Różowa glinka z Oriflame, czyli kilka słów o maseczce do twarzy Eco Beauty

 
Maseczki glinkowe to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj maseczek. Najbardziej lubię glinkę białą i zieloną. Jakiś czas temu trafiła do mnie maseczka z glinką różową i aloesem z serii Eco Beauty z Oriflame. Jest to gotowy produkt, który nie wymaga rozrabiania przed użyciem. Dzisiaj przychodzę do Was z relacją jak się u mnie spisała. 



Jeśli stosujecie maseczki z glinki, to wiecie, że najczęściej występują one w formie sproszkowanej. Taki proszek (naturalną glinkę) należy wymieszać z wodą. Można też dodać jakiś wzbogacający ją olej. Natomiast maseczka z Oriflame z glinką różową i aloesem jest już wymieszana, gotowa do użycia. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo po prostu wyciskamy z tubki ile nam trzeba i aplikujemy na twarz. Konsystencja maseczki jest gęsta, ale przyjemnie kremowa. Z łatwością rozprowadza się ją na skórze. Należy ją pozostawić na twarzy na 10 minut, a następnie spłukać. W tym czasie maseczka powoli zastyga. Z tego co wiem, to maseczki z glinki warto spryskiwać np. hydrolatem, żeby całkiem nie zastygały. Ta w ciągu 10 minut nie zastyga na kamień (chyba, że nałoży się ją cieniutką warstwą), więc nie ma potrzeby namaczania jej. 


Po zdjęciu maseczki skóra jest trochę zaczerwieniona, ale nie jest to typowe podrażnienie. To raczej efekt działania glinki - pobudzenie krążenia. Cera jest ładnie oczyszczona i wygładzona. Wygląda promiennie, a jednocześnie jest zmatowiona. Maseczka przysusza niedoskonałości i przyspiesza ich znikanie. Regularnie stosowana (u mnie 1-2 razy w tygodniu) wyrównuje koloryt cery. Maseczka nie ma działania nawilżającego, więc po jej użyciu warto nałożyć krem. 


Wrzucam też skład kosmetyku, który moim zdaniem jest całkiem niezły jak na gotową maseczkę. Jedyne zastrzeżenie mam do dodatku zapachowego na końcu składu, ponieważ ten kosmetyk pachnie po prostu glinką, więc parfum nic mu nie pomogło.
INCI: KAOLIN, AQUA, MENTHA PIPERITA FLOWER/LEAF/STEM WATER, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CETEARYL ALCOHOL, CETEARYL GLUCOSIDE, BENZYL ALCOHOL, JOJOBA ALCOHOL, POTASSIUM JOJOBATE, PROPANEDIOL, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE POWDER, PARFUM 


Standardowa cena katalogowa maseczki jest wysoka, bo tubka o pojemności 75 ml kosztuje aż 99,90 zł. Na szczęście można dorwać ją taniej w promocji, więc warto polować. 

Ta maseczka sprawdza się bardzo dobrze. Polubiłam ją. Jeśli lubicie glinkę różową to myślę, że i Wam przypadnie do gustu ten kosmetyk.


Stosujecie maseczki z glinkami? Jaką glinkę najbardziej lubicie?

6 komentarzy:

  1. Mam ją, już drugie opakowanie, i bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. wysoka cena jak na Oriflame jednak działanie jest najważniejsze, zawsze zamawiam na promocji .

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś się na nią skuszę :) Już dawno nic tej marki nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle ze i u mnie by sie sprawdzila, lubie rozowe glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze wiedzieć, że ma całkiem dobry skład. Może się na nią skuszę, bo zaciekawiło mnie wyrównanie kolorytu cery :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na gromadzenie danych osobowych zawartych w komentarzu takich jak np. nick, imię i nazwisko, adres e-mail. Dane te nie będą wykorzystywane przez Administratora Bloga. Więcej informacji znajdziesz w zakładce "Polityka prywatności".

Obsługiwane przez usługę Blogger.