19 września 2015

W poszukiwaniu podkładu idealnego

Cześć! Pierwsze wrażenie jest bardzo ważne. To ono często przesądza o tym jak odbieramy później daną osobę czy rzecz. Gdy dostajemy w drogerii próbkę kosmetyku to często to właśnie ona decyduje o tym, czy kupimy pełnowymiarowe opakowanie, czy może już po jednym użyciu uznamy produkt za bubla. Dzięki próbkom (czy też miniaturkom) możemy zaoszczędzić pieniądze, bo gdyby zużyta przez nas próbka (miniaturka) nie przekonała na swoim działaniem to po prostu nie kupimy standardowego opakowania. Gdybyśmy jednak kupili pełnowymiarowe opakowanie i już po pierwszym zastosowaniu stwierdzili, że dany kosmetyk jest do niczego, to zawsze na tym coś stracimy. Zwłaszcza bolesne dla portfela może być to w przypadku kosmetyków drogich. 
Dlatego też dobrze jest sięgać po próbki. Ja najchętniej używam próbek podkładów, bo mogę tanim kosztem szukać dobrych, wartościowych produktów. Takich, które będę chciała zakupić w pełnowymiarowym opakowaniu. Ostatnio sporo takich próbek podkładów (i kremów BB oraz CC) przewinęło się przez moje ręce. W dzisiejszym poście chciałabym omówić swoje pierwsze wrażenia odnośnie trzech z nich (trzech produktów, sztuk próbek miałam sporo) i ocenić czy zachęciły mnie do zakupu pełnowymiarowych opakowań, czy też nie. Zapraszam do poczytania :) 



LANCOME TEINT IDOLE ULTRA 24H

Całkiem przyjemny kosmetyk. Ma odpowiednią konsystencję, ani nie za rzadką, ani nie za gęstą. Ładnie prezentuje się na cerze, poprawia koloryt i daje średnie krycie. Bez problemu wytrzymuje na twarzy cały dzień. Miałam odcień 03 Beige Diaphane, który fajnie stapiał się ze skórą. Niestety pokład wysoko w składzie ma alkohol denat., który przy dłuższym stosowaniu może wysuszać cerę. Z tego powodu nie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie, chociaż ten podkład byłby świetny na co dzień. Cena to ok. 150 zł/30 ml.



BIOTHERM AQUASOURCE BB CREAM

To właściwie nie podkład, a krem BB. Jednakże w rzeczywistości zdecydowanie bardziej przypomina podkład niż krem. Podczas nakładania na twarz bardzo szybko wysycha, przez co równomierne rozprowadzenie tego kosmetyku na skórze jest niezwykle trudne. Na cerze daje bardzo pudrowy efekt, co wygląda nienaturalnie. Miałam w posiadaniu odcień Medium to gold, który do opalonej cery pasował. Teraz gdy już trochę zbladłam jest za ciemny, co widać choćby po swatchu na dłoni. Po zaledwie kilku użyciach miałam wrażenie, że produkt wysusza skórę. Na próbce nie ma podanego składu, ale w zapachu wyczuwam alkohol, więc podejrzewam, że w składzie jest dość wysoko (być może stąd to wysuszanie). Niestety wykorzystane próbki nie zachęciły mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania. Cena to ok. 92 zł/30ml.



CLARINS TRUE RADIANCE

Choć odcień próbek (112 Amber) okazał się za ciut za ciemny dla mnie, to ten podkład najbardziej przypadł mi do gustu. Ma świetne krycie, przy czym nie tworzy efektu maski. Bardzo ładnie wygląda na skórze, delikatnie ją rozświetla. Dzięki temu cera wygląda świeżo i promiennie. Jego konsystencja jest dość rzadka, co mnie osobiście odpowiada, bo z łatwością rozprowadza się produkt na twarzy. Posiada filtr SPF15. Kosmetyk utrzymuje się na twarzy przez cały dzień. Dodatkowo ma ładny, świeży zapach. Chętnie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie, tylko w bardziej pasującym do mojej cery odcieniu. Cena podkładu to ok. 129 zł/30 ml. 

Wszystkie opisane wyżej kosmetyki w pełnowymiarowych opakowaniach można kupić na iperfumy.pl


Lubicie próbki kosmetyków? Zdarza się Wam kupić dany kosmetyk po pozytywnym wrażeniu po użyciu próbki lub rezygnujecie z zakupu po negatywnym? 

 

 

12 komentarzy

  1. Próbki pokazują, że jest to naprawdę fajny podkład. :-) Teraz tylko dobrać kolor!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam masę próbek, ale jakoś rzadko ich używam, dlatego rzadko jakakolwiek wpływa w jakiś sposób na mój późniejszy zakup. Jedyną taką próbką była Tisane.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już swój idealny podkład znalazłam- mineralny z Kolorówki ;) Żadnego innego nie szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie dałabym za podkład takiej kwoty :)

    I am Journalist

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubie próbek. Wiele razy okazało się, że podkład/żel, czy inny kosmetyk z próbki wydawał się być ok, ale po zakupie pełnowartościowego produktu.. niestety okazało się, że to nie jest kosmetyk dla mnie. Dlatego zawsze kupuje normalne produkty, jezeli mi nie pasuja to sprzedaje, bądz daje rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam swojego ulubieńca : Dr. IRena Eris Mat 220 i Lirene Glam Mat 02 :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja obecnie mam swój ulubiony Podkład L'oreal, True Match N4, a przyznam szczerze, że wybrałam go przypadkowo i obecnie nie mam zamiaru zamieniać na żaden inny. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W takich próbkach denerwują mnie kolory bo są stanowczo za ciemne dla mnie więc ciężko wypróbować taki podkład.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zawsze jak dostaje próbki podkładów to niestety trafiają mi się kolory dla mulatek. A ja marzę o jasnym, dobrze kryjącym podkładzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbki kosmetyków to bardzo przydatna rzecz. Ja dzięki takie próbce znalazłam swój idealny podkład z Rimmel'a :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię próbki, choć ostatnio dosyć sporo mi ich zalega w koszyczku. Muszę zacząć je zużywać.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz jakieś pytanie - pisz śmiało, odpowiem pod Twoim komentarzem :)

Staram się odwiedzać wszystkich komentujących. Możesz zostawić w komentarzu adres swojego bloga - będzie mi łatwiej na niego trafić :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...