27 lutego 2015

O piance samoopalającej Vita Liberata


Cześć! Lubicie mieć opaloną skórę? Jeśli tak to z pewnością zainteresuje Was produkt, o którym chciałabym napisać w dzisiejszym poście. Jest to pianka samoopalająca firmy Vita Liberata, dająca opaleniznę utrzymują się 2-3 tygodnie.



OD POCZĄTKU

Będąc jeszcze nastolatką przez jakiś czas nie potrafiłam obejść się bez balsamu czy kremu brązującego. Niestety żaden ze stosowanych przeze mnie kosmetyków nie dawał naturalnego efektu, odcień opalenizny uzyskiwanej za ich pomocą zawsze okazywał się zbyt pomarańczowy lub zbyt żółty. Z czasem zaprzestałam stosowania jakikolwiek produktów brązujących i opalona byłam tylko latem dzięki promieniom słonecznym. Kosmetyki opalające jakie stosowałam były z tej niższej półki cenowej, więc jak tylko Pani Klaudia z Vita Liberata zaproponowała mi wypróbowanie pianki brązującej z wyższej półki cenowej to z ciekawości się zgodziłam, tym bardziej, że ta pianka składa się z naturalnych składników. Ponadto opalenizna uzyskana za jej pomocą ma wyglądać naturalnie i utrzymywać się 2-3 tygodnie. Brzmi świetnie. Czy faktycznie te obietnice zostały spełnione? Tego dowiecie się z mojej recenzji. Zapraszam do poczytania :)



MOJA OPINIA

Pierwszym atutem jaki dostrzegłam jest brak nieprzyjemnego, typowego dla samoopalaczy zapachu. Przed nałożeniem pianki wykonuję dokładny peeling całego ciała. Następnie za pomocą specjalnej rękawicy aplikuję produkt. Kosmetyk ma konsystencję pianki, dzięki czemu wydobycie go z opakowania nie stanowi problemu, nakładanie na skórę również. Rozprowadzam go pionowymi ruchami, tak jak zaleca producent. Po krótkim czasie widać pojawiającą się opaleniznę - bez smug i plam. Odcień wygląda bardzo naturalnie, śmiało można stwierdzić, że skóra wygląda jak po kąpieli słonecznej. Na jednorazową aplikację nie potrzeba zbyt dużo kosmetyku, przez co jest on wydajny. Po "opalaniu" za pomocą musu Vita Liberata skóra nie jest ani trochę wysuszona, co zwykle jest efektem ubocznym większości kosmetyków opalających. To bardzo duży plus, szczególnie gdy preparatu używamy zimą, gdy skóra jest bardziej podatna na przesuszenia. Opalenizna utrzymuje się faktycznie ponad 2 tygodnie. Do tego ten naturalny skład. Ja jestem na TAK. Jeśli lubicie mieć opaloną skórę, bez narażania jej na promienie słoneczne czy co gorsza - solarium, to koniecznie wypróbujcie ten produkt.


Chciałabym dodać jeszcze kilka słów odnośnie rękawicy do aplikowania preparatu, jako że jest to osobny produkt. Ten gadżet okazał się wspaniałym pomocnikiem i zdecydowanie usprawnił nakładanie kosmetyku. Do tej pory wszystkie produkty opalające jakie miałam okazję stosować, nakładałam po prostu rękami, co bardzo wydłużało czas aplikacji oraz powodowało zużywanie większej ilości preparatu. Aplikacja kosmetyku za pomocą tej specjalnej rękawicy jest łatwa, szybka i przyjemna. Rękawica okazuje się więc niezbędna.

 
GDZIE KUPIĆ I ZA ILE?

Kosmetyki Vita Liberata dostępne są w Sephorze. Ta pianka kosztuje 169 zł/125 ml. Nie jest to niska cena, ale kosmetyk jest bardzo wydajny i świetny jakościowo, toteż warto w niego zainwestować. Do wyboru mamy dwa odcienie - medium i dark. Natomiast rękawica kosztuje 29 zł i również dostępna jest w Sephorze.

SKŁAD




Używaliście kosmetyków Vita Liberata? Zamierzacie je wypróbować? A może nie lubicie mieć opalonej skóry?





12 komentarzy

  1. Nie używam takich produktów więc nie sięgnę po tę piankę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda bardzo ciekawie :) Chyba będe musiała się skusić :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny produkt ale cena dla mnie za wysoka :) na tę chwilę nie używam takich drogich kosmetyków :) może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt ;) Jestem strasznym bladziochem, muszę się nad nim zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby nie ta cena to byłaby moja od razu! Ta rękawica to super rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pokaż odcień jaki wyszedł :) "Chcę oglądać Twoje nogi, nogi, nogi, nogi" hahahaha

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących. Możesz zostawić w komentarzu adres swojego bloga - będzie mi łatwiej na niego trafić :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...