22 lipca 2017

Oczyszczanie skóry głowy z serum Bionigree

Jakiś czas temu pisałam Wam o odżywce do włosów i skóry głowy Bionigree. Natomiast dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o serum oczyszczającym do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki tej marki. 


Serum Bionigree umieszczone jest w szklanej butelce o pojemności 100 ml z pipetą. To wygodna forma opakowania dla tego typu produktu. Kosmetyk ma mocny zapach - mentolowy z domieszką owocowej nuty, zdaje mi się że to czarna porzeczka. Na jedno użycie stosuje się maksymalnie dwie pipetki produktu. Przez to serum jest ogromnie wydaje i wystarcza na długi czas. Ja używam go raz w tygodniu, ponieważ wydaje mi się, że nie ma potrzeby robić tego częściej. Serum należy zaaplikować na skórę głowy, wmasować i pozostawić na minimum 30 minut, po czym zmyć szamponem. Serum ma lejącą konsystencję, więc łatwo się je nakłada. Po zastosowaniu tego serum skóra głowy jest mocno oczyszczona, a włosy odbite od nasady. Dodatkowo (zapewne za sprawą mentolu) pojawia się delikatny efekt chłodzenia, co potęguje uczucie oczyszczenia. Moja skóra głowy jest dość problematyczna - szybko się zanieczyszcza łojem i martwym naskórkiem. To serum usuwa nagromadzone zanieczyszczenia, dzięki czemu pozwala utrzymywać skórę w ryzach. Jeśli szukacie produktu, który będzie przeznaczony typowo do oczyszczenia skóry głowy to koniecznie przyjrzycie się bliżej temu serum. Jego regularna cena jest dość wysoka (96,00 zł/100 ml), ale obecnie możecie kupić je w wyprzedażowej cenie 57,60 zł. Dostępne jest w sklepie online producenta (kliknij, aby przejść do sklepu).






Używaliście już tego serum? Jak wrażenia? Stosujecie kosmetyki oczyszczające skórę głowy?


Czytaj dalej

21 lipca 2017

Avon - Little Sequin Dress


Od jakiegoś czasu nałogowo kupuję perfumy. W moje ręce trafiają najczęściej te z Avonu, ponieważ wybór zapachów jest bardzo duży, a ceny naprawdę przystępne. Na wiosnę do mojej kolekcji zapachów trafiła kolejna wersja perfum z serii Little Dress. Tym razem zdecydowałam się na Little Sequin Dress, które zwabiły mnie nie tylko zapachem, ale także ciekawym opakowaniem. Choć sama butelka jest typowa dla serii Little Dress to wersję Little Sequin Dress wyróżnia umieszczona na tyle buteleczki grafika z cekinami w kolorze różowego złota. Wygląda to bardzo ładnie i dodaje szyku opakowaniu. 


Woda perfumowana Little Sequin Dress to owocowo-kwiatowa kompozycja podbita ciepłą bazą. W nutach głowy pojawia się duet mandarynki i mango. Na nuty serca składają się gardenia i kwiaty egzotyczne. Zaś bazę stanowią ambra, piżmo i drzewo sandałowe. Ja w tej wodzie perfumowanej na początku czuję mieszankę mandarynki, mango i gardenii. Z jednej strony słodką za sprawą owoców, a z drugiej świeżą za sprawą gardenii. W ogólnym rozrachunku zdaje się taka pudrowa, ale z wyraźnymi słodkimi akcentami. Nie jest jednak mdląca, co mnie bardzo cieszy, ponieważ bardzo słodkie i mdłe perfumy zupełnie mi nie pasują. Słodycz Little Sequin Dress jest wyważona i nie przytłacza. Po dłuższej chwili noszenia zapach staje się bardziej stonowany i zaczynają pojawiać się otulające wonie nut bazowych. I piżmo, i ambrę i drzewo sandałowe czuć na takim samym poziomie. Połączenie tych trzech aromatów to naprawdę doskonała podstawa, zmysłowa i ultrakobieca. Całość kompozycji Little Sequin Dress jest niebywale udana. Świetnie sprawdza się na ciepłe dni, aczkolwiek myślę, że to na tyle uniwersalny zapach, że odpowiedni będzie też na chłodniejszą aurę. Woda perfumowana Little Sequin Dress odznacza się dużą intensywnością aromatu. Natomiast trwałość jest przeciętna. Zapach utrzymuje się na skórze przez cały dzień, ale po kilku godzinach nieco traci na mocy. Woda perfumowana należy do grona moich ulubionych perfum marki Avon. Jeśli lubicie słodkie, ale nieprzesłodzone i nie mdłe kompozycje to powinna Wam się spodobać.

