paski i wyższy stan, ale tym razem paski ułożone są w taki sposób, że mogą optycznie wysmuklać sylwetkę. Luźna góra w brzoskwiniowym kolorze wspaniale się z nimi komponuje.

Ostatni strój to czarno-białe monokini o prostym kroju związywane na szyi. Na wysokości talii ma prześwitujące wstawki.

Na plaże niezastąpione będą też lekkie i zwiewne okrycia takie jak tuniki, chusty czy pareo. Te znajdziecie w kategorii beach cover up. Mnie spodobały się szczególnie szydełkowe. Na plaży, szczególnie nad naszym morzem, lubi wiać zimny wiatr. Wtedy takie okrycia to must have.

Podobają Wam się te stroje? Jakie fasony wybieracie najczęściej?

Czytaj dalej

Przegląd wiosennych nowości w Rosegal

Dawno nie było wpisu z przeglądem ciekawych nowości dostępnych w ofercie sklepu Rosegal, więc postanowiłam przygotować taki post. Tym razem będzie to edycja wiosenna. Pokażę Wam kilka rzeczy, które wpadły mi w oko podczas buszowania po Rosegal. Będzie trochę ubrań  i trochę dodatków.


Kolczyki kwiaty w złotym kolorze zakłada się w taki sposób, że środek jest z przodu ucha, a "płatki" z tyłu. Według mnie tworzy to bardzo fajny, nietuzinkowy efekt. Kryształki umieszczone w kolczykach na pewno będą pięknie mieniły się w wiosennym słońcu.

Sandały w odcieniu pudrowego różu z imitacji zamszu z pewnością super sprawdzą się do zwiewnych sukienek, które chętnie zakładamy wiosną. Myślę, że śmiało można zakładać je też do jeansów, aby dodam im lekkości i wiosennego polotu. Malutki obcas wysmukli nogę, ale nie będzie męczył nawet podczas długich spacerów.

Szorty jeansowe z haftami przypominającymi stokrotki wyglądają uroczo. W zimie bardzo modne były jeansy z haftami, a teraz ta moda przeszła na szorty. Ja jestem na tak. Takie haftowane szorty nie potrzebują wielu dodatków i wystarczy włożyć do nich zwykły t-shirt w ulubionym kolorze.

Jasnoróżowa sukienka z odkrytymi ramionami to kolejna fajna rzecz na wiosnę. Sukienki w takim fasonie dodają sylwetce lekkości i są bardzo wygodne. Sznurek w talii dodatkowo podkreśli sylwetkę.


Proste sandały japonki w beżowym kolorze z wyprofilowaną wkładką to dobry wybór na co dzień. Neutralny kolor i prosty fason będą pasowały do wszystkiego.

Torebka typu shopper w marynarskie pasy przyda się i wiosną, i latem. Pojemny model pomieści wszystkie przydasie, które nosimy ze sobą na co dzień, jak również sprawdzi się na plażę. Więcej torebek można znaleźć w dziale Rosegal tote.

Okulary przeciwsłoneczne w geometrycznym kształcie z różowymi szkłami są przeurocze. Warto spoglądać na świat przez różowe okulary - dosłownie i w przenośni.

I znowu trochę różu za sprawą pięknego topu. Top z koronką przy dekolcie i wykończony na dole haftem angielskim od razu kojarzy się z wiosną.


Spodobało Wam się coś? Robicie zakupy na Rosegal?

Czytaj dalej

9 maja 2018

O przygodzie z kosmetykami Vollare

Bardzo lubię poznawać nowe marki kosmetyczne. W ostatnim czasie miałam okazję wypróbować kilka kosmetyków Vollare i dzisiaj chciałabym napisać o swoich wrażeniach z ich testowania. 



