Garnier Miraculous Oil - mój hit do pielęgnacji włosów

Dzisiaj przyszła pora na wpis o moim włosom ulubieńcu. Jest to olejek do włosów Miraculous Oil marki Garnier Fructis. Zapraszam do poczytania o tym kosmetyku.


Olejek Miraculous Oil to produkt termoochronny, który chroni włosy przed temperaturą nawet 230 stopni Celsjusza. Oprócz tego przyspiesza suszenie włosów, a konkretnie skraca czas ich suszenia. Jednocześnie przeciwdziała elektryzowaniu się włosów oraz nadaje im jedwabistą gładkość, miękkość i połysk.

Ja ten olejek zamówiłam na iperfumy.pl z polecenia wielu osób. Wcześniej zdarzało mi się używać olejków termoochronnych, ale właściwie to były przeciętne. Natomiast Miraculous Oil od razu stał się moim hitem.


Stosuję go na mokre, odsączone ręcznikiem włosy. Dozuję dwie pompki produktu i rozprowadzam na włosach mniej więcej od wysokości ucha w dół. Olejek tworzy na włosach taką jedwabistą warstwę. Obawiałam się, że będzie przetłuszczał pasma, ale na szczęście nic takiego się nie dzieje. Po nałożeniu olejku rozczesuję włosy przy pomocy szczotki Tangle Angel Pro. Dzięki temu olejkowi włosy rozczesują się błyskawicznie. Bez szarpania i uszkodzeń mechanicznych. Od jakiegoś czasu lubię rozczesywać włosy przed suszeniem, bo potem lepiej się układają. Olejek z Garniera sprawia, że po wysuszeniu włosy są jedwabiste z taką charakterystyczną "śliską" powłoką. Wspaniale błyszczą i są miękkie. Kosmetyk nie obciąża włosów. Zauważyłam za to, że bardzo dobrze wpływa szczególnie na końcówki włosów. Sprawia, że wyglądają zdrowo, są ujarzmione i błyszczące. A jak jest z termoochroną? Moim zdaniem produkt radzi sobie super pod tym względem. Przy suszeniu suszarką, a nawet prostowaniu włosów widać, że nic im się nie dzieje. Nie przesuszają się, nie łamią. Ochrona jest faktycznie widoczna.


Olejek Garnier Miraculous Oil jest bardzo wydajny. Buteleczka starcza na długi czas. Kosmetyk charakteryzuje się przyjemnym owocowym zapachem, który utrzymuje się na włosach po zastosowaniu. Ma wygodne opakowanie z pompką typu airless. Dzięki temu buteleczka nie tłuści się oraz łatwo wydobyć z niej potrzebną ilość produktu. Muszę też dodać, że olejek ma fajną konsystencję. Nie jest ona lejąca, lecz taka jakby gęściejsza, tłustsza, przez co produkt nie przecieka przez dłonie w trakcie aplikacji. Konsystencja kojarzy mi się z typowymi serami ochronnymi do włosów.

Jeszcze raz podkreślę - olejek do włosów Garnier Miraculous Oil to mój absolutny hit. Bardzo go polecam.

Znacie ten olejek? Stosujecie kosmetyki termoochronne do włosów?


CONVERSATION

6 komentarze:

  1. ten olejek chwalą też moje koleżanki z pracy, muszę go w końcu kupić i wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go kiedyś, na początku ta odżywka była świetna, pod koniec opakowania niestety już obciążała mi włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda ciekawie. Ostatnio dużo dobrego czytam na temat produktów pielęgnacyjnych do włosów marki Garnier, a szczerze mówiąc ja podchodzę do nich dość sceptycznie. Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten olejek i potwierdzam, świetny jest:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam serum z tej wersji od bardzo dawna i chyba już zdążyło stracić ważność, a mam jeszcze pół butelki, więc te produkty mają genialną wydajność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale buteleczke ma śliczną.



    Zapraszam mnie przy okazji :)

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Do
góry