Zapach można kupić na iperfumy.pl w buteleczce o pojemności 50 ml.



Znacie tą wodę perfumowaną? Lubicie perfumy z Avonu?


Czytaj dalej

20 lipca 2017

Party dresses - sześć sukienek idealnych na letnie przyjęcia

Piękna pogoda sprzyja przyjęciom w plenerze, bo wysokie temperatury, słońce i błękitne niebo to coś co uwielbiamy. Przy wyborze stroju na letnie przyjęcia, my kobiety, najchętniej sięgamy po zwiewne sukienki party dresses, często stawiając na sukienki z motywami roślinnymi takie jak floral print long dress. Te nie tylko ładnie się prezentują i dobrze wpisują w klimat letnich przyjęć, ale również są bardzo wygodne. Dzisiaj zapraszam Was na mały przegląd tego typu sukienek, które można zamówić w sklepie Rosegal.com. Jestem ciekawa czy lubicie roślinne motywy, jeśli chodzi o ubrania. Ja jestem ich fanką, chociaż w mojej szafie nie ma ich zbyt wiele. Myślę, że pora to zmienić, bo sukienki w roślinne motywy są perfekcyjne na lato i sprawdzają się w różnych sytuacjach.




Z tych sukienek najbardziej wpadła mi w oko ta w piwonie. Jako, że uwielbiam te kwiaty to nie mogłabym przejść obok niej obojętnie. W asortymencie sklepu jest o wiele więcej pięknych letnich sukienek. Warto zdecydować się na zakupy, ponieważ teraz trwa wyprzedaż. Jeśli dokonując zakupów podacie kod rabatowy RGEN to zyskacie dodatkowe 10% zniżki.

goo.gl/gCEX7D


Podobają Wam się sukienki w roślinne motywy? Która z sukienek najbardziej przykuła Waszą uwagę?


Czytaj dalej

19 lipca 2017

Kokosowa pielęgnacja włosów z GlySkinCare


Upalna pogoda jest idealna nie tylko na plażę, ale też na przejażdżkę motocyklem. O dziwo, w profesjonalnych strojach takich jakie można nabyć w sklepie akcesoriamotocyklowe.pl wcale nie jest gorąco podczas jazdy. Trzeba pamięć, żeby zawsze zakładać odpowiednie ubranie na motor ze specjalnymi ochraniaczami i usztywniaczami. Nawet w piękne, upalne dni. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Lato to czas kiedy chętniej sięgam po owocowe kosmetyki. Tyczy się to zarówno pielęgnacji ciała, cery, jak i włosów. W przypadku włosów często wybieram produkty zawierające olej lub ekstrakt z kokosa. Tym razem miałam okazję wypróbować kokosowy duet do włosów marki GlySkinCare - szampon i maskę z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o tych dwóch kosmetykach.


Zacznijmy od szamponu GlySkinCare Coconut Oil, Collagen & Keratin. Ten umieszczony jest w plastikowej butelce z zakrętką typu press. Bardzo lubię ten typ opakowania w przypadku szamponów, bo jest naprawdę wygodny. Szampon ma średniej gęstości konsystencję i obficie się pieni. Z racji tego, że produkt wytwarza dużą pianę to pozytywnie przekłada się to na jego wydajność. Szampon ma mocny kokosowy zapach, który pozostaje na włosach aż do kolejnego mycia. Kosmetyk dobrze oczyszcza włosy bez ich obciążania. Nadaje pasmom blask, miękkość i gładkość. Nie przyspiesza przetłuszczania włosów. Po umyciu tym szamponem włosy są mięsiste i nawilżone. Łatwo się rozczesują.