BAZY POD MAKIJAŻ Korygująca Zaczerwienienia i Nawilżająca

Obydwie bazy stały się moimi hitami. Są rewelacyjne i aż żałuję, że nie miałam z nimi do czynienia wcześniej. A teraz konkrety. Bazy umieszczone w są wąskich tubkach wykonanych z miękkiego plastiku. Mają cienkie aplikatory, przez co bardzo fajnie się je dozuje. Baza korygująca zaczerwienienia ma zielony kolor, który po nałożeniu na twarz rzeczywiście tonuje odcień cery likwidując owe zaczerwienienia. I to naprawdę likwiduje. Miałam już różne zielone korektory itp. i efekt nigdy nie był aż taki zadowalający. Kolejna zaleta tej bazy jest taka, że nie tworzy na skórze wyczuwalnej silikonowej warstwy. Po nałożeniu cera jest miękka i nie czuć tej silikonowej sztuczności. Tak samo jest w przypadku bazy nawilżającej. Jedyny minus bazy korygującej zaczerwienienia, jaki dostrzegłam to to, że lubi podkreślać suche skórki. Właściwie to może nawet nie tyle sama baza, co nałożony na nią podkład (który sam w sobie ich nie podkreśla). Jeśli skóra jest dobrze nawilżona to oczywiście taki efekt nie występuje. A co z bazą nawilżającą? Ta ma jasnoniebieską konsystencję, która po nałożeniu na skórę nie zmienia jej kolorytu. Baza nawilżająca wydaje mi się bardziej kremowa niż ta korygująca. Rzeczywiście nawilża cerę, a podkład przyjemnie się z nią łączy. Obydwie bazy znacznie przedłużają trwałość makijażu. Wypróbowałam je w gorące, słoneczne dni, z którymi szczęśliwie mamy do czynienia tej wiosny i muszę przyznać, że naprawdę dają radę. Polecam! Jestem ogromnie ciekawa pozostałych wersji baz Vollare i mam nadzieję, że będę miała okazje je wypróbować.


SERUM DO WŁOSÓW Pro Extra Volume Oil 

Ostatnio zmodernizowałam swój plan pielęgnacji włosów na bardziej wiosenny i włączyłam do niego to serum do włosów Vollare. Zachęcił mnie przyjemny skład pełen olejków uzupełniony o silikony chroniące przed uszkodzeniami mechanicznymi. Serum można stosować na kilka sposobów, na mokre lub suche włosy: 
1. przed umyciem włosów, żeby usunąć pozostałości kosmetyków do stylizacji, 
2. przed suszeniem, w celu ochrony włosów i ułatwienia ich układania się, 
3. po suszeniu, aby wygładzić pasma, 
4. do codziennej pielęgnacji włosów.
Ja serum używam po umyciu włosów, przed suszeniem. Dosłownie dwie krople rozprowadzam na długości, a dodatkowo aplikuję jeszcze jedną na same końcówki. Po wysuszeniu włosy pięknie błyszczą, są miękkie i przyjemne w dotyku, a końcówki wygładzone i dociążone. Serum umieszczone jest w butelce z pompką, co stanowi bardzo praktyczną formę opakowania.




KREM DO TWARZY Odżywczy z proteinami mleka koziego 7 olejów młodości

Produkty z mlekiem kozim zawsze dobrze sprawdzały się w przypadku mojej skóry. Ten z Vollare jest gęsty, treściwy i dość tłusty. Ma przyjemny, delikatny zapach oraz jest dobrą wydajność. Stosuję go na noc, bo na dzień wolę lekkie kremy. Coraz bardziej widać pozytywne rezultaty używania tego kremu. Po każdym kolejnym użyciu cera jest odżywiona, gładka i miękka. Staje się promienna i wygląda na wypoczętą i taką "mięsistą". Często miewam problemy z przesuszoną skórą na czole, przez co pojawiają się tam zmarszczki - takie tymczasowe, z niedostatecznego nawilżenia. Ten krem szybko się z tym uporał i odkąd go stosuję to ta skóra jest wyraźnie miększa i mniej podatna na powstawanie zmarszczek, tudzież zagnieceń. Krem ma w składzie parafinę, której unikam w produktach do pielęgnacji twarzy z racji możliwego zapychania porów. W przypadku tego kremu na razie nie widzę żadnych negatywnych skutków obecności parafiny. Poniżej wrzucę Wam cały skład. To kolejny produkt, z którego jestem zadowolona. 



SERUM DO RZĘS I BRWI

Na koniec kilka słów o serum stymulującym wzrost rzęs i brwi. Postanowiłam aplikować go i na rzęsy, i na brwi. Jestem jeszcze w trakcie kuracji, ale już pojawiły się pierwsze efekty. To co zauważyłam to wyraźne wzmocnienie rzęs, które przestały pojawiać się rano pod oczami czy wieczorem na płatku kosmetycznym podczas demakijażu. Widać, że są gęstsze, choć jeszcze nie widzę szczególnego wydłużenia. Czekam na kolejne pozytywne efekty. Jeśli chodzi o brwi to moje z natury są rzadkie i mało widoczne. Stosując to serum zaczynam powoli dostrzegać, że stają się jakby ciemniejsze. Nie widzę, żeby włosków już przybywało, ale te, które mam są grubsze, odżywione. Mam nadzieję, że z czasem brwi się zagęszczą i w końcu będzie je wyraźnie widać bez makijażu.

