25 lutego 2016

Zapach blasku księżyca od Yankee Candle

Czas powoli żegnać zimę, chociaż ostatnio prawie codziennie przypomina o swojej obecności opadami śniegu. Pomimo tego, dla mnie ta pora roku kończy się wraz z końcem lutego. Od marca zamierzam myśleć już tylko o wiośnie, nawet jeśli aura za oknem nie będzie jeszcze wiosenna. Producenci w różnych branżach o wiośnie myślą znacznie wcześniej, gdyż kolekcje wiosenne zaczynają pojawiać się już w styczniu. To dobrze i niedobrze. Z jednej strony ciągnie nas to do zmian, cieszymy się na nadejście nowego sezonu, a z drugiej pory roku zdają się przelatywać przez palce. Pomimo corocznego powtarzania sobie, że jeszcze nie pora, nie mogę wytrzymać i poddaję się wiosennym trendom zanim pojawią się pierwsze oznaki tej przyjemnej pory roku. I tak oto dziś, przychodzę do Was z recenzją zapachu z kolekcji wiosennej Yankee Candle - Moonlight.


Ten wosk kupiłam trochę bez przekonania, bo nie lubię woni paczuli, która jest w nim obecna. Jednak przy wąchaniu na sucho spodobał mi się, więc postanowiłam go wypróbować w kominku. Wystarczyło zaledwie kilka minut palenia, aby zapach rozszedł się po pokoju. Był intensywny, ale nie przytłaczający. Okazało się, że sporo w nim paczuli, ale na szczęście przełamanej czymś świeżym, trawiastym. Podejrzewam, iż to aromat bambusa, gdyż producent o takowym wspomina. Tak czy siak, bardzo fajnie ta zielona nuta przełamuje ciężką paczulę. W wosku pojawia się też według mnie domieszka czarnego pieprzu. Nadaje ona kompozycji pikanterii, ale przy dłuższym paleniu zaczyna trochę drażnić. Moonlight to intrygująca mieszanka. To chyba jedyny zapach, w którym nuta paczuli mnie nie odpycha. Wosk należy raczej do rześkich kompozycji, ale ma swój pazur. 

 
Jeżeli macie ochotę wypróbować Moonlight z oferty marki Yankee Candle to możecie kupić go w sklepie Goodies.pl. Wosk o wadze 22 gramy kosztuje 8 zł.


Mieliście już ten wosk? Podoba Wam się? A może planujecie go wypróbować?




6 komentarzy

  1. Uwielbiam woski od YC, to moje małe uzależnienie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja całkiem lubię zapach paczuli, choć nie w każdej wariancji zapachowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczytując się w opis, raczej byśmy się nie polubili niestety :(

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących. Możesz zostawić w komentarzu adres swojego bloga - będzie mi łatwiej na niego trafić :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...