Z kolei maska GlySkinCare Coconut Oil, Collagen & Keratin to produkt, który stosuję co dwa - trzy mycia. Nakładam ją na włosy od ucha aż po końce i trzymam około 10 minut. Po tym czasie dokładnie spłukuję. Maska świetnie odżywia włosy i dociąża je. Regularnie stosowana widocznie regeneruje włosy - widać to zwłaszcza po końcówkach, które nie rozdwajają się, są nawodnione i elastyczne. Jeśli chodzi o wydajność kosmetyku to oceniam ją jako przeciętną - mam długie włosy, więc trochę tego produktu schodzi już na jedno użycie. Maska, tak samo jak szampon pachnie intensywnie kokosowo. Umieszczona jest w plastikowym słoiku, pod wieczkiem zabezpieczonym dodatkowo folią aluminiową. 

Jestem bardzo zadowolona z tego duetu. Pierwszy raz pokusiłam się na produkty do włosów GlySkinCare i zrobiły na mnie dobre wrażenie. Cenowo wypadają przeciętnie, bo szampon kosztuje ok. 20 zł/250 ml, a maska ok. 30 zł/300 ml. W serii kokosowej dostępna jest jeszcze odżywka do włosów.


Znacie produkty GlySkinCare? A może używaliście już tych do włosów z serii kokosowej? Lubicie kokosowe kosmetyki?


Czytaj dalej

18 lipca 2017

Bourjois Healthy Mix - mój ulubieniec


Od dłuższego czasu szukałam fajnego podkładu na co dzień, który regularnie stosowany nie będzie zapychał ani przesuszał skóry. Ponadto stawiałam dwa wymagania - odcień musi być jasny, a przy tym wpadać w żółte tony, nie w różowe, nie w pomarańczowe ale właśnie w żółte. Szukałam, szukałam, aż znalazłam: Bourjois Healthy Mix w kolorze 51 Light Vanilla. Według opisu producenta jest to podkład z witaminami przykrywający oznaki zmęczenia. Cera ma być po nim pełna blasku do 16 godzin.


Przede wszystkim odpowiada mi odcień podkładu, który perfekcyjnie stapia się z moją skórą nie tworząc efektu maski. Konsystencja jest dość rzadka, nie zasycha zbyt szybko na twarzy, dzięki czemu produkt jest łatwy w aplikacji. Wykończenie określiłabym jako takie satynowe, a krycie średnie w kierunku dużego. Podkład dodaje skórze blasku, widocznie odbija światło, ale nie daje efektu świecącej się cery. Ja zawsze dodatkowo lekko go pudruję, jednak nie jest to niezbędne. Kosmetyk charakteryzuje się dużą trwałością - wytrzymuje na twarzy cały dzień, nawet podczas wysokich temperatur. Za to bez problemu zmywa się przy pomocy płynu micelarnego. Do dużych atutów podkładu należy zaliczyć to, iż nie zapycha on skóry ani nie powoduje jej przesuszania. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ma dobry wpływ na cerę. Warto dodać, że podkład ładnie pachnie, co uprzyjemnia jego nakładanie. Zapach jest delikatny, owocowy. Na pochwałę zasługuje również opakowanie kosmetyku. Jest to szklana butelka z pompką typu airless. To absolutnie rewelacyjnie rozwiązanie - higieniczne i praktyczne. Szata graficzna podkładu jest miła dla oka. 

Ten produkt to najlepszy podkład, jaki miałam okazję wypróbować w tym roku. Jestem z niego ogromnie zadowolona i z całą pewnością mogę go Wam polecić. Jeśli zainteresowałam Was tym kosmetykiem i macie ochotę go kupić to jest dostępny w drogerii internetowej iperfumy.pl w cenie ok. 40 zł/30 ml. Podkład można nabyć też w innych odcieniach. Jest np. jeszcze jaśniejszy odcień 50 Rose Ivory.



Znacie ten podkład? Lubicie go tak jak ja czy może macie do niego jakieś zastrzeżenia? Jaki podkład jest obecnie Waszym ulubionym?



Czytaj dalej