Przygodę z produktami marki Vollare uważam za udaną. Teraz mogę powiedzieć, że to dopiero początek przygody, bo te kosmetyki zachęciły mnie do wypróbowania kolejnych.


Znacie markę Vollare? Lubicie kosmetyki tej firmy?
Czytaj dalej

Fotoksiążka - oryginalny pomysł na podziękowania dla rodziców


Planując wesele często pojawia się dylemat - co podarować rodzicom w ramach podziękowań. Najczęstszym pomysłem, jaki pada w tej kwestii jest kosz ze słodyczami. Opcja bezpieczna i nieszczególnie kosztowna. Jednak nie jest ona pozbawiona wad. Kosz ze słodyczami to fajny wybór, ale brakuje tu trwałości upominku. Słodycze się zje, z samym koszem nie wiadomo za bardzo co zrobić i prędzej czy później ląduje na strychu lub w piwnicy. Taki upominek cieszy, ale radość jest tylko chwilowa. Wybierając prezent na podziękowania dla rodziców warto zastanowić się nad podarunkiem, który przypomni im o Was, o tym pięknym dniu i będzie stanowił wspaniałą pamiątkę. Co więc podarować rodzicom w ramach podziękowań, żeby było trwałe i pamiątkowe? Odpowiedź jest prosta: fotoksiążka. Ten rodzaj podarunku staje się coraz popularniejszy, ale jeszcze wiele osób nie myśli o fotoksiążce jako podziękowaniach dla rodziców. Dlatego też postanowiłam przygotować ten wpis. Mam nadzieję, że Was zainspiruję i jeśli jesteście na etapie planowania wesela to dopiszecie fotoksiążkę jako opcję, chociażby do przemyślenia.


Na przeciw wychodzi nam firma Printu, która tego typu fotoksiążki ma w swojej ofercie. Spośród wielu szablonów fotoksiążek mamy spory wybór tych przeznaczonych typowo na podziękowania dla rodziców. Szczególnie fajne jest to, że te szablony są w różnych stylach. Pozwala to na dopasowanie całości do stylu w jakim robimy wesele. Do wyboru są szablony o stonowanej kolorystyce, pełne elegancji, klasyczne, jak również glamour czy romantyczne watercolor. W środku fotoksiążki możemy dodać nie tylko zdjęcia, ale także cytaty i opisy. Stworzenie spersonalizowanej fotoksiążki nie zajmuje wiele czasu i absolutnie nie jest skomplikowane. Wystarczy tylko wcześniej przygotować sobie np. folder ze zdjęciami, które chcemy w niej umieścić. Jeżeli planujecie dodawanie cytatów to też dobrze jest uprzednio przygotować sobie ich listę. Oczywiście można to robić na bieżąco przy tworzeniu fotoksiążki, ale jeśli wszystko co potrzebne mamy już przygotowane to praca idzie bardzo szybko. Z takich technicznych szczegółów, fotoksiążki Printu są dostępne w trzech rozmiarach, papierze matowym lub błyszczącym i objętości od 20 do 180 stron. 

Ja z produktami Printu miałam do czynienia już kilka razy i mogę je śmiało polecić. Świetne odwzorowanie kolorów i wysoka jakość papieru to atuty, o których nie można nie wspomnieć. Do tego dochodzi szybki czas realizacji, a w razie niezadowolenia 100 dni na zwrot. 


Jak widzicie, fotoksiążka to doskonały pomysł na oryginalne podziękowania dla rodziców. Będzie ona cudowną pamiątką i rodzice z przyjemnością będą do niej powracać. 



Co sądzicie o takich podziękowaniach dla rodziców? A może już skorzystaliście z tej opcji?
 
Czytaj dalej

5 maja 2018

Angrila - moda ślubna, przegląd sukni i sukienek

Sezon weselny w pełni. Ja sama w tym roku mam kilka takich imprez. Choć zostało mi do nich jeszcze trochę czasu, to już rozglądam się za sukienkami weselnymi. Zawsze mam problem z wyborem kreacji, więc wolę zająć się tym odpowiednio wcześnie. Tym bardziej, że często świetne sukienki można zamówić z zagranicznych sklepów internetowych takich jak Angrila. Dostawa zajmuje zazwyczaj od kilkunastu dni do miesiąca, a w skrajnych przypadkach nawet do dwóch miesięcy. Dlatego też trzeba myśleć o zakupach z wyprzedzeniem. Poza tym nowe kolekcje (new arrivals) w takich sklepach wyprzedają się błyskawicznie, więc jeśli upatrzymy sobie jakąś kreację to nie ma co zwlekać z zakupami. W tym poście chciałabym Wam pokazać kilka pięknych sukienek ze strony Angrila, które rewelacyjnie sprawdzą się na przyjęcia weselne. 

Jako goście weselni mamy spore pole do popisu w kwestii kreacji. Obecnie nie funkcjonują już, tak jak dawniej, kolory zastrzeżone, których nie powinno się zakładać - biel (uważana za zarezerwowaną dla panny młodej) czy czerń (nie wiem jakie uzasadnienie pojawiało się tutaj, ale tak czy siak czerń można już śmiało zakładać). Moda weselna rządzi się swoimi prawami i nikogo nie zdziwi, gdy na wesele odbywające się w zimie założymy zwiewną, szyfonową sukienkę. Tak więc mamy pełną dowolność, a ogranicza nas tylko nasz gust i budżet. Zobaczcie zatem kilka propozycji sukienek (marvelous wedding guest dresses) ze sklepu Angrila.


Pokażę Wam jeszcze parę sukienek dla dziewczynek. Moim zdaniem są przeurocze. Więcej takich sukienek możecie obejrzeć tu: here.


W sklepie Angrila nie brakuje też sukni ślubnych (bespoke bridal dresses). Są one naprawdę przepiękne, więc korzystając z okazji pokażę Wam kilka modeli. Oprócz klasycznych białych sukni na uwagę zasługują te w odcieniach cielistych, pudrowego różu czy delikatnego błękitu. Choć panny młode kojarzą nam się z bielą to jednak inne kolory też wyglądają bajecznie. Ja nie byłam jeszcze na weselu, na którym panna młoda miałaby inny niż biały kolor sukni, ale wiem, że np. pastele coraz częściej przejawiają się w modzie ślubnej.



Podobają Wam się te sukienki i suknie? Zamawiacie kreacje weselne ze sklepów internetowych czy wolicie stacjonarne zakupy?


Czytaj dalej

1 maja 2018

Maseczki peel-off Initiale Botanica - Czerwone Owoce i Algi Morskie

Od jakiegoś czasu szaleję za maskami w płacie, a od dawna uwielbiam maski typu peel-off. Te stosuję z powodzeniem od kilku lat. W tym poście chciałabym przedstawić swoją opinię o dwóch maskach peel-off marki Initiale Botanica.


Pierwsza maska to Czerwone Owoce (Żurawina, Truskawka, Malina), która ma regenerować, ujędrniać i wygładzać skórę. Druga maska to Algi Morskie (Brunatne, Zielone, Czerwone). Jej rolą jest oczyszczenie, nawilżenie i odżywienie skóry. 

Obydwie maski mają formę proszku, który należy dokładnie wymieszać z wodą (ok. 20 ml wody o temperaturze 20 stopni). Tak przygotowaną mieszankę nakładamy na cerę i trzymamy 20 minut, po czym delikatnie ściągamy zaczynając od zewnętrznej strony. Maska Czerwone Owoce sprawiła mi trochę trudności z uzyskaniem odpowiedniej konsystencji. W trakcie mieszania robiła się grudkowata i w ostateczności taką nałożyłam na twarz. Nadrobiła za to pięknym owocowym zapachem. Maska Algi Morskie rozmieszała się bez problemu, ale jej zapach był taki sobie. Pod względem działania obie maski spisały się bardzo fajnie. Czerwone Owoce dała efekt ujędrnienia cery, a Algi Morskie odżywiła skórę. Maski z łatwością schodziły ze skóry w jednym płacie. Ich minusem może być cena, bo jedna maska kosztuje 16,90 zł.

Jeżeli lubicie maski peel-off to polecam wypróbowanie tych Initiale Botanica. Dostępna jest jeszcze wersja Polne Kwiaty. 


Lubicie maseczki peel-off? Znacie te marki Initiale?

Czytaj